Kolejne informacje dotyczące reformy wojska

0 views
Skip to first unread message

Jakub Ubysz- Piasecki

unread,
Feb 4, 2009, 3:00:17 PM2/4/09
to morvan
Ave!

A więc, ostatecznie, nasza armia będzie mniej więcej z okresu wojny
krymskiej, lub nieco późniejszego. Podobnie flota- około czasów HMS
"Warrior".
Nie zmieniam dowódców- floty- Lord Admirał, armia- Lord Konstabl.
Natomiast, najpewniej ograniczone zostaną kompetencje Lorda
Strażnika(minister obrony), a być może całkowicie zlikwiduję ten
urząd.
Armia będzie się składać z:
- kawalerii
- piechoty
- artylerii
- inżynierów i saperów
- służb pomocniczych

Marynarka- zmienimy nazwę na Morbhan Navea:
- Floty wojennej(okręty bojowe, w ang. Surface Fleet)
- Piechoty Morskiej
- Floty pomocniczej(w ang. Auxiliary)
- wydziału Stoczni i Uzbrojenia
- wydziału Portów i Zaopatrzenia

Dodatkowo utworzona zostanie Milicja Terytorialna- czyli coś jak
obecny KGN(lub National Guard w USA, czy może bardziej brytyjska
Teretorial Army). I w niej widzę pewną szansę na związanie mieszkańców
z armią. Będzie to milicja, w której służba będzie ochotnicza i
niezawodowa. To o czym już pisałem- możesz być Milicjantem, nie wiążąc
się z armią w 100%.
Co więcej, rozważam, wprowadzenie przymusowego poboru w przyszłości.
Będzie on dotyczył jednostek władz terytorialnych- np. dane miasto czy
hrabstwo bedzie musiało wyznaczyć jednego mieszkańca do służby w
milicji. Ze skierowaniem na nowych mieszkańców- bo to może ich
rozkręcić. Ale to narazie luźna propozycja.

Co do promocji armii, to kilka jednostek zostanie wypromowanych(coś
jak flotylla gellońska). Pozatym będę chciał aby na stronach WRM było
więcej odnośników do MPA i MN(jeśli można prosić- aby były od razu na
stronie głównej). Ale te działania muszą kogoś objąć- czyli potrzeba
nowych mieszkańców.

Apeluje o odzew władz Shannon! W przeciwnym razie, bez konsultacji
będę tam postępował jak w całym WRM

--
adm. Jakub O'Rhada, earl Cósta Óir
Lord Admirał, Lord Gubernator

M. O'Rhada

unread,
Feb 4, 2009, 6:05:26 PM2/4/09
to mor...@googlegroups.com
Failte!


> Apeluje o odzew władz Shannon! W przeciwnym razie, bez konsultacji
> będę tam postępował jak w całym WRM

W czwartek albo piatek odpowiem. Mam na glowie matury, lekcje dodatkowe
i studniowke w sobote, wiec nie grzesze czasem. Odpowiedz mam gotowa
"w glowie", ale potrzebuje troche czasu zeby ja przelac na elektroniczny papier.
Prosze o cierpliwosc, nie zapomnialam o tym, ale mam inne priorytety.

Pozdrawiam,


--
M. Reddy-O'Rhada
Lady Cenzor WRM
Earl Shannon
Radczyni ROR

M. O'Rhada

unread,
Feb 27, 2009, 7:03:23 PM2/27/09
to mor...@googlegroups.com
Failte!

> Nie zmieniam dowódców- floty- Lord Admirał, armia- Lord Konstabl.
> Natomiast, najpewniej ograniczone zostaną kompetencje Lorda
> Strażnika(minister obrony), a być może całkowicie zlikwiduję ten
> urząd.

Docelowo będziemy dazyc do stworzenia czegos na ksztalt rzadu,
a przynajmniej taka mam nadzieje. Wiec moznaby stworzyc cos na
ksztalt cywilnego ministra obrony, albo wprost przeciwnie - zeby wojskowy
wchodzil w sklad takiego "rzadu". Przy czym nie wyobrazam sobie kadencyjnosci
rzadu, a jedynie ciagle urzedowanie bez wyborow, gdzie ministrowie
sa wybierani i odwolywani przez pewnie Lorda Protektora ;) Albo jakies gremium.
To jest raczej moj pomysl na przyszle zmiany, bo na razie nowy NIR jest
skutecznie utajniony, albo zapomnialam ze dostalam dostep do proponowanej
wersji.

> Co więcej, rozważam, wprowadzenie przymusowego poboru w przyszłości.
> Będzie on dotyczył jednostek władz terytorialnych- np. dane miasto czy
> hrabstwo bedzie musiało wyznaczyć jednego mieszkańca do służby w
> milicji. Ze skierowaniem na nowych mieszkańców- bo to może ich
> rozkręcić. Ale to narazie luźna propozycja.

Na obecna chwile wydaje mi sie to kompletnie nieralne. Trzy hrabstwa sa
obsadzone, a o liczbie mieszkancow nawet nie mowie ;)

> Co do promocji armii, to kilka jednostek zostanie wypromowanych(coś
> jak flotylla gellońska). Pozatym będę chciał aby na stronach WRM było
> więcej odnośników do MPA i MN(jeśli można prosić- aby były od razu na
> stronie głównej). Ale te działania muszą kogoś objąć- czyli potrzeba
> nowych mieszkańców.

No ok, ale jesli ktos chce to moze dotrzec do armii. Nikt nie ukrywa adresow.
Dobrym pomyslem byloby wybranie jakichs promowanych jednostek (mozna
tu wplesc jakas historie o chwale wiazacej ze sluzeniem w nich, wrecz
o dziedziczeniu miejsca w jednostce po przodkach etc.) - w kazdym razie
trzeba by zbudowac na czyms ta wyjatkowosc (elitarnosc?). To jest cos na
ksztalt wlasnie inicjatyw flagowych ;) Nowi mieszkancy zainteresowani wojskiem
maja byc efektem przeprowadzenia reformy. Na razie niech Lord sprobuje
dostosowac
wojsko do obecnych realiow, uatrakcyjnic je, a kolejne zmiany mozna dokonywac
w trakcie.

> Apeluje o odzew władz Shannon! W przeciwnym razie, bez konsultacji
> będę tam postępował jak w całym WRM

Przepraszam za spozniony odzew, ale mialam problemy z internetem, wiec dopiero
dzis moge szerzej sie wypowiedziec bez wkurzania sie o "wieszajacy"
sie co chwile
net.

Przede wszystkim, pragne podkreslic, ze nie zamierzam rozwijac
konfliktu, a jedynie
doprowadzic do jakiegos kompromisu. Przedstawilam prosbe, ktora ma co najmniej
kilka istotnych punktow podparcia. Przede wszystkim: wola mieszkancow. Nie mozna
nikogo zmuszac, a przymusowa rekrutacja, tudziez stacjonowanie wojsk w miastach
pogarsza wizerunek armii i moze doprowadzic do ponownego konfliktu na wieksza
skale i demonstracji antywojskowych. To raz.

Po drugie: obecnosc wojska w Shannon to NIE JEST komromis. W zamian za to
zaproponowalam luzno zwiazane z wojskiem jednostki obronne. Rozumiem, ze
Lord argumentuje swoje stanowisko strategicznoscia Shannon i jej polozeniem
tuz przy granicy z Ksiestwem Sarmacji. Jednak na chwile obecna nie grozi nam
zaden zbrojny konflikt z KS (negujaca istnienie jakiegokolwiek
problemu terytorialnego).
Nie uznaja istnienie WRM, wiec nie beda prowadzic z nia wojny. Zreszta, hrabstwo
jest na tyle male, ze w razie jakiegokolwiek konfliktu (watpliwego
zreszta), przerzucenie
jednostek z sasiednich hrabstw nie stanowiloby wiekszego problemu. Poza tym,
jesli nasz wywiad nie jest gluchy, slepy i bezradny, to chyba jest w
stanie uprzedzic
o spodziewanym ataku? Kilka dni, czy nawet godzin powinno wystarczyc
na przetransportowanie
jednostek w rejony granicy. W czasach pokoju, badz tez pozornego
pokoju bez zagrozenia
konfliktem zbrojnym na terenie WRM, obecnosc wojska nie jest
konieczna. Odpowiednio
przeszkolone jednostki wystarczy do wykonywania rutynowych czynnosci.

Po trzecie, wiazace sie z po pierwsze, a dla mnie najbardziej istotne.
Shannon odstaje od
innych hrabstw. Wynika to tez z historii tego regionu. Jesli Lord
zwrocil uwage na mape,
to hrabstwo otoczone jest lancuszkiem gor :) I tak naprawde zycie
tutaj bylo odrebne
od tego, ktore toczylo sie po ladowaniu Maire w pozostalej czesci
kraju. Z punktu
widzenia historii Shannon jest mloda czescia Morvanu. Roznice -
zarowno kulturowe, jak
i chocby religijne (o czym pisalam kiedys przy okazji odkryc na
wykopaliskach) istnieja.
Dlatego hrabstwo zasluguje na podkreslenie tej odrebnosci. Co,
zaznaczam, nie jest
rownoznaczne z dazeniem do calkowitej odrebnosci i wrecz niepodleglosci. Warto
pamietac, ze polaczenie sie Shannon z krajem potomkow Maire i jej
plemienia odbylo
sie pokojowo. Radosc z odkrycia nieznanych krewnych byla ogromna :)
Abstrahując od spraw wirtualnych - dlaczego wyjatek dla Shannon? Bo
tak pasuje do
charakteru hrabstwa (swoja droga, dziekuje za slowa Lorda Martina w
tej kwestii :)).
Kiedy tworzylam pierwsze szkice Shannon dzialalam bez historii przedinternetowej
WRM. Stad gory na mapie i decyzja, zeby przez wiele wiekow mieszkancy Shannon
nie mieli stycznosci z mieszkancami krain za gorami, wzgorzami i bagnami.
I dla mnie to bylby piekny gest, jezeli Lord zgodzilby sie nie macic w Shannon
i pojsciem na kompromis podkreslic, ze Shannon jest "odrebne". Ze ma swoja
specyfike. Dlatego tez, dla mnie osobiscie jest istotne, zeby sprawy
wojskowe wygladaly
w Shannon inaczej niz w pozostalych hrabstwach. I z tej malej modyfikacji reform
uczynic cos na ksztalt przywileju dla mieszkancow hrabstwa.

I na koniec - uwazam, ze za pewne zagrania zastosowane w trakcie
ostatniego konfliktu
o wojsko w Shannon, nalezy sie nam pewna rekompensata. Jesli Lord nie wie o co
mi chodzi, prosze siegnac do archiwum i poszukac upomnienia wystosowanego
przez Lorda Protektora.

Jakub Ubysz- Piasecki

unread,
Feb 28, 2009, 10:20:22 AM2/28/09
to mor...@googlegroups.com
Ave!

W dniu 28 lutego 2009 01:03 użytkownik M. O'Rhada
<lesniak....@gmail.com> napisał:

>
> Docelowo będziemy dazyc do stworzenia czegos na ksztalt rzadu,
> a przynajmniej taka mam nadzieje. Wiec moznaby stworzyc cos na
> ksztalt cywilnego ministra obrony, albo wprost przeciwnie - zeby wojskowy
> wchodzil w sklad takiego "rzadu". Przy czym nie wyobrazam sobie kadencyjnosci
> rzadu, a jedynie ciagle urzedowanie bez wyborow, gdzie ministrowie
> sa wybierani i odwolywani przez pewnie Lorda Protektora ;) Albo jakies gremium.
> To jest raczej moj pomysl na przyszle zmiany, bo na razie nowy NIR jest
> skutecznie utajniony, albo zapomnialam ze dostalam dostep do proponowanej
> wersji.

Raczej wojskowi będą wchodzić w skład rządu. Nie jest to nawet
niemożliwe, jeśli będzie on w przyszłości kadencyjny. W XVIII i XIX-
wiecznej Brytanii członkiem rządu był jeden z dwóch dowódców armii(nie
było jednego)- Generalny Intendent, i nie był za każdym razem
zmieniany.

>
> Na obecna chwile wydaje mi sie to kompletnie nieralne. Trzy hrabstwa sa
> obsadzone, a o liczbie mieszkancow nawet nie mowie ;)

Zgadzam się z Lady- na obecną chwilę jest to nierealne. Mówiłem na
zasadzie "może, kiedyś".

>
> No ok, ale jesli ktos chce to moze dotrzec do armii. Nikt nie ukrywa adresow.
> Dobrym pomyslem byloby wybranie jakichs promowanych jednostek (mozna
> tu wplesc jakas historie o chwale wiazacej ze sluzeniem w nich, wrecz
> o dziedziczeniu miejsca w jednostce po przodkach etc.) - w kazdym razie
> trzeba by zbudowac na czyms ta wyjatkowosc (elitarnosc?). To jest cos na
> ksztalt wlasnie inicjatyw flagowych ;) Nowi mieszkancy zainteresowani wojskiem
> maja byc efektem przeprowadzenia reformy. Na razie niech Lord sprobuje
> dostosowac
> wojsko do obecnych realiow, uatrakcyjnic je, a kolejne zmiany mozna dokonywac
> w trakcie.

Zasadniczo zgadzam się z Lady. Taki jest mój plan, i to robię właśnie-
zobaczymy z jakim skutkiem.

>
> Przepraszam za spozniony odzew, ale mialam problemy z internetem, wiec dopiero
> dzis moge szerzej sie wypowiedziec bez wkurzania sie o "wieszajacy"
> sie co chwile
> net.

Rozumiem, nie mam tego za złe.


>
> Przede wszystkim, pragne podkreslic, ze nie zamierzam rozwijac
> konfliktu, a jedynie
> doprowadzic do jakiegos kompromisu. Przedstawilam prosbe, ktora ma co najmniej
> kilka istotnych punktow podparcia. Przede wszystkim: wola mieszkancow. Nie mozna
> nikogo zmuszac, a przymusowa rekrutacja, tudziez stacjonowanie wojsk w miastach
> pogarsza wizerunek armii i moze doprowadzic do ponownego konfliktu na wieksza
> skale i demonstracji antywojskowych. To raz.

Tzn. nikt nie jest w WRM przymusowo rekrutowany do wojska. Wszystkie
regimenty składają się z ochotników- zawodowych wojskowych. Podobnie w
Shannon, gdzie- przyznajemy, poza terenami górskimi odsetek rekrutów
jest dużo niższy, ale nie żaden. W miastach wojsko jest względnie mało
obecne i się nie narzuca. Pozatym- pamiętajmy, że głos ludu- nie
zawsze jest głosem rozsądku.


>
> Po drugie: obecnosc wojska w Shannon to NIE JEST komromis. W zamian za to
> zaproponowalam luzno zwiazane z wojskiem jednostki obronne.

Właśnie Lady, problem polega na tym, że Lady, też nie zamierza iść na
kompromis. Żaden. Chce Pani, aby wojska w Shannon nie było, a były
jednostki milicji. Ja chce żeby wojsko było w Shannon, tam gdzie ja
chcę, ile chcę i żeby robiło co chcę, choć jednostki obrony
terytorialnej też są mile widziane.

Kompromisem nie jest więc ani wycofanie MPA z Shannon całkowicie(bo
wtedy będą spełnione pragnienia Lady), ani zwyczajna obecność
żołnierzy na tym terenie(bo wtedy będzie, jak chce)


Rozumiem, ze
> Lord argumentuje swoje stanowisko strategicznoscia Shannon i jej polozeniem
> tuz przy granicy z Ksiestwem Sarmacji. Jednak na chwile obecna nie grozi nam
> zaden zbrojny konflikt z KS (negujaca istnienie jakiegokolwiek
> problemu terytorialnego).

Lady- Erboka też tak twierdziła. Co więcej zwolennicy demilitaryzacji
Shannon twierdzili, że wojna nam nie grozi, a rozbudowa wojsk na
Tuolelence jest niepotrzebna. No i teraz chyba widać, jak głupie były
te argumenty.


> Nie uznaja istnienie WRM, wiec nie beda prowadzic z nia wojny.

Ryzyko wojny istnieje zawsze. Agresji sarmackiej zaś szczególnie.

Zreszta, hrabstwo
> jest na tyle male, ze w razie jakiegokolwiek konfliktu (watpliwego
> zreszta), przerzucenie
> jednostek z sasiednich hrabstw nie stanowiloby wiekszego problemu.

Stanowiłoby. Duży. Jak sama Lady pisze, to ziemie trudnodostepne,
otoczone górami. Dla XIX wiecznego wojska szczególnie. Pozatym,
wartość pozycji obronnych, jest większa, jeśli stacjonują tam stale
jakieś jednostki.

Poza tym,
> jesli nasz wywiad nie jest gluchy, slepy i bezradny, to chyba jest w
> stanie uprzedzic
> o spodziewanym ataku?

Cóż, wywiad, ostatnio zawodzi. A pozatym, musi Lady przyznać, że w
warunkach v-świata(niestety) nie da się prowadzić skutecznej wojskowej
gry wywiadowczej.

Kilka dni, czy nawet godzin powinno wystarczyc
> na przetransportowanie
> jednostek w rejony granicy.

Jak już pisałem- istnieje kolosalna różnica w obronie miejsc
obsadzonych ad hoc, a tych przygotowywanych od dawna(przy czym
zaznaczam, że nie chodzi tu o obronę statyczną)

W czasach pokoju, badz tez pozornego
> pokoju bez zagrozenia
> konfliktem zbrojnym na terenie WRM, obecnosc wojska nie jest
> konieczna. Odpowiednio
> przeszkolone jednostki wystarczy do wykonywania rutynowych czynnosci.

Tutaj też rozdzieliłbym trzy kwestie.
1. Wojsko w Shannon jest i będzie obecne jako siły polowe(o tym
pisaliśmy już dłużej, kwestia strategiczności tego hrabstwa)

2. Flota jest i będzie obecna w Shannon, ale w bazach, portach
wojennych, koszarach i arsenałach marynarki, także na rzekach i
jeziorach. Wynika to z tego, iż wybrzeże WRM jest krótkie, i gdzieś
te bazy trza zmieścić. Pozatym, nad morzem stacjonują też jednostki
obrony wybrzeża i piechoty morskiej. Staramy się jednak, aby takich
baz i miejsc stacjonowania PM było mało.

3. Kwestia rekrutacji. Jak pisałem, w nowej organizacji MPA regimenty
będą ściśle powiązane z ziemiami. Konkretny regiment pochodzi z
konkretnego hrabstwa miasta, tam ma bazę rekrutacyjną, szkoleniową,
tam stacjonują jego bataliony milicji i rezerw. Same bataliony liniowe
mogą stacjonować gdzieś indziej(a to po to aby nie stały się w swojej
małej ojczyźnie zwykłą milicją- jak oddziały strzegące limesu w późnym
ces. rzymskim).

W Shannon taka bazę ma Regiment Lady Cenzor(z Wschodniego Shannon).
Ale liniowa jego część- 8 Regiment Pieszy Lady Cenzor stacjonuje w
okolicach SaM- wchodzi w skałd 4 Brygady Piechoty będącej czescią I
Korpusu Stołecznego. w Shannon pozostają tylko milicjanci i ochotnicy
podlegający władzy Lady.

Inny przykład. w Shannon stacjonuje z kolei 11 Regiment Pieszy "Górale
Earla Nortmarta", który swoją bazę rekrutacyjną ma w górach tamtego
hrabstwa.

Prosiłbym o konkretne ustosunkowanie się do tych trzech form obecności
armii w Shannon.

Nie neguję tego. Ale Shannon jest częścią WRM. I jak każde inne
hrabstwo musi partycypować we wspólnej obronie. Tego domaga się
sprawiedliwość.

W mojej opinii, najbardziej uczciwe będzie wyznaczenie strefy
zmilitaryzowanej w Shannon. Tam jedynie będą miały prawo przebywać
jednostki armii regularnej- a będzie ich możliwe niewiele. Będą one
tam jednak operacyjnie i administracyjnie podległe dowództwu MPA.
Natomiast milicja i jednostki terytorialne będą podlegać władzom
hrabstwa. Koszary w miastach będą pod wspólnym zarządem władz
wojskowych i miejskich. Pozostałe obiekty wojskowe(przy czym postaram
się by ich także nie było za dużo) będą wchodziły w skład strefy
zmilitaryzowanej. Podobnie jak bazy, porty wojenne itp. Morbhan Navea.

Czekam na odpowiedź.

--
adm. Jakub O'Rhada, earl Cósta Óir, Lord Admirał, Lord Gubernator

M. O'Rhada

unread,
Mar 2, 2009, 5:12:03 PM3/2/09
to mor...@googlegroups.com
Failthe!

> Raczej wojskowi będą wchodzić w skład rządu. Nie jest to nawet
> niemożliwe, jeśli będzie on w przyszłości kadencyjny. W XVIII i XIX-
> wiecznej Brytanii członkiem rządu był jeden z dwóch dowódców armii(nie
> było jednego)- Generalny Intendent, i nie był za każdym razem
> zmieniany.

Co do kadencyjności - ja jej nie widzę na razie ;) I długo jej nie widzę, ze
wzgledow chyba powszechnie wiadomych. Zreszta, przy odpowiedniej
osobie na stanowisku LP, kadencyjnosc moze byc zbedna. Kadencyjnosc
rozumiana jako regularne wybory, a nie pozostawianie jednej osoby na
tym samym stanowisku przez dlugi, dlugi czas. Oczywiscie, o ile
sa inni kandydaci na dane stanowisko. Takie rozwiazanie
to idealne wyjscie na wypadek nieprzewidzianego zastoju :) Lub kiedy jakas
osoba nagle "znika".


> Tzn. nikt nie jest w WRM przymusowo rekrutowany do wojska. Wszystkie
> regimenty składają się z ochotników- zawodowych wojskowych. Podobnie w
> Shannon, gdzie- przyznajemy, poza terenami górskimi odsetek rekrutów
> jest dużo niższy, ale nie żaden. W miastach wojsko jest względnie mało
> obecne i się nie narzuca. Pozatym- pamiętajmy, że głos ludu- nie
> zawsze jest głosem rozsądku.

Moment, ale to nie Lord jest autorem projektu o wcielaniu do armii
pewnej ilosci osob z kazdego hrabstwa? Jesli cos takiego weszloby
w zycie to w leb by wzielo dobrowolnosc. Glos ludu moze nie zawsze
jest glosem rozsadku, ale nie mozna go lekcewazyc. Chyba, ze dazy
sie do tyranii :) A bynajmniej nie wyobrazam sobie scislej tyranii
wojskowej w WRM.


> Właśnie Lady, problem polega na tym, że Lady, też nie zamierza iść na
> kompromis. Żaden. Chce Pani, aby wojska w Shannon nie było, a były
> jednostki milicji. Ja chce żeby wojsko było w Shannon, tam gdzie ja
> chcę, ile chcę i żeby robiło co chcę, choć jednostki obrony
> terytorialnej też są mile widziane.

Nie. Moj problem polega na tym, ze zaczelam od kompromisu. Moglam
zazadac kompletnej demilitaryzacji hrabstwa. A wiedzac, ze Lord
i tak na to nie pojdzie zaproponowalam rozwiazanie, ktore wydalo sie mi
rozsadnym kompromisem. Lord chce wojsko, Shannon nie, wiec
srodek wypada polwojskowy-polcywilny. I bynajmniej nie chodzi tu
o milicje/policje. Prawda jest taka, ze to, co Lord proponuje to bylaby
tylko zmiana kosmetyczna. Chce Lord miec wojsko kiedy i gdzie chce.
A to jest pozostanie przy obecnej opcji. W zamian za to proponuje
kompromis nastepujacy: jednostki niepodlegajace w czasach pokoju
(wlasciwie: bezkonfliktu), ktore rekrutowalyby sie z miejscowych,
ale majace te same zadania co "normalne" jednostki wojskowe.
Przy czym: w razie konfliktu badz wojny jednostki te przechodzilyby
pod dowodztwo naczelnika wojska (jakkolwiek bedzie sie nazywac
po reformie), zeby nie bylo dysonansu w dzialaniu.
I to nie bylaby bynajmniej milicja (wole slowo policja :)). Dzieki
temu rozwiazaniu hrabstwo ma obrone kwaziwojskowa (wojskowa
w czasach kryzysu), a nie byloby to rozwiazanie stricte wojskowe.

> Kompromisem nie jest więc ani wycofanie MPA z Shannon całkowicie(bo
> wtedy będą spełnione pragnienia Lady), ani zwyczajna obecność
> żołnierzy na tym terenie(bo wtedy będzie, jak chce)

Dlatego mowie - chce isc na kompromis i nie proponuje demilitaryzacji.

> Lady- Erboka też tak twierdziła. Co więcej zwolennicy demilitaryzacji
> Shannon twierdzili, że wojna nam nie grozi, a rozbudowa wojsk na
> Tuolelence jest niepotrzebna. No i teraz chyba widać, jak głupie były
> te argumenty.

Bardzo glupie, zwlaszcza gdy mamy sie z Tuolelenki wycofac.
Ja nie mowie ze tam moze nie byc konfliktu, bo ta ziemia mnie
nie interesuje tak jak Shannon. Hrabstwo graniczy z KS, ktora
nie uznaje "problemu WRM". I tutaj interesuje mnie zagrozenie
konfliktem. Nie wiem czy Lord obserwuje KS (nawet na arenie
miedzynarodowej, niekoniecznie samo panstwo). Ja staram sie
byc w miare na biezaco i jesli wywiad wojskowy jest uposledzony
to ja bynajmniej nie. Musieliby zmienic retoryke, zeby podjac
jakakolwiek probe ataku. A na razie: "problemu nie ma, wszystko
jest cacy, nasza (sarmacka oczywiscie) prowincja rozwija sie, ze heeej!".

> Stanowiłoby. Duży. Jak sama Lady pisze, to ziemie trudnodostepne,
> otoczone górami. Dla XIX wiecznego wojska szczególnie. Pozatym,
> wartość pozycji obronnych, jest większa, jeśli stacjonują tam stale
> jakieś jednostki.

Oj Lordzie, nasze panstwo nie ma byc wzorowane na historii
prawdziwej i na dokladnie tych rozwiazaniach, ktore byly. Nieprzypadkowo
mowa jest o steampunku. Ogladalam dzieki uprzejmosci Lorda
Protektora film, ktory swietnie pokazywal wizje steampunku :)
Maszyny, ktore byly tam pokazane na pewno nie mialyby problemu
z pokonaniem gor.

Zreszta, te ziemie BYLY trudnodostepne. Nie mowimy teraz
o sytuacji sprzed kilku stuleci, kiedy ludzie bali sie przekraczac
gory i nie szukali nawet przez nie drogi. Przez te lata sporo sie zmienilo.
I stacjonujace jednostki by byly - nawet najlepsze, bo skladajace sie
z rdzennych mieszkancow. A wiec znajacych swietnie teren.

> Cóż, wywiad, ostatnio zawodzi. A pozatym, musi Lady przyznać, że w
> warunkach v-świata(niestety) nie da się prowadzić skutecznej wojskowej
> gry wywiadowczej.

Do tego sluzy obserwacja forum miedzymikronacyjnego i nawet pobiezna
obserwacja miejsc publicznych istotniejszych mikronacji. Ja dzieki temu
wiem calkiem sporo na temat spraw mikronacyjnych i nastrojow ksztaltujacych
sie w panstwach. A wywiad chyba ma lepsze srodki niz ja :)


> Tutaj też rozdzieliłbym trzy kwestie.
> 1. Wojsko w Shannon jest i będzie obecne jako siły polowe(o tym
> pisaliśmy już dłużej, kwestia strategiczności tego hrabstwa)

I na to panaceum jest kompromis proponowany przeze mnie.
Shannon nie jest naprawde jakims ogromnym kawalkiem WRM,
wiec nie moze Lord przesadzac mowiac o jego dominujacej
strategiczności (?).

> 2. Flota jest i będzie obecna w Shannon, ale w bazach, portach
> wojennych, koszarach i arsenałach marynarki, także na rzekach i
> jeziorach. Wynika to z tego, iż wybrzeże WRM  jest krótkie, i gdzieś
> te bazy trza zmieścić. Pozatym, nad morzem stacjonują też jednostki
> obrony wybrzeża i piechoty morskiej. Staramy się jednak, aby takich
> baz i miejsc stacjonowania PM było mało.

Ale ze akurat wszystkie musza w Shannon byc trzymane? :) Zreszta,
sasiednie Cósta Óir, ktorego Earlem jest zreszta Lord,
ma ponad czterokrotnie dluzsza linie brzegowa niz Shannon. No, ale
i tak za wiele jednostek plywajacych nie moze przebywac na terenie
hrabstwa zwazywszy na to ze mamy jeden port, sluzacy i tak glownie
do celow handlowych, a nie prowadzenia manewrow wojskowych.

> 3. Kwestia rekrutacji. Jak pisałem, w nowej organizacji MPA regimenty
> będą ściśle powiązane z ziemiami. Konkretny regiment pochodzi z
> konkretnego hrabstwa miasta, tam ma bazę rekrutacyjną, szkoleniową,
> tam stacjonują jego bataliony milicji i rezerw. Same bataliony liniowe
> mogą stacjonować gdzieś indziej(a to po to aby nie stały się w swojej
> małej ojczyźnie zwykłą milicją- jak oddziały strzegące limesu w późnym
> ces. rzymskim).

No wlasnie, stacjonuje w miastach. Czy mi sie zdaje, czy to znowu
traci zmiana kosmetyczna i pozornym pojsciem Lorda na
"kompromis"?

> W Shannon taka bazę ma Regiment Lady Cenzor(z Wschodniego Shannon).
> Ale liniowa jego część- 8 Regiment Pieszy Lady Cenzor stacjonuje w
> okolicach SaM- wchodzi w skałd 4 Brygady Piechoty będącej czescią I
> Korpusu Stołecznego. w Shannon pozostają tylko milicjanci i ochotnicy
> podlegający władzy Lady.

Moment, czegos nie zalapalam chyba. Jakiego mojego regimentu jest
czescia 8 regiment pieszy? Nic nie wiem o tym, aby Regiment nalezacy
do inicjatywy lokalnej byl jakos specjalnie dzielony. Ani by mial jakies
zwiazki z wojskiem i w powiazaniu z tym stacjonowal gdzies poza
obszarem hrabstwa. Moze Lord wypowiedziec sie jasniej?

> Nie neguję tego. Ale Shannon jest częścią WRM. I jak każde inne
> hrabstwo musi partycypować we wspólnej obronie. Tego domaga się
> sprawiedliwość.

Jest czescia, ale to nie znaczy ze nie moze miec indywidualnego
charakteru. I jesli beda istniec lokalne jednostki obronne to dalej
spelniamy wymagania sprawiedliwosci. A istnieja one i moga
istniec, nawet w wiekszej ilosci, jesli bedzie trzeba.

> W mojej opinii, najbardziej uczciwe będzie wyznaczenie strefy
> zmilitaryzowanej w Shannon. Tam jedynie będą miały prawo przebywać
> jednostki armii regularnej- a będzie ich możliwe niewiele. Będą one
> tam jednak operacyjnie i administracyjnie podległe dowództwu MPA.
> Natomiast milicja i jednostki terytorialne będą podlegać władzom
> hrabstwa. Koszary w miastach będą pod wspólnym zarządem władz
> wojskowych i miejskich. Pozostałe obiekty wojskowe(przy czym postaram
> się by ich także nie było za dużo) będą wchodziły w skład strefy
> zmilitaryzowanej. Podobnie jak bazy, porty wojenne itp. Morbhan Navea.

Ech, wydaje mi sie ze wlasnie tak jest: wojsko jest gdzie Lord chce,
a i Lord nie ma nic do gadania w kwestii lokalnych jednostek i milicji.
A ja nie chce pozostania przy obecnym rozwiazaniu. Chodzi mi
o wyrazny przepis prawny zaznaczajacy niejaka odrebnosc oddzialow
obronnych Shannon od wojska. I stanowiacy swego rodzaju przywilej
dla hrabstwa. Czy to az tak wielki i trudny problem, ktory godzi
w wojskowe ego Lorda?

Jakub Ubysz- Piasecki

unread,
Mar 3, 2009, 3:14:16 PM3/3/09
to mor...@googlegroups.com
Ave!

W dniu 3 marca 2009 00:12 użytkownik M. O'Rhada
<lesniak....@gmail.com> napisał:

>


> Co do kadencyjności - ja jej nie widzę na razie ;) I długo jej nie widzę, ze
> wzgledow chyba powszechnie wiadomych.

Więc zgadzamy się, że tego problemu nie ma. Lord Admirał i Lord
Konstabl będą wchodzić w skład władz, jako zwierzchnicy floty i armii.
>
>

>
> Moment, ale to nie Lord jest autorem projektu o wcielaniu do armii
> pewnej ilosci osob z kazdego hrabstwa? Jesli cos takiego weszloby
> w zycie to w leb by wzielo dobrowolnosc. Glos ludu moze nie zawsze
> jest glosem rozsadku, ale nie mozna go lekcewazyc. Chyba, ze dazy
> sie do tyranii :) A bynajmniej nie wyobrazam sobie scislej tyranii
> wojskowej w WRM.

Lady, to o czym pisałem jest planem hipotetycznym na daleka
przyszłość. Natomiast nawet teraz, mogę słowem oficerskim i
szlacheckim zaręczyć, iż prawo takie nigdy, chyba, ze w wypadku
katastrofalnego zagrożenia Ojczyzny nie obejmie Shannon.

Co do głosu ludu- szanuje go i nie zamierzam zostawać dyktatorem, ale
większosc nie ma monopolu na rację i prawdę.
>

>
> Nie. Moj problem polega na tym, ze zaczelam od kompromisu. Moglam
> zazadac kompletnej demilitaryzacji hrabstwa. A wiedzac, ze Lord
> i tak na to nie pojdzie zaproponowalam rozwiazanie, ktore wydalo sie mi
> rozsadnym kompromisem. Lord chce wojsko, Shannon nie, wiec
> srodek wypada polwojskowy-polcywilny. I bynajmniej nie chodzi tu
> o milicje/policje. Prawda jest taka, ze to, co Lord proponuje to bylaby
> tylko zmiana kosmetyczna. Chce Lord miec wojsko kiedy i gdzie chce.
> A to jest pozostanie przy obecnej opcji. W zamian za to proponuje
> kompromis nastepujacy: jednostki niepodlegajace w czasach pokoju
> (wlasciwie: bezkonfliktu), ktore rekrutowalyby sie z miejscowych,
> ale majace te same zadania co "normalne" jednostki wojskowe.
> Przy czym: w razie konfliktu badz wojny jednostki te przechodzilyby
> pod dowodztwo naczelnika wojska (jakkolwiek bedzie sie nazywac
> po reformie), zeby nie bylo dysonansu w dzialaniu.
> I to nie bylaby bynajmniej milicja (wole slowo policja :)). Dzieki
> temu rozwiazaniu hrabstwo ma obrone kwaziwojskowa (wojskowa
> w czasach kryzysu), a nie byloby to rozwiazanie stricte wojskowe.

Hmm, zaczynam powoli rozumieć.
Gwoli wyjaśnienia.

Po reformie w skład sił zbrojnych bedą wchodzić: MPA, Morbhan Navea
oraz Morbhan Miliste.

Dwie pierwsze formacje- wojsko i marynarka będą w pełni regularne i
zależne odemnie(jako ich dowódcy).

Morbhan Miliste- to mają być jednostki milicji(w znaczeniu pospolitego
ruszenia, Armii Terytorialnej w realnym UK czy Gwardii Narodowej w
realnym USA). Milicja już technicznie dzielić się będzie na
Ochotników(do wiekszego wykorzystania przez władze wojskowe) i Milicje
Terytorialną(przywiązana do danych ziem, rola służby celnej,
granicznej, policji, ale też walki w czasie wojny). Milicja będzie też
stanowiła garnizony w WRM i zaplecze ludzkie dla regularnych
regimentów, ścisle z nią powiazanymi.

Ale Milicja będzie podlegać w pełni administracyjnie władzom
cywilnym(choć muszą one współpracować z armią).

I myślę, że Lady zgodzi się, aby te jednostki były podstawą obrony w
Shannon(o tym własciwie Lady pisze- tylko nie ma Lady oglądu
całościowego, ale to nie jest jakaś wina czy cos takiego).

Natomiast czego ja chcę- to obecność regularnych sił MPA w hrabstwie.
Plus możliwość rekrutowania tam żołnierzy do regularnych regimentów.

Ostateczna moja propozycja brzmi nastepująco:

W Shannon pozostanie Morbhan Navea- ale w jednym porcie wojennym, i
trzech bazach(Dziś jest to dwa razy większa liczba). Będzie tam
przebywała na normalnych zasadach. Podobnie jak Piechota Morska. Plus
jednostki śródlądowe, z jedną bazą.

Ze strony MPA pozostanie jedna kompania forteczna(w tzw."Bramie
Perina"). Jednak do czasu ukończenia budowy fortecy chroniącą ową
Bramę,na granicy będzie stacjonować jedna brygada piechoty. Zaznaczam,
iż nowo zbudowaną fortecę, będą także obsadzać jednostki podległe
władzom lokalnym. Pozatym w hrabstwie będzie jeden szpital wojskowy i
dom dla inwalidów wojennych, oraz stacjonować będą jednostki artylerii
fortecznej(we wspomnianej fortecy), oraz Dragonii Sztabu(wywiad i
kontrwywiad wojskowy), a także Żandarmeria Wyborcza(coś na kształt
BOR-u) i niektóre jednostki Gwardii(do ochrony Lady i rodziny). Poza
nimi(ok. 300-500 żołnierzy) MPA(z wyjątkiem Gwardii towarzyszącej mi,
lub Lordowi Protektorowi) nie ma do Shannon wstępu. Obrona leży w
rękach Milicji Lady podległej.

W zamian za to, 4/5 regimentów MPA będzie mogło posiadać na terenie
Shannon koszary, zakłady regimentowe i bazę rekrutacyjną(obsadzają je
jednostki Milicji podległe Pani).

Na czas wojny- wszystko to przestaje obowiązywać.

> Bardzo glupie, zwlaszcza gdy mamy sie z Tuolelenki wycofac.
> Ja nie mowie ze tam moze nie byc konfliktu, bo ta ziemia mnie
> nie interesuje tak jak Shannon. Hrabstwo graniczy z KS, ktora
> nie uznaje "problemu WRM". I tutaj interesuje mnie zagrozenie
> konfliktem. Nie wiem czy Lord obserwuje KS (nawet na arenie
> miedzynarodowej, niekoniecznie samo panstwo). Ja staram sie
> byc w miare na biezaco i jesli wywiad wojskowy jest uposledzony
> to ja bynajmniej nie. Musieliby zmienic retoryke, zeby podjac
> jakakolwiek probe ataku. A na razie: "problemu nie ma, wszystko
> jest cacy, nasza (sarmacka oczywiscie) prowincja rozwija sie, ze heeej!".

No cóż, mimo to zanim opuścilismy Tuolelenkkę wojna wybuchła. A i
ataki Sarmackie się zdarzają.

>
> Oj Lordzie, nasze panstwo nie ma byc wzorowane na historii
> prawdziwej i na dokladnie tych rozwiazaniach, ktore byly. Nieprzypadkowo
> mowa jest o steampunku. Ogladalam dzieki uprzejmosci Lorda
> Protektora film, ktory swietnie pokazywal wizje steampunku :)
> Maszyny, ktore byly tam pokazane na pewno nie mialyby problemu
> z pokonaniem gor.

Cóż- rozumiem, że władze Shannon zobowiazują się rozbudować
infrastrukturę w celu ułatwiena MPA dostępu do hrabstwa?

>
> Do tego sluzy obserwacja forum miedzymikronacyjnego i nawet pobiezna
> obserwacja miejsc publicznych istotniejszych mikronacji. Ja dzieki temu
> wiem calkiem sporo na temat spraw mikronacyjnych i nastrojow ksztaltujacych
> sie w panstwach. A wywiad chyba ma lepsze srodki niz ja :)

Chodzi mi raczej o to, że nie jesteśmy w stanie obserwować ruchu
obcych wojsk na granicy... Wróg może zaatakować bez żadnych
przygotowań(ktoś sobie siadzie, i napisze maila)

> I na to panaceum jest kompromis proponowany przeze mnie.
> Shannon nie jest naprawde jakims ogromnym kawalkiem WRM,
> wiec nie moze Lord przesadzac mowiac o jego dominujacej
> strategiczności (?).

Nie przesadzam. Ale pewnym pomysłem jest zaryglowanie Bramy Perina
fortecą. Stąd moja propozycja kompromisu.
>

> Ale ze akurat wszystkie musza w Shannon byc trzymane? :) Zreszta,
> sasiednie Cósta Óir, ktorego Earlem jest zreszta Lord,
> ma ponad czterokrotnie dluzsza linie brzegowa niz Shannon. No, ale
> i tak za wiele jednostek plywajacych nie moze przebywac na terenie
> hrabstwa zwazywszy na to ze mamy jeden port, sluzacy i tak glownie
> do celow handlowych, a nie prowadzenia manewrow wojskowych.

Cósta Óir jest bardzo obciążone obecnością floty(choc ludności to nie
przeszkadza).
Jednak chcąc kompromisu- ograniczyłem liczbę baz i jednostek.
>

>
> No wlasnie, stacjonuje w miastach. Czy mi sie zdaje, czy to znowu
> traci zmiana kosmetyczna i pozornym pojsciem Lorda na
> "kompromis"?

W miastach stacjonują jednostki Milicji- podległe władzom lokalnym.

>
> Moment, czegos nie zalapalam chyba. Jakiego mojego regimentu jest
> czescia 8 regiment pieszy? Nic nie wiem o tym, aby Regiment nalezacy
> do inicjatywy lokalnej byl jakos specjalnie dzielony. Ani by mial jakies
> zwiazki z wojskiem i w powiazaniu z tym stacjonowal gdzies poza
> obszarem hrabstwa. Moze Lord wypowiedziec sie jasniej?

Lady, ten regiment nie jest powiązany z urzędem Lorda Cenzora, który
sprawuje Pani, i tradycją byłoby, żeby została Pani jego honorowym
pułkownikiem.

A co do jego organizacji. Już tłumaczę. Regiment Lady Cenzor(ze
Wschodniego Shannon) to regiment w sensie jednostki organizacyjno
terytorialnej. A 8 Regt. to jego dwa linowe bataliony(ale dla
ułatwienia dowodzenia i organizacji traktowane jako jeden numerowany
regularny regiment).Poaz nimi są jeszcze 2 rezerwowe- Milicyjny i
Ochotniczy- podległy władzom lokalnym. Taki brytyjski system
połaczenia armii z ludnością i lokalnymi społecznościami. Sprawdził
się doskonale.


.
>
> Jest czescia, ale to nie znaczy ze nie moze miec indywidualnego
> charakteru. I jesli beda istniec lokalne jednostki obronne to dalej
> spelniamy wymagania sprawiedliwosci. A istnieja one i moga
> istniec, nawet w wiekszej ilosci, jesli bedzie trzeba.
>

> Ech, wydaje mi sie ze wlasnie tak jest: wojsko jest gdzie Lord chce,


> a i Lord nie ma nic do gadania w kwestii lokalnych jednostek i milicji.
> A ja nie chce pozostania przy obecnym rozwiazaniu. Chodzi mi
> o wyrazny przepis prawny zaznaczajacy niejaka odrebnosc oddzialow
> obronnych Shannon od wojska. I stanowiacy swego rodzaju przywilej
> dla hrabstwa. Czy to az tak wielki i trudny problem, ktory godzi
> w wojskowe ego Lorda?

Cóż Lady- przedstawiłem maksymalną propozycję ustępstw z mojej strony.
Czekam na odpowiedź.

--
adm. Jakub O'Rhada, earl Cósta Óir,

Lord Admirał, p.o. Lorda Strażnika, Lord Gubernator

Katarzyna Lesniak

unread,
Mar 11, 2009, 2:30:05 PM3/11/09
to mor...@googlegroups.com
Failte!

> I myślę, że Lady zgodzi się, aby te jednostki były podstawą obrony w
> Shannon(o tym własciwie Lady pisze- tylko nie ma Lady oglądu
> całościowego, ale to nie jest jakaś wina czy cos takiego).

> Natomiast czego ja chcę- to obecność regularnych sił MPA w hrabstwie.
> Plus możliwość rekrutowania tam żołnierzy do regularnych regimentów.
>
> Ostateczna moja propozycja brzmi nastepująco:
>
> W Shannon pozostanie Morbhan Navea- ale w jednym porcie wojennym, i
> trzech bazach(Dziś jest to dwa razy większa liczba). Będzie tam
> przebywała na normalnych zasadach. Podobnie jak Piechota Morska. Plus
> jednostki śródlądowe, z jedną bazą.
>
> Ze strony MPA pozostanie jedna kompania forteczna(w tzw."Bramie
> Perina"). Jednak do czasu ukończenia budowy fortecy chroniącą ową
> Bramę,na granicy będzie stacjonować jedna brygada piechoty. Zaznaczam,
> iż nowo zbudowaną fortecę, będą także obsadzać jednostki podległe
> władzom lokalnym. Pozatym w hrabstwie będzie jeden szpital wojskowy i
> dom dla inwalidów wojennych, oraz stacjonować będą jednostki artylerii
> fortecznej(we wspomnianej fortecy), oraz Dragonii Sztabu(wywiad i
> kontrwywiad wojskowy), a także Żandarmeria Wyborcza(coś na kształt
> BOR-u) i niektóre jednostki Gwardii(do ochrony Lady i rodziny). Poza
> nimi(ok. 300-500 żołnierzy) MPA(z wyjątkiem Gwardii towarzyszącej mi,
> lub Lordowi Protektorowi) nie ma do Shannon wstępu. Obrona leży w
> rękach Milicji Lady podległej.

Czyli prosciej: oddzial MPA do ukonczenia budowy fortu, poźniej zostanie
wycofany, a od tego czasu wszelkie dzialania przejmie podporzadkowana
wladzy terytorialnej MM (oczywiscie z tymi zwiazkami z wojskiem).


> W zamian za to, 4/5 regimentów MPA będzie mogło posiadać na terenie
> Shannon koszary, zakłady regimentowe i bazę rekrutacyjną(obsadzają je
> jednostki Milicji podległe Pani).

To sie mi juz mocno srednio podoba. Nie planuje robienia z Shannon
placu do cwiczen wojskowych. A tak wyglada to, ze wiekszosc MPA
bedzie miec w Shannon koszary, zaklady regimentowe i bazy rekrutacyjne.
Nazywajmy rzeczy po imieniu - to jest bez sensu w NAJMNIEJSZYM
hrabstwie. I wyglada jak inwazja wojska w zamian za mozliwosc braku
oficjalnej obecnosci wojsk.

> Na czas wojny- wszystko to przestaje obowiązywać.

Jak mowilam - na czas wojny nie powinno byc wielu dowodcow armii,
bo ktos musi miec calosciowy obraz.


> No cóż, mimo to zanim opuścilismy Tuolelenkkę wojna wybuchła. A i
> ataki Sarmackie się zdarzają.

Taaak? Prosze o wiecej informacji o tych sarmackich atakach :) Bez
wymyslonych akcji ;) Mowimy o rzeczywistych dzialaniach strony
sarmackiej, ktore by podwazaly ich doktryne braku problemu morwanskiego.

> Cóż- rozumiem, że władze Shannon zobowiazują się rozbudować
> infrastrukturę w celu ułatwiena MPA dostępu do hrabstwa?

A to ona nie jest rozbudowana? Nie wiem czego wiecej Lord oczekuje :)
To zaznaczylam wydawalo mi sie dosc wyraznie - nie bylo mozliwosci
pokonania gor kilkaset lat temu. To dosyc sporo czasu na rozbudowe
infrastruktury.

> Chodzi mi raczej o to, że nie jesteśmy w stanie obserwować ruchu
> obcych wojsk na granicy... Wróg może zaatakować bez żadnych
> przygotowań(ktoś sobie siadzie, i napisze maila)

Watpie. Nie moglby byle kto siasc i napisac maila, zeby moc to potraktowac
powaznie, a nie jako zart (mniej lub bardziej glupi). Po tak dlugim okresie
zaprzeczania musialby nastapic jakis wyrazny zwrot, zeby mowic
o powaznej wojnie. Naprawde nie na reke niektorym osobom byloby
poparcie takiego ataku na WRM ;)

> Cósta Óir jest bardzo obciążone obecnością floty(choc ludności to nie
> przeszkadza).
> Jednak chcąc kompromisu- ograniczyłem liczbę baz i jednostek.

To poza Shannon i Cósta Óir istnieją jeszcze 4 hrabstwa. To chyba nie problem
odciazyc jedno male hrabstwo od nadmiaru wojska. I niech Lord nie zrzuca
problemu na to, ze tylko dwa hrabstwa maja dostep do morza - mamy
dosc glebokie rzeki, na Jeziorze Błekitnym sporo jednostek mozna umiescic :)
A chyba kiedys byly jakies latajace lodzie podwodne, ktore nagle znalazly
sie na Jeziorze, albo mnie pamiec myli? :) Tam tez sie przyda obrona :>

> Lady, ten regiment nie jest powiązany z urzędem Lorda Cenzora, który
> sprawuje Pani, i tradycją byłoby, żeby została Pani jego honorowym
> pułkownikiem.

Ciezko zostac honorowym pulkownikiem czegos, co nawet nie jest powiazane
z moim urzedem. Jesli Regiment nazywalby sie Regimentem Misia Uszatka,
to nie jest powiedziane, ze Mis Uszatek musi zostac jego honorowym
pulkownikiem jesli formalnie i praktycznie nie ma zadnych powiazan
z tymze regimentem :)

Jakub Ubysz- Piasecki

unread,
Mar 14, 2009, 8:26:01 AM3/14/09
to mor...@googlegroups.com
Ave!

W dniu 11 marca 2009 19:30 użytkownik Katarzyna Lesniak >


> Failte!
>
>
>
>> I myślę, że Lady zgodzi się, aby te jednostki były podstawą obrony w
>> Shannon(o tym własciwie Lady pisze- tylko nie ma Lady oglądu
>> całościowego, ale to nie jest jakaś wina czy cos takiego).
>
>
>
>> Natomiast czego ja chcę- to obecność regularnych sił MPA w hrabstwie.
>> Plus możliwość rekrutowania tam żołnierzy do regularnych regimentów.
>>
>> Ostateczna moja propozycja brzmi nastepująco:
>>
>> W Shannon pozostanie Morbhan Navea- ale w jednym porcie wojennym, i
>> trzech bazach(Dziś jest to dwa razy większa liczba). Będzie tam
>> przebywała na normalnych zasadach. Podobnie jak Piechota Morska. Plus
>> jednostki śródlądowe, z jedną bazą.
>>
>> Ze strony MPA pozostanie jedna kompania forteczna(w tzw."Bramie
>> Perina"). Jednak do czasu ukończenia budowy fortecy chroniącą ową
>> Bramę,na granicy będzie stacjonować jedna brygada piechoty. Zaznaczam,
>> iż nowo zbudowaną fortecę, będą także obsadzać jednostki podległe
>> władzom lokalnym. Pozatym w hrabstwie będzie jeden szpital wojskowy i
>> dom dla inwalidów wojennych, oraz stacjonować będą jednostki artylerii
>> fortecznej(we wspomnianej fortecy), oraz Dragonii Sztabu(wywiad i
>> kontrwywiad wojskowy), a także Żandarmeria Wyborcza(coś na kształt
>> BOR-u) i niektóre jednostki Gwardii(do ochrony Lady i rodziny). Poza
>> nimi(ok. 300-500 żołnierzy) MPA(z wyjątkiem Gwardii towarzyszącej mi,
>> lub Lordowi Protektorowi) nie ma do Shannon wstępu. Obrona leży w

>> rękach Milicji Lady podległej.<lesniak....@gmail.com> napisał:

>
> Czyli prosciej: oddzial MPA do ukonczenia budowy fortu, poźniej zostanie
> wycofany, a od tego czasu wszelkie dzialania przejmie podporzadkowana
> wladzy terytorialnej MM (oczywiscie z tymi zwiazkami z wojskiem).

Tzn. poza Kompanią Forteczną w pełni regularną i podległą MPA (jedną)
oraz małymi jednostkami (pododdziały różnych wyjątkowo
specialnistycznych służb), MPA w pełni wycofuje się z Shannon.

Rozumiem, że na wspomnianą obecność Morbhan Navea Lady się zgadza?

>
> To sie mi juz mocno srednio podoba. Nie planuje robienia z Shannon
> placu do cwiczen wojskowych. A tak wyglada to, ze wiekszosc MPA
> bedzie miec w Shannon koszary, zaklady regimentowe i bazy rekrutacyjne.
> Nazywajmy rzeczy po imieniu - to jest bez sensu w NAJMNIEJSZYM
> hrabstwie. I wyglada jak inwazja wojska w zamian za mozliwosc braku
> oficjalnej obecnosci wojsk.

Nie, nie, Lady źle zrozumiała moją propozycję.

W Shannon 4 do 5 regimenty regularne MPA będzie miało swoją bazę
rekrutacyjną. Okręgi, z centrum w jakimś mieście (zasadniczo). Z
danego okręgu ochotnicy będą wysyłani do tych regimentów. Na każdy
taki regiment będzie jeden depot(baza) w jakimś mieście bądź jego
okolicach. I w nim stacjonować będą jednostki Milicji, które będą
podległe Pani, ale z ich szeregów do danych regimentów będą szły
uzupełnienia, w tych depotach będą się szkolili rekruci, natomiast
regularne bataliony nie będątam wogóle stacjonowały.

4/5 regimentów to nie większość armii, to najmniejsza liczba
regimentów przypadająca na hrabstwo.

> Jak mowilam - na czas wojny nie powinno byc wielu dowodcow armii,
> bo ktos musi miec calosciowy obraz.

Tu mamy zgodność :)

> A to ona nie jest rozbudowana? Nie wiem czego wiecej Lord oczekuje :)
> To zaznaczylam wydawalo mi sie dosc wyraznie - nie bylo mozliwosci
> pokonania gor kilkaset lat temu. To dosyc sporo czasu na rozbudowe
> infrastruktury.

Idzie mi głównie o dodatkowe linie kolejowe, i rozbudowę stacji
kolejowych w samym Shannon.

> Watpie. Nie moglby byle kto siasc i napisac maila, zeby moc to potraktowac
> powaznie, a nie jako zart (mniej lub bardziej glupi). Po tak dlugim okresie
> zaprzeczania musialby nastapic jakis wyrazny zwrot, zeby mowic
> o powaznej wojnie. Naprawde nie na reke niektorym osobom byloby
> poparcie takiego ataku na WRM ;)

W wypadku Sarmacji to racja, zauważymy jeśli się coś zmieni względem
nas, ale choćby w wypadku Erboki ten atak bytł kompletnie nie do
przewidzenia.

> To poza Shannon i Cósta Óir istnieją jeszcze 4 hrabstwa. To chyba nie problem
> odciazyc jedno male hrabstwo od nadmiaru wojska. I niech Lord nie zrzuca
> problemu na to, ze tylko dwa hrabstwa maja dostep do morza - mamy
> dosc glebokie rzeki, na Jeziorze Błekitnym sporo jednostek mozna umiescic :)
> A chyba kiedys byly jakies latajace lodzie podwodne, ktore nagle znalazly
> sie na Jeziorze, albo mnie pamiec myli? :) Tam tez sie przyda obrona :>

Tak, to prawda, że dla wojska Shannon po odpowiedniej fortyfikacji nie
stanowi problemu. Dla Marynarki już tak. Na jez. Błękitnym mamy
jednostki pływające, ale śródlądowe. Rzeki są poza Cósta Óir i
Shannon dla okrętów oceanicznych niedostępne. A owe latające łodzie
podwodne to były okręty Flotylli Gellońskiej, które przewieziono
koleją.

> Ciezko zostac honorowym pulkownikiem czegos, co nawet nie jest powiazane
> z moim urzedem. Jesli Regiment nazywalby sie Regimentem Misia Uszatka,
> to nie jest powiedziane, ze Mis Uszatek musi zostac jego honorowym
> pulkownikiem jesli formalnie i praktycznie nie ma zadnych powiazan
> z tymze regimentem :)

Tzn. jest to zwyczaj obecny od dawna w armiach Austro- Węgier i
Morvanu, aby regimenty miały nazwy od znanych postaci, dawnych
właścicieli, członków rodu panującego, bądź wysokich urzędników.
Zazwyczaj, osoba piastująca patronująca danemu regimentowi, bądź jej
spadkobieraca zostaje honorowym pułkownikiem, a więc patronem, i w
Pani wypaadku matką sztandaru. Zaachęcam do tego.

adm. Jakub ORhada,earl Cósta Óir
Lord Admirał, Lord Gubernator

M. O'Rhada

unread,
Mar 14, 2009, 8:55:09 AM3/14/09
to mor...@googlegroups.com
Failte!

> Tzn. poza Kompanią Forteczną w pełni regularną i podległą MPA (jedną)
> oraz małymi jednostkami (pododdziały różnych wyjątkowo
> specialnistycznych służb), MPA w pełni wycofuje się z Shannon.

Ale z tej pierwszej propozycji zrozumiałam, że Kompania Forteczna się jednak
wycofa. Czyli nie? I gdzie by te maleńkie jednostki miały dokładnie przebywać?

> Rozumiem, że na wspomnianą obecność Morbhan Navea Lady się zgadza?

Zależy w jakim zakresie i ilości. Poszłabym prędzej na budowę nowego portu
poza głónym miastem (i jedynym miastem nie będącym skansenem na chwilę
obecną).


> Nie, nie, Lady źle zrozumiała moją propozycję.
>
> W Shannon 4 do 5 regimenty regularne MPA będzie miało swoją bazę
> rekrutacyjną. Okręgi, z centrum w jakimś mieście (zasadniczo). Z
> danego okręgu ochotnicy będą wysyłani do tych regimentów. Na każdy
> taki regiment będzie jeden depot(baza) w jakimś mieście bądź jego
> okolicach. I w nim stacjonować będą jednostki Milicji, które będą
> podległe Pani, ale z ich szeregów do danych regimentów będą szły
> uzupełnienia, w tych depotach będą się szkolili rekruci, natomiast
> regularne bataliony nie będątam wogóle stacjonowały.

Miasto jest jedno. Więc tylko na jedno mogłoby paść. Istnienie jakichkolwiek
baz rekrutacyjnych (poza bazą dla Milicji) jest dla mnie bez większego sensu.
Ile tych rekrutów rocznie potrzeba? Przecież wojsko nie potrzebuje nawet
rekruta rocznie na jednego żółnierza (bo system jest nierotacyjny, a żołnierze
zawodowi, o ile rozumiem z obecnych działań MPA...). Wojsko nie stanowi
pępka świata w WRM i nasza armia nie musi stanowić jakiegos superrozbudowanego
systemu o.O. Mam na myśli państwa, gdzie wszyscy przechodzą szkolenia
wojskowe, dzieci wiedzą jak strzelać, a kobiety w wolnych chwilach składają
granaty...

> 4/5 regimentów to nie większość armii, to najmniejsza liczba
> regimentów przypadająca na hrabstwo.

Ech, no i tak by to MUSIAŁO tak wyglądać.Shannon jest dwukrotnie mniejsze od
kolejnego wielkościowo Nortmarta.

>> Jak mowilam - na czas wojny nie powinno byc wielu dowodcow armii,
>> bo ktos musi miec calosciowy obraz.
>
> Tu mamy zgodność :)

I o tym od samego początku mówiłam, więc tu nie widzę problemów :)


> Idzie mi głównie o dodatkowe linie kolejowe, i rozbudowę stacji
> kolejowych w samym Shannon.

A po cóż więcej? Skoro mielibyśmy dojść do kompromisu i ograniczenia
liczby wojsk to nie wiem po co rozbudowywać bardziej coś, co do tej
pory wystarczało i sprawowało się świetnie.

> W wypadku Sarmacji to racja, zauważymy jeśli się coś zmieni względem
> nas, ale choćby w wypadku Erboki ten atak bytł kompletnie nie do
> przewidzenia.

W Erboce panują nudy. Głównym tematem są aktualnie oglądane filmy na nowym
40 calowym telewizorze jednego z mieszkańców. Ale zakładając, że mogłoby
im coś palnąć do łba i chcieliby ożywić atmosferę - gdzie Shannon, a
gdzie Erboka?
Nie roztrząsamy problemu ataku na kolonie, ale na ziemie WRM graniczące
z Sarmacją. A co do tej ostatniej - chyba się zgadzamy, że atak nie byłby nagły
i zaskakujący, a na pewno dla nas byłby korzystny politycznie.

> Tak, to prawda, że dla wojska Shannon po odpowiedniej fortyfikacji nie
> stanowi problemu. Dla Marynarki już tak. Na jez. Błękitnym mamy
> jednostki pływające, ale  śródlądowe. Rzeki są poza Cósta Óir i
> Shannon dla okrętów oceanicznych niedostępne. A owe latające łodzie
> podwodne to były okręty Flotylli Gellońskiej, które przewieziono
> koleją.

Nie pamiętam niestety tłumaczenia Kościńskiego, ale dziękuję :)
Meritum: czy okrętów mamy tak dużo, że poustawiane wzdłuż brzegu Cósta Óir
się nie mieszczą? Co na to lokalne stowarzyszenia ekologiczne? Przecież
turystyka kompletnie padnie, jeśli nie będziemy dbac o czystość wybrzeży.
Przy czym zaznaczam, że na zasadzie zdrowego rozsądku okręty mogą
stacjonować w Shannon, tylko chcę ustalić pewne fakty ;)

> Tzn. jest to zwyczaj obecny od dawna w armiach Austro- Węgier i
> Morvanu, aby regimenty miały nazwy od znanych postaci, dawnych
> właścicieli, członków rodu panującego, bądź wysokich urzędników.
> Zazwyczaj, osoba piastująca patronująca danemu regimentowi, bądź jej
> spadkobieraca zostaje honorowym pułkownikiem, a więc patronem, i w
> Pani wypaadku matką sztandaru. Zaachęcam do tego.

Po przebudowie wojska mogę się zastanowić. Chociaż Matka Sztandaru brzmi
podejrzanie. Zanim nowa strona WRM została upubliczniona, na pasku
znajdowały się inne, dosyć nawet zabawne informacje :) Oby "Lady Cenzor
znów w ciąży!!!" nie okazało się prorocze ;) Nevermind :D Czekam na odpowiedź :)
Jeśli nie dziś - to od jutra do końca tygodnia nie będę mieć netu, wiec proszę
cierpliwie czekać na moją reakcję ;)

Jakub Ubysz- Piasecki

unread,
Mar 14, 2009, 9:28:32 AM3/14/09
to mor...@googlegroups.com
Ave!

W dniu 14 marca 2009 13:55 użytkownik M. O'Rhada
<lesniak....@gmail.com> napisał:

>


> Ale z tej pierwszej propozycji zrozumiałam, że Kompania Forteczna się jednak
> wycofa. Czyli nie? I gdzie by te maleńkie jednostki miały dokładnie przebywać?

Nie, ona wkroczy i obsadzi ową twierdzę wraz z oddziałem artylerii
fortecznej i milicją podległą władzom Lokalnym.
>

>
> Zależy w jakim zakresie i ilości. Poszłabym prędzej na budowę nowego portu
> poza głónym miastem (i jedynym miastem nie będącym skansenem na chwilę
> obecną).

Baza w Shannon jest cześciowo już poza miastem, ale jeśli Lady na tym
zależy, to przeniesiemy ją tam do końca. Pozostałe bazy i porty już są
poaza samym Shannon.
>
>

>
> Miasto jest jedno. Więc tylko na jedno mogłoby paść.

W takim wypadku, w Shannon będzie jeden depot, jeden pod miastem, reszta na wsi.

Istnienie jakichkolwiek
> baz rekrutacyjnych (poza bazą dla Milicji) jest dla mnie bez większego sensu.
> Ile tych rekrutów rocznie potrzeba? Przecież wojsko nie potrzebuje nawet
> rekruta rocznie na jednego żółnierza (bo system jest nierotacyjny, a żołnierze
> zawodowi, o ile rozumiem z obecnych działań MPA...).

Tak, faktem jest, że armia nie potrzebuje aż tak dużo rekrutów.
Uzupełnienia są potrzebne w wypadku strat spowodowanych walkami i
wypadkami. Dlatego, co się Pani spodoba, w owych depotach nie będzie
wielu żołnierzy, ani rekrutów. Zamirzam też powiązać konkretne
regimenty z hrabstawi, żeby oddolnie rekrutować mieszkańców,
szczególnie nowych.

Wojsko nie stanowi
> pępka świata w WRM i nasza armia nie musi stanowić jakiegos superrozbudowanego
> systemu o.O. Mam na myśli państwa, gdzie wszyscy przechodzą szkolenia
> wojskowe, dzieci wiedzą jak strzelać, a kobiety w wolnych chwilach składają
> granaty...

Eh, marzenia Lady....
Cóż, faktem jest, że wojsko nie jest najwazniejsze w WRM, ale napewno się liczy.

> Ech, no i tak by to MUSIAŁO tak wyglądać.Shannon jest dwukrotnie mniejsze od
> kolejnego wielkościowo Nortmarta.

I tak to od poczatku wyglądało, nie miało byc inaczej.

> A po cóż więcej? Skoro mielibyśmy dojść do kompromisu i ograniczenia
> liczby wojsk to nie wiem po co rozbudowywać bardziej coś, co do tej
> pory wystarczało i sprawowało się świetnie.

W celu łatwiejszego i szybszego przetransportowania wojska w wypadku
wojny, co jest głowną ideą tego porozumenia.

> W Erboce panują nudy. Głównym tematem są aktualnie oglądane filmy na nowym
> 40 calowym telewizorze jednego z mieszkańców. Ale zakładając, że mogłoby
> im coś palnąć do łba i chcieliby ożywić atmosferę - gdzie Shannon, a
> gdzie Erboka?
> Nie roztrząsamy problemu ataku na kolonie, ale na ziemie WRM graniczące
> z Sarmacją. A co do tej ostatniej - chyba się zgadzamy, że atak nie byłby nagły
> i zaskakujący, a na pewno dla nas byłby korzystny politycznie.

Co do Erboki, racja, teraz mamy ją w nosie, ale ja mówiłem o dawnej
sytuacji, która nas czegoś nauczyła. Co do Sarmacji, jest w tym trochę
racji, ale przez wieki była ona dla Morvanu zagrożeniem, i jest nim
nadal.


>
> Nie pamiętam niestety tłumaczenia Kościńskiego, ale dziękuję :)
> Meritum: czy okrętów mamy tak dużo, że poustawiane wzdłuż brzegu Cósta Óir
> się nie mieszczą? Co na to lokalne stowarzyszenia ekologiczne? Przecież
> turystyka kompletnie padnie, jeśli nie będziemy dbac o czystość wybrzeży.
> Przy czym zaznaczam, że na zasadzie zdrowego rozsądku okręty mogą
> stacjonować w Shannon, tylko chcę ustalić pewne fakty ;)

Nie chodzi tylko o okręty floty wojennej, ale także o mniejsze
jednostki celne, przybrzeżne i o obronę wybrzeża, a także o składy,
stocznie i bazy zaopatrzeniowe. Na to trzeba miejsca. Poaztym ważny
jest też zasięg, jednostki z Shannon dopłyną dalej na zachód niż te z
Cósta Óir. W Shannon bazę miałaby Eskadra Przybrzeżna, część Eskadry
Pomocniczej i Desantowej. Przy czym te bazy są niezbyt wielkie, nie
będą przeszkadzać, a pozatym, wybrzeże to akurat ładniejsze mamy w
Cósta Óir :P
>

> Po przebudowie wojska mogę się zastanowić. Chociaż Matka Sztandaru brzmi
> podejrzanie. Zanim nowa strona WRM została upubliczniona, na pasku
> znajdowały się inne, dosyć nawet zabawne informacje :) Oby "Lady Cenzor
> znów w ciąży!!!" nie okazało się prorocze ;) Nevermind :D Czekam na odpowiedź :)
> Jeśli nie dziś - to od jutra do końca tygodnia nie będę mieć netu, wiec proszę
> cierpliwie czekać na moją reakcję ;)

Pozwoli Lady, że przemilczę :) Ale zapewniam, sztandar wystarczy ochrzcić...

--
adm. Jakub ORhada earl Cósta Óir,
Lord Admirał, Lord Gubernator

M. O'Rhada

unread,
Mar 14, 2009, 10:03:13 AM3/14/09
to mor...@googlegroups.com
Failte!

> Nie, ona wkroczy i obsadzi ową twierdzę wraz z oddziałem artylerii
> fortecznej i milicją podległą władzom Lokalnym.

Rozumiem. A reszta gdzie by stacjonowała? Te wszystkie liczne
specjalistyczne jednostki?

> Baza w Shannon jest cześciowo już poza miastem, ale jeśli Lady na tym
> zależy, to przeniesiemy ją tam do końca. Pozostałe bazy i porty już są
> poaza samym Shannon.

Zależy mi, żeby ta baza morska nie była uciążliwa dla miasta. I tyle.

> W takim wypadku, w Shannon będzie jeden depot, jeden pod miastem, reszta na wsi.

Ych, ale w jakich wsiach? Jestem leniwa i nie chcę przemalowywać mapy hrabstwa,
a z załozenia jest na niej jedno miasto Shannon, a także dwie wsie:
Broighter (wieś
będąca jednocześnie muzeum na bagnach, niezamieszkała) oraz Bituriges (wieś
również na poły będąca muzeum, ale związana z lokalnym kultem). Większych
skupisk ludności nie ma, bo ich nie przewidziałam.

> Tak, faktem jest, że armia nie potrzebuje aż tak dużo rekrutów.
> Uzupełnienia są potrzebne w wypadku strat spowodowanych walkami i
> wypadkami. Dlatego, co się Pani spodoba, w owych depotach nie będzie
> wielu żołnierzy, ani rekrutów. Zamirzam też powiązać konkretne
> regimenty z hrabstawi, żeby oddolnie rekrutować mieszkańców,
> szczególnie nowych.

Wojen nie prowadzimy. I jak Lord zauwazył niegdyś - mieszkańców nie ciągnie
do MPA i zaciąg z hrabstwa systematycznie spada. A spadnie bardziej, kiedy
powstanie możliwość utworzenia lokalnej obrony. A utrzymanie baz kosztuje,
można środki zagospodarować wiec efektywniej, kiedy bazy mają stać puste.

> Eh, marzenia Lady....
> Cóż, faktem jest, że wojsko nie jest najwazniejsze w WRM, ale napewno się liczy.

Raczej koszmar senny ;) Taka wizja da mnie jest kompletnie nie do przyjęcia.
Wojsko się liczy - ale licząc jego liczebność musimy przyjmować jakieś w miarę
prawdopodobne cyfry.

> W celu łatwiejszego i szybszego przetransportowania wojska w wypadku
> wojny, co jest głowną ideą tego porozumenia.

Co jest w obecnych liniach kolejowych nie tak? Jakos do tej pory wystarczały,
a to było w okresie, kiedy jednak prowadzone były działania wojenne.

> Co do Erboki, racja, teraz mamy ją w nosie, ale ja mówiłem o dawnej
> sytuacji, która nas czegoś nauczyła. Co do Sarmacji, jest w tym trochę
> racji, ale przez wieki była ona dla Morvanu zagrożeniem, i jest nim
> nadal.

Hm, wydawało mi się jednak, że zgadzamy się, że zmiany w stanowisku sarmackim
byłyby zauważalne?

> Nie chodzi tylko o okręty floty wojennej, ale także o mniejsze
> jednostki celne, przybrzeżne i o obronę wybrzeża, a także o składy,
> stocznie i bazy zaopatrzeniowe. Na to trzeba miejsca. Poaztym ważny
> jest też zasięg, jednostki z Shannon dopłyną dalej na zachód niż te z
> Cósta Óir. W Shannon bazę miałaby Eskadra Przybrzeżna, część Eskadry
> Pomocniczej i Desantowej. Przy czym te bazy są niezbyt wielkie, nie
> będą przeszkadzać, a pozatym, wybrzeże to akurat ładniejsze mamy w
> Cósta Óir :P

Hm, jak to dopłyną dalej na zachód? Kiedyś proponowałam zrobienie jakiejś
skali i pi razy oko określenie odległości w WRM, ale nie jestem zwolenniczką
tworzenia ogromnych odległości (państwo nie zajmuje megaowierzchni) rzędu
np kilku tysięcy kilometrów między miastami etc. I wybrzeże to my mamy
ładniejsze,
zasługa nietypowego mikroklimatu :) Ale oczywiście mogę popytać o opinię
niezależnych przechodniów ;)

> Pozwoli Lady, że przemilczę :) Ale zapewniam, sztandar wystarczy ochrzcić...

Pozwolę :D Skojarzenie głupie, luźne, ale przerabiałam już, że budzę się rano
i dowiaduję, że zostałam matką czworaczków ;) więc z nazewnictwem byłabym
bardzo ostrożna, bo pogubię się licząc dzieci (8 bądź 9) :)

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages