tata kotki z "ayothaya*pl" jest starszym bratem mojej kici, a bratem z
tego samego miotu starszej kotki ze "smak miodu*pl"
natomiast jej mama jest starsza córką tej samej mamy, co młodsza
kotka ze "smaku miodu" i kotka z "Divine madness*pl"
troche zamotane, ale jakos tak jest.
Podpisuję się obydwoma rękoma pod wnioskiem wprowadzenia nowej krwi
syjamow do Naszego Pieknego Kraju. Wczesniej zupełnie się nad tym nie
zastanawiałam, ale teraz wiem, ze moja następna kotka ( w najblizszej
dziesięciolatce ;P ) nie bedzie miauczała po polsku.
POzdrawiam,
Sylwia
Kiedy zaczynałam swoja przygodę z syjamami tez narzekałam na uboga
pulę genetyczną polskich syjamów. Dziś ,co prawda nie jako
doświadczony hodowca, bo takim nie jestem, ale jako osoba która
hobbystycznie ma doczynienie z syjamami a 2 z moich 3 syjamow sa
sprowadzone z zagranicy, widzę koniecznośc poczynienia pewnych
uzupełnień do tego twierdzenia.
1. Ktoś napisał, ze wszystkie polskie syjamy maja wspólnych
przodków. A cóż w tym takiego dziwnego, biorąc pod uwagę, że
wszystkie europejskie syjamy maja tych samych kilkunastu (chyba około
11-12, poprawcie mnie jeśli sie mylę) przodków :)))
2. Nawet super nowy rodowód kota importowanego do danego kraju staje
się po jakims czasie już znany i trzeba się z ta oczywistą
prwaidłowością liczyć. Kiedy sprowadzałam w czerwcu 2003 roku do
Polski swoja pierwszą kotkę (właśnie mamę kotek Sylwii i Artura)
jej rodowód był czyms zupełnie nowym. Owszem mógł i taki
pozostać, gdybym żadnego z moich kociat nie sprzedała do hodowli (a
czynie to niechętnie), ale oznaczałoby to, że nie obchodzi mnie
wzbogacenie puli genetycznej kotów syjamskich w kraju, a to byłoby
przejawem skrajnego egoizmu. Co więcej spośród 18 kociat , które
urodziła moja strasza kotka tylko 4 dziewczynki i 1 chłopiec zostały
sprzedane do hodowli w Polsce (nie mówie o hodowlach zagranicznych), i
tylko 1 z tych kotek jak do tej pory została mamą , a kocur tylko raz
ojcem. Mimo to linie Zuzi (tak sie moja kotka nazywa) przewijają sie
już w rodowodach Waszych kotów. a będą coraz popularniejsze bo
jakiś czas po sprowadzeniu jej do Polski pojawiła się u nas w kraju
kolejna kotka z tej samej hodowli z prawie identycznym rodowodem.
Obecnie zastanawiam się nad kryciem mojej młodszej holenderskiej
kotki. Jej przodków nie ma w rodowodach (podkreslam rodowodach , nie
liniach) innych syjamów w Polsce , ale za pewien czas zapewne tak
bedzie. Chyba, ze zdecyduje sie sprzedawac wszytskie kocięta po niej
jako pety, ale to przeciez byłoby kompletnym bezsensem.
3. Wrtość danej linii nie zawsze zasadza się na jej unikalności,
choć jest to często bez wątpienia czynnik pozytywny. Weżmy linie
Okonor sprowadzone bodajże w latach 90-tych do Polscki przez Panią
Agnieszke Łozińską z hodowli Orisiam Dream. co z tego, ze obecnie
znakomita większośc polskich SIA/OSH ma je w rodowodzie(często
niestety dzięki nieprzemyslanej a raczej niekontrolowanej i leniwej
politryce hodowlanej niektórych hodowców)? Dla mnie Pani Łozińska i
tak pozostanie osobą dzieki której koty IV grupy eksterierowo
przyblizyły się w końcu do standardów europejskich i chyle przed
nią czoło. Innym przykładem może byc przeciez Manalishi Fade To
Black czy Kattilan Old Spot w Rosji. Oba kocury kryja dużo i sa ojcami
bardzo wielu kotów w Rosji i poza jej granicami, ale czy to umniejsza
wartośc ich rodowdu? Wcale.
4. Spokrewnione linie nie są tylko "problemem" typowo Polskim. jestem
członkiem pewnego angielskiego forum skupiajacego hodowców i
włascicieli syjamów z całego praktycznie swiata. Co chwilę któryś
z członków odkrywa pokrewieństwo swego kota z kotami innych.
5. Linie , na których powszechniośc narzekamy w naszym kraju nie
musza byc wcale takie popularne w innym. Np. 2 z moich kotek z
ostatniego miotu przeprowadziły się do Holandii ze względu na
rodowód matki , czyli mojej starszej kotki.
5. Bez wątpienia hodowla polega min. na wzbogadzaniu puli genetycznej
ze wzgledu przede wszystskim na zdrowie kotów . To oczywiste. Ale
polega również na kontynuacji pewnych linii, szczególnie swoich
własnych i tu nie uniknie sie powtarzalności (vide rodowdy kotów z
Jangar). Jeśli zostawie sobie jakoś kotke do hodowli będzie to
prawdopodobnie kotka po Zuzi. I nie będę specjalnie się przejmować
tym, że jej rodowód nie ejst absolutna nowością.
To fantastycznie, że do Polski przybywa coraz więcej nowych kotów z
całego świata (mamy syjamy i osh z USA, Rosji, Holandii, Szwecji,
Finlandii, Łotwy, Węgier, Niemiec a niedługo i z innych krajów:)).
To ciągle mało, ale nie deprecjonujmy tego co mamy na miejscu.
Zastanówmy się nad tym jak możemy to wzbogacic i rozwinąc. każdy
wg. włąsnego planu hodowlanego i wąłsnych preferencji, ale z
korzyścią dla rasy.
Pozdarwiam serdecznie
Agnieszka
Nawet w najbardziej przemyślanych kryciach,rodzą się różne osobniki.Jest to tak jak z ludźmi,w rodzinie ludzi o pięknej i wysportowanej powierzchowności,może się urodzić ktoś niepełnosprawny...Nie czyńmy się mąrzejszymi od Pana Boga.Cały problem w tym,że hodowca,musi mieć świadomość tego,że w miocie,nie wszystkie kocięta są równe eksterierem.Co do Twojej kotki,to osobowości syjama nie dorówna żaden kot i tym się różni kotka ze schroniska.Natomiast ceny kotów z tych najlepszych hodowli,często przekraczają 1000€ i na to trudno zarobić w czasie wakacji,chyba,że by się miało bardzo dobrą pracę.Tak,jak nie wszystkie dzieci mogą być prymusami(chociaż było by to nasze pobożne życzenie),tak nie wszystkie koty muszą być czempionami.Bez tych gorszych,nie było by tych najlepszych,bo nie miały by tła,do tego aby świecić.A nie wszystkie,"przemyślane"posunięcia hodowlane są normalne z punktu widzenia zdrowego rozsądku.Np.redukowanie przepięknych oczu syjama do szparek....Nie widziałam Twojej kotki,z jakiej jest hodowli?Ania
Tak,za tym 1000stoi euro.Słyszałam,że jest w Polsce hebanowa ori,która kosztowała 2000euro,ale tylko słyszałam,nigdy nie rozmawiałam z jej właścicielem,przynajmniej na ten temat.Ascona jest całkiem ładną kotką hodowlaną a z tymi eleganckimi kotkami naprawdę różnie bywa,jeżeli chodzi o rodzenie i wychowywanie dzieci.Wejdź sobie na stronę hodowli Okonor.To jest europejski potentat hodowlany,a ich kotki przez kilka lat zwyciężały na światówkach.Zobaczysz tam kocięta różnej klasy,a najtańsze z nich kosztuje 600euro i nie jest wcale lepsze od Twojej kotki,zaręczam Ci.Jak sprawdzisz swój rodowód,pewnie tam będziesz miała całkiem sporo Okonorów.Zawsze hodowałam psy,i chociaż na psiej wystawie jest tylko 5tyś psów a na kociej aż 500kotów,to jednak bardzo rażąca jest zabawa w obrzucanie przeciwnika błotem.Wierz mi,to jest naprawdę szczęśliwy przypadek żeby pierwsza kotka spełniała wymogi hodowlano-wystawowe i kosztowała dostępną cenę.A jeszcze przy wadach genetycznych syjamów...Spokojnie poczekaj co powiedzą sędziowie,a myślę,że się miło zdziwiszAnia
Witam
Pisze Glorio:
"czy moja kotka jest wlasnie z "czesto
niestety nieprzemyslanej a raczej niekontrolowanej i leniwej
politryce hodowlanej niektórych hodowców?"
Niestety Glorio nie widzialam Twojej kotki i nie jestem w stanie nic
na jej temat powiedziec. Jesli jest jednak jest siostra Ascony to
mysle, ze jest to przyzwoity potencjal hodowlany. O tym bowiem czy
kotka jest dobra kotka hodowlana nie swiadczy jej eksterier. ja sam
w 2 pierwszych miotach nie mialam zadnych super eksterierowo kotek
(mialam tylko ladne kocurki). Oczywiscie kazdy komu zgodze sie
sprzedac kota jako hodowlanego jest informowany przeze mnie o tym, ze
dana kotka jest np. slaba w eksterierze jesli taka jest.
Niestety prawda jest taka,ze hodowla jest bardzo kosztownym zajeciem
szczególnie jesli podchodzi sie do niej powaznie. Jesli kogos na
to nie stac nie powinien hodowac. Jesli pieniadze sa czynnikiem
nadrzednym zawsze jest niebezpieczenstwo, ze dobro kota gdzies nam
zniknie po drodze.
I powiem Ci jedno :"przegral czy wygral, zawsze wracasz do domu z tym
samym kotem" Zapewniam Cie, ze mojej syjamki Foxy nie kocham bardziej
niz inne mimo, ze slysze od sedziów takie opinie jak :" nieczesto
zdarza mi sie oceniac syjama tej klasy" lub " to najladniejszy kot
jakiego dzis widzialam na wystawie". to tylko subiektywna ocena! a
sedziowie czasem nie zawsze kieruja sie obiektywnymi
przeslankami..Niestety. Poza tym sedziowie nie oceniaja przydatnosci
hodowlanej kota, tylko jego eksterier. to Ty masz zadecydowac jaki typ
kota Ci sie podoba, jakie linie chcesz wykorzystywac w sowjej hodowli.
Latwo jest miec pretensje do innych, a zabawa zwana hodowla nie jest
tak latwa jak sie to moze na poczatku wydawac.Nie sadze aby
hodowczyni Twojej kotki miala zle intencje, czy wyraznie
zaznaczylas ,ze chodzi Ci o kota swietnego w typie kiedy
podpisywalas umowe kupna -sprzedazy?Sadze, ze zaden
zdroworozsadkowo myslacy hodowca nie zagwarantuje sukcesów
wystawowych nawet najlepiej zapowiadajacemu sie kotu. A uczciwy
zaznaczy, które zapowiadaja sie nienajlepiej co nie oznacza , ze do
hodowli sie nie nadaja.
Piszesz:" Oczywiscie jest moja ukochana ryczaca przytulanka :)" I
tak trzymac! Jesli mala jest przede wsyztskim Twoim petem a dopiero
potem kotem hodowlanym w hierarchii Twoich wartosci to tylko dobrze
wrózy Ci na przyszlosc.
BTW, powiem Ci na marginesie ,ze dobrego SIA/OSH mozna kupic za sporo
mniej niz 100 euro;)
Pozdrawiam,
Milva_B
nie sugeruj sie zdjeciami.. sama sporo fotografuje (co prawda lustrzanką nie
cyfrowką) i wiem doskonale co mozna zrobic dzieki odpowiedniemu oswietleniu,
ujeciom i kadrowaniu... nie mowie oczywiscie, ze tak jest zawsze.. ale
widzialam wiele fotek kotow na hodowlach zagranicznych o ktorych moge
powiedziec jedno...
to są na prawde dobre.. zdjecia!!
i jakbys postawila tego kota obok swojego pewnie wcale by nie bylo tak
drastycznej roznicy jak Ci sie wydaje
Oczywiscie ze istnieja super championy i sa one wrecz idealne... ale zawsze
trzeba brac poprawke na to co sie widzi na stronie...
Poza tym twoja kotka jest molodziutka a ten wiek 5 miesicy to okres kiedy
moze byc jeszcze odrobine nie proporcjonalna... moja kicia ma teraz prawie 9
miesiecy i na przestrzeni ostatnich 2 miesiecy zmienila sie o 200 % staje
sie po prostu piekna:) taka dostojna dama ,az mi sie smiac chce jak teraz na
nia patrze:) i jak sie porusza! uszy tez jej ostatnio bardzo urosly..
wyladniala a sadze ze jeszcze sie zmieni zanim osiagnie pełną doroslość...
tak wiec jak twoja bedzie wygladac nie widomo.. wlasni dla tego trudno
hodowcy ocenic czy kot nadaje sie na hodowlanego bo czasem nawet sliczny
kociak moze wyrasnąć na przecietnego kocura i na odwrót...
a tak wogole to chcialam zauwazyc wszystkie sjamy sa piekne, a przede
wszystkim nieszablonowe ! i super fajnie mruczą:)
ktos sie nie zgadza?:)))
pozdrawiam
Ann.
Nie wiem co czuła Pani Danuta (która także jest zapisana na grupie) czytając zdanie "Czuję się lekko oszukana...." , ale mam teraz wyrzuty sumienia, że brałem w tym bezpośredni udział, gdyż to zdanie trafia także we mnie, chociaż nie mam udziału w hodowli Czardan.
Od siebie mogę napisać, że wystawiane z Czardana koty bez problemu otrzymują licencję hodowlaną lub tytuł Championa. Ascona jest IC i myślę, że gdybym się uparł zaszłaby dalej. Na dwóch wystawach, w czasie porównania wygrała z kotkami z Czech i Szwecji,które_wcześniej_podziwiałem_w_sieci i były_dla_mnie_niedoścignionym_wzorem_!!!_ To prawda!!! Na priva z chęcią napiszę z jakimi :) i gdzie, jest to do sprawdzenia. Jeżeli Twoja kotka nie ma wady dyskwalifikującej z hodowli, to myślę, że sięgnie także po tytuły, które zamierzasz osiągnąć. Wystarczy włożyć trochę pracy, wysiłku i ....oczywiście pieniędzy.
Gloria, zanim napisałaś poniższe słowa wystarczyło zapisać się do
jednego z wielu klubów i wystawić koteczkę. Sprawę wyjaśniliby
sędziowie, nie fotografie w sieci. Za kilka pokoleń, przy wytężonej pracy hodowlanej miałabyś swojego Manalishi's Fade To Black http://jungle-cats.ru/eng/boys/wildi/1.htm lub Kattilan Old Spotsa http://jungle-cats.ru/eng/boys/spots/1.htm teraz pozostanie przykrość, przynajmniej ja tak odbieram całą sytuację, a z natury jestem odporny na takie sytuacje.
W kwietniu jest wystawa w Szczecinie, masz jeszcze trochę czasu, żeby zapisać się do klubu, przygotować i wystawić koteczkę. Rozwiejesz lub potwierdzisz swoje wątpliwości. To nie jest trudne, a prędzej czy później musisz to zrobić, chyba że dalej chcesz pisać, że Twoja kotka nie ma potencjału, który widzisz na zdjęciach innych kotów.
Gdybym ja tak myślał... zresztą to inna historia.
Teraz z innej beczki ;) dla rozładowania napięcia, gdyż życie ma też jasne strony.
Jeżeli nie byłyście na mojej stronie, to pragnę poinformować, że w Opolu Cottonka zdobyła 2x EX1 i 2x BOB 6-10 miesięcy IV Kat.
[fanfary ;) ]
Tym miłym akcentem kończę, chociaż pisanie tego maila było dla mnie katorgą.
Pozdrawiam,
Artur
------------------------------
www.gintowt.zgora.pl/hodowla
Grupa dyskusyjna Koty Syjamskie
http://groups.google.pl/group/Koty-Syjamskie/
W liście datowanym 6 marca 2006 (23:38:34) można przeczytać:
G> Pani Agnieszko, czy moja kotka jest właśnie z "często
G> niestety nieprzemyslanej a raczej niekontrolowanej i leniwej
G> politryce hodowlanej niektórych hodowców? "
G> Znalazłam sobie w necie stronę hodowli http://jungle-cats.ru/ ,
G> gdzie znajduję się wymieniony przez Panią czarny orient. Jest
G> piękny, inne koty z tejże hodowli również.
G> Moja kotka nie ma jeszcze pięciu miesięcy ale nijak się ma do
G> kotów, które widziałam tam na zdjęciach.
G> Aż mi się przykro zrobiło, bo nie wróżę jej powodzenia na
G> wystawach, a marzyłam w przyszłości o kociakach. Czuję się lekko
G> oszukana, ponieważ na wymarzonego kota pracowałam ciężko w wakacje,
G> a wyglada na to, ze nie ma on w sobie potencjału i teraz jest mi
G> głupio, ze nie przygarnęłam po prostu kota ze schroniska :|.
G> Oczywiscie jest moją ukochaną ryczącą przytulanką :)
Z ciekawszych rzeczy dotyczących jedzenia mogę napisać, że w Opolu
Cottonka wygrała sporo małych i dużych puszek i saszetek z mokrym
jedzeniem. Od dłuższego czasu nie dawałem takiego jedzenia moim kotom,
a Cottonka nigdy nie miała tego u ustach. Wczoraj odważyłem się
podzielić jedną małą puszeczkę na trzy części i dałem to kotkom. Gapa
i Ascona zjadły bez oporów. Cottonka tylko powąchał i nawet nie
liznęła tego co było w misce :) To samo było dzisiaj z saszetką. W
takim razie postanowiłem cały zapas puszek wywieźć do teściów na
wioskę, gdzie koty nie są tak wybredne. Moje koty będą dalej jadły
tylko suchego Hillsa i naturalne dodatki raz dziennie.
Idę spać, bo już po 2.00 i nawet koty patrzą się na mnie jakoś
dziwnie.
Pozdrawiam,
Artur
------------------------------
www.gintowt.zgora.pl/hodowla
Grupa dyskusyjna Koty Syjamskie
http://groups.google.pl/group/Koty-Syjamskie/
W liście datowanym 7 marca 2006 (21:35:13) można przeczytać:
A> tak wogole to mam do was bardziej przyziemne pytanie niz linie genetyczne:)
A> a dotyczy ono żywienia..
A> ostatnio przezylam szok gdy moja wszystko pożerajaca syjamka odmówiła
A> zjedzenia karmy Royal Canin "Siamese 38"
A> Pozdrawiam cieplo
A> Ann.
Chciałam jeszcze Was przestrzec przed kwiatami ciętymi z kwiaciarni jako ze
dziś "dzień kobiet"..
a mianowicie kot syberyjski mojej koleżanki rok temu roku zjadł kilka
płatków róży która stała w wazonie i był w krytycznym stanie przez trzy dni
cały czas pod kroplówką.. prawie umarł...:((
wiec uważajce bo oni pryskają te kwiaty rożnymi świństwami, a taki kociak
widzi jedynie, że to jest zielone..
pozdrawiam serdecznie
Ann.
Oczywiscie nie mam zamiaru siedziec i sie skarzyc,ze kotka "nie
taka" mam zamiar kotke wystawic tak czy owak. Dziekuje za
zwrócenie uwagi, ze na fotografiach wszystko wyglada inaczej -
faktycznie moja kotka na zdjeciach robionych na szybko wyglada duzo
gorzej niz na zywo :)
Bardzo prosze o wytlumaczenie mi tej kwestii, ze w hodowli kotka nie
musi byc tak dobra eksterierowo, jak kot kryjacy. Rozumiem, ze musi
miec jakies cechy umozliwiajace jej latwy poród i wychów
mlodych. ale jak to wyglada genetycznie - powiedzmy swietny
kocur+taka sobie w typie kotka; wydawalo mi sie ze geny rodziców
mieszaja sie po równo, a nie ze dominuja geny ojca.
Czy istnieja jakies latwoprzyswajalne publikacje, które
pozwolilyby zrozumiec kwestie genetyki w hodowli?
W tym poscie moze znowu niepotrzebnie sie tlumacze i przeginam w
druga strone, ale nie przewidzialam, ze tamten post zostanie w taki
sposób odebrany.
artur - odobraz sie na mnie i przyjmij gratulacje z powodu udanego
wystepu kotki (aaah, jak mi sie podobaja biale koty!)