Pewnemu leśnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł robić odbiórki do lasu. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Leśnik pewnego razu poszedł w głąb trzebieży, kanapki zostawił na pieńku jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do pieńka skonsumować kanapki...a tu ich nie ma!
Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, leśnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wściekł się leśnik i postanowił, że następnego dnia będzie pilnował zaczajony za drzewem, i złapie tego, kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Leśnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł siada między drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O ku..a! Jaki ja jestem p..…ny!"
;-)-- Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
|
Ta wiadomość e-mail jest wolna od wirusów i złośliwego oprogramowania, ponieważ ochrona avast! Antivirus jest aktywna. |

-Bo żreć nie chciała jędza!!!
Ależ jest to oczywista oczywistość. Nie- łagodzi nawet ból zębów po przeczytaniu CHumorów MM....
Pozdrowienia
Naj
==============================
Powiem więcej: zaczynają boleć nawet te już dawno temu wyrwane...
... W błogiej ciszy mijają kolejne minuty...Bez trudu dostrzegasz twarz osoby, którą trzymasz pod wodą...
=============================Nie pamiętasz tej twarzy? poszukaj na FB... O. o, już ją trzymam...:)PozdrowieniaNaj==============================
Hej! Ja Go pierwszy złapałem, więc on ci jest mój! Mój ci on jest!
Hej! Ja Go pierwszy złapałem, więc on ci jest mój! Mój ci on jest!
Znam jeden, który nie wiedzieć czemu, tylko mnie śmieszy:
Pewnemu leśnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł robić odbiórki do lasu. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Leśnik pewnego razu poszedł w głąb trzebieży, kanapki zostawił na pieńku jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do pieńka skonsumować kanapki...a tu ich nie ma!
Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, leśnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wściekł się leśnik i postanowił, że następnego dnia będzie pilnował zaczajony za drzewem, i złapie tego, kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Leśnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł siada między drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O ku..a! Jaki ja jestem p..…ny!"
;-)
-- Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
==========================
Jak z naszymi kopaczami.
ŻWZ Wszelakiego
w.
Bolącym nie otwarła by niepasteryzowanego...Hmm, tylko trochę tu brak logiki - dlaczego ten drugi miałby bardziej boleć<>
od tego od niepasteryzowanego?
