mój syn nie chce mnie znać

746 views
Skip to first unread message

ann

unread,
Feb 9, 2013, 2:28:46 PM2/9/13
to forumr...@googlegroups.com
historia jak wszystkie na tym forum.syn narkoman się wyprowadził,ja mu zniszczyłam życie. nie chce się leczyć, bo nie ma z czego. nie odbiera telefonów od miesiąca, wiem że ćpa coraz więcej. mam czekać aż będzie zupełnie na dnie i wtedy zmusić go do leczenia. A jeżeli to nigdy nie nastąpi, jeżeli on już nigdy nie wróci?

magoch

unread,
Feb 10, 2013, 7:16:43 AM2/10/13
to forumr...@googlegroups.com, pielegnia...@gmail.com

Witaj Ann,

zastanów się nad tym, co możesz zmienić, na co masz wpływ i na tym się skup. Możesz sama iść do poradni uzależnień i tam dowiedzieć się faktów na temat uzależnienia, po prostu zdobyć rzetelną wiedzę na temat tej choroby. Tę wiedzę będziesz mogła wykorzystać później, kiedy przyjdzie na to odpowiednia chwila. Na razie nie masz nawet kontaktu z synem, nie masz żadnego wpływu na to, co on teraz robi. Ale przecież nie pozostaje on w próżni – żyje w społeczeństwie, w którym narkotyzowanie się jest nielegalne. Jest bardzo prawdopodobne, że Twoje dziecko samo sobie „nagrabi” tak, że policja i sąd zaczną się nim interesować. Jeżeli wtedy będziesz wiedziała, co masz robić, jest szansa, że syn będzie się leczył.

Właściwie napisałam to, co Ty już wiesz.

Na pytanie, czy syn wróci do Ciebie po pomoc, nie odpowiem, bo nikt tego nie wie. Możesz jednak, czekając na jego powrót wzmocnić się i kiedy wreszcie poprosi o pomoc, będziesz wiedziała, jak to zrobić. Będziesz wiedziała, jak pomóc swojemu dziecku, a nie „pielęgnować” jego uzależnienie. Teraz nie chce Cię znać chory narkoman, a nie Twój syn :-) 

Proszę, na początek zajmij się sobą i zadbaj o siebie.


Pozdrawiam,

Małgorzata

ewa_zawada Gazeta.pl

unread,
Feb 10, 2013, 8:27:33 AM2/10/13
to forumr...@googlegroups.com
Droga Ann!
Twój syn wroci do Ciebie[miesiąc to niewiele] jak kolesie bedą mieli go dosyć,jak zabraknie środkow do ćpania.....
Pamiętaj! wtedy to Ty musisz być silna na maxa-wpuścisz do domu pod warunkiem leczenia[natychmiast do poradni po skierowanie do ośrodka]w ten sam dzień-NIE ZWLEKAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Może być tak że syn powie mamo dobrze pójdziemy jutro do poradni,ja się ogarnę ,odpocznę,wyśpię,najem....i nie wiadomo co jeszcze będzie opowiadał,przeciągał,zwlekal,ALE Ty nie daj się na to nabrać-UWAŻAJ bo jest to bardzo zgubne dla nas rodziców.
Póki co jak pisze Malgosia idz po poradę do poradni POWROT z U .Tam spotkasz podobnych stroskanych rodzicow,ktorzy powiedzą Ci wiele,terapeutów,ktorzy ukierunkują Ciebie,jak masz się zachować postąpić,usłyszysz wiele zwrotnych informacjii i na pewno znajdziesz coś dla siebie-będzie Ci latwiej  podjąć ważne decyzje dla Ciebie i syna-a miłość wróci bądz spokojna.Ja tak miałam a teraz syn nie wie jak może mi to wszystko zrekompensować zawsze mnie zaskakuje na plus [dostałam prezent-plazmę]hi hi ale jak on to nazywa mamo jestem Twoim dłużnikiem do końca życia.No te calusy stary chłop ale jak się spotykamy to obcałowywana jestem aż mnie to krępuje....czego i Tobie ŻYCZĘ!!!!

--
Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ subskrybujesz grupę dyskusyjną Google o nazwie „Forum Rodziców”.
 
Aby anulować subskrypcję tej grupy i przestać otrzymywać z niej wiadomości, wyślij e-maila do forumrodzico...@googlegroups.com.
Więcej opcji znajdziesz na https://groups.google.com/groups/opt_out
 
 

Message has been deleted

ann

unread,
Feb 13, 2013, 1:26:00 AM2/13/13
to forumr...@googlegroups.com, pielegnia...@gmail.com
ja to wszystko wiem.Spotykam się z psychologiem, on próbuje wybić mi z głowy poczucie winy. ale to takie trudne.teraz dowiaduję się coraz to nowych rzeczy o moim synu i zastanawiam się gdzie ja byłam jak on zaczynał swoje życie z narkotykami. Sądziłam że to tylko bunt nastolatka. Teraz to dorosły facet a jego życie to koszmar. Stracił pracę ,przyjaciół, okradł dziadków, nas nie chce znać jak powiedzieliśmy dość-nie zgadzamy się na takie życie. Nie potrafię do niego dotrzeć wiem tylko że ćpa coraz więcej. Psycholog każe mi żyć własnym życiem i zająć się drugim dzieckiem, terapeuta zapewnia że wróci ale to potrwa-jak nie będzie miał już do kogo się zwrócić o pomoc to głód narkotyczny przyprowadzi go do domu. Wiem co wtedy robić.Ale to wszystko wcale nie sprawia że jest mi lżej.każdy dzień zaczyna się i kończy myślą o nim, nie śpię, nie jem jestem już wrakiem. Te wszystkie rozmowy miały mi pomóc a widzę że jest coraz gorzej-czuję że mój syn to moja obsesja, psychoza i mania razem wzięte.Akażdy nie odebrany telefon to jak kolejny gwóźdź w serce...

magoch

unread,
Feb 13, 2013, 11:18:47 AM2/13/13
to Forum Rodziców
ann,

postaraj się na początek znaleźć coś, co chociaż na chwilę w ciągu
dnia oderwie Twoje myśli od syna.
Ja chwytałam się różnych rzeczy. Lubię ruch, wysiłek, przyrodę, więc
ćwiczyłam na sali, jeździłam na rowerze, na łyżwach, kupiłam sobie
łyżworolki, zapisałam się na 3 miesięczne warsztaty "Zdrowy Ruch".
Zauważyłam, że mój umysł się oczyszczał, kiedy musiałam skupić się na
wykonywanym ruchu.

Możesz chodzić na aerobik, gdzie instruktor często wprowadza nowe
układy, albo zacząć uprawiać nową dyscyplinę sportu, albo zapisać się
na kurs tańca. To sprawi, że Twoje myśli będą podążać za Twoim ciałem
i na chwilę przestaniesz myśleć o synu. Może z czasem te chwile staną
się coraz dłuższe.
Poszukaj dla siebie czegoś, co sprawi Ci radość, skupi Twoje myśli na
rzeczach dla Ciebie przyjemnych.

Zajęłam się jeszcze tworzeniem strony internetowej dla rodziców dzieci
uzależnionych. Chociaż kręciłam się w tym samym temacie, to moje myśli
nie krążyły już tylko i wyłącznie wokół mojego syna.
To są moje propozycje dla Ciebie, ale może ktoś dorzuci jeszcze inne
pomysły.

Za chwilę spotykamy się z koleżanką w kinie. Mamy zamiar miło spędzić
wieczór, pomimo protestów ze strony Jej syna, który jest uzależniony,
nie leczy się i na krótko przyjechał do Polski pozałatwiać swoje
sprawy (problemy z powodu narkotyków).

Pozdrawiam,
magoch
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages