Spróbuję odtworzyć swóją trase egzaminacyjną choć muszę przyznać, że to nie jest łatwe bo emocje "zjadły mi pamięć" ale spróbuję :
Z WORDU w prawo w ulicę altanową następnie w lewo w Sienkiewicza a potem w prawo w Promienną, gdzi miałam zawrócić przy użyciu biegu wstecznego wykorzystując wjazd po prawej stronie, mógł to być też parking, z którego ja skorzystałam ;-). Po zawróceniu z promiennej w prawo w Sienkiewicza i tak do skrzyżowania Sienkiewicza i Partzantów, tam zgodnie ze znakami w prawo (czyli w partyzantów). Następnie na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną w prawo w ul. Orląt Lwowskich. Z Orląt Lwowskich w prawo w taką ciasną i krótką uliczkę bodajże "Montwilla" po czym zgodnie ze znakami w lewo w ul.Gabriela Narutowicza. Z Narutowicza w lewo w Żdanowską. Na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym w lewo czli w Orląt Lwowskich. Na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną w lewo w Partyzantów. Z Partyzantów w prawo w Orlicz Dreszera i na Wyszyńskiego (zgodnie ze znakami). Na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym zawracanie czyli zpowrotem na Wyszyńskiego. Z wyszyńskiego na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym prosto na Peowiaków. Na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną na wprost i nadal Peowiaków aż do Skrzyżowania z Piłsudskiego i tam w prawo. Z Piłsudskiego w Kamienną a z Kamiennej w lewo w Koszary. Tam na wprost a potem w lewo. Wyjazd z Koszar w prawo w Piłsudskiego. Na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną w lewo czyli w Wiejską i tam parkowanie prostopadłe po lewej stronie i zawracamy. Skrzyżowanie Wiejska-Piłsudskiego w prawo. Następnie z Piłsudskiego w prawo w Okrzei. Z Okrzei w lewo w Dzieci Zamojszczyzny i tam obok znaku wulkanizacja zatrzymanie w wyznaczonym miejscu. Po czym jedziemy dalej i w lewo w Królowej Jadwigi. Następnie w prawo Podgroble i w lewo w Szczebrzeską.Ze Szczebrzeskiej w prawo w Męczenników Rotundy, tory, w lewo a potem w prawo do WORD. Tam jeszcze parkowanie skośne - bo nie ma innej opcji ;-) i KONIEC! Egzamin zdany! Mam prawko;-).
Uch! Trochę ciężko było , bo nie mogłam wyczuć samochodu. Sprzęgło wysoko brało i omal przez to nie wyjechałam z placu , ale dałam radę. Wogóle na początku rozbawiłam egzaminatora , bo stwierdziłam , że fajnie że mam renówkę. Pan zaptał dlaczego , na co mu odpowiedziałam , że to samochód dla kurdupli no nie mógł się powstrzymać od śmiechu. Szkoda tylko , że to nie zabrało mi stresu , botym razem trzęsły mi się ręce i nogi ale nie poddałam się i jechałam po "marzenia". Muszę też przyznać, że sam Pan egzaminator jakoś tak niwytłumaczalnie dodawał mi otuchy. Cóż, udało się. Nareszcie! Tak sobie jeszcze myślę, Ze nie ważne jest to że wcześniej sie nie udawało, bo każdy egzamin pokazał mi moje słabe strony i dzięki temu mogłam to poprawić i czuć teraz ogromną satysfakcję. Walczyłam dzielnie jak lew sama ze sobą, żeby tylko zdać. Oczywiście dużo zawdzięczam instruktorom Quattro.
Dzięki bardzo!