Książki o filmie, teatrze, telewizji
Wszystkich pasjonatw, amatorw ale i profesjonalistw zapraszamy to sprawdzenia właśnie tej kategorii. Książki o filmie, teatrze i telewizji to zbir gdzie znaleźć można najwybitniejszych twrcw sceny polskiej i zagranicznej. Zagłębić się w świat od drugiej strony, poznać liczne anegdotki z planw zdjęciowych i opowieści o wybitnych aktorach.
Ta kategoria kryje, rwnież poradniki jak rozpocząć swoją przygodę z obrbką zdjęć czy pracy z kamerą, jak np: "Reżyseria filmowa" (David Mamet), "Sztuka dźwięku technika i realizacja" (Malgorzata Przedpełska-Bieniek). Ponad to, liczne pozycje pozwolą zapoznać się wam z historią kina europejskiego i nie tylko. Andrzej Wajda, Maja Komorowska, Steven Spielberg to tylko niektre z nazwisk ktre figurują w tej kategorii w księgarni internetowej znak.com.pl.
Spektakl "Powiem wam, jak zginął" nawiązuje do tradycji Teatru Sensacji "Kobra". Powstał na podstawie powieści detektywistycznej Joe Alexa, czyli Macieja Słomczyńskiego - jednego z najważniejszych scenarzystw "Kobry" w latach 60. i 70. ubiegłego wieku.
- Za dzieciaka, a nawet jeszcze pźniej miałem okazję oglądać "Kobrę" najpierw z rodzicami, potem z przyjaciłmi. Pamiętna "Selekcja" z Henrykiem Talarem w roli głwnej to była taka namiastka Zachodu, namiastka wielkiego świata, namiastka prawdziwego kino. Takich rzeczy się wtedy nie robiło - wspominał Marek Bukowski.
Akcja reżyserowanego przez niego w Teatrze Telewizji przedstawienia dzieje się w starej rodowej posiadłości Sary (Roma Gąsiorowska) i Iana Drummondw (Rafał Gąsowski) w Anglii. Sara jest znaną aktorką, a Ian wybitnym chemikiem. Pewnego dnia pojawia się w ich domu Joe Alex (Grzegorz Małecki) - przyjaciel z młodości Iana, ktry ma rozwikłać sprawę anonimowych grźb wysyłanych do małżonkw.
Pod koniec lat 50-tych, w ramach Teatru Sensacji "Kobra", reżyser Jzef Słotwiński zrealizował telewizyjną sztukę "Powiem wam kto zabił" na podstawie wspomnianej książki Joe Alexa. Niestety nie zachowało się nagranie tamtego przedstawienia.
Kobieta i Mężczyzna, oboje po rozwodzie, spotykają się w przedziale pociągu i prowadzą liryczno-dramatyczny dialog na dwa głosy, przeplatany piosenkami z muzyką Macieja Małeckiego. Towarzyszą im utwory fortepianowe - rwnież wykonywane na żywo.
- Powstaje moim zdaniem coś bardzo unikatowego, coś wyjątkowego, coś doświadczanego tak bardzo naskrkowo i głęboko. Ten świat kreowany przez godzinę i 20 minut przez aktorw jest tak intensywny, tak bogaty wewnętrznie. Pani Agnieszka stworzyła koronkową wręcz konstrukcję tego dzieła - podkreśla Anna Sroka-Hryń.
- Obejrzałam tę realizację z 1975 roku. Mam do niej wielki szacunek, ale też właśnie wtedy zrozumiałam, że pewnie i nasz "Apetyt..." kiedyś przejdzie do lamusa. Zmienił się język opowiadania, pojawiły się telefony komrkowe, wcześniej nie było internetu, nie kontaktowaliśmy się tak szybko, nie mieliśmy tak teledyskowego, tak intensywnego życia. W związku z tym ten język opowiadania teatralnego, filmowego się uległ zmianie.
W rolach głwnych wystąpią Katarzyna Dąbrowska i Arkadiusz Brykalski. - To, czego Kasia z Arkiem dokonują na tej scenie - co się wydarza między nimi, pozwolę sobie powiedzieć - jest najczystszą poezją aktorską. Jest spełnieniem moich marzeń na temat tego, jak aktorzy powinni ze sobą pracować, o czym opowiadać, jakimi środkami, jak powinni być uczciwi, prawdziwi, autentyczni, oddani, kreatywni i profesjonalni - podkreśla nasz gość.
Już tylko wiosną w ramwce pięć premierowych spektakli Teatru Telewizji, a wśrd nich m.in. spektakl muzyczny "1989" czy premiera przedstawienia "Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję". Dyrektor Teatru Telewizji opowiedział o tym, z czym musiał się mierzyć, żeby przygotować nowe inscenizacje.
Michał Kotański powiedział w Programie 2 Polskiego Radia, że z prowadzeniem Teatru Telewizji wiąże się duża presja. - Z jednej strony mamy bardzo duże oczekiwania, bo ma być nowa telewizja i wszyscy chcą szybko efektw. Jednak oprcz decyzji artystycznych jest też proza walki z brakiem pieniędzy czy struktury - powiedział.
Gość Dwjki podkreślił, że szefowanie teatrowi wiąże się przede wszystkim z przezwyciężaniem problemw. Tak samo jest z Teatrem Telewizji. - Prowadząc przez ostatnie lata teatr kielecki, przyzwyczaiłem się do tego, że bycie dyrektorem teatru to oglnie zarządzanie kryzysem i chaosem. Jako dyrektorzy teatrw nie mamy poczucia bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o finansowanie i ingerencję politykw - podkreślił.
- Dotyczy to także telewizji. Przychodząc jednak tutaj, umwiłem się z prezesem, że nikt nie będzie mi się wtrącał w to, co robię, i będę mgł planować takie spektakle, jakie uważam za słuszne - dodał Michał Kotański.
Przyjrzyjmy się jednak jaśniejszym stronom polskiego życia kulturalnego, do ktrych należy zmiana kierownictwa Teatru TVP. W styczniu 2024 r. objęli je reżyser Michał Kotański (dyrektor) oraz dziennikarz i krytyk Wojciech Majcherek (zastępca). Kotański dowidł swoich dyrektorskich zdolności, kierując Teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach i odbudowując jego głwną siedzibę oraz znaczenie. Majcherek zaś świetnie zna i teatr, i telewizję, w ktrej przez kilkanaście lat pracował. Obaj znakomicie orientują się w bieżącym życiu teatralnym i potencjale, jaki można dzięki środkom telewizji uruchomić.
Ważne zastrzeżenie: pisząc swj manifest Nyczek nie miał na myśli programu tworzenia tożsamości narodowej przez jakąś politykę teatralną. Chodziło mu raczej o koncepcję teatru narodowego jako centralnej sceny prezentującej to, co najlepsze w przeszłości i teraźniejszości sztuki dramatycznej. Najwybitniejsi aktorzy, najbardziej twrczy reżyserzy, najważniejsze teksty, najgłośniejsze realizacje. Oczywiście w miarę możliwości i bez dążenia do monopolu, ale z zachowaniem marki Teatru TVP jako swoistego znaku jakości. Skoro coś się w narodowym teatrze telewizji pojawia, to tym samym zdobywa specjalne znaczenie i szeroki zasięg oddziaływania.
Jak się wydaje, programowi i repertuarowi ogłoszonym przez nowe kierownictwo Teatru Telewizji przyświeca bardzo podobny sposb myślenia. Plany na końcwkę obecnego i początek przyszłego sezonu składają się głwnie z rejestracji i transmisji przedstawień, ktre już zdobyły rozgłos. Oczywiście ich wybr, jak zawsze, jest wypadkową wielu czynnikw i może być przedmiotem dyskusji. Ale teraz chodzi raczej o zasadę generalną. Ta zaś wydaje się brzmieć: wykorzystajmy masowy zasięg telewizji, by umożliwić osobom zainteresowanym, a mającym utrudniony dostęp do żywego teatru, zapoznanie się z głośnymi tytułami ostatnich lat.
Polski teatr repertuarowy nie działa i z wielu powodw nie ma szans działać według zasad komercyjnych, więc naprawdę mu nie zaszkodzi, jeśli przedstawienia, na ktre niemal nie sposb kupić biletw, pokaże się w telewizji. Ci, ktrzy zobaczą je (wcześniej lub pźniej) na żywo i tak będą czuli się wyrżnieni, zaś transmisja umożliwi zapoznanie się z nimi osobom, ktre są ich ciekawe, ale z rżnych powodw wyprawy do teatru nie podejmą.
By Teatr Telewizji mgł mieć realne szanse na powrt do swoich złotych lat, nie wystarczą jednak transmisje i rejestracje nawet najwybitniejszych spektakli stworzonych na innych scenach. Wielkość Teatru TVP sprzed dekad budowana była, owszem, także na nich, ale jednak przede wszystkim na produkcjach własnych. Jego ranga wynikała nie z tego, że telewizja była środkiem przekazu dla teatru tworzonego gdzie indziej, ale że funkcjonowała jako scena, na ktrej, i dzięki specyfice ktrej, możliwe było realizowanie kreacji nigdzie indziej nieistniejących.
Dobrze też sobie uświadomić, że w najlepszych latach telewizyjnego teatru pracowali dla niego naprawdę najwybitniejsi reżyserzy swych czasw. Oczywiście nie wszyscy, bo nie wszyscy potrafili odnaleźć się w tym specyficznym medium, niemniej to względnie stała obecność takich twrcw jak Adam Hanuszkiewicz, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Olga Lipińska czy Jerzy Grzegorzewski nadawała Teatrowi TVP szczeglne znaczenie.
Może też właśnie w telewizji, zalewanej erystycznymi naparzankami (czymże innym są tzw. debaty polityczne?), przywrcić słowu ciężar i moc, ukazując jego związek z procesami myślenia i poznania, a nie tylko mwienia.
Na te pytania nowi dyrektorzy Teatru Telewizji oczywiście nie mogą odpowiedzieć. To, czy kierowana przez nich scena wykorzysta cały swj potencjał (także wizerunkowy), nie zależy od decyzji Kotańskiego i Majcherka, a chyba nawet nie do końca od osb kierujących Ministerstwem Kultury. Sytuacja wokł TVP pozostaje wszak politycznie, prawnie i finansowo bardzo skomplikowana. Może choćby dla samego efektu odrżnienia się od poprzednikw jakiś decydent zechce zrobić coś realnego? Byłoby się czym pochwalić przy następnych wyborach.
Rozumiemy to. Sami nie lubimy czytania przerywanego natarczywymi reklamami. Ale Tygodnik taki nie jest. Tworzymy wysokiej jakości dziennikarstwo z niewielką liczbą reklam, a przychody z nich pozwalają nam przetrwać w trudnych dla wydawcw czasach.
Wagon podłączony do pociągu TLK numer 45109 relacji Katowice - Gdynia wyjechał z Olsztyna. Załoga Wagonu odbywa naradę odnośnie planu działań w Gdańsku, trzeba się podzielić na dwie grupy operacyjne i omwić logistykę.
W tym samym czasie Załoga Wagonu pracuje nad organizacją działań w Gdańsku: Ala spisuje materiały archiwalne, Kamil skanuje zdjęcia, Karolina montuje filmy, a Łukasz dzwoni, mejluje w sprawie pobytu w Gdańsku.
Zaczynamy rozdawanie ulotek i informowanie przez tubę. Idziemy przez ulicę Długą i Długi Targ. Ludzie chętnie biorą materiały. Ważne aby jak najwięcej osb przyszło na jutrzejszą fotografię pamiątkową "Portret Polakw 2010" pod Bramą Stoczni.
b1e95dc632