Cześć zoozo :-)
na BDSMie się nie znam, więc się wypowiem :-).
Twój post skłonił mnie do zapoznania się nieco szerzej z określeniem Gorean. Sama filozofia dla mnie zrozumiała (choć, kolejny raz to podkreślę, to nie moja bajka), ale za to opinie ludzi, którzy na temat takich klimatów nie mają zielonego pojęcia powala.
Wracając jednak to tematu młodych i BDSM to rzeczywiście słowo "pokiereszowana" jest chyba najodpowiedniejsze w stosunku do tego, co może się stać, jeśli jedna ze stron (ta młodsza i niedoświadczona) traktuje to jako zabawę i nowe doświadczenie, a druga podchodzi do tego poważnie.
Nosić kaganka oświaty do młodych nie będziemy, ale może warto napisać, od czego można zacząć, jeśli już ktoś chce spróbować BDSMu. Tak by było to bezpieczne i dostarczało oczekiwanych emocji. Czy ktoś mógłby napisać coś więcej na ten temat? I jak do tego podejść, gdzie szukać przyjemności, czy BDSM traktować jako teatr, a siebie i partnera jako aktorów, czy też podchodzić do tego zupełnie serio. Czy spełnienie daje praktyka BDSMowa, czy też jest ona czymś w rodzaju gry wstępnej, w której to właściwy akt, po odpowiednim przygotowaniu dostarcza satysfakcji. Pytań jest dużo więcej, nie chciałbym zasypywać nimi od razu.
Smok