Po pierwszym i drugim egzaminie trochę byłem zły na siebie, ale myślałem że to po prostu pech. Jednak trzeci egzamin na tyle mnie zdemotywował (oblałem na placu...), że miałem przestać myśleć o prawie jazdy i w ogóle jeździe za kółkiem. Na szczęście znalazłem dwóch motywatorów - Pana Grzesia i kolegę Michała (który również odbył kurs w tej szkole).
I powiem szczerze, nie żałuję podjęcia kolejnej próby. Na prawdę jest warto próbować.