Które wpisy, w których plikach zmienić, żeby taka Operka hulała
wszędzie - od Windy 98 do XP (w XP zakładam zezwolenie na uruchamianie
programów itd.), mając i cache, i historię, i całą resztę na tymże
pendrivie?
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Jabber : marsja...@jabber.autocom.pl
ATI Rage IIC 4 MB RAM AGP - niby lepiej, ale gdzie wąskie gardło DivX?
Nic nie gra. Cudowna cisza... :-]
> Witam.
>
> Naszła mnie chęć przeniesienia sobie mojej Opery do kompa w pracy, a
> najlepiej to w ogóle schowania do plecaka.
Jako wyłącznie przeglądarki WWW?
> Które wpisy, w których plikach zmienić, żeby taka Operka hulała
> wszędzie - od Windy 98 do XP (w XP zakładam zezwolenie na uruchamianie
> programów itd.), mając i cache, i historię, i całą resztę na tymże
> pendrivie?
Ja nie wiem, ale wiem, jak bym sie zabrał do rozwiązania tego problemu w
sposób nieco wariacki (a nawet dwa sposoby).
--
The man who doesn't read good books has no advantage over the man who
can't read them.
Mark Twain
> ale jak i gdzie, skutenie
> i na stałe, "zmusić" ją do używania ścieżek relatywnych?
Plik opera6.ini i tam się da ją zmusić do używania ścieżek relatywnych -
przynajmniej kiedyś mi się to udało. Jeszcze trzeba w pliku account.ini.
Wystarczy zmieniać:
c:/program files/opera/profile
na
profile itp.
--
Pozdrawiam || Adam Dziura || http://adamdziura.9g.pl
Opera → http://www.mojaopera.idu.pl
Mój Dziugger → http://adamdziura.9g.pl/blog/
[...]
> Naszła mnie chęć przeniesienia sobie mojej Opery do kompa w pracy, a
Mam dobry dzień więc mogę porobic za interface do google
http://www.obermair.net/opera/operausben.htm
--
Paweł Zioło
http://fotozielsko.w.szu.pl/
> Dnia 27-09-2005 o 23:06:08 Marsjanin <09.2005...@marsjanin.tk>
> napisał:
>
> [...]
>> Naszła mnie chęć przeniesienia sobie mojej Opery do kompa w pracy, a
>
> Mam dobry dzień więc mogę porobic za interface do google
> http://www.obermair.net/opera/operausben.htm
Ja zrobię za interface do innej wyszukiwarki:
opera na dysku usb + Przenośna Opera:
http://my.opera.com/polski/forums/topic.dml?id=59880
ale jakoś nie miałem okazji sprawdzić mądrości tam zawartych.
Sprawdziłem(nieustannie sprawdzam) natomiast patent na
ścieżka...\Opera.exe /settings "ścieżka...\opera6.ini"
W domu Operę masz C:\Program Files\Opera, przenośny dysk to X: czyli może:
- na przenośnym dysku zakładasz katalog na profil niech będzie X:\Opera
- zapisujesz w nim plik opera6.ini z zawartością:
---
Opera Preferences version 2.0
; Do not edit this file while Opera is running
; This file is stored in UTF-8 encoding
[User Prefs]
Opera Directory=X:\Opera
---
robisz na pulpicie skrót z
C:\Program Files\Opera\Opera.exe /settings "X:\Opera\opera6.ini"
Po kliknięciu w skrót Opera uzupełni plik opera6.ini i katalog profilu,
skonfigurujesz ją i wyłączysz.
Dnia Wed, 28 Sep 2005 09:40:21 +0200, Adam Dziura
<adz...@gazeta.bez.spamu.pl> napisał:
> Plik opera6.ini i tam się da ją zmusić do używania ścieżek relatywnych -
> przynajmniej kiedyś mi się to udało. Jeszcze trzeba w pliku account.ini.
>
> Wystarczy zmieniać:
> c:/program files/opera/profile
> na
> profile itp.
>
No to przerabiasz w profilu na przenosnym dysku w plikach opera6.ini i
account.ini ścieżki na relatywne
W pracy masz już oczywiście Operę też na C:\Program Files\Opera\Opera.exe,
zapinasz przenośny dysk, robisz skrót:
C:\Program Files\Opera\Opera.exe /settings "G:\Opera\opera6.ini"
i opisujesz nam "jak było"
Jakby co mam Win98, Opera startuje z właściwym plikiem opera6.ini jeżeli
stobię w win Start - Uruchom i w okienko wpiszę takie jak powyżej.
No i w zasadzie powyższe mogę wykasować :(
Zrobiłem odpowiedni folder z plikiem i uruchomiłem go skrótem
C:\OPERA\Opera.exe /settings "D:\Opera\profil.ini"
i po "zrelatywizowaniu" scieżek wszystko OK - tylko że ścieżki są
relatywne nie względem pliku profil.ini ale Opera.exe :(
Czyli Opera uruchomiona z plikiem konfiguracyjnym z wpisem Opera
Directory=Opera tworzy katalog C:\OPERA i tam trzyma pliki różne.
Oczywiście zgodnie z poleceniem plik profil.ini siedzi sobie dalej na
D:\Opera i jest normalnie używany.
--
Ryszard
http://www.testopery.terramail.pl/
>> Naszła mnie chęć przeniesienia sobie mojej Opery do kompa w pracy,
>> a najlepiej to w ogóle schowania do plecaka.
> Jako wyłącznie przeglądarki WWW?
Tak, nie uznaję M2, już wolę webmaila.
>> Które wpisy, w których plikach zmienić, żeby taka Operka hulała
>> wszędzie - od Windy 98 do XP (w XP zakładam zezwolenie na
>> uruchamianie programów itd.), mając i cache, i historię, i całą
>> resztę na tymże pendrivie?
> Ja nie wiem, ale wiem, jak bym sie zabrał do rozwiązania tego
> problemu w sposób nieco wariacki (a nawet dwa sposoby).
Heh, no ciekawy jestem...?
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Gadu-Gadu : 4548104
A może to nie Ranish, tylko zasilacz? :-( <http://skocz.pl/ranish>
>> Naszła mnie chęć przeniesienia sobie mojej Opery do kompa w pracy,
>> a
> Mam dobry dzień więc mogę porobic za interface do google
> http://www.obermair.net/opera/operausben.htm
Dzięki - jeśli nie da rady inaczej, to użyję tego narzędzia.
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Skype : marsjanin.tk
Gorąco wszystkim polecam piwa z ukraińskiego browaru Obołoń!
> Plik opera6.ini i tam się da ją zmusić do używania ścieżek
> relatywnych - przynajmniej kiedyś mi się to udało. Jeszcze trzeba w
> pliku account.ini.
> Wystarczy zmieniać:
> c:/program files/opera/profile
> na
> profile itp.
Hmm, no spróbuję, napisałem tutaj, bo "coś czułem", że to nie będzie
takie proste.
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Tlen.pl : marsjanin-tk
A może to nie Ranish, tylko zasilacz? :-( <http://skocz.pl/ranish>
> Ja zrobię za interface do innej wyszukiwarki: opera na dysku usb +
> Przenośna Opera: http://my.opera.com/polski/forums/topic.dml?id=59880
OT: LOL, "Polskie forum Opery's page"... :-D
> ale jakoś nie miałem okazji sprawdzić mądrości tam zawartych.
No - sprawdzę i jutro dam znać. U siebie sprawdzić nie mogę, bo u mnie
jest i tak normalnie zainstalowana Opera, a za bardzo mieszać mi sie
nie chce.
> Sprawdziłem(nieustannie sprawdzam) natomiast patent na
> ścieżka...\Opera.exe /settings "ścieżka...\opera6.ini"
> W domu Operę masz C:\Program Files\Opera, przenośny dysk to X:
> czyli może:
> - na przenośnym dysku zakładasz katalog na profil niech będzie
> X:\Opera
To i owszem, jest...
> - zapisujesz w nim plik opera6.ini z zawartością:
> ---
> Opera Preferences version 2.0
> ; Do not edit this file while Opera is running
> ; This file is stored in UTF-8 encoding
> [User Prefs]
> Opera Directory=X:\Opera
> ---
> robisz na pulpicie skrót z
> C:\Program Files\Opera\Opera.exe /settings "X:\Opera\opera6.ini"
> Po kliknięciu w skrót Opera uzupełni plik opera6.ini i katalog
> profilu, skonfigurujesz ją i wyłączysz.
Dupa, bo w pracy nie chce instalować Opery. To ma działać wszędzie -
choć w sumie mógłbym zrobić skrót z
Opera\Opera.exe /settings "Opera\opera6.ini" ...? Po co tam litery
dysku? I taki skrót na pendrajvie, w root (w tym wypadku)... Chyba
niegłupie... Czy ja musze exeka odpalać - no nie, szczególnie, że i
tak ręcznie...
>> Wystarczy zmieniać:
>> c:/program files/opera/profile
>> na
>> profile itp.
> No to przerabiasz w profilu na przenosnym dysku w plikach opera6.ini
> i account.ini ścieżki na relatywne W pracy masz już oczywiście
> Operę też na C:\Program Files\Opera\Opera.exe,
Nie i nie będzie jej tam - o to loto, że idę do
kafejki/kumpla/wherever i chcę mieć ze sobą uruchamialną Operę.
A po co... Heh, no właśnie tu mogą być schody, działającego exeka to
ja mogę zastąpić lokalnie FF a nawet IE, ale mojego Wanda chcę, moje
zakładki etc... Ale będe dobrej myśli.
> No i w zasadzie powyższe mogę wykasować :( Zrobiłem odpowiedni
> folder z plikiem i uruchomiłem go skrótem
> C:\OPERA\Opera.exe /settings "D:\Opera\profil.ini"
> i po "zrelatywizowaniu" scieżek wszystko OK - tylko że ścieżki są
> relatywne nie względem pliku profil.ini ale Opera.exe :(
i dobrze - profil ma mieć tę samą ścieżkę relatywną to exek (ew.
podkatalog).
> Czyli Opera uruchomiona z plikiem konfiguracyjnym z wpisem Opera
> Directory=Opera tworzy katalog C:\OPERA i tam trzyma pliki różne.
Bo odpalasz lokalnego exeka z HD. Mam 128 MB na tym USB i to styknie
nawet na spory cache, nie muszę mieć lokalnie Opery.
BTW nie wolno sobace nic zapisać na C:, najlepiej w ogóle, cóż, jeśli
do Rejestru sie wepchnie, to trudno, ale tam jej nikt szukac nie
będzie. Ale "C:\Opera" odpada, to samo wewnątrz Program Files.
> Oczywiście zgodnie z poleceniem plik profil.ini siedzi sobie dalej
> na D:\Opera i jest normalnie używany.
Oj, wezmę się za testy w takim razie. :-)
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Yahoo! : marsjanin_tk
Nigdy nie instalujcie Linuksa, jeśli macie grypę. :-|
>> Ja nie wiem, ale wiem, jak bym sie zabrał do rozwiązania tego
>> problemu w sposób nieco wariacki (a nawet dwa sposoby).
>
> Heh, no ciekawy jestem...?
>
1)
Założenia:
a) wszystkie te koniecznie do zmiany ścieżki są w plikach ini - w postaci
x:\cośtam;
b) string "x:\" występuje w tych plikach ini wyłącznie w kontekście tych
ścieżek
c) istnieje prosty edytor tekstowy, nie wymagający instalacji, który
potrafi wsadowo zamieniać w zadany sposób ciągi tekstowe w wielu plikach
(nie znam takiego edytora, ale sądzę, z dużym prawdopodobieństwem, że
istnieje)
Rozwiązanie: dorzucić ten edytor do pendrajwa, używać go, to w końcu
powinno być kilka sekund roboty, jeśli wsadowo.
2)
Przygotować kilka (ile potrzeba) kompletów plików ini, uzyć winrara do ich
spakowania (do EXE) wraz z relatywnymi ścieżkami (istnieje taka
możliwość), przed każdym uruchomieniem Opery na nowym miejscu uruchomić
odpowiednie (np. pliki_ini_z_dyskiem_E.exe) archiwum, na jedyne pytanie,
które się może pojawić (o zastąpienie istniejących) odpowiedzieć "Tak na
wszystkie".
3) (super brute force)
(a dużego masz pendrajwa?) Przygotować kilka kompletów zainstalowanych
Oper w katalogach w rodzaju:
OperaX\ z plikami ini ze ścieżką x:\OperaX\...
OperaE\ z plikami ini ze ścieżką e:\OperaE\...
- i używać za każdym razem odpowiedniej ;)
Nie wszystkie z tych rozwiązań mają wszystkie zalety. Cóż, jestem stary i
leniwy, coraz częściej się zadowalam rozwiązaniami na 90%, jeśli
poszukiwanie pozostałych 10% rozwiązania miałoby mi zająć 90% czasu :)
Taki dysk znika zaraz po restarcie komputera lub po wydaniu polecenia:
subst /D Polecam zapoznać się z poleceniem subst. Wystarczy w okienku dosu
wpisać subst /? :)
Mam nadzieję, że pomogłem i że nie namieszałem za bardzo :)
--
"Jeżeli ktoś uderzy cię w policzek, kopnij go w drugi."
* odpowiadając na mail zamień a<->e w adresie *
GG:4290667 GSM:+48608163638 http://dhost.info/pavelyhy/
> Mam nadzieję, że pomogłem i że nie namieszałem za bardzo :)
Nie, znam SUBST'a, fakt, można, nie wpadłem na niego. :-) Ale jednak
wolałbym wprost z pendrive'a. :-)
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Yahoo! : marsjanin_tk
> Przygotować kilka (ile potrzeba) kompletów plików ini, uzyć winrara
> do ich spakowania (do EXE) wraz z relatywnymi ścieżkami (istnieje
> taka możliwość), przed każdym uruchomieniem Opery na nowym miejscu
> uruchomić odpowiednie (np. pliki_ini_z_dyskiem_E.exe) archiwum, na
> jedyne pytanie, które się może pojawić (o zastąpienie istniejących)
> odpowiedzieć "Tak na wszystkie".
Da sie i bez tego, jeśli dobrze się przygotuje WinRARowego exeka. Nie
wpadłem na to, i to w zupełności wystarczy - "super brute force" jest
tu zupełnie zbędny, bo można zdefiniować w WinRARowym exeku odpalenie
po wypakowaniu archiwum (i BTW przed również) dowolnego PLIKU z
dowolnej lokacji, również względnej (relatywnej).
Wada: Muszę wiedzieć, na którym jestem dysku (małe piwo) i kliknąć
odpowiednią ikonę z wielu, które tam będą (da się, ale mało
estetyczne).
> Nie wszystkie z tych rozwiązań mają wszystkie zalety. Cóż, jestem
> stary i leniwy, coraz częściej się zadowalam rozwiązaniami na 90%,
> jeśli poszukiwanie pozostałych 10% rozwiązania miałoby mi zająć 90%
> czasu :)
Skoro tak - pierwszy podany mi link jest obiecujący, choć -
potestowałem co nieco, o czym poniżej. BTW, co może ten
kilkudziesięciobilobajtowy exek robić...?
Skopiowałem katalog Opery (u mnie było to: C:\Program Files\Opera") na
"X:\Opera".
Zmieniłem nazwę źródłowego "Opera" na "rupiecie" - żeby zmylić
wszystko, co może ze starych plików skorzystać.
Odpaliłem poczciwego Total Commandera, wyszukałem (w "X:\Opera" rzecz
jasna) wszystkie pliki zawierające ciąg "C:\Program Files\Opera\" po
czym w tychże plikach, edytorkiem sprytnym, co to UTF-a nie
rozpieprzy, pozmieniałem to na "Opera\".
ZIMA. Niestety. Opera podnosi się niczym nowonarodzona - nowa skórka,
strona o nowej Operze, pytanie o uczynienie Opery domyślną
przeglądarką itd.
Tyle Opera.exe
W Win98 można było w skrótach typu .lnk edytować obiekt docelowy
używając ścieżek relatywnych oraz podając nieistniejącą lokację. W
Windows ME niestety nie można tam nic nieistniejącego wpisać, a brak
litery dysku jest automatycznie zastępowany literą C:.
Ale co tam - skoro można wydać tę komendę poprzez COMMAND albo START.
Niestety... dupa zimna:
START Opera\Opera.exe /settings "Opera\opera6.ini"
powoduje dokładnie to samo, czyli nic.
Przy czym zauważyłem, że niektóre wpisy, np. w opera6.ini zostały
brutalnie nadpisane z "Opera\" na "X:\Opera" po odpaleniu takiej
Opery. Heh.
Chyba pozostaje mi ten programik - miejmy nadzieję, że nie zmienia on
exeka Opery, bo tego zawsze lubię mieć świeżego.
--
Pozdrawiam, Marsjanin. MSN : marsja...@hotmail.com
Nowy toner to czarny proszek. Używany - to czarne literki wtopione w papier.
> Rok 2005 - wrzesień. Dokładnie to środa, 28-go. Nieco po 18-ej.
> Nagle zza rogu ToMasz Płókarz wrzuca na opera.polish:
>
>> Przygotować kilka (ile potrzeba) kompletów plików ini, uzyć winrara
>> do ich spakowania (do EXE) wraz z relatywnymi ścieżkami (istnieje
>> taka możliwość), przed każdym uruchomieniem Opery na nowym miejscu
>> uruchomić odpowiednie (np. pliki_ini_z_dyskiem_E.exe) archiwum, na
>> jedyne pytanie, które się może pojawić (o zastąpienie istniejących)
>> odpowiedzieć "Tak na wszystkie".
>
> Da sie i bez tego, jeśli dobrze się przygotuje WinRARowego exeka. Nie
> wpadłem na to, i to w zupełności wystarczy
subst podoba mi się jeszcze bardziej, zwlaszcza ze w WinXP występuje także
:)
==========================
C:\Documents and Settings\TLP>subst /?
Kojarzy ścieżkę z literą dysku.
SUBST [dysk1: [dysk2:]ścieżka]
SUBST dysk1: /D
dysk1: Określa dysk wirtualny, któremu przypisuje się ścieżkę.
[dysk2:]ścieżka Określa dysk fizyczny i ścieżkę, które mają być
przypisane do dysku wirtualnego.
/D Usuwa przypisany dysk (wirtualny).
Aby wyświetlić bieżącą listę dysków wirtualnych, wpisz SUBST bez
parametrów.
==========================
Nie wiem tylko, czy do odpalenia subst ma się zawsze prawa.
> Skoro tak - pierwszy podany mi link jest obiecujący, choć -
> potestowałem co nieco, o czym poniżej. BTW, co może ten
> kilkudziesięciobilobajtowy exek robić...?
O ile o ten sam link chodzi, to jest to zwykłe archiwum i jest tam równiez
w wersji zip.
> Skopiowałem katalog Opery (u mnie było to: C:\Program Files\Opera") na
> "X:\Opera".
>
> Zmieniłem nazwę źródłowego "Opera" na "rupiecie" - żeby zmylić
> wszystko, co może ze starych plików skorzystać.
>
> Odpaliłem poczciwego Total Commandera, wyszukałem (w "X:\Opera" rzecz
> jasna) wszystkie pliki zawierające ciąg "C:\Program Files\Opera\" po
> czym w tychże plikach, edytorkiem sprytnym, co to UTF-a nie
> rozpieprzy, pozmieniałem to na "Opera\".
.\Opera\ chyba powinno być.
> Bo odpalasz lokalnego exeka z HD. Mam 128 MB na tym USB i to styknie
> nawet na spory cache, nie muszę mieć lokalnie Opery.
> BTW nie wolno sobace nic zapisać na C:, najlepiej w ogóle, cóż, jeśli
> do Rejestru sie wepchnie, to trudno, ale tam jej nikt szukac nie
> będzie. Ale "C:\Opera" odpada, to samo wewnątrz Program Files.
Tak ogólnie - trochę inaczej zrozumiałem co chciałbyś mieć na USB a co ma
być dalej na HD.
Wczoraj po wysłaniu wiadomości podliczyłem - w 128MB spokojnie zmieściłbym
swoją Operę razem z pocztą. Jak widziałem gdzieśtam w tym wątku - nie
używasz M2 więc jeszcze łatwiej się zmieścić.
Wszystkie pliki siedzą mi w jednym /Opera/ - instalacja "bez
indywidualnych profili"
Wszystkie oprócz poczty - ale to sam ustawiłem na inny katalog i dwóch
takich sobie
file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGC
file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGD
czasy powstania mają jakieś takie - data zgadza się z
file://localhost/C:/OPERA/uninst/install.log ale godzina już nie - te w
WINDOWS powstały o ok. 5 godzin później.
Można je oczywiście podpatrzeć Operą, mają takie coś:
file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGC:
---
o db15ceb0 13200 "C:\OPERA\OPERA.EXE"
R db15ceb0 0 40
R db15ceb0 d8 f8
R db15ceb0 d8 1e8
R db15ceb0 c00 c00
R db15ceb0 1800 1000
R db15ceb0 2800 1000
R db15ceb0 400 400
R db15ceb0 800 200
R db15ceb0 a00 200
o db15d130 25d800 "C:\OPERA\OPERA.DLL"
R db15d130 0 40
R db15d130 f8 f8
R db15d130 f8 210
R db15d130 241a00 1000
R db15d130 242a00 1000
R db15d130 25c200 1000
R db15d130 25d200 600
o c1647bc0 2b000 "C:\WINDOWS\SYSTEM\COMDLG32.DLL"
R c1647bc0 1b000 1000
---
file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGD:
zawartość podobnie wygląda, ale na początku są ścieżki do plików z poczty
w M2, niestety - sam koniec zawiera ścieżkę do folderu w którym ostatnio
zapisywałem przy pomocy Opery plik html.
swoją drogą - na podstawie file://localhost/C:/OPERA/uninst/install.log
można mniej więcej ustalić co i gdzie jest "ruszane".
--
Ryszard
http://www.testopery.terramail.pl/
> dwóch takich sobie
> file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGC
> file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGD
Do czego one niby mogą być? Wywaliłem, nawet przeładowałem windę - Opera
chodzi a plików (również po zamknięciu Opery) nie ma.
--
Ryszard
http://www.testopery.terramail.pl/
> Dnia Thu, 29 Sep 2005 13:55:35 +0200, Ryszard <us...@z.podpisu> napisał:
>
>> dwóch takich sobie
>> file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGC
>> file://localhost/C:/WINDOWS/APPLOG/OPERA.LGD
>
> Do czego one niby mogą być?
jak sama nazwa wskazuje, AppLog - to Windows sobie notuje, które aplikacje
kiedy uruchamiał, dzięki czemu np. przy defragu pakuje częściej używane
bliżej środka talerza (i pewnie jeszcze inaczej sobie korzysta z tych
danych). Samym aplikacjom ten katalog nie jest do niczego potrzebny.
>> Da sie i bez tego, jeśli dobrze się przygotuje WinRARowego exeka.
>> Nie wpadłem na to, i to w zupełności wystarczy
> subst podoba mi się jeszcze bardziej, zwlaszcza ze w WinXP
> występuje także
Nie będzie potrzebny... Wpadłem na pomysła. :-)
>> Skoro tak - pierwszy podany mi link jest obiecujący, choć -
>> potestowałem co nieco, o czym poniżej. BTW, co może ten
>> kilkudziesięciobilobajtowy exek robić...?
> O ile o ten sam link chodzi, to jest to zwykłe archiwum i jest tam
> równiez w wersji zip.
Tak, a w ZIPie zmodyfikowane pliki INI praz BAT do odpalania. Bat jest
dziwny i nie rozumiem *efektu* jego działania, jak ktoś jest ciekawy,
może przy okazji rozszyfrować...
>> Odpaliłem poczciwego Total Commandera, wyszukałem (w "X:\Opera"
>> rzecz jasna) wszystkie pliki zawierające ciąg "C:\Program
>> Files\Opera\" po czym w tychże plikach, edytorkiem sprytnym, co to
>> UTF-a nie rozpieprzy, pozmieniałem to na "Opera\".
> .\Opera\ chyba powinno być.
Sprawdziłem to już wcześniej, ale to nie to. Ale doznałem olśnienia.
Wybrałem ścieżkę półrelatywną - zacząłem od backslasha; przecież do
roota dysku zawsze się mogę odwołać, co przy ścieżkach relatywnych
mógłby zastąpić częściowo SUBST - teraz nie ma takiej potrzeby.
*DZIAŁA PIĘKNIE*, ma wszystkie ustawienia, Nic nie nadpisuje w nich
(na "C:"...), jedyne co, to pyta się na początku, czy ma się stać
domyślną przeglądarką, bo nie jest (bo u mnie jest nią Opera z C:).
Wyszukałem pliki, które zawierają tekst:
C:\Program Files\Opera
Były to pliki:
X:\Opera\Mail\index.ini
X:\Opera\OperaDef6.ini
X:\Opera\profile\opera6.ini
X:\Opera\spellcheck.ini
Zmianiłem ten łańcuch na:
\Opera
I wsio. :-) Teraz tylko jestem niezmiernie ciekaw, czy tak samo
będzie to wyglądać na kompie, który nigdy przedtem Opery nie widział.
Dam oczywiście znać.
--
Pozdrawiam, Marsjanin. WWW : marsjanin.tk
Gorąco wszystkim polecam piwa z ukraińskiego browaru Obołoń!
> Dam oczywiście znać.
Hula. :-)))
--
Pozdrawiam, Marsjanin. MSN : marsja...@hotmail.com
>> Dam oczywiście znać.
> Hula. :-)))
Jednak nie do końca - jest jedna upierdliwość. Choć do końca nie
jestem przekonany, czy to przez to, czy może przez zmianę sterowników
VIA 4in1. :-/
Otóż: Jakiś plik do ściągnięcia:
1. klikam link
2. zaczyna się ściąganie w tle, na pasku ładuje się niczym strona
3. wyskakuje okno - czy otworzyć czy zapisać itd.
Dotąd OK. A teraz, jeśli kliknę Zapisz, albo jedzie dalej...:
4. wyskakuje okno - zapisz jako
5. klikam zapisz i ściągany plik "wskakuje" na zakładkę Transfery itd.
...albo, zachowuje sie tak:
4. wyskakuje okno - zapisz jako i jednocześnie wyskakuje błąd "plik
nie istnieje", transfer się zatrzymuje; przy czym można już ściągniętą
część bez problemu zapisać, a po wejściu na zakładkę Transfery ów plik
ręcznie wznowić.
Zasada #1 jest taka: jak jakiś plik powoduje błąd, to powoduje,
obojętnie ile razy klikam.
Zasada #2: jak jakiś plik nie powoduje błędu, to nie powoduje,
obojętnie, ile razy klikam... ;-)
Zasada #3: badane pliki są z tej samej strony i właściwie niczym poza
zawartością i nazwą się nie różnią - choćby pliki różnych samochodów
do NFS3HP z nfscars.com ...
Zasada #4: Jeśli nie wybiorę Zapisz/Otwórz, tylko zostawię wiszące
okno do końca transferu, to po zakończonym transferze wybranie opcji
"Zapisz" nigdy nie powoduje błędu.
Co jest grane? Nakopałem sobie ze sterami VIA czy to przez tę zmianę
ścieżek? Ma ktoś jakiś pomysł? Może znajdzie się chętny na
potestowanie Opery zmienionej na mój sposób przez jakiś czas...?
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Skype : marsjanin.tk
Nowy toner to czarny proszek. Używany - to czarne literki wtopione w papier.
> Co jest grane? Nakopałem sobie ze sterami VIA czy to przez tę zmianę
> ścieżek? Ma ktoś jakiś pomysł? Może znajdzie się chętny na
> potestowanie Opery zmienionej na mój sposób przez jakiś czas...?
Zdaje się, że nosisz tę Operę w plecaku, a więc uzywasz jej również na
komputerze który byc może ma inne sterowniki, a może - o, horrendum - jego
płyta główna nie zawiera nawet opornika made by VIA? ;>
Wygląda na to, że czas dostępu do pendrajwa jest w którymś momencie tej
całej operacji (zrzut kawałka zassanego pliku z RAMu albo pliku
stronicowania na nośnik USB) dłuższy niż ustawa (znaczy legislator...
znaczy programista) przewiduje - przepełnia się jakiś bufor i zrywa sie
połączenie z serwerem.
--
W powietrzu wisi coś podłego | Irracjonalne jakieś zło
Ma się ochotę na jednego | I prawdę mówiąc, tylko to
Czas na mały blues...
> Co jest grane? Nakopałem sobie ze sterami VIA czy to przez tę zmianę
> ścieżek? Ma ktoś jakiś pomysł? Może znajdzie się chętny na
> potestowanie Opery zmienionej na mój sposób przez jakiś czas...?
Proponuję włączyć Filemon (http://www.sysinternals.com/Utilities/Filemon.html)
i sprawdzić, do jakich plików odwołuje się Operka przy zapisywaniu/błędzie.
--
Maciej Łebkowski, http://lebkowski.info/kontakt
> Proponuję włączyć Filemon (http://www.sysinternals.com/Utilities/Filemon.html)
> i sprawdzić, do jakich plików odwołuje się Operka przy
> zapisywaniu/błędzie.
Dzięki, sprawdzę co i jak.
--
Pozdrawiam, Marsjanin. E-mail : Po prostu odpowiedz..
A może to nie Ranish, tylko zasilacz? :-( <http://skocz.pl/ranish>
>> Co jest grane? Nakopałem sobie ze sterami VIA czy to przez tę
>> zmianę ścieżek? Ma ktoś jakiś pomysł? Może znajdzie się chętny na
>> potestowanie Opery zmienionej na mój sposób przez jakiś czas...?
> Zdaje się, że nosisz tę Operę w plecaku, a więc uzywasz jej również
> na komputerze który byc może ma inne sterowniki, a może - o,
> horrendum - jego płyta główna nie zawiera nawet opornika made by
> VIA? ;>
Hehe... Ale nie. Wyciągam ją z plecaka na czas surfowania, żeby
niepotrzebnie nie żyłować flasha. Także u mnie jest na stałe pod
C:\Opera\ :-) I to samo.
> Wygląda na to, że czas dostępu do pendrajwa jest w którymś momencie
> tej całej operacji (zrzut kawałka zassanego pliku z RAMu albo pliku
> stronicowania na nośnik USB) dłuższy niż ustawa (znaczy
> legislator... znaczy programista) przewiduje - przepełnia się jakiś
> bufor i zrywa sie połączenie z serwerem.
Nawet jeśli, nie sądzę, by to było przez to. Każda operacja trwa tam
ułamki sekund, mimo, że to USB 1.1 jedynie (takie kompy).
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Skype : marsjanin.tk
ATI Rage IIC 4 MB RAM AGP - niby lepiej, ale gdzie wąskie gardło DivX?
http://marsjanin.fm.fm.interia.pl/pub/nofilemon.png
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Tlen.pl : marsjanin-tk
Gorąco wszystkim polecam piwa z ukraińskiego browaru Obołoń!
> BTW, błąd odnosi się do pliku na serwerze:
> http://marsjanin.fm.fm.interia.pl/pub/nofilemon.png
404? Hmm?
> BTW, błąd odnosi się do pliku na serwerze:
>
> http://marsjanin.fm.fm.interia.pl/pub/nofilemon.png
>
Usunąłem nadmiarowe fm z adresu, nie pomogło
Usunąłem /pub z adresu nie pomogło.
Pomóż Ty.
> On Wed, 05 Oct 2005 19:22:16 +0200, Marsjanin
> <10.2005...@marsjanin.tk> wrote:
>
>> BTW, błąd odnosi się do pliku na serwerze:
>> http://marsjanin.fm.fm.interia.pl/pub/nofilemon.png
>
> 404? Hmm?
>
Dokładnie "Nieprawidłowy adres strony (error 404)" - czy interia pozwala
na takie linkowanie obrazków?
--
Ryszard
http://www.testopery.terramail.pl/
> Nieprawidłowy adres strony (error 404)
Sorry, mam mam pojęcia, dlaczego się nie wgrało. :-/ Nie wykluczam
nawet, że po prostu w ostatniej chwili zapomniałem go tam wrzucić. :-/
> czy interia pozwala na takie linkowanie obrazków?
Pozwala, od daaawna tam wrzucam zrzuty. :-)
>> http://marsjanin.fm.fm.interia.pl/pub/nofilemon.png
> Usunąłem nadmiarowe fm z adresu, nie pomogło Usunąłem /pub z adresu
> nie pomogło.
Nic nie było nadmiarowe. :-)
> Pomóż Ty.
Wgrałem plik, tym razem sprawdziłem, że na pewno tam siedzi. Sorry.
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Skype : marsjanin.tk
ATI Rage IIC 4 MB RAM AGP - niby lepiej, ale gdzie wąskie gardło DivX?
> Wgrałem plik, tym razem sprawdziłem, że na pewno tam siedzi. Sorry.
No to ciekawe zjawisko.
Ja mam OK - pojawia się okienko zapisu ściąganego pliku. Chodzi oczywiście
o
http://www.sysinternals.com/Files/Filemon.zip
--
Ryszard
http://www.testopery.terramail.pl/
> Wgrałem plik, tym razem sprawdziłem, że na pewno tam siedzi. Sorry.
No dobrze, ale jakby Ci się tak udało ściągnać program i, o zgrozo,
uruchomić go jeszcze... ;-) Może on by pokazał coś. Aczkolwiek sądząc
po komunikacie to jednak nic z niego nie będize sie dało wycisnąć.
>
> Wgrałem plik, tym razem sprawdziłem, że na pewno tam siedzi. Sorry.
>
ale pliku tam nie ma
pzdr.
miron19j
--
Używam programu pocztowego Opery: http://www.opera.com/mail/
> No dobrze, ale jakby Ci się tak udało ściągnać program i, o zgrozo,
> uruchomić go jeszcze... ;-) Może on by pokazał coś. Aczkolwiek
> sądząc po komunikacie to jednak nic z niego nie będize sie dało
> wycisnąć.
OK, OK... Przy najbliższym ściąganiu Operą nie omieszkam użyć
Filemona. Byle mi tylko Bonifacego nie zaczął zagadywać... :-)
--
Pozdrawiam, Marsjanin. Yahoo! : marsjanin_tk
Nigdy nie instalujcie Linuksa, jeśli macie grypę. :-|
>> No dobrze, ale jakby Ci się tak udało ściągnać program i, o zgrozo,
>> uruchomić go jeszcze... ;-) Może on by pokazał coś. Aczkolwiek
>> sądząc po komunikacie to jednak nic z niego nie będize sie dało
>> wycisnąć.
> OK, OK... Przy najbliższym ściąganiu Operą nie omieszkam użyć
> Filemona. Byle mi tylko Bonifacego nie zaczął zagadywać... :-)
No i już. Log do pobrania w mojej pobieralni:
http://marsjanin.fm.fm.interia.pl/pub/Filemon.7z
--
Pozdrawiam, Marsjanin. WWW : marsjanin.tk
A może to nie Ranish, tylko zasilacz? :-( <http://skocz.pl/ranish>