Przebudowa schroniska na Połoninie
To już nie będzie schronisko dla nas
Kto choć raz tam noc spędził i rano wyjrzał na wchód słoneczka,
zrozumie co możemy stracić.
To będzie już tylko prywatne gniazdko dla zarządu Parku, zastrzeżony obiekt parkowy.
Najpierw pozbyli się Lutka Pińczuka, który zrobił tu własna charówką schronisko dla ludzi takich jak my,
a teraz kolej na wyrzucenie nas.
Nie pozwólmy zabrać naszej chatki.
To co nam zostawiają to ławki do posiedzenia za dnia i kiosk spożywczo-pamiątkowy dla przypływu kasy.
Turyści na nocleg? Won!

Pozdrowienia
Wojciech Hempel