-------- Oryginalna wiadomość --------
Od: "j.ziel...@upcpoczta.pl" <j.ziel...@upcpoczta.pl>
Do:
Data: o
Temat: Re: Odp.: [LASY - 24837] Odwołania - czyli ulubiona gra losowa w LP
Kochani Listowicze !Z prawdziwą przykrością przeczytałem informację o Nadleśniczym Nadleśnictwa Kaliska. Jest przykre, że miernoty odwołują porządnych leśników. Nie liczą się osiągnięcia zawodowe opisywane w prasie europejskiej, czy wkład pracy np. w rozwój SILP. To z Nadleśnictwa Kaliska wyszli Mariusz Błasiak i Artur Andrzejewski - główni twórcy oprogramowania rejestratora leśniczego. A co zrobił i jakie miał osiągnięcia Jan Szramka ? Przecież to jeden z kolegów byłego v-ce ministra, którego tak ładnie opisał red. Sekielski.A pomyśleć, że kiedyś, za początków "Solodarności" w LP - były DyrGen A.R inspirowany przez późniejszego DyrGen'a K.T kazali kadrom założyć coś w rodzaju karty zawodowej pracowników, w których także musiały być wyszczególnione osiągnięcia, publikacje itp. danego pracownika. Może by takie karty stworzyć na potrzeby vox populi dla Janka i Krzysztofa, by mieć czarno na białym jak miernoty rządzą LP. Najgorsze, że nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, ani karnej, ani politycznej. A już to co ględził poseł z PO w programie Sekielskiego - toż to pełna kompromitacja tego człowieka. Boże chroń Lasy Państwowe. No tak, ale niewiele zostaklo do wysprzedania...Pozdrawiam jzl
...Nie liczą się osiągnięcia zawodowe opisywane w prasie europejskiej, czy wkład pracy np. w rozwój SILP. To z Nadleśnictwa Kaliska wyszli Mariusz Błasiak i Artur Andrzejewski - główni twórcy oprogramowania rejestratora leśniczego. A co zrobił i jakie miał osiągnięcia Jan Szramka ? Przecież to jeden z kolegów byłego v-ce ministra, którego tak ładnie opisał red. Sekielski...
"...empiryzm administracyjny więcej i skuteczniej zabija aniżeli medyczny..."
Dominik Krysiński - profesor ekonomii i statystyki Szkoły Prawa i Nauk Administracyjnych w Warszawie
z okresu Księstwa Warszawskiego; (ur. 1785, zm. 1853 w Warszawie).
waldek
To i Ty mnie nie łap ;-)
Też niewiele brakowało i kilka tygodni temu odstawiłbym Rejtana na LDL. Ale dwa maile na Priv szybko ostudzily moje zapędy...
--to takie towarzystwo wzajemnej adoracji utworzone dla ochrony interesów członków władz tego towarzystwa.
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
To chyba dobrze, że nadleśniczy nie jest "nie do ruszenia"?
MM
1,2x2=2,4
To chyba dobrze, że nadleśniczy nie jest "nie do ruszenia"?
MM
1,2x2=2,4
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
... Magiel istniał, istnieje i będzie istniał. Nawet jeśli widzimy ten sam przedmiot, czy osobę - to Twój i mój odbiór - mogą się różnić, czasami nawet znacznie.
Nie znam przypadku, aby zwalniający tłumaczył publicznie podstawy swojej decyzji. Musi to zrobić dopiero w sądzie, jeśli zwolniony się do niego odwoła.
..my jesteśmy powoływani....
=============================1. Nie będzie żadnej totalnej. Moje wiewiórki twierdzą, że kapuchy starczy i na AD 2014 i następny ... A uwaga Erazna jest trafna nadzwyczaj.2. Nie odczepią się. Bo to nie są hieny, jeno pijawki. Będą ssały nawet gdyby LP na anemię złośliwą zapadły. Ale nie zapadną...3. Trochę Cię chyba wena poniosła, bo asymptotycznie biegniesz do MM.- o ile to zatrudnienie wzrosło?- kto to są “zwykli pracownicy”?(albo niezwykli)
- “efektywność zatrudnienia”, brrrr... to już MMwszyzna totalna..“Efektywność zatrudnienia” określana przez “pracowników zwykłych”... he, he he... To się mierzy w km, Hz, m/sek2?PozdrowieniaNajPublikacje poprzedzone badaniami to szczyt szczytów (MM - DyrektoroPrezes)==============================
--Jakoś dziwnie trąca mi to próbą zdewaluowania całości wypowiedzi poprzez przyczepienie się do pojedynczych słówek. Ale skoro chcesz ?
-----Oryginalna wiadomość-----From: porebaSent: Monday, May 26, 2014 2:17 PMTo: mareccki naLDLSubject: Re: [LASY - 24924] Skutki haraczu....Większość znanych mi leśniczych (za wyjątkiem 2 osobników ztzw. aspiracjami i nieodłącznym zapasem wazeliny) uznaje tętaktykę za najsłuszniejszą i najbezpieczniejszą.=============================Ależ Panowie! Tak było od zarania dziejów! Stąd słynna maksyma wojskowa: “jak najdalej od dowództwa, jak najbliżej kuchni”.Ale... Kiedy sięgam pamięcią w odległe czasy, jeszcze Naja-seniora, to jednak troszkuinaczej było, zwłaszcza za “małych” nctw. Fakt, że tego personelu biurowego było jak na lekarstwo.
Najważniejszy był sekretarz. Była to postać szanowana i lubiana. On to bowiem pomagał leśniczym (wtedy wyłącznie po średniej), poruszać się w gąszczu planistyczno-sprawozdawczym. W zasadzie pomógł zawsze (z drugiej strony, to było w jego interesie...)Drugą postacią był księgowy. Był bardzo szanowany, ale nie lubiany. Zajmował się bowiem czarami, których żaden śmiertelnik, a tym bardziej leśniczy pojąć nie mógł. Księgowego otaczał krąg bab-księgowych. Jędze to były niesłychane. Czepiały się wszystkiego: nieterminowych papierów, braku podpisów, błędów w sumowaniu a nawet nieczytelnych gryzmołów. Na szczęście były łatwe do ugłaskania. Potrzeba było tylko pamiętać o cmoknięciu w łapkę, zerwaniu jakiegoś wiechcia bzu w dniu imienin. No, a potem było: ...ale się pan poprawił z tą dokumentacją, panie Janku...
Niestety, z żalem obserwuję ścianę niechęci, jaka wyrosła pomiędzy “biurem” i “terenem”... Niby oficjalnie nikt o tym nie mówi, ale... Skąd to się bierze – nie wiem. Może brakuje wspólnych dobrowolnie-przymusowych uroczystości (1 Maja itp...). Wtedy (a właściwie po) wiele animozji dawało się rozwiązać... (mordo ty maja...) Pewnie nie wszędzie tak jest i tak musi być. Ale to się daje zauważyć. .
No, ale o skutkach to nie jest...
PozdrowieniaNajPublikacje poprzedzone badaniami to szczyt szczytów (MM - DyrektoroPrezes)==============================
W dniu 26.05.2014 o 16:35 Naj <na...@vp.pl> pisze:
-----Oryginalna wiadomość-----From: porebaSent: Monday, May 26, 2014 2:17 PMTo: mareccki naLDLSubject: Re: [LASY - 24924] Skutki haraczu....Większość znanych mi leśniczych (za wyjątkiem 2 osobników ztzw. aspiracjami i nieodłącznym zapasem wazeliny) uznaje tętaktykę za najsłuszniejszą i najbezpieczniejszą.=============================Ależ Panowie! Tak było od zarania dziejów! Stąd słynna maksyma wojskowa: “jak najdalej od dowództwa, jak najbliżej kuchni”.Ale... Kiedy sięgam pamięcią w odległe czasy, jeszcze Naja-seniora, to jednak troszkuinaczej było, zwłaszcza za “małych” nctw. Fakt, że tego personelu biurowego było jak na lekarstwo.
Najważniejszy był sekretarz. Była to postać szanowana i lubiana. On to bowiem pomagał leśniczym (wtedy wyłącznie po średniej), poruszać się w gąszczu planistyczno-sprawozdawczym. W zasadzie pomógł zawsze (z drugiej strony, to było w jego interesie...)Drugą postacią był księgowy. Był bardzo szanowany, ale nie lubiany. Zajmował się bowiem czarami, których żaden śmiertelnik, a tym bardziej leśniczy pojąć nie mógł. Księgowego otaczał krąg bab-księgowych. Jędze to były niesłychane. Czepiały się wszystkiego: nieterminowych papierów, braku podpisów, błędów w sumowaniu a nawet nieczytelnych gryzmołów. Na szczęście były łatwe do ugłaskania. Potrzeba było tylko pamiętać o cmoknięciu w łapkę, zerwaniu jakiegoś wiechcia bzu w dniu imienin. No, a potem było: ...ale się pan poprawił z tą dokumentacją, panie Janku...Niestety, z żalem obserwuję ścianę niechęci, jaka wyrosła pomiędzy “biurem” i “terenem”... Niby oficjalnie nikt o tym nie mówi, ale... Skąd to się bierze – nie wiem. Może brakuje wspólnych dobrowolnie-przymusowych uroczystości (1 Maja itp...). Wtedy (a właściwie po) wiele animozji dawało się rozwiązać... (mordo ty maja...) Pewnie nie wszędzie tak jest i tak musi być. Ale to się daje zauważyć. .No, ale o skutkach to nie jest...PozdrowieniaNajPublikacje poprzedzone badaniami to szczyt szczytów (MM - DyrektoroPrezes)==============================
Jako człowiek w zasadzie pokojowo nastawiony do świata odczekałem małą chwilkę i życie potwierdziło moje przypuszczenia, że doskonale wiesz o co mi chodzi tylko tradycyjnie musisz się podroczyć na argumenty. Parę lat w lasach popracowałem, czasem nawet ciężko, miałem takie szczęście, że nawet Ci, których z mojej zawodowej drogi wspominam gorzej zawsze mnie uczyli szacunku dla doświadczenia. Od jakiegoś czasu najnowsze garnitury awansowe na różnych szczeblach wraz z awansem otrzymują pełnię nieomylności i słowo wypowiedziane staje się dogmatem. A reszta to już bajka na dłuższy wywiad.
Zatrudnienie na stanowiskach nierobotniczych w LP:rok 2005 - 21744rok 2012 – 22160Przyrost – 416 (niecałe 2%)w tym SL:rok 2005 - 15362rok 2012 – 16385Przyrost – 1023 (prawie 7%)
Pozdrowienia
Naj
Publikacje poprzedzone badaniami to szczyt szczytów (MM - DyrektoroPrezes)
==============================
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.Odnoszę takie niejasne wrażenie, że mam do czynienia z lekką manipulacją danymi. Może mam zwidy z tytułu dziur umysłowych ale po drodze była jakaś reorganizacja czy optymalizacja ?
Najważniejszy był sekretarz. Była to postać szanowana i lubiana. On to bowiem pomagał leśniczym (wtedy wyłącznie po średniej), poruszać się w gąszczu planistyczno-sprawozdawczym.
Teraz każdy jeździ swoim samochodem a nie jak kiedyś PKS-em.Jedna majówka, dzień leśnika, spotkanie pożegnalne na cmentarzu lub wigilia, nie zastąpi dawnych spotkań po naradzie, czy w terenie na zakończenie zalesień. Podobnie jak telefon czy lista.
Raz w miesiącu na naradę i wracam wypluty jakbym cały dzień po lesie ganiał.
Shrek
Czyli "jeden miś" - czy dzień po lesie, czy w biurze.
Ale jako były spec. DT mam satysfakcję, że Teren docenił w końcu pracę Biura ;-) :-D
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
Starsi leśnicy ciągna za sobą często jeszcze jeden balast- myślenie kategoriami dobra lasu. Ale to zupełnie inny temat
borrus
--
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
Dobrze żeś to ujął Shrek.
Czas rozejrzeć się za jakimś motorem i zapuścić włosy ;-)
Ile razy potraktowałeś starszego od siebie stażem i wiekiem leśniczego z buta tylko dlatego, że masz jedną szkołę więcej niż on ?
mareccki
W moim nadleśnictwie seniorzy leśniczowie i specjaliści DT byli otoczeni szacunkiem (obecnie: SZACUNEM). Ukończone szkoły nie miały znaczenia. Największy szacun miał lesniczy Józek, po zawodowej, bez matury, w SL za specjalną zgoda regdyr'a...
Dobrze żeś to ujął Shrek.
Czas rozejrzeć się za jakimś motorem i zapuścić włosy ;-)
============================
„Jest to stary błąd, na tym utrzymywanie lasu zasadzić, żeby żadnego drzewa nie tykać. Każda rzecz w przyrodzeniu ma swój kres, do którego przyszedłszy, trwa czas niejaki w doskonałym stanie, ten przebywszy, psuć się musi. Drzewo przestarzałe staje się niezdatnym i próżno miejsce zalega: trzeba go więc w czasie doskonałej jego pory wycinać, ale w tym wycinaniu tak poczynać roztropnie, żeby aktualna korzyść dalej nie przeszkadzała.”
Ignacy Krasicki „Pan Podstoli” 1778
><(((*> Odwiedź nas i podyskutuj również na: http://forum.lasy.pl/ <*)))><
---
Otrzymujesz tę wiadomość, bo subskrybujesz grupę „Lista Dyskusyjna Leśników” w Grupach dyskusyjnych Google.
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać od niej wiadomości, wyślij e-maila na listalesniko...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/d/optout.
Po co doświadczenie jak prawie wszystko uregulowane jest szczegółowo w przepisach, zarządzeniach, okulnikach, wytycznych i instrukcjach?Starsi leśnicy ciągna za sobą często jeszcze jeden balast- myślenie kategoriami dobra lasu. Ale to zupełnie inny tematborrus
Brawo Borrus, zgadzam się w 100% dziś nie trzeba się znać żeby być leśniczym czy podleśniczym, nie mówiąc już o nadleśniczym. Kolega NAJ żyje przeszłością mając uwagi co do mojego wykształcenia. Z moim wykształceniem w latach 70-tych zostałbym dyrektorem - oczywiście plus przynależność do partii:-)
MM
Dnia 28 maja 2014 17:47 borrus <lasw...@gmail.com> napisał(a):
Po co doświadczenie jak prawie wszystko uregulowane jest szczegółowo w przepisach, zarządzeniach, okulnikach, wytycznych i instrukcjach?Starsi leśnicy ciągna za sobą często jeszcze jeden balast- myślenie kategoriami dobra lasu. Ale to zupełnie inny tematborrus
Brawo Borrus, zgadzam się w 100% dziś nie trzeba się znać żeby być leśniczym czy podleśniczym, nie mówiąc już o nadleśniczym. Kolega NAJ żyje przeszłością mając uwagi co do mojego wykształcenia. Z moim wykształceniem w latach 70-tych zostałbym dyrektorem - oczywiście plus przynależność do partii:-)
MM
Na takie wyznania derektorsko-prezesowskie czekał Świat.
Dziś już może nastać Jego koniec...
ŻWZ Wszelakiego
I tego niefizycznego tyż
w.
O, i takiego Cie Jasiu lubię :-)
--