Kobieta - archetyp

113 views
Skip to first unread message

jerzy....@gmail.com

unread,
Apr 30, 2015, 7:22:17 AM4/30/15
to forum-najlep...@googlegroups.com
"Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.

Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce.

Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką.

Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.

Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."
Wojciech Eichelberger

Areia Athene

unread,
Apr 30, 2015, 4:50:11 PM4/30/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Smutne. Smutne, ale prawdziwe. Tak prawdziwe, że trudno to nawet skomentować...

Dlatego pozwolę sobie zadać pytanie. Jak sądzicie, kto wpaja dziewczynkom takie przekonania? I kto jest tak naprawdę największym wrogiem kobiety - mężczyźni czy inne kobiety?

ken...@gmail.com

unread,
May 2, 2015, 1:53:35 PM5/2/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com

Droga Ateno, nie ma gorszego wroga dla kobiety niż ona sama.

Kwestia postrzegania siebie samej jest dla nas, kobiet, zgubą. Owszem, nie przeczę, zasady wpajane od najmłodszych lat, stereotypy mają ogromny wpływ na to, co robimy i na to jak postrzegają nas inni. Ale można z tym walczyć.
Za dużo myślimy, za bardzo się przejmujemy. Zwracamy uwagę, jaką opinię wyda nam otoczenie. Zastanawiamy się, co jest akceptowalne, za co nas pochwalą, co wypada, a co nie.

Przestańmy się zastanawiać, przestańmy w kółko myśleć o innych siebie stawiając na burym końcu.

Na dzisiaj tylko tyle, bo głowa ociężała, ale w tym temacie mam znacznie więcej do powiedzenia.

smokwaw...@gmail.com

unread,
May 12, 2015, 3:57:36 AM5/12/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, ken...@gmail.com, jerzy....@gmail.com
A ja myślę, że to nie stereotypy są problemem tylko kwestia wychowania. Stereotypy znają wszyscy, więc gdyby to było tylko to, to wszystkie kobiety byłyby takie same. Każda z nich pochodzi jednak z innego domu, inaczej została ukształtowana przez kilkanaście lat swojego życia, często sama nie dokonywała wyborów, była zmuszona do realizowania polityki wychowania rodziców. Jeśli komuś w domu wmawiało się, że nagość jest niewłaściwa - bez różnicy na kontekst - to nie ma się co dziwić, że potem kobieta ma opory przed rozebraniem się. Jeśli mówiło się jej, że mężczyźni to dranie (np. matka w ten sposób odreagowywała swoje nieudane małżeństwo) to nie ma się co dziwić, że kobieta będzie uważać ich za wrogów i nie będzie potrafiła im zaufać.
Wychowanie, wychowanie i jeszcze raz wychowanie. No i wzorce wyniesione z domu, nawet nieświadomie.

BR

unread,
May 12, 2015, 6:52:03 AM5/12/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, smokwaw...@gmail.com, ken...@gmail.com
Smoku, a gdzie powstają stereotypy? Te najsilniejsze najgłębiej zakorzenione formują się w czasie wczesnej socjalizacji - więc przede wszystkim w rodzinie.
Stereotypy nie oznaczają że jesteśmy tacy sami - oznaczają że wyobrażamy sobie, że coś jest takie a nie inne. To uproszczenie modelu świata potrzebne jako element procesu społecznego. Ale jako uproszczenie jest to obraz z gruntu fałszywy i zazwyczaj niedostatecznie uzasadniony.
Seksizm - bo o tym (negatywnym) typie stereotypizacji mówimy - wynosi się z domu. I jako taki jest niezmiernie trudny do zmiany.

Areio, to Wy kobiety zajmujecie się (w większości przypadków) wychowaniem dzieci i to Wy przekazujecie taki właśnie stereotyp zarówno córkom jak i synom.

Areia Athene

unread,
May 27, 2015, 8:42:43 AM5/27/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com, ken...@gmail.com, smokwaw...@gmail.com, jerzy....@gmail.com
Właśnie dlatego, Barmanie, zadałam retoryczne pytanie o to, kto jest większym wrogiem kobiety - mężczyźni czy inne kobiety. Ja uważam, że - bardziej lub mniej świadomie - są nim kobiety. Mniej świadomie, gdy wychowując córki inaczej niż synów, powielają utrwalone w społeczeństwie i własnej rodzinie wzorce. Bardziej świadomie, gdy dla dobra ukochanych synów ze wszelkich sił starają się wtłoczyć swoje niepokorne synowe w stereotypowy wzorzec Matki Polki. A to są tylko pierwsze z brzegu przykłady...

ken...@gmail.com

unread,
May 31, 2015, 5:40:22 AM5/31/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com, smokwaw...@gmail.com, ken...@gmail.com
Barmanie, dzisiejszy model wychowywania dzieci znacznie odbiega od dawnego podejścia. W moim kręgu znajomych matki pozwalają, aby dziewczynki towarzyszyły ojcom przy robótkach w garażu, a synom tłumaczom zawiłości sztuki kulinarnej.
Rozwijamy się. Zmieniamy poglądy. Ale fakt jest faktem - dopiero młode pokolenie ma świadomość własnej tożsamości i możliwości wyboru.
Ateno, wystarczy odrobina asertywności i teściowa nie ma już nic do powiedzenia. Dzisiejsze, młode kobiety, nie są już tak łatwo sterowalne.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy to teściowa miałaby wpajać mi podejście do życia, pokorę wobec męża i ślepe oddanie. Bo ja jestem dzisiejsza, a nie z innej epoki.
Dyskusja o tym, jak było, jest ważna, bo wciąż pewne schematy trzymają nas krótko i zakładają kaganiec na niewyparzone mordki, ale zwróćmy też uwagę na rozwój kobiet, na emancypację, ruchy feministek.
Ostatnimi czasy coraz częściej słyszę wokół siebie uwagi matek do córek typu: "Rozrzuca ciuchy po całym domu? Przestań mu prać", "Nie zmywa po sobie? Przestań mu gotować", etc. Dzisiejsze matki są nowoczesne, sprytne i nie wychowują swoich dzieci na marionetki.
Zachęcam do zerknięcia na nasz profil facebookowy, jest tam króciutki tekst o tym, czego dziewczynka nie zrobi za "chłopca".
Nauczmy się mówić "NIE".
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages