Wakacyjne miejscówki z nutką erotyki

157 views
Skip to first unread message

smok wawelski

unread,
Jul 31, 2015, 11:06:25 AM7/31/15
to FORUM NAJLEPSZEJ EROTYKI
Tak jak w temacie. Czy podzielicie się z nami miejscami na spędzenie wakacji z nutką erotyki w tle? 

Ja osobiście mogę polecić Chorwację. Kilka lat z rzędu spędzonych na pięknym Hvarze. Z dala od zgiełku kurortu o tej samej nazwie co cała wyspa udało mi się odnaleźć miejsce, w którym można odpocząć od wszelkich stresów, cieszyć się nieskrępowaną samotnością, w gorącym słońcu opalając się na skałach nad samym morzem. Miejsce wprost wymarzone, jeśli myślicie o spróbowaniu opalania nago, czy też zabaw na świeżym powietrzu. Nagość tam nikogo nie dziwi, a bywały momenty, że przez cały dzień nikogo nie widzieliśmy - całkowita prywatność. Szczerze polecam, a po ostatnich wakacjach na Krecie (o tym za chwilę) z pewnością będę chciał wrócić na Hvar.

Jak wspomniano wyżej Kreta nie zrobiła na mnie wrażenia (przynajmniej nie pod względem możliwości, o których mowa w temacie). Po części to z pewnością wina tego, że był to wyjazd organizowany przez duże biuro podróży, ale i tak liczyłem na więcej. Pierwszym, o czym pomyślałem, kiedy wyszedłem na hotelową plażę to szowinistyczne "gdzie są te wszystkie piękne kobiety z katalogu?". Tak dałem się zrobić jak małe dziecko specom od marketingu :-). Tak czy siak, pomimo wypasu w formie All In. za rok będę wiercił dziurę w brzuchu Smoczycy o powrót na sprawdzony Hvar :-). 

Kolejnym miejscem, które chciałbym polecić (już bliżej, bo w kraju) jest Hotel Woiński. Miejsce szczególnie polecałbym romantykom i szczególnie jesienią. Jest naprawdę pięknie, zmysłowo, romantycznie, a po sezonie nie ma już zbyt wielu gości. Warto wybrać się w dwie osoby i skorzystać z masażu całego ciała dla dwojga. Pomijając kwestię tego, że był to z punktu widzenia merytorycznego najprzyjemniejszy masaż, jaki do tej pory miałem robiony, to świadomość, że obok leży ukochana dostarczała dodatkowych bodźców. Szczególnie, że zabieg wykonywała dwójka młodych, atrakcyjnych masażystów (masażystka dla faceta i masażysta dla kobiety). Niezapomniane przeżycie. Z pewnością będę chciał tam wrócić. 

Szukam ciągle w Polsce takiego miejsca, gdzie mógłbym w zupełnym oderwaniu od świata zewnętrznego spędzić urlop w komfortowych warunkach. Szukałem długo i nic nie udało mi się znaleźć. Nie chodzi mi o niewielki pensjonat czy pokoje gościnne. Szukałem domu nad jeziorem, z własnym pomostem, najlepiej w lesie, gdzie w promieniu kilku kilometrów nie byłoby zupełnie nic (poza lasem i jeziorem oczywiście). Wszystkie udogodnienia typu jacuzzi czy sauny jak najbardziej wskazane. Myślałem, że w obecnych czasach, nie będzie z czymś takim najmniejszego problemu (wszak tylu jest ludzi, których stać, a chcą odpocząć od zgiełku i świata zewnętrznego). Mi się nie udało znaleźć nic ciekawego. Może ktoś mi coś podpowie.

A Wy jak? Macie takie miejsca?

MRT_Greg

unread,
Aug 21, 2015, 3:55:20 AM8/21/15
to FORUM NAJLEPSZEJ EROTYKI
Drogi Smoku, drodzy czytający

Zniechęciłeś ludzi do Krety, tylko dlatego, że nieumiejętnie ją potraktowałeś. Więc dla Twojej i innych wiadomości, co poniżej ;) :

Kreta jest wyśmienitym miejscem dla dwojga (trio, etc - co kto lubi). Większość lokalizacji turystycznych mieści się między Siteją a Chanią. Są to plaże północne - co nie znaczy, że chłodne, wręcz przeciwnie, osłonięte przez wyspę oferują ciepłe morze nie schłodzone przez akwen. Polecam zdecydować się na miejscówki na zachodzie Krety.

Żeby jednak odnaleźć duszę wyspy, trzeba zapomnieć o biurze podróży - ewentualnie wykorzystać je wyłącznie w celu dostania się na nią - i, wynająwszy samochód, udać się na wycieczkę. Zalecam samochód terenowy z możliwie dużym zakresem ubezpieczeniowym, KONIECZNIE NA OPONY.

Teraz dokąd? Polecam szczególnie 2 lokalizacje;

1. Balos
- proszę wpisać w wyszukiwarkę i nie przecierać oczu - tak, to ta przepiękna laguna utworzona przez zatokę Krety i małej wysepki. Żeby w pełni skorzystać z uroków tego miejsca, należy tam się znaleźć jak najwcześniej rano, wtedy bowiem nie ma tam NIKOGO. Plusk wody, szum wiatru, kwilenie zabłąkanego ptaszyska. Później
- około 10-11 pojawia się wielki statek, z którego wysypuje się ponad 200 rozwydrzonych turystów z bachorami, podpitymi już tatusiami, obładowani tobołami, ryją się gdzie się tylko da.
- Jak się tam dostać? Autostradą do Kissamos, stamtąd zwykłą drogą do Kalyviani a następnie terenową/mocno kamienistą drogą wzdłuż wschodniego wybrzeża jak najdalej na północ. UWAGA - droga częstokroć wiedzie wzdłuż niezabezpieczonego urwiska. Po dojechaniu na parking, zostawiamy autko i dalej maszerujemy utartą ścieżką. Proszę się nie zrażać odległością i koniecznością ostrożnego schodzenia z urwiska - terenowe kamienne schody i poręcz drewniana - widok na lagunę zrekompensuje wszelkie niewygody.

Zalety: Nieziemskie miejsce, pusto (niestety nie między 10-18), piaszczysta plaża, płytka laguna (maks 2m do atolu, w większości ok 1m), woda ciepła jak zupa.
Wady: ludzka stonka (godz:10-18), brak restauracji/baru/etc, żmudna droga, nie ma się gdzie schronić przed słońcem (prócz wody), brak zorganizowanego miejsca noclegowego.

2. Elafonissi
- miejsce, do którego Kreteńczycy zjeżdżają na weekendy. Ciężka, długa i kręta droga tam prowadzi ale gdy się przyjedzie nie ma ochoty się wracać. NIGDZIE. Ale po kolei...
- Po pojawieniu się stonki na Balos należy ruszyć w kierunku południowym, wzdłuż zachodniego wybrzeża. Kręta droga prowadzi przez góry. Niejednokrotnie widok zapierający dech w piersiach na odległy akwen, sprawia że można się poczuć jak u stóp wrót krainy bogów (nie mylić z Olimpem, gdyż ten znajduje się na kontynencie). Kręte, wąskie drogi stanowią wyzwanie dla każdego kierowcy, mozolne wspinaczki w górę, by potem ostrymi serpentynami zjeżdżać w dół - to trzeba poczuć i najlepiej mieć się tym z kim podzielić już w trakcie. Wjazd do Elafonissi jest zupełnie niepozorny; mieścina zupełnie niczym się nie wyróżniająca ale...
- po dojechaniu na miejsce terenową drogą, można wybrać miejscówkę przygotowaną pod campery (też są wynajmowane ale trzeba dużo wcześniej rezerwować) albo - co zdecydowanie polecam - rozbić się na dziko. Ja zaparkowałem 4 m od morza, rozłożywszy koce, spałem na piaszczysto trawiastym brzegu, 50 cm od wody.
- Plaża? Nieziemska. Widok z niej w kierunku Krety? Fantastyczny. Ludzi w ciągu dnia - muszę przyznać sporo - ale tylko w weekendy, między pn a pt, puściutko. Można opalać się nago i nikt na to nie zwraca uwagi. Różowy piasek, błękitna, krystalicznie czysta woda...

Zalety: Nieziemskie miejsce, pusto (pn-pt), piaszczysta plaża, płytka laguna (maks 2m do atolu, w większości ok 1m), ciepła woda, różne możliwości nocowania, ogrom miejsc gdzie można spędzić czas w mocno erotycznej atmosferze (nie będąc niepokojonym przez innych), możliwość swobodnego opalania się nago, życzliwi/niewścibscy ludzie wokół (przede wszystkimi Kreteńczycy)
Wady: długi/mozolny/ciężki dojazd, brak restauracji (stan na 2009 więc teraz może już coś jest), masa ludzi (tylko w weekend)

Ponadto Kreta oferuje aktywnym turystom najdłuższy i najgłębszy w Europie Wąwóz Samaria, który koniecznie należy przejść - wędrówka, cały czas w dół, trwa 4-6 godzin i zaczyna się będąc w kurtce a kończy w strojach plażowych. Polecam wyłącznie jako zorganizowana wycieczka - dojazd autobusem do masywu Gór Białych, zejście szlakiem (18km) - proszę zwrócić uwagę na Stalowe Wrota; przesmyk o szerokości 3-4 metrów z pionowymi ścianami po bokach, wznoszącymi się kilkaset metrów w górę - podróż promem do miejsca, skąd odbiera autobus.

Osobiście? To drugie miejsce na Ziemi (na równi z Chorwacją), do którego chciałbym wrócić.

Pozdrawiam
MRT

kniaź

unread,
Aug 25, 2015, 10:59:53 AM8/25/15
to FORUM NAJLEPSZEJ EROTYKI
Na ten temat mógłbym napisać całkiem obszerny elaborat. Uwielbiam podróże, to jedna z moich największych pasji. Kwestia jest tylko taka, że stronię od miejsc turystycznych. Wolę jeździć tam, gdzie masowa turystyka nie zdążyła przemielić lokalnych atrakcji na modłę "globalnej wioski" z atrakcjami dla przeciętnych wygodnickich wczasowiczów pracujących w korporacjach. Preferuję głównie kierunek wschodni, ale pod tym względem nie jestem ortodoksyjny.

Czas przejść do meritum, zastanawiałem się jak ugryźć ten temat w taki sposób, by robić wielkiej listy miejsc, której potem nikomu nie będzie się czytać, zrobiłem taką subiektywną listę tematyczną.

Miejsce odwiedzone ostatnio:
Tegoroczne wakacje spędziłem na Białorusi. Nietrudno się domyślić jakie miejsce ma w sobie największą nutkę erotyzmu. :) Świteź nie jest dużym jeziorem, prawie ze wszystkich stron otoczony jest lasem. Od dawna samo jezioro i tereny wokół są chronione, w tym poprzez zakaz budowania czegokolwiek. Jedyną budowlą jest sanatorium z czasów radzieckich. Jest też piękna plaża z głazami, na których wypisane są fragmenty poezji Mickiewicza po polsku i białorusku. To właśnie na tę plażę przyjeżdża najwięcej osób w celach wypoczynkowych. Mimo to nie ma tłumów, nawet w upalne weekendy. Jeśli ktoś szuka dyskretnej miejscówki to bez problemu znajdzie ją, idąc z plaży lasem wokół jeziora.
Niestety podróże na Białoruś są upierdliwe ze względu na wizy i konieczność meldunku, ale warto. Wbrew temu co się u nas mówi, ten kraj jest bardzo bezpieczny i czysty.

Miejsce, które wywarło największe wrażenie:
Drogą eliminacji w moim prywatnym rankingu wygrywa gruzińska Górna Swanetia. Osobom, które nie widziały, polecam wpisać to hasło w wyszukiwarkę zdjęć google'a. Rzecz jasna cała Gruzja jest piękna, ale  najmocniej wspominam właśnie wysokie góry Swanetii. Zwłaszcza polecam wioskę Uszguli, najwyżej położoną osadę na Południowym Kaukazie. Kiedyś była to dziura odcięta od świata, teraz jest tam pełno pensjonatów i hotelików. Mimo tego, Uszguli nie zatraciło swojego charakteru. Nadal jest malowniczą wioską położoną w górach, gdzie krajobrazy zapierają dech w piersiach, a zdjęcia same się robią. Co do erotyki, to myślę, że podróżując z ukochaną osobą w tak piękne miejsca, erotyczny nastrój sam się tworzy. :)

Miejsce sentymentalne:
Tę kategorię wygrywa bezapelacyjnie Krym. Mało co mnie tak cieszy, jak świadomość, że udało mi się zwiedzić ten rejon przed polityczną zawieruchą i zielonymi ludzikami Putina. Trudno mi się zdecydować na jakieś poszczególne miejsca. Są przepiękne plaże nad Morzem Czarnym, w tym nietrudno znaleźć jakiś fragment bardziej odludny. Są piękne zabytki jak zamek Jaskółcze Gniazdo, nie bez powodu nazwany Zamkiem Miłości. Jest Bakczysaraj, dawna siedziba Chanów Krymu, który kusi orientalnym klimatem. Są skalne miasta, góry, pałace, może zakręcić się w głowie od nadmiaru wrażeń. Niestety, teraz Krym nie zachęca do podróży. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze uda mi się tam pojechać, ale to już na pewno nie będzie to samo miejsce.

Miejsca niedalekie:
Tu miałem spory orzech do zgryzienia, ostatecznie zdecydowałem się na Lwów. Jest blisko, jest tanio (zwłaszcza teraz) i jest pięknie. Jest też wystarczająco daleko od Donbasu, żeby nie trzeba było się bać podróży. Lwów poza swoją zabytkową starówką, kusi mnóstwem mniej lub bardziej klimatycznych knajpek. Tu w pierwszej kolejności kolejności trzeba wymienić Masoch Cafe, miejsce, które upamiętnia fakt, że to właśnie we Lwowie mieszkał i tworzył Leopold von Sacher-Masoch. Tak jak zwykle nie lubię turystycznej tandety, tak ta knajpka mi się podoba. Wystrój jest w klimacie BDSM'owym, pełno kajdanek i pejczy, a kelnerki chodzą w klimatycznych sukienkach. Oczywiście odbywają się tutaj również chłosty. Przy czym, nie jest to typowy klub dla fanów BDSM, jest to przybytek turystyczny i te wszystkie baty są bardziej dla zabawy, niż na poważnie. Myślę nawet, że ultra klimaciarzom to miejsce by się nie spodobało,. Ja jednak żałuję, że u mnie w mieście nie ma takiej wesołej imprezowni. Poza Masoch Cafe jest restauracja Casanova, jest Kryivka w stylu wojennym i klimatyczna Chleb i Wino. Może być pikantnie, może być zmysłowo, co kto lubi. :)
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages