„A może do Maroka we wtorek?” - od maila o tym tytule wszystko się zaczęło. Będzie to opowieść o tym jak w 4 dni:
- przejechać przez całe Maroko(2000 tys. km) zdezelowaną Dacią,
- przemierzać Saharę na wielbłądach (i dromaderach)
- uprawiać „sandboarding” (o poranku)
- przebiec maraton w Marrakeshu (ufff)
- wykąpać się w lodowatej wodzie oceanu,
- targować się z Berberami,
- być gonionym przez marokańską policję (za foto Pałacu)
- …i nie oszaleć (jeszcze).
Zapraszamy!
