W dniu poniedziałek, 18 maja 2015 21:00:41 UTC+2 użytkownik NE napisał:
Pozwolę sobie nie zgodzić się z podanymi argumentami i przedstawić własne, choć być może zabrzmię zarówno staroświecko jak i konserwatywnie :)
Uważam, że brak zaangażowania nie jest fajny. Seks wraz z zaangażowaniem tworzy pełnię, samodzielnie bez bliskości i bez włączenia emocji - jest znacznie uboższy. Bliżej mu do ręcznych robótek i fizjologicznego rozładowania napięcia niż do tego, o czym piszą poeci, co czyni wzniosłym i niepowtarzalnym połączenie dwojga lub więcej osób;-)
I wcale nie mam na myśli tylko miłości jako najwyższej formy takowej bliskości, ma ona różne oblicza. Jednakże kiedy są emocje, namiętność, fascynacja, bywa też ból, cierpienie. Taka opłata - latasz wysoko, upadki są bolesne. Seks po przyjacielsku kojarzy mi się trochę z mc donaldem - wpadasz, zaspokajasz potrzebę lecisz dalej. Szybko, tanio, bez zbędnej refleksji, kosztów - bo po co. Ani smacznie ani zdrowo ;-). Gubi się w takim seksie jedna prawda - łatwo przyszło, łatwo poszło czyli, że człowiek ceni bardziej to czego zdobycie kosztowało go więcej wysiłku.
Moim zdaniem seks jest zbyt ważny, zbyt piękny i zbyt magiczny by traktować go tak przedmiotowo. Co do negatywnych aspektów związku - po rozwiązaniu tychże problemów z pralką, dziećmi i innymi atrakcjami szarej rzeczywistości pozostaje poczucie wspólnoty, poczucie, że coś się razem udało. To nie jest tylko koszt, utrudnienie relacji, związku. To jest wyzwanie, jak wspinanie się na szczyt góry - musi się człowiek napocić, namęczyć, żeby zobaczyć i poczuć inny wymiar. Żeby się rozwijać. Pewnie że można włączyć tv i zobaczyć kilimandżaro. Ale emocje są zupełnie inne, kiedy człowiek wdrapie się o własnych siłach na Świnicę. To tak z moich przemyśleń.
Co do doświadczeń - wszystkie moje seksy kończyły się związkami albo się szybko kończyły w ogóle, jakoś nie po drodze mi było nie czuć. Przyjaźnie seksu nie przetrwały, nie dało się odbudować takiej spokojnej relacji po tym jak zagościła namiętność. Może słabe przyjaźnie, może seks budził więcej emocji niż planowane. A może połączenie przyjaciela, który zna wady i zalety i je akceptuje i kochanka to idealny materiał na partnera?