Witajcie na LDL
wod4, prekognitywnie w ramach koincydentalnej wielofunkcyjności immanentnie
negując prekluzję wyartykułował 20 maja 2017 (12:15:59):
> Podejrzewam, że "upatrzony" przez operatora GSM teren nie wymaga
> wyłączenia,
Twoje podejrzenia mogą być niezwykle trafne biorąc pod uwagę:
> Szukam informacji nt. nadleśnictw, które w przeszłości lub obecnie
> dzierżawiły na użytku innym niż Ls (Ps, R itd.)
;-)
Ja pisałem tylko o "braku znaczenia dla wysokości czynszu nie/leśności
gruntu". Inwestor, jak piszesz, zapewne doskonale zna uwarunkowania i
przy negocjacjach czynszu będzie miał na względzie swoje koszty
dodatkowe związane z konkretną lokalizacją.
Byłbym niezmiernie zadowolony gdybym w nctwie takim kawałkiem
nie-leśnego gruntu dysponował. Mamy już daleko posuniętą inwestycję
kancelaryjną z małym felerem lokalizacyjnym: brak kabla, brak zasięgu,
talerz również się słabo sprawdzi ze względu na konfigurację terenu.
Słowem: bryndza internetowa. Znalazłem operatora, który by przy okazji
rozwiązania naszych problemów z dostępem, rozwiązał kilka swoich z
zasięgiem. Padły propozycje bardzo korzystnych warunków korzystania z
usług, nawet lepsze niż:
> z operatorem zniżki i inne udogodnienia na telefony służbowe
> nadleśnictwa... albo inne korzyści dla LP (na przykład zgodę na
> lokalizację na tej wieży anteny przekaźnikowej radiostacji N-ctwa,
> lokalizację kamery p-poż, itd... nawet wyżwirowanie drogi dojazdowej
> do wieży na koszt inwestora
Problemem jest konieczność wyłączenia gruntu z prod. leśnej (mamy tam
Ls) i fakt, że ew. BTS będzie przecież obsługiwał nie tylko "gosp.
leśną, w tym ochronę p.poż.". Szkoda, bo żeby zapewnić tam jakikolwiek
dostęp do sieci zapewne i tak będziemy musieli tam jakąś konstrukcję
typu maszt pobudować własnym sumptem (niezależnie od wybranej
technologii dostępu do sieci).
--
Pozdrowienia,
poreba