W innym wątku kiedyś opisałem, pewien debil z Wrocławia wykorzystał moje zdjęcie do wykonania strony gospodarstwa agroturystycznego, oczywiście bez mojej wiedzy i zgody. Debil, bo na stronie umieścił dokładne dane webmastera, więc gdyby mi się chciało pierdołami zajmować, i gdybym wierzył w polski wymiar sprawiedliwości, ćwok miałby pozamiatane. Właścicieli gospodarstwa nie obwiniam, bo pewno nie są tego świadomi, jakiemu burakowi zlecili prace. Pewno zastosowano przy wyborze webmastera kryteria najczęściej stosowane w zamówieniach publicznych

, czyli najniższa cena. I jełop pewno dał taką, że nawet na paliwo by mu się nie zwróciło, coby pojechać samemu pstryknąć. Bo na moje usługi to barana na pewno nie stać
Generalnie, wrzuciłem na luz
Ale ja to jeszcze sobie odbiję

. Czekam ino do maja, jak się sezon rowerowy zacznie, podjadę se tam (pod gospodarstwo, nie do Wrocka

), zrobię se autoportret z rzeczonym obiektem w tle. Opublikuję w necie. Większej antyreklamy się zrobić nie da
