Trzynaście lat temu Ewa Pszczoła w ciągu kilku miesięcy straciła
wzrok. Było to następstwo cukrzycy, na którą kobieta choruje od
dziecka. Sama, z pięcioletnią córeczką, musiała zacząć uczyć się życia
w całkowitej ciemności. Nie mogła dłużej pracować jako pielęgniarka,
ale musiała przecież utrzymać rodzinę. Zdała więc egzaminy wstępne do
szkoły masażu przy bydgoskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i
Młodzieży Słabo Widzącej i Niewidomej. Na wykłady i praktyki
uczęszczała przez rok. Cykl nauki trwał 2,5 roku, ale nie mogła sobie
pozwolić na tak długą rozłąkę z córką.
- Poza tym do drzwi pukał komornik. Miałam ogromne długi z czasów, gdy
próbowałam jeszcze ratować oczy - tłumaczy pani Ewa. - Konsultacje
zagraniczne i poza Trójmiastem kosztowały, a pensja pielęgniarki nie
pozwalała na duże oszczędności.
W 2000 r. Ewa Pszczoła znalazła zatrudnienie w jednym z gdyńskich
zakładów produkujących klimatyzatory i wentylatory. Zajmowała się
pierwszą pomocą dla pracowników. W tym czasie ukończyła roczne studium
masażu w Gdyni. Pojawiły się jednak problemy z nerkami, niezbędna była
dializa. Po kilku latach okazało się, że to nie wystarczy. W marcu
2007 r. przeszła przeszczep nerki. Czuła się dobrze, więc szybko
wróciła do pracy. Jednak jej żołądek i jelita źle znosiły ogromne
ilości leków na podtrzymanie przeszczepu. Po niespełna pięciu
miesiącach od operacji jelita pękły, wywiązało się zapalenie
otrzewnej. Trzy miesiące leżała nieprzytomna w szpitalu. W grudniu
2007 r. wróciła do domu. W czerwcu przeszła rozległy zawał serca.
- I z tego się podniosłam. Sprzątam ciągle dom, bo muszę gdzieś zużyć
nadmiar energii. Jestem silna, dalej mogłabym być masażystką - mówi
Ewa Pszczoła. - Chciałabym pomóc córce. W tym roku zdaje maturę. Chcę
dać jej szansę na studia, a bez pracy nie będzie to możliwe. Szukam
zatrudnienia przy wsparciu organizacji powołanych do pomocy
niepełnosprawnym, ale wszędzie słyszę, że nic dla mnie nie ma.
Otrzymuję 700 zł renty razem z zasiłkiem pielęgnacyjnym. Gdy opłacimy
wszystkie rachunki, zostaje nam zaledwie 150 zł na cały miesiąc życia.
Jemy to, co dostaniemy w pomocy społecznej. W tym tygodniu makaron i
ser. A jak już nie mamy co jeść, smażymy chleb. Nie chcę tak dalej
żyć, chcę iść do pracy.
Jeśli ktoś może zaoferować pracę Ewie Pszczole, prosimy o kontakt -
izabela.j...@gdansk.agora.pl.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
http://massagethai.info kurs masaz tajski, indonezyjski, tajskimi
stemplami ziolowymi, tajskie masaze stop warszawa