Jak w temacie. Zastanawiam się, o jakich najgłupszych metodach antykoncepcji słyszeliście, lub, jeśli ktoś jest na tyle odważny by się podzielić, jakie stosowaliście.
Zacznę od tego, co wpadło do moich uszu:
- skakanie ze stołu (co podobno miało pomóc w wyrzuceniu nasienia z siebie),
- czytałem też kiedyś w Internetach o parze, która ze względu na brak prezerwatyw pod ręką użyła woreczka foliowego czy folii śniadaniowej i gumek recepturek :). Ile w tym prawdy trudno powiedzieć, ale pomysł przedni :-D