FWB - Friend with Benefit albo fuck friends

170 views
Skip to first unread message

NE

unread,
May 18, 2015, 3:00:41 PM5/18/15
to forum-najlep...@googlegroups.com
„Zjawisko to dotyczy singli, wykształconych, niezależnych finansowo, mieszkających głównie w dużych aglomeracjach.”

Na czym FWB polega?

Na łaczeniu nieskrępowanego, niezobowiązującego seksu z przyjaźnią. Seks bez wszystkich kłopotów związanych ze związkiem. W sieci znalazłem enumerację korzyści:

* Masz seks w zasięgu ręki, a konkretnie pod danym numerem telefonu, bez dąsów i cichych dni, bez podrywania nieznajomych na dyskotekach.

* Nie musisz się przejmować flirtami, staraniami, imponowaniem czy stresem - w końcu przyjaciel to kumpel od piwa i dobry znajomy twoich problemów i wad.

* Nie mając czasu na związek nie musisz spędzać nocy przed internetową pornografią.

* Nikt nie oczekuje od ciebie wierności, zaangażowania, zmywania naczyń czy oświadczyn…

* Nie musisz płacić za kino ani lubić jego mamy, nie musisz brać w udział gierkach taktycznych w kwiaciarni, aby dzisiaj nie bolała jej głowa.

* Radości ze zbliżenia nie zatruwają dzieci, rachunki, okna do umycia czy zepsuta pralka.

Jak Wy oceniacie taki typ relacji?
Czy brak zaangażowania jest fajny?
Czy seks bez uczucia pt. "zauroczenie", "miłość" ma swoje uzasadnienie?
Czy Wy sami bzykacie/bzykaliście/jesteście gotowi bzykać swojego przyjaciela?
Czy można otrzymać dłużej taką relację bez zaangażowania?

Areia Athene

unread,
May 27, 2015, 8:28:10 AM5/27/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com, jerzy....@gmail.com
Nie mam nic przeciwko łączeniu seksu z przyjaźnią - o ile zgadzają się na to w równym stopniu obie strony relacji. Jestem natomiast przekonana, że prędzej czy później w takim związku pojawi się albo uczucie, albo zaangażowanie. W najlepszym wypadku zakończy się to wówczas przeformułowaniem relacji z przyjacielskiej na romantyczną; w najgorszym - zranieniem jednej lub obu osób i zerwaniem przyjaźni.

A czy seks bez uczucia ma swoje uzasadnienie? Cóż, jeśli uznamy, że seks bez miłości jest formą sportu, to jest on jak najbardziej zasadny - w końcu sport to zdrowie ;-)

ken...@gmail.com

unread,
May 31, 2015, 9:13:03 AM5/31/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Jak Wy oceniacie taki typ relacji? - jak najbardziej pozytywnie. Sprawdzałam, wiem, co mówię. I udało się bez angażowania emocji wyższych. Człowiek dostaje chwilę zapomnienia w ramionach osoby, którą doskonale zna, czuje się bezpieczny i spełniony. Seks jest istotnym elementem naszego życia. Dlaczego więc nie pójść obraną przez siebie drogą? Móc rozładować napięcie, spełnić fantazje i potrzeby, a później powiedzieć "dzień dobry" najlepszemu przyjacielowi? Ja nie widzę w tym nic złego.

Czy brak zaangażowania jest fajny? - wygodny, bezpieczny i zdrowy. Nie zachodzi potrzeba sporów i zwad.

Czy seks bez uczucia pt. "zauroczenie", "miłość" ma swoje uzasadnienie? - oczywiście a powodów jest multum. Jakby nie było, człowiek to jednak zwierzątko stadne i czasami potrzebuję do owego należeć. Największy gbur zapragnie od czasu do czasu poczuć drugiego człowieka, rozsmakować się jego towarzystwem, czerpanymi emocjami.

Czy Wy sami bzykacie/bzykaliście/jesteście gotowi bzykać swojego przyjaciela? - oczywiście, że tak na każde z pytań. Raz był to spontaniczny kontakt, który nie zaważył na losach dalszej przyjaźni, ot, uniesienie chwili i powrót do przeszłości. Mam same miłe wspomnienia dotyczące długoletniego przyjaciela, spełniającego również funkcję pogotowia erotycznego. Pogotowie z różnych względów zostało zawieszone, jednak kontakt nadal jest bliski i przyjacielski.

Czy można otrzymać dłużej taką relację bez zaangażowania? - nie ma konkretnej, sprecyzowanej odpowiedzi. Zatwardziały singiel może nagle zmienić poglądy, zmianie mogą ulec jego potrzeby. Wszystko zależy od człowieka, a ilu ludzi, tyle przypadków.
Mówi się, że to kobiety częściej wpadają w pułapkę zaangażowania. Nie zgadzam się. Mężczyźni są równie podatni na miłostki.


niewiele...@gmail.com

unread,
Jun 23, 2015, 7:41:03 AM6/23/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
W dniu poniedziałek, 18 maja 2015 21:00:41 UTC+2 użytkownik NE napisał:
Pozwolę sobie nie zgodzić się z podanymi argumentami i przedstawić własne, choć być może zabrzmię zarówno staroświecko jak i konserwatywnie :)

Uważam, że brak zaangażowania nie jest fajny. Seks wraz z zaangażowaniem tworzy pełnię, samodzielnie bez bliskości i bez włączenia emocji - jest znacznie uboższy. Bliżej mu do ręcznych robótek i fizjologicznego rozładowania napięcia niż do tego, o czym piszą poeci, co czyni wzniosłym i niepowtarzalnym połączenie dwojga lub więcej osób;-)
I wcale nie mam na myśli tylko miłości jako najwyższej formy takowej bliskości, ma ona różne oblicza. Jednakże kiedy są emocje, namiętność, fascynacja, bywa też ból, cierpienie. Taka opłata - latasz wysoko, upadki są bolesne. Seks po przyjacielsku kojarzy mi się trochę z mc donaldem - wpadasz, zaspokajasz potrzebę lecisz dalej. Szybko, tanio, bez zbędnej refleksji, kosztów - bo po co. Ani smacznie ani zdrowo ;-). Gubi się w takim seksie jedna prawda - łatwo przyszło, łatwo poszło czyli, że człowiek ceni bardziej to czego zdobycie kosztowało go więcej wysiłku.
Moim zdaniem seks jest zbyt ważny, zbyt piękny i zbyt magiczny by traktować go tak przedmiotowo. Co do negatywnych aspektów związku - po rozwiązaniu tychże problemów z pralką, dziećmi i innymi atrakcjami szarej rzeczywistości pozostaje poczucie wspólnoty, poczucie, że coś się razem udało. To nie jest tylko koszt, utrudnienie relacji, związku. To jest wyzwanie, jak wspinanie się na szczyt góry - musi się człowiek napocić, namęczyć, żeby zobaczyć i poczuć inny wymiar. Żeby się rozwijać. Pewnie że można włączyć tv i zobaczyć kilimandżaro. Ale emocje są zupełnie inne, kiedy człowiek wdrapie się o własnych siłach na Świnicę. To tak z moich przemyśleń.
Co do doświadczeń - wszystkie moje seksy kończyły się związkami albo się szybko kończyły w ogóle, jakoś nie po drodze mi było nie czuć. Przyjaźnie seksu nie przetrwały, nie dało się odbudować takiej spokojnej relacji po tym jak zagościła namiętność. Może słabe przyjaźnie, może seks budził więcej emocji niż planowane. A może połączenie przyjaciela, który zna wady i zalety i je akceptuje i kochanka to idealny materiał na partnera?
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages