Witam,
Zastanawia mnie jedna rzecz - jak działa całkowanie sygnału? Załóżmy, że przy pomocy Atmegi chcę obliczyć moc pobieraną przez urządzenie. Zaprzęgam w tym celu dwa ADC - jeden mierzy napięcie na złączach urządzenia, drugi mierzy spadek napięcia na niskoomowym rezystorze (znając rezystancję i napięcie z prawa Ohma wyliczam prąd przezeń płynący). Mnożymy oba wyniki (znaczy napięcie i przeliczony już prąd) i dostajemy moc pobieraną (najprostszy wzór P=U*I). Jednak ADC nie jest doskonały, więc odczyty mogą pływać, więc z tego co zrozumiałem na wykładzie całkujemy każdy pomiar aby go uśrednić. Całka można przedstawić jako pole pod wykresem, więc mierząc czas pomiędzy dwoma odczytami możemy zastosować metodę trapezów.
Uwaga - to jest miejsce w którym się gubię - być może czegoś nie zrozumiałem.
Taka całka będzie miała postać U*dt, czyli mamy iloczyn napięcia i czasu. Przecież to bezsens! Jak taką postać mam użyć do obliczenia mocy? Musiałbym dzielić ją przez czas pomiaru, więc nie lepiej od razu zrobić średnia arytmetyczną z dwóch pomiarów?
Mam nadzieję, że naprostujecie mój tok myślenia, bo coś mi tu nie gra :/.
Pozdrawiam
Archont