prośba o pomoc

29 views
Skip to first unread message

TOMASZ HAUZER

unread,
Mar 5, 2011, 10:38:35 AM3/5/11
to
Moi Drodzy,

poniżej przesyłam apel moich przyjaciół Adeli i Michała o pomoc w zbiórce pieniędzy na leczenie ich 3 letniej Maliny.
Bardzo Was proszę o wsparcie finansowego. Każda kwota przybliży możliwość przeprowadzenia leczenia w Niemczech, którego skutki uboczne będą mniej szkodliwe dla Maliny.
Pomóżmy mojej malutkiej przyjaciółce.

Dziękuję z góry.




Jak większość z Was zapewne wie, u Maliny (na wszelki wypadek przypomnę, że to moja córka) kilka miesięcy temu zdiagnozowano guza mózgu. Spadło to na nas
nagle – pewnego dnia zaczęła utykać, potem szpital, operacja i najbardziej przerażająca diagnoza,
jaką rodzic może sobie wyobrazić. Ostatecznie guz to złośliwe Astroblastoma – bardzo rzadki,
bardzo złośliwy nowotwór. W tej chwili Malina przechodzi agresywną chemioterapię w Centrum
Zdrowia Dziecka, a kolejnym krokiem jest radioterapia. U tak małych dzieci naświetlanie, szczególnie
mózgu, jest bardzo ryzykowne - istnieje ryzyko poważnych deficytów poznawczych. Istnieje metoda
naświetlania o mniejszej toksyczności, niż tradycyjna – radioterapia protonowa. Nie jest dostępna
w Polsce, dlatego staramy się zebrać pieniądze, żeby opłacić kurację w Niemczech. Malina –
nieskromnym okiem rodzica – jest bardzo inteligentnym dzieckiem. Wierzymy, że terapia protonowa
sprawi, że Malina nie tylko przeżyje, ale też uniknie uszkodzeń zdrowego mózgu, na ile to możliwe.

Jeśli nie rozliczyliście jeszcze podatków – proszę, przekażcie jej 1%. Jeśli chcecie przeczytać więcej o Malinie, niżej znajdziecie list od niej. Jeśli możecie, roześlijcie to znajomym.

Aby przekazać 1%:

http://www.dzieciom.pl/1procentopp.html

Malina Desowska, numer ewidencyjny: 13164

Aby przekazać darowiznę:

http://www.dzieciom.pl/13164

Cześć, 

mam na imię Malinka, mam 3 lata i przede mną wielkie wyzwanie. J Sama mogę nie dać rady. Pomożesz mi?
Organizuję akcję, dzięki której może ocaleć mój dorastający i rozwijający się mózg. Jak sam rozumiesz, to dla mnie bardzo ważne, dlatego przeczytaj, proszę, do końca ten list, a później, jeśli możesz, pomóż mi i roześlij do innych, którzy mogliby mi pomóc. 
Jestem wesołą dziewczynką, (trochę nieśmiałą, ale się przełamałam i do Ciebie piszę – a właściwie to pisze moja „przyszywana ciocia“, ale to tajemnica, dobra?) mam mamę Adelę i tatę Michała. Jestem ich pierwszym i najbardziej kochanym (bo do tej pory jedynym, ha!) dzieckiem. Już wszystko rozumiem, całkiem fajnie mówię, a jeszcze więcej myślę. Gdybyś mnie spotkał na placu zabaw, opowiedziałabym Ci kilka nieprawdopodobnych historii z mojego życia, i nie mam na myśli opowieści z cyklu „co się wydarzyło na huśtawce“. Zdziwiłbyś się, ile może przeżyć taka mała trzylatka! 
Teraz napiszę Ci w skrócie, bo mam mało czasu: urodziłam się i było fajnie. Rodzice się cieszyli, mama całowała w pępek, a dziadkowie przynosili co raz to nowe prezenty! Ale po kilku miesiącach okazało się, że moja wątroba jest nieco popsuta i nie działa najlepiej. Rodzice mocno to przeżywali, ja trochę też. Dużo leżałam w szpitalu, przechodziłam badania i dostawałam leki. Mama mówiła mi, że byłam bardzo dzielna! Pozostawałam pod opieką lekarzy, ale w końcu wróciłam do domu i znowu było fajnie: chodziłam z mamą na plac zabaw, czytałam z tatą książki, poznawałam słowa i bajki! Minęły tak dwa wesołe lata. 
Nagle, bez przyczyny, zaczęłam kuleć. W listopadzie 2010 badania wykazały guz w mojej głowie, guz mózgu. Był całkiem spory i niestety, bardzo złośliwy, chociaż tak ładnie go nazwali lekarze – astroblastoma – jak coś z gwiazd. Mama z tatą przeżywają tą astroblastomę jeszcze gorzej, niż moją popsutą wątrobę. Sam rozumiesz, rak mózgu nie brzmi dobrze, znacznie gorzej niż tajemnicza astroblastoma… A jeszcze do tego popsuta wątroba! Znowu zamiast w domu, spałam w szpitalu, wiele razy mnie kłuto, prześwietlano, aż w końcu zrobiono mi operację i guz wycięto. Teraz dostaję chemioterapię, żeby nie pojawiły się przerzuty. Czuję się nieźle. 
Wkrótce powinnam rozpocząć etap leczenia, który polega na naświetlaniu głowy. Jest on konieczny, ponieważ znacznie zwiększa moje szanse na przeżycie i wyleczenie. W Polsce stosuje się tylko klasyczną radioterapię, choć na świecie istnieje możliwość naświetlania protonowego - to bardzo nowoczesna technika, która w przeciwieństwie do klasycznej radioterapii, pozwala oszczędzić zdrowe tkanki mózgu i nie uszkodzić ich podczas naświetlania. Od tego, czy w moim leczeniu zostanie zastosowana najnowsza technika, zależy sprawność mojego mózgu w przyszłości i dalszy, prawidłowy rozwój. 
Oczywiście, całe to leczenie jest po to żebym żyła i była zdrowa, a są na to szanse! Cały czas mocno wierzymy, że tak się stanie. Dlatego rodzice chcą pojechać ze mną na ten etap leczenia do Niemiec, gdzie jest najbliższa klinika stosująca terapię protonową. 
Koszt leczenia za granicą jest ogromny, a procedury NFZ-tu za długie, żeby czekać i narażać mnie na rozwój choroby w tym czasie. Dlatego za pośrednictwem fundacji „Zdążyć z pomocą“ organizuję zbiórkę funduszy i 1% podatku na rzecz leczenia mnie terapią protonową w Niemczech. Nie mam zbyt wiele czasu na to, żeby je zebrać, ale się nie poddaję, bo chcę dalej żyć i być zdrowa, jak każda dziewczynka.
Wierzę, że jest dużo dobrych ludzi, którzy mi w tym pomogą, dlatego wysyłam ten list. Wierzę, że czytasz go, bo jesteś jednym z nich. Wierzę też, że wszystko będzie dobrze. To dlatego uśmiecham się do Ciebie na zdjęciu. 
Prawda jest taka, że nie wiem, czy będę mogła Ci to powiedzieć za rok. Nie wiem nawet, czy tak pomyślę, bo dzisiaj jestem w poważnych tarapatach. Ale jestem dzielna i staram się, jak mogę, wyzdrowieć. Na razie dobrze mi idzie. Potrzebuję jeszcze tylko trochę pomocy od wielu ludzi. Jeśli ją otrzymam, myślę, że dam radę! Twój 1% podatku to dla mnie 100% zdrowia. Nawet niewielkie kwoty darowizn mogą zmienić moją przyszłość. Ty także możesz mi pomóc, więc również od Ciebie zależy, czy za rok powiem mamie i tacie, że jestem zdrowa i wszystko będzie dobrze. 
Bardzo bym tego chciała… wierzę, że Ty również.
1% podatku na rzecz mojego leczenia w klinice w Niemczech można przekazywać Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" wpisując w zeznaniu podatkowym PIT numer KRS fundacji: 0000037904, i dodając KONIECZNIE w rubryce „informacje uzupełniające“: MALINA DESOWSKA, 13164

Jeżeli masz wątpliwości jak to zrobić, wejdź proszę na stronę fundacji, na której wszystko jest wyjaśnione:

http://dzieciom.pl/1procentopp.html

Można również wpłacać darowizny na konto: 
61 1060 0076 0000 3310 0018 2660 zbiórka publiczna 
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA POMOC I OCHRONĘ ZDROWIA – DESOWSKA MALINA, 13164 (to mój numer identyfikacyjny)

Tu też może pomóc moja „podstrona“ na stronie fundacji:

http://dzieciom.pl/13164

Z góry bardzo dziękuję za rozesłanie tego listu, wszelkie darowizny i wsparcie mnie i moich rodziców w tej trudnej sytuacji. Przesyłam 
w podziękowaniu mój nieśmiały uśmiech dzielnej trzylatkiJ.


--
pozdrawiam

Tomek
Malina.JPG
malina.jpg
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages