Znajomy ze Śląska (związany z górnictwem) przysłał mi mail propagandowy. Nie znam się na tym i nie potrafię zweryfikować danych, więc wklejam poniżej treść maila - może ktoś z LDL skomentuje:
|
|
Gaz ziemny |
Węgiel |
|
Ciepło wyprodukowane podczas spalenia 1 kg węgla lub podczas spalenia 1 m3 gazu |
ok. 30 MJ |
ok. 30 MJ |
|
Zanieczyszczenia (w gramach) emitowane podczas spalenia: |
1 m3 gazu |
1 kg węgla |
|
-Tlenki siarki SOx |
0,08 |
14 |
|
-Tlenki azotu NOx |
1,65 |
2,10 |
|
-Tlenek węgla CO |
0,30 |
50 |
|
-Dwutlenek węgla CO2 |
2000 |
2000 |
|
-Pył (zawieszony) |
0,0005 (właściwie brak) |
10 |
|
-Benzo(α)piren |
Znikome/brak |
0,015 |
I jeszcze jedno: 1 m3 gazu z opłatami przesyłowymi kosztuje ok. 2,55 zł, zaś 1 kg węgla, dobrej jakości kosztuje poniżej 1 zł.
Z tabeli wynika, że emisja CO2 w przypadku spalania węgla i gazu jest taka sama, natomiast emisja pozostałych zanieczyszczeń w przypadku węgla jest zdecydowanie większa.
Jest jednak pewno „ale”…
Podczas spalania gazu powstają ogromne ilości pary wodnej
(będącej istotnym
składnikiem smogu)! Z tych powodów 25 lat temu, gdy w Krakowie
palono prawie wyłącznie węglem, smogu nie było...
Pomińmy nawet, że przy spalaniu węgla, nie
wszystko „idzie w
powietrze”, zostaje bowiem popiół.
Pojęciem często przetaczającym się przez media jest złej jakości
węgiel. To ten
zły węgiel miałby być przyczyną kopcenia z kominów i zwiększonej
emisji zanieczyszczeń,
które to zjawiska nie dotyczą rzekomo węgla dobrej jakości. W
rzeczywistości to, co wylatuje z
komina, zależy w największym stopniu nie od kraju pochodzenia,
sortymentu czy składu
chemicznego danego węgla, ale od sposobu jego spalania. Każdy
węgiel można spalić czysto — czyli tak, by nie
wypuszczać kominem niespalonego paliwa, co objawi się brakiem dymu
— ale wymaga
to dostosowania procesu spalania pod cechy danego węgla.
Komu zależy na „dyskryminacji” węgla? To pytanie pozostawiam otwarte.
Chciałem sprawdzić dane z tabulki. Sprawdziłem w linku poniżej. Są różnice:
Ciepło jednostkowe:
1m3 gazu = 30 MJ
1 kg węgla = 20-24 MJ
1 kg oleju opałowego = 40 MJ
1 kg drewna = 13 MJ
1 kg koksu = 24 MJ
Trzeba znaleźć równoważnik 1 m3 gazu:
Węgiel – 1,5 kg
Olej opałowy – 0,75 kg
Drewno – 2,3 kg
Koks – 1,25 kg
CO2 :
1m3 gazu – 2000 g
Równoważnik kaloryczny:
Węgiel – 3000 g
Olej opałowy – 2400 g
Drewno – 2700 g
Koks – 2959 g
A więc jednak jakaś różnica jest..
Powyższe wyliczenia nie uwzględniają sprawności kotłów dla poszczególnych paliw.
Oczywiście nie biorę odpowiedzialności za dane wyjściowe 😊
http://www.nie-truje.pl/baza-wiedzy/zagrozenia-dla-zdrowia/co-emitujemy-podczas-spalania
Pozdrowienia
Naj
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
CO2 :
1m3 gazu – 2000 g
Równoważnik kaloryczny:
Węgiel – 3000 g
Olej opałowy – 2400 g
Drewno – 2700 g
Koks – 2959 g
A więc jednak jakaś różnica jest..
Różnica jest, ale nie jest kilkakrotna, czy jeszcze większa - a
tak to sobie wyobrażałem dotychczas na fali"poprawnych
politycznie" tekstów zwalczających węgiel... :-)
a różnica emisji CO2 rzędu 30% już na mnie takiego wrażenia nie robi, bo wydaje mi się że likwidacja kotłów węglowych indywidualnych i pójście w zbiorcze kotłownie węglowe (z filtrami) da większy zysk niż 30%...
I może taki Kraków, Wrocław czy zwykłe powiatowe miasteczka o tym
powinny myśleć...
To jest chyba bardzo futurystyczne z tymi „kotłami zbiorczymi”. Sieć ciepłociągów jest cholernie droga i w budowie i w utrzymaniu. W zabudowie niskiej, praktycznie nie do wykonania. A tam najwięcej węgla się spala. Także „filtry” to nie wszystko. W mojej okolicy jest jedyny piec spalający węgiel energetyczny (elektrociepłownia Żerań) z zachowaniem norm (przynajmniej kiedyś tak było) . To jest piec fluidalny, ale takie piece są ekonomicznie i techniczne możliwe do zastosowania tylko przy bardzo dużych wielkościach spalanego wygala (młyny, podawanie, palniki …). W małych kotłowniach i w domach jednorodzinnych jest to nie do wykonania. Jedyną alternatywa jest prąd wytwarzany właśnie w takich dużych elektrowniach, z zastosowaniem rozwiązań zmniejszających emisję zanieczyszczeń, a także pochłaniających (częściowo) CO2. No, i polityka cenowa państwa, umożliwiająca zastąpienie węgla prądem….
30% nie robi na Tobie wrażenia? No, to kup wyborową albo stoliczną o mocy 15%. Smacznego… 😊
Pozdrowienia
Naj
Od: wod4
Wysłano: sobota, 18 lutego 2017 17:20
Do: listal...@googlegroups.com
Temat: Re: [LASY - 32532] gaz a węgiel
…a różnica emisji CO2 rzędu 30% już na mnie takiego wrażenia nie robi, bo wydaje mi się że likwidacja kotłów węglowych indywidualnych i pójście w zbiorcze kotłownie węglowe (z filtrami) da większy zysk niż 30%...
I
30% nie robi na Tobie wrażenia? No, to kup wyborową albo stoliczną o mocy 15%. Smacznego… 😊
Podejrzewam, że "kopnięcie łosia" ma ponad 60% ... i nie robi to
na mnie wrażenia.... na studiach "naumiałem się" spożywać spirytus
95%... ;-)
Oczywiście nie mam pojęcia o wymogach technologicznych takich kotłowni, przyznaję się.
Natomiast widzę, że istnieją małe osiedlowe kotłownie,
obsługujące wolnostojące małe budynki (z wymiennikami ciepła w
budynkach). Nawet w starych osiedlach koło nadleśnictw takie są
(na pewno teraz można takie kotłownie wykonać lepiej, o większej
sprawności i z mniejszą emisją). Jeśli to będzie bezobsługowe, to
z punktu widzenia właściciela małego domu będzie OK nawet gdy
wyjdzie trochę drożej niż utrzymanie przydomowej kotłowni. To nie
jest przyjemność 4 razy dziennie walczyć w kotłowni, czyścić komin
i kocioł, zbierać sadze i popiół, załatwiać transport i
szuflowanie węgla, itp...
Ej, ej, ej… 😊 Mówiłeś o różnicy 30%. Jakby kopniecie… miało 30%, to byś się darł …😊 😊
A poza tym, 30% mniej CO2, to jest sporawo. Weź jeszcze pod uwagę, że kotły gazowe maja znacznie wyższą sprawność niż węglowe. To może dać nawet 50% różnicy…
Pozdrowienia
Naj
Od: wod4
Wysłano: sobota, 18 lutego 2017 18:04
Do: listal...@googlegroups.com
Temat: Re: [LASY - 32534] gaz a węgiel
kotły gazowe maja znacznie wyższą sprawność niż węglowe.
Jak już kilka razy wspominałem, nie znam się na tym. O:-)
Jednak dlaczego sprawność kotła miałaby się tak bardzo różnić ze względu na rodzaj paliwa?
Zdaje się, że w każdym przypadku chodzi o spalanie paliwa w celu
ogrzania cieczy grzewczej, krążącej w obiegu.
Zdaje mi się, że zawsze (dla każdego paliwa) idzie tak dostosować
konstrukcję miejsca tego spalania aby skutek był podobny.
I po to używa się w tabeli pojęcia "równoważnik" aby faktycznie 1,5 kg węgla był równoważnikiem 1 m3 gazu w piecach odpowiedniej do danego paliwa konstrukcji.
Więc tego argumentu nie mogę bezkrytycznie zaakceptować...
Co najwyżej pewne konstrukcje mogą być droższe od innych, ale to
jednorazowy wydatek jest...
I na pewno konstrukcję jednej osiedlowej kotłowni
szybciej idzie zoptymalizować, niż konstrukcję stu indywidualnych
kotłów w domach, co niewątpliwie zmniejszy emisję zanieczyszczeń
Niestety, kotły węglowe są mniej sprawne, niż gazowe. Nie potrafię powiedzieć dlaczego. Oprócz sprawności samego kotła, mają znaczenie straty kominowe i paleniskowe. Najnowszy kocioł, który zainstalował mój kuzyn w zeszłym roku ma sprawność nominalną 83% , a praktyczną 60. Ma tu też znaczenie fakt, że przy paliwie stałym nie można natychmiast przerwać procesu spalania, i kocioł pracuje częściowo niepotrzebnie . Sterowania kotła gazowego jest prostsze. Ja mam kocioł gazowy z zamkniętą komorą spalania i odzyskiem ciepła ze spalin. Różnica jest ogromna w zużyciu gazu. A spaliny przy wylocie z komina ledwo, ledwo ciepławe. Podobno sprawność całości powyżej 90%.
Nie znam ani jednego osiedla domów jednorodzinnych, ze zbiorczą instalacja ciepłowniczą. Za droga jest infrastruktura. W osiedlach „blokowych” takie ciepłownie są, ale z reguły obecnie na gaz. Technologia jest „czysta” i nie potrzebuje tyle miejsca na opał.
Pewnie teoretycznie można by skonstruować kocioł węglowy o porównywalnej sprawności, ale kosztowo to jest nie do akceptacji. Dopiero wielkie jednostki są ekonomicznie akceptowalne.
Pozdrowienia
Naj
Od: wod4
Wysłano: sobota, 18 lutego 2017 18:34
Do: listal...@googlegroups.com
--
Mogę tylko mówić o tym co się dzieje w dużych miastach (Warszawa. Łódź i… Koluszki 😊 ), bo nie mam szczegółowej wiedzy ani o technice ani o kalkulacjach ekonomicznych. Wszystkie znane mi kotłownie osiedlowe w Wwie zostały zlikwidowane. Wiem na pewno, że główną przyczyną była niemożność zachowania parametrów zanieczyszczenia powietrza oraz protesty mieszkańców. Żaden ze znanych kotłów węglowych nie zapewniał ich osiągniecia. Ponadto, oprócz kotła konieczne byłoby zainstalowanie urządzeń odpylających, znacznie droższych niż kocioł, i równie drogich w eksploatacji. W ogromnej większości przypadków, podłączono te osiedla do sieci centralnej. W niektórych wypadkach (np. osiedle LP w Wesołej) zastąpiono kocioł węglowy gazowym. To były czysto ekonomiczne kalkulacje. W LP działały też większe ciepłownie – PNTL Trzcianka i Przeworsk – które zasilały pobliskie osiedla (były to znacznie większe jednostki od osiedlowych). Wszystkie z tych samych powodów przeszły na gaz (Przeworsk chyba w ogóle został zlikwidowany). W magazynie HQV w Koluszkach również początkowo istniała instalacja węglowa. Była uciążliwa w obsłudze, i powodowała silne zapylenie lokalne. Bardzo szybko została zastąpiona gazową.
Ciepłownie osiedlowe (i te w LP) były ekonomiczne, jeśli spalały miał. Nawet zastąpienie miału węglem podnosiło znacznie koszty. Kiedy weszły w życie ostrzejsze normy zanieczyszczeń pyłowych – trzeba było szybko z tych rozwiązań uciekać.
Jeśli chodzi o osiedla domów jednorodzinnych to konieczność budowy i konserwacji infrastruktury przesyłowej kompletnie takie rozwiązania dyskwalifikuje. Ponadto kotłownie węglowe, są bardzo uciążliwe dla mieszkańców (zapylenie) a także wymagają dużo miejsca na składowanie opału i popiołów. W nctwie Kliniska LP wybudowały kotłownię na zrębki. Zanieczyszczeń praktycznie nie było, ale koszty pozyskania, dowozu zrębków i konserwacji importowanego kotła były bardzo wysokie. Oczywiście LP do tego dopłacały (instalacja przesyłowa już istniała). Ogrzewano bodaj ok. 20 kilkurodzinnych domów. Czy to działa – nie wiem
Reasumując, ogrzewanie „osiedlowe” musi być analizowane ekonomicznie nie tylko pod względem sprawności kotłów, ale także zanieczyszczeń pyłowych. Emisje CO2 to raczej problem „wyższy”…
Pozdrowienia
Naj
Od: wod4
Wysłano: sobota, 18 lutego 2017 22:04
Do: listal...@googlegroups.com
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie „Lista Dyskusyjna Leśników”.
Kiedy weszły w życie ostrzejsze normy zanieczyszczeń pyłowych – trzeba było szybko z tych rozwiązań uciekać.
Reasumując, ogrzewanie „osiedlowe” musi być analizowane ekonomicznie nie tylko pod względem sprawności kotłów, ale także zanieczyszczeń pyłowych. Emisje CO2 to raczej problem „wyższy”…
A indywidualne (suma wielu indywidualnych) już nie musi być analizowane pod względem zanieczyszczeń?
Naprawdę wykluczasz, że lepsza jedna duża kotłownia (z kiepskimi filtrami) niż osiedle małych kotłów (bez żadnych filtrów)?
To jest logika na zasadzie:
- ile kosztuje kropelka ropy?
- nic nie kosztuje
- to proszę mi nakapać 50 litrów
Ja nic nie wykluczam. Jest dość oczywiste, ze duże kotłownie łatwiej kontrolować. Działają w trybie ciągłym, są w odpowiednich ewidencjach, maja dokumentację. W domach jednorodzinnych pali się okresowo (w ciągu dnia), nie jest wymagana dokumentacja pieca i standard opału. Nie ma też normatywów na badanie. Tyle przepisy. Kotły domowe kopcą bardzo intensywnie, ale krótko. Nim Straż dojedzie, już jest ładnie.
Choć już się to zaczyna zmieniać. Z produkcji i handlu są eliminowane kotły bez certyfikatów. W Wwie Straż Miejska otrzymała samochody do badania zanieczyszczeń powietrza. Działają na telefon ze skargami sąsiadów ale trochę na zasadzie straszenia, bo przepisy to są dość dziurawe. Ale np. jest zakaz paleni miałem. I to sprawdzają.
Jasne, że 100 indywidualnych pieców emituje tyle, albo i więcej zanieczyszczeń, niż jedna kotłownia, która by te piece zastąpiła. Ale to 100 działają na dużym terenie, w związku z czym punktowe stężenie zanieczyszczeń jest mniejsze.
Ale tak jak pisałem, problemem zabudowy niskiej (a więc rozrzuconej na większym terenie) jest koszt infrastruktury i starty ciepła na dużych odległościach.
Moim zdaniem tyko prąd (nawet z węgła) albo gaz.
Pozdrowienia
Naj
Od: wod4
Wysłano: niedziela, 19 lutego 2017 00:22
Do: listal...@googlegroups.com
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
Z niewiedzy…😊
Pozdrowienia
Naj
Cały problem polega na braku kompleksowego programu oszczędzania energii. Tak jak to zrobili Skandynawowie. Jeśli chodzi o domy indywidualne, to wystarczy odpowiednia regulacja podatkowa/fiskalna. O., i sprawowanie nadzoru nad całą energetyką. Jak się czyta fakturę za prąd lub gaz, to się nóż w kieszeni otwiera. To tak jak system sprzedaży drewna. Zrozumiały tylko dla sprzedającego. Za komuny maiłam jedną pozycję za gaz - m3. Teraz mam chyba z 5. Za ten sam gaz. A jak ja mam np. sprawdzić kaloryczność gazu?
Pozdrowienia
Naj
Od: roztocze
Wysłano: niedziela, 19 lutego 2017 21:32
Do: listal...@googlegroups.com
Temat: Re: Re: [LASY - 32573] gaz a węgiel
wykonano termomodernizację za kupę szmalu.
Żyjemy w świecie teorii spiskowych. Jest takie czasopismo „Czego nie powiedzą Ci lekarze”. Najowa to to czytuje. Otóż okazuje się, że np. normy na cholesterol to jest spisek firm farmaceutycznych. I wiele innych. Pamiętacie pomidory? Raz były rakotwórcze, a potem zbawienne. To samo z jajkami. A łososie? Okazuje się , że to totalna trucizna teraz… A przecież były takie zdrowe..Itd. itd…
A jeśli chodzi o smog, to wodow4 łatwo pisać, oddychając augustowskim powietrzem. Wystarczy stanąć na moście w Wwie, w bezwietrzny i mokry dzień, aby zobaczyć, jak wygląda „city” ( 😊 ). A uczuleniowcy kichają. Na pewno punktów pomiaru jest za mało. Ale czy wynik nie byłby gorszy, gdyby było ich więcej?
W latach 70-tych w Wwie istniały niezabudowane „kanały wentylacyjne”, na głównych kierunkach wiatru. Teraz są dokładnie zabudowane wysokościowcami. W tamtych latach punktów było jeszcze mniej. I były zlokalizowane tylko w pobliżu potencjalnych źródeł zanieczyszczeń. Stad też interpretacja wyników jest wątpliwa.
Według mnie, w Wwie nie jest problemem węgiel, bo jest spalany „nieekologicznie” tylko w niskiej zabudowie. Są inne powody smogu. Przecież smog występuje w innych wielkich miastach na świecie, gdzie nie spala się węgla. Może… powinno się zmniejszyć miasta do wielkości np. Augustowa? 😊
Pozdrowienia
Naj
Od: wod4
Wysłano: niedziela, 19 lutego 2017 21:58
Do: listal...@googlegroups.com
Temat: Re: [LASY - 32581] gaz a węgiel
http://pikio.pl/teoriaspiskowa-o-smogu-chodzi-o-potezna-kase/
--