Hej,
Wreszcie się zebrałem do napisania kilku przemyśleń odnośnie naszego poniedziałkowego warsztatu z autoprezentacji z Michałem :-)
Ogólnie nie jestem zadowolony(bo wiem, że było nas stać na dużo więcej). Mieliśmy super grupę, był 1 chłopak(szkoleniowy dowcipniś, ale bardzo pozytywny, bardziej nam pomógł zgrać grupę w całość niż przeszkadzał w szkoleniu, bo mieliśmy go "pod kontrolą") i 9 dziewczyn.
Na plus:
+ Moim zdaniem rewelacyjnie zgraliśmy grupę i dzięki temu każdy poczuł się luźno. Jeśli miałbym wskazać rzecz, którą zrobiliśmy najlepiej to wg mnie właśnie integracja grupy. 3 ćwiczenia integracyjne i nasze uśmiechnięte twarze i kilka luźnych dowcipów sprawiły, że naprawdę spędziliśmy ten czas w bardzo przyjemnej atmosferze.
+ szkolenie zakończyliśmy na czas
+ przekazaliśmy im kilka naprawdę wartościowych informacji odnośnie autoprezentacji, które odpowiednio zastosowane mogą zmienić ich życie na lepsze
+ grupa miała wysoką energię dzięki formie warsztatowej i nie trzeba było pobudzać jej energizerami
Na minus:
- wg mnie szkolenie było nijakie i nie do końca dopracowane (bez przyjętego schematu, którego byśmy się trzymali punkt po punkcie. Tzn był schemat, ale czasem go łamaliśmy i de facto pod koniec zdaliśmy sobie sprawę, że nie zrobiliśmy tego co zaplanowaliśmy do końca, bo zabrakło nam czasu)
- Momentami brakowało tempa.
- za bardzo ogólne szkolenie (jak doszliśmy później do wniosku nie ma do końca sensu robienie szkolenia z autoprezentacji. Tylko trzeba zrobić jakąś niszę. Autoprezentacja podczas rozmowy kwalifikacyjnej, podczas wystąpień publicznych, albo jak zjednać sobie ludzi, bo nam wyszło wszystkiego po trochu i tak naprawdę była to bardziej nauka na poziomie nieświadomym niż świadomym. Po prostu za bardzo ogólnie.)
Feedback od grupy:
powiedzieliśmy żeby nas mocno zjechali, bo chcemy ulepszyć ten warsztat i na minus było:
- za bardzo ogólnie
- za mało prezentacji przed grupą
- za mało takich chwytów i szczególików (trochę manipulacji i tricków)
- ale jako całokształt szkolenie ocenili bardzo pozytywnie i pod koniec aż się rzucili do dopisywania maili kto nie wpisał wcześniej :P
Jak to poprawić:
= przede wszystkim konkret. czyli rola każdego ćwiczenia tłumaczona od początku do końca, polecenia dokładnie wydawane, każde ćwiczenie robione w dobrym tempie i z podsumowaniem (trochę mi tego zabrakło)
= mieć w rękawie więcej tricków i chwytów (albo je wplatać umiejętnie podczas szkolenia)
= jeszcze więcej prezentacji przed grupą (mieliśmy zrobić 2 raz prezentacje, ale ja się rozgadałem i przez to nam nie starczyło czasu, mój błąd)
= szkolenie trafione w nisze, bardziej specjalistyczne niż ogólne.
Polecam Wam robienie szkoleń z kimś, bo dostaje się bardzo dobry feedback. Dowiedziałem się np. że czasem za dużo klnę, że mówię za bardzo rozwlekle zamiast skupić się na meritum i że niepotrzebnie poruszyłem temat tabu (religii) ;-) ... nauczka na przyszłość :-)
Michale, co Ty powiesz od siebie? :)