Raz, że niepotrzebnie wtłaczasz do tego wątku inne tematy, dwa, że ja nic nie sugeruje, ja tylko zwracam uwagę na to, że wierność to dawanie siebie, a dawanie jest bardzo przyjemne (to akurat z tematu o zdradach, tak dla niewtajemniczonych).
Wracając do tematu. Nie zmienia to faktu, że zawsze będzie element sztuczności. Naturalna sytuacja jest wtedy, kiedy człowiek coś robi, bo chce, bo czuję potrzebę, a nie dlatego, że ktoś o to prosi. Będę się jednak upierał przy swojej analogii, bo jednak ten element "wymuszenia" jest tu bardziej widoczny. W Twoim przykładzie (naturalne skoro prowadząc dyskusję mamy przeciwne zdania) jest to bardziej zawoalowane. Nie zmienia to jednak tego, że i w przykładzie z masowaniem głowy można odnaleźć to, o czym mówię. Czy masowanie jest nieszczere? Jako pieszczota może i nie, pewnie w większości przypadków jest bardzo szczera, ale sztuczność nie pojawia się na etapie wykonywania danej czynności, a na etapie jest źródła. Podobnie jak jęki, czy krzyki, czy co tam kto robi, albo nie robi w łóżku, tak i masaż, o którym piszesz nie jest wynikiem naturalnej potrzeby, fizjologii (jak np. jęki, czy wspomniane przeze mnie napięcie mięśni), a pojawia się, jako odpowiedź na prośbę o zrobienie tego.
Rozumiesz co mam na myśli?