Poezja erotyczna

175 views
Skip to first unread message

BARMAN_RAVEN

unread,
Apr 30, 2015, 7:01:38 AM4/30/15
to forum-najlep...@googlegroups.com
Zacznę pierwszy ;]

"Rozchyliłem stulone płatki lilii
i pokazałem jej wstydliwe wnętrze kwiatu.
- Niech Pan przestanie.
Jeszcze nie wiedząc, lecz już przeczuwając widocznie,
zaśmiałem się nagle i nagle urwałem.......
- Bo......?
Podniecające i sekretne były jej oczy,
zmrużone niezdecydowaną odpowiedzią........
Wtedy rozwarłem szeroko na cztery strony białe ciało lilii
i wilgotnymi wargami upieściłem wnętrze.......
A gdy podniosłem oczy -
ona stała w pąsach, z rozfalowaną piersią
i błyszczącymi źrenicami.
I uśmiechnąwszy się nikle
(na pewno z warg moich, ufarbowanych żółtym pyłkiem) -
jakimś specyficznie wzruszonym i drżącym głosem
powiedziała:
- Pan jest wy-ra-fi-no-wa-nie nieprzyzwoity......!"

J. Tuwim

jerzy....@gmail.com

unread,
May 7, 2015, 10:08:20 AM5/7/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
jeden z moich ulubionych i najbardziej przejmujących

" Kiedy Cię spotkam, to Ci powiem
że byłaś światłem moim Bogiem
że szmat już drogi przemierzyłem
I byłaś wszędzie tam gdzie byłem
odległą gwiazdą w sztolni nocy
zachodem słońca, snem proroczym
przestrzenią serca, której strzegłem
jak oka w głowie, dla tej jednej,
mądrej i pięknej ludzkim prawem

ave.

Kiedy Cię spotkam, czy ukryję
wszystkie kobiety, których byłem
pacjentem, uczniem, profesorem
żal nie na miejscu i nie w porę
jak mogło być a jak nie było,
że wszystko na nic - tylko miłość
na wieki wieków i że żaden
człowiek nie był mi tak potrzebny

ave.

Kiedy Cię spotkam, jak mam spojrzeć
żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
starego głodu, którym chonie
obdarowałem tyle spojrzeń
blasku księżyca, który każe
od ścian odbijać się, od marzeń
do zjawy Twej wyciągać ręce
w śniegu pościeli pisać wiersze
szkłem ryte skrycie tatuaże"

Mirosław Czyżykiewicz


https://www.youtube.com/watch?v=cjsbQtrDvvQ&feature=related

ken...@gmail.com

unread,
May 8, 2015, 4:43:26 AM5/8/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Miasto gasło miękko na spoczynek. Cisza siwy rozbijała obóz,
gdy długo w noc spazmowały twoje blade nogi.
Z jednakim smutkiem pończochy z nich zdzierałaś jak skórę
i z ciałem zlepiony szmer bluzki, bezwstydnie kobiecy,
skórę równą rękom twoim obu,
rękom pachnącym świeżo, jak brzóz leśne stogi.
W sprzętach tyle lśniło niepokoju, które
śmiało błyszczały, jak z bzu, białe plecy.
Co dzień odpływam, ciałem pobity, i znowu powracam, tłumiąc
radość i człowieka w porę,
płonąc, na poduszkach rozsypany w podnieceniu dzikiem.
Pocałunkami zatrzaśnięty jak drzwi.
Potem:
przy bladym chwianiu ramion, jak świecy,
w oczach, cicha dziewczynka przez słomkę pije złoto
i maszerują drzewa, odziane lśniącym chodnikiem.
Wyłazi z chmur dymiący świt, jak góra bolesnych, kobiecych
wnętrzności.
Ogniem różowym prześwieca przez piersi żytnią korę.
W szybach się wlecze z posłania od krwi.
Żal mi, gdy dreszcze zostawiwszy w sukni, cała nagle oderwiesz się
z krzykiem,
gryząc me wargi z pośpiechem na pożegnanie miłości.

Marian Czuchnowski "Kochanka nr 29"

Bangarang

unread,
May 8, 2015, 9:16:05 AM5/8/15
to forum-najlep...@googlegroups.com
Erotyk
Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików
umieram słodko, bez żalu, umieram cicho bez krzyku.-
Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,
a moje czoło znużone coraz się niżej pochyla...
Wreszcie dotykam bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,
a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących lianosów...
Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym równiku
i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku...
Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę
i czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone...
Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,
i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,
obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem -
i tak spoczywam - okryta niebem i sercem Twojem

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

ken...@gmail.com

unread,
May 11, 2015, 9:00:28 AM5/11/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com
Kto w chwili pocałunków nie zagrzał swej dłoni
Na twych bioder nawrzałej żądzą przegięcinie,
Nie potrafi określić upojeń tej woni,
Co z ciebie, jako z róży, snem potartej, płynie.

Kto ustami w nóg twoich nie wdumał się dreszcze,
Nigdy dość nie wysłowi twych oczu omdlenia,
A choćby je dzień cały badał bez wytchnienia,
Nie wypatrzy z nich tego, co ja z nich wypieszczę!

Szymon Kobyliński, wiersz pochodzi z książki jego autorstwa pt.: "Pasjans erotyczny"

BR

unread,
May 11, 2015, 9:14:42 AM5/11/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, ken...@gmail.com
"Pasjans..." Keniaa lejesz miód na moje serce.

Książeczka niewielkiego formatu, wydana kilkadziesiąt lat temu, jednakże nie straciła nic ze swej wartości. Kiedy dostałem ją w swoje ręce pochłonąłem ją jednym tchem.

Szymona Kobylińskiego starsi pewnie pamiętają – dla młodszych nie będzie to pretekst do grzebania w Internecie. Kto nie pamięta, przypomnę: siwy dziad, z długaśną brodą, który w TVP opowiadał o tym jak malować/rysować/szkicować. Kobyliński jest ikoną publicznej telewizji z okresu późnego PRL i przełomu dwóch systemów. Przyznaję, że jako eseisty, libertyńskiego opowiadacza nie miałem okazji poznać go wcześniej.
„Pasjans erotyczny” - ciężko określić czy jest to poradnik, czy esej o erotyce i ludzkich zachowaniach seksualnych, czy zapis doświadczeń dość swobodnego erotycznie, dojrzałego mężczyzny.
O meritum pisać nie będę – kto zechce, może ode mnie wypożyczyć lekturę (podejrzewam, że jest do dostania jedynie w antykwariatach). Warto jednak wspomnieć, że bogactwo językowe i styl przedwojennej elegancji i erudycji zapiera dech w piersiach.

Pisząc o trójkątach, sadomasochizmie, zdradach, przebierankach, kinach porno, flirtach i grze wstępnej, autor przez całą książkę ani razu nie używa słów: cipka, kutas, penis, wagina etc.. Pięknie, obrazowo, a jednak nie wprost, opisuje akt miłosny w najróżniejszych konfiguracjach i z najróżniejszymi udziwnieniami. Jest swobodny i otwarty, a jednocześnie ujmująco elegancki i delikatny.
Kanon lektur erotycznych dla Polaka-libertyna. Aż wstyd, że trafiłem na niego tak późno.

jerzy....@gmail.com

unread,
May 11, 2015, 9:17:31 AM5/11/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, ken...@gmail.com, jerzy....@gmail.com
i żeby nie off-topować

KLEJNOTY

Nagą była najdroższa. Mej żądzy powolna
Zachowała klejnotów jeno błyskawice
Wiedząc, jak barw muzyka upić mię zdolna
Przypominając dumne Maurów niewolnice.

Gdy w tańcu pobrzęk ciśnie - szyderczy, stalowy -
ten tłum połyskujący od blach i kamieni,
Coś mię porywa! Nurt krwi w serce bije nowy,
Kiedy dźwięk ze światłością się brata i mieni.

Iskrząc się więc leżała, rozświetlając łoże,
I ze stosu poduszek uśmiechem wabiła
Miłość moją głęboką, pieściwą jak morze,
Co je wybrzeża ciągnie tajemnicza siła.

Wzrok jak w poskromionego utkwiwszy tygrysa,
Rozmarzona, leniwie odmieniała pozy -
A pełność róży, zlana z świeżością irysa,
Nowym czarem zdobiła te metamorfozy;

Jej ramiona, jej nogi - biodra w upojeniu
Własnej chwały - i fala łabędziego łona
Płynęły przed oczami jak w jasnowidzeniu;
I jej brzuch, i jej piersi - mej winnicy grona -

Szły ku mnie, pieszczotliwie od Aniołów Złego,
Aby zmącić spokój w starganym sumieniu
I duszę mą ze szczytu zwlec kryształowego,
Gdzie spragniona pokoju, legła w ukojeniu.

Zdawało się chwilami, że kaprys zuchwały
Biodra Antiopy z torsem powiązał efeba,
Tak się bujnie jej lędźwie w kibić przelewały
- na smagłym ciele szkarłat lśnił zachodu nieba! -

Że lampa cicho zgasła w wyczerpaniu sennym,
Tylko kominek izbę oświetlał ognistą;
Ile razy westchnieniem wybuchał płomiennym,
Krwią nasycał tę skórę jak ambra złocistą.

Baudelaire
Message has been deleted
Message has been deleted

NoNickName

unread,
Jun 9, 2015, 3:08:19 AM6/9/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, ken...@gmail.com, jerzy....@gmail.com
Lubię, kiedy kobieta...

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to -i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

BR

unread,
Jun 17, 2015, 6:21:22 PM6/17/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, ken...@gmail.com, iw.e...@gmail.com
Oddech

daję ci spokój o który prosiłeś codziennie
daję ci ciszę za którą tęskniłeś od lat
daję odpocząć od słów mych, ode mnie
daję byś poczuł wolności swej smak
nie będzie zapachu mych perfum w twej dłoni
dotyku mych rzęs gdzieś blisko twych warg
daję samotność kochany z wyboru
z miłości odchodzę
wzrok pełny masz skarg
pobiegnę do parku jak kiedyś, po szkole
popatrzę na chmury co pędzą gdzieś w dal
i chwilkę poczekam na ławce, w gołębiach
wspomnieniem już będąc co grzeje jak szal
i gdy już odpoczniesz w swej ciszy spokojnej
złapiesz znów oddech od dawna wstrzymany
wrócę na palcach jak księżyc po nocy
żeby się wtulić w twój sen poskładany

Autor: Patrycja Todo

NoNickName

unread,
Jun 18, 2015, 6:12:01 AM6/18/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, ken...@gmail.com, jerzy....@gmail.com

Uciekinierka

Masz iskierki deszczu na jasnych
włosach nad czołem;
oczy wilgotne, usta
mokre i zimne, policzek sztywny od chłodu.
Dlaczego cię tak długo nie było?
Dlaczego tak późno wróciłaś
po tym długim spacerze na wietrze i w deszczu?
Zdejmij suknię i pończochy;
usiądź w wygodnym fotelu przy kominku.
Ogrzeję ci stopy w dłoniach,
a piersi i uda ustami.
Tak bardzo bym chciał zbudować w tobie ognisko,
które by nigdy nie zgasło.
Tak bym chciał mieć pewność, że głęboko w tobie
jest magnes, który cię zawsze przyciągnie do domu.

Kenneth Rexroth

NoNickName

unread,
Jun 23, 2015, 7:54:11 AM6/23/15
to forum-najlep...@googlegroups.com, jerzy....@gmail.com, ken...@gmail.com, iw.e...@gmail.com
Szał

Gdy mi nagle zarzucasz nogi na ramiona
wrzącej w żyłach rozkoszy warem rozogniona —

gdy ręce moje, węże oszalałe żądzą,
po udach Twych i brzuchu ślepe, gniewne błądzą —

gdy Twe trzewia nasienia opryskuje wrzątek,
gdy krzyczę żeś Ty wieczność, koniec i początek —

gdy wołam: daj mi oczy! daj mi Twoje oczy! —
— ziemia zrywa praw łańcuch i w bezkres się toczy

z świstem, z łopotem, z hukiem! — ziemia—klacz chutliwa
pędzi! tętni! — a nad nią skier pienistych grzywa!

Do grzbietu jej przywarci, przemienieni w jedno,
lecimy w zawierusze gwiazd w groźne bezedno!

Emil Zegadłowicz

ritaf...@gmail.com

unread,
Dec 28, 2015, 7:51:36 AM12/28/15
to FORUM NAJLEPSZEJ EROTYKI, jerzy....@gmail.com

Och. To lubię bardzo. Miło, że przypomniałeś Barmanie.
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages