Dziewczyny wolą podłych drani

262 views
Skip to first unread message

NE

unread,
May 10, 2015, 3:45:28 PM5/10/15
to forum-najlep...@googlegroups.com
Toksyczni faceci najłatwiej zdobywają serca kobiet. Widać to gołym okiem, ale teraz potwierdzili owo zjawisko uczeni - pisze ostatni "New Scientist".

Chodzi o zestaw cech, który bywa nazywany czarną lub ciemną triadą - narcyzm, wybuchowość, skłonność do wykorzystywania innych. Jak dowodzą badacze, mężczyzna z tymi cechami ma większe szanse reprodukcyjne. Ale jeśli wystąpią one w zbyt dużym natężeniu, efekt będzie odwrotny. Grozi mu samotność. A więc jak zawsze - ważne jest umiarkowanie.

Peter Jonason i jego współpracownicy z Uniwersytetu Nowego Meksyku w Las Cruces przepytali 200 studentów. Pytania dotyczyły osobowości, a także życia seksualnego (liczby partnerów, zamiłowania do przygodnych związków). Analiza ankiet wykazała, że mężczyźni spod ciemnej gwiazdy mieli w życiu więcej kobiet niż inni. Częściej angażowali się w krótkie romanse lub jednonocne przygody.

- Ich ucieleśnieniem jest James Bond - śmieje się Jonason. - Uroczy gwałtownik, który nie waha się zabijać i podbijać serca kolejnych kobiet.

Tak jest w wielu kulturach - potwierdzają badania Davida Schmitta z Uniwersytetu Bradleya w stanie Illinois. Przepytał on 35 tys. mężczyzn z całego świata. - Ciemna triada góruje wszędzie - mówi. - Mężczyźni o tej osobowości są królami miłosnych przygód. To oni poderwą ci żonę, choć tylko na chwilę.

Jak twierdzi dr Jonason, to bardzo efektywna strategia rozsiewania własnych genów.

Skoro tak, to dlaczego ci podli faceci w toku ewolucji nie wyparli z seksualnej konkurencji grzecznych chłopców? Naukowiec sugeruje, że ich czar działa tylko wtedy, kiedy jest ich niewielu. Gdyby stali się zbyt liczni, to grzeczni chłopcy przestaliby być grzeczni, mieliby się na baczności i poważnie zabrali za walkę z konkurentami. Dzisiaj statecznych mężczyzn można porównać do armii okupacyjnej, a tych niegrzecznych - do zuchwale kąsającej partyzantki."

Źródło: http://wyborcza.pl/1,75476,5337897,Dziewczyny_wola_podlych_drani.html

smokwaw...@gmail.com

unread,
May 12, 2015, 3:08:36 AM5/12/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Niezbyt lubię skrajności, a tutaj niestety o nich się pisze. Albo ktoś jest bad boyem, albo grzecznym chłopcem. A gdzie wszystkie odcienie szarości.

No i kolejna rzecz, która mi siedzi w głowie w tym temacie. Czy chodzi o ilość czy o jakość. Ilość odbytych stosunków, poderwanych kobiet wcale nie oznacza ani jakości współżycia, ani tym bardziej jakości wybieranych partnerek. To takie zachowanie trochę na zasadzie bzykania wszystkiego co się rusza. Ja tam jednak wolę swoją filozofię, nie skakania z kwiatka na kwiatek. To pozwala odkryć i cieszyć się czymś naprawdę wyjątkowym, a seks nie jest tylko dążeniem do zaspokojenia potrzeb fizjologicznych.

Smok

Areia Athene

unread,
May 14, 2015, 8:32:52 AM5/14/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com, jerzy....@gmail.com
Ale z artykułu tak naprawdę nie wynika, czy to dziewczyny wolą podłych drani, czy to podłym draniom łatwiej przychodzi zdobywanie dziewczyn...

Łatwiej jest uwierzyć w tę drugą tezę. Mężczyźni narcystyczni, wybuchowi i skłonni do wykorzystywania innych są bardziej przebojowi i pewni siebie, a w dodatku nie mają oporów, by polować także na kobiety związane z innymi mężczyznami.

A jak to jest z kobietami? Według psychologii ewolucyjnej zależy to od przyjętej strategii reprodukcyjnej. Kobiety chętnie wybierają podłych drani jako kochanków, czyli teoretycznie ojców ich dzieci - wierząc, że taki zestaw genów przekazany dzieciom zapewni im życiowe powodzenie. Kobiety, które już posiadają dzieci lub nie są nastawione na reprodukcję, na swoich partnerów wybierają raczej mężczyzn spokojnych i opanowanych, którzy zapewnią im stabilność i bezpieczeństwo.

To z kolei tłumaczy, dlaczego mężczyźni spod ciemnej gwiazdy mają w życiu więcej kobiet, ale są to raczej krótkie romanse niż długoletnie związki. Po prostu podłe dranie świetnie nadają się na kochanków, ale nie na mężów... ;-)

Jerzy Zylber

unread,
May 14, 2015, 8:38:37 AM5/14/15
to Areia Athene, forum-najlep...@googlegroups.com
Mądrze prawisz, ale... 
Mieszcząc się w triadzie powiem tylko tyle; błędnym jest pogląd że kobiety dzieciate wybierają spokojnych mężczyzn. Rewolucja seksualna i procesy emancypacyjne kobiet sprawiają, że płeć piękna nie musi zachowywać się wedle biologicznego wzorca. Już nie. 

Areia Athene

unread,
May 27, 2015, 8:32:49 AM5/27/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com, jerzy....@gmail.com
Pozwól, drogi Barmanie, że ponownie przywołam kwestię przyjętej przez kobietę strategii - czy mówiąc o "dzieciatych" kobietach wiążących się z podłymi draniami, masz na myśli przelotny romans czy długotrwały związek połączony ze wspólnym wychowywaniem dzieci?

ken...@gmail.com

unread,
May 31, 2015, 6:04:05 AM5/31/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Racja zapewne leży i po stronie Ateny, i po stronie Kruka. Kobiety są różne. Każda z nas oczekuje od związku, partnera czegoś innego. Niektóre niewiasty są z natury spokojniejsze i cenią sobie harmonię i stabilizację. Niektóre będą szukały czegoś zupełnie innego; potrzebują nieustannych dodatkowych bodźców, adrenaliny.
To, że kobieta ma stworzyć związek z draniem i wychowywać z nim dzieci jest zupełnie realne. Wszystko zależy od temperamentu i oczekiwań, często kompromisów.
Nie możemy jednoznacznie stwierdzić "kobiety wolą drani", ale jest w tym stwierdzeniu pewna magia.
Osobiście nie znoszę ciepłych kluch, preferuję chamów, gburów i - przepraszam za wyrażenie - skurwieli. Nic na to nie poradzę. Sama należę do pyskatych dziewuszysk i ścieranie się z partnerem traktuję jak hobby. Najlepsze jest zawsze godzenie :) A potrafię tak odwrócić kota ogonem, że nawet największy - słóweczko wspomniane wyżej - będzie mnie przepraszał za moje wyskoki :)

niewiele...@gmail.com

unread,
Jun 23, 2015, 8:45:37 AM6/23/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Najbliżej mi do obserwacji Arei. Długodystansowy stabilny związek jest bardziej prawdopodobny raczej z w miarę spokojnym mężczyzną, który ma jakiś tam poczucie odpowiedzialności i z którym relacja nie będzie polegała na ciągłej wojnie o dominację, a na kompromisie. Tzw dranie choć niewątpliwie fascynujący, raczej do dłuższych układów nie zachęcają, bo w końcu człowiek też chciałby się zajmować czymś innym a nie tylko wrzącą temperaturą relacji. W moim odczuciu taki związek po jakimś czasie wypala, i niestety powoduje, że ludzie zamiast rozwijać zaczynają się sobą męczyć. Bo ileż można mieć ostry seks po ostrej nawalance? Wydaje mi się, że rozwiązaniem jest kompromis - ułożony drań i wyedukowany grzeczny chłopiec. Ułożony drań na codzień jest ułożony a jego drańska natura wychodzi z niego od czasu do czasu, żeby zbyt sielsko anielsko nie było. I regularnie wychodzi z niego przy okazji sam na sam z partnerką w różnych porach dnia i nocy. Wyedukowany grzeczny chłopiec regularnie odkrywa swoją drańską naturę po 22. A na codzień jest z niego spory pożytek w innych wymiarach.
Ja bym zadała pytanie inaczej - ile kobiet chce mieć w łóżku grzecznych chłopców. Mam wrażenie, że statystyki wyglądałyby marnie.

Wiki

unread,
Sep 25, 2015, 7:28:49 AM9/25/15
to FORUM NAJLEPSZEJ EROTYKI, jerzy....@gmail.com
Toksyczni mężczyźni: narcyzm, wybuchowość i skłonność do wykorzystywania innych – nie dziękuję. Raz miałam przyjemność. Nieustanna walka i ciągła próba przekraczania granic wyczerpują. Seks faktycznie był niesamowity, ale tylko dlatego, że gość był zakochany. Inaczej byłaby to pewnie zwykła, jednorazowa rąbanka. Pociągają mnie raczej, stabilni emocjonalnie, silni mężczyźni, którzy potrafią zadbać o siebie i swoje stado (za takimi silnymi ramionami chętnie bym się czasem schowała). Jednocześnie jednak na tyle wrażliwi, delikatni i inteligentni, żeby potrafili zrozumieć moją dość pokręconą psychikę. Seks z takim facetem to emocjonalna bomba. Uzależnia i pochłania. Takie hybrydy to jednak wielka rzadkość. Z reguły trzeba wybrać tę stronę medalu na której na danym etapie życia najbardziej nam zależy.

Czasem tak mam: widzę cudną sukienkę na wystawie, alej jest też mega droga. Chodzę obok niej, myślę, mam ją w tle prze kilka dni. Aż w końcu mówię sobie, a co tam, raz kozie śmierć – kupuję. Idę i przymierzam. A tu: to odstaje, tamto uwiera, materiał się elektryzuje – jednym słowem koszmar. Szczęśliwa zdejmuję sukienkę i zapominam. I tak właśnie należy zrobić, żeby całe życie nas nie kusiło;)
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages