Wiem, ze to jeszcze bardzo wczesnie, ale moznaby powoli ustalac, jak
sie mixujemy. Jest nas ponad dyche, podlaczamy sie na raz czy
grupujemy jakos?
Pare miesiecy temu Konrad robil banner na strone. Czy jest juz wersja
ostateczna? Jesli tak to poprosze o podeslanie, bede robil
aktualizacje strony, to przy okazji dopasuje ja kolorystycznie do
zaprojektowanego bannera.
Pozdro/Qba
Nie wiem. To tak sie bawilem z tym bannerem. Naprawde to nie mam pomyslu na
strone. A o podlaczenie to sie nie martw. Bocinski tradycyjnie zabierze swoj
cyfrowy stol. Ta duzo wejdzie. Ja biore tylko ARPa i KORGa TRITONa, czy trzy
kabelki. Wiec luzik. Jak kazdy wezmie tylko po dwa klawisze to luz.
Ps.Powaznie mówicie ze to brzmialo jak prowokacja z tekstem co pisalem
do naszego nowego kolegi? ja myslalem ze to do razu widac ze jaja se robie:)
Nie tam. Tylko napisane to byla naprawde jak bys byl pijany, albo mi sie tak
wyswietlilo. Wiersze rozstrzelone bo bokach skrajnie. To samo bylo u Macka
;)
spoko nie martw sie nie bylo tak zle
jnp> - umieszczenie obszernych informacji o imprezie na stronie internetowj EW
jnp> ( która jest martwa i na która nikt podobno nie wylozyl nawet zlowtówki!)
Na stworzenie serwisu za min. 2 tys. zl. chyba nas nie stac - kiedys
juz o tym rozmawialismy. Strona sie zajmuje w zasadzie od poczatku, w
tej chwili jestem gotow poswiecic na nia wolny czas, ktory wlasciwie
pmoglbym przeznaczyc na przebudowe swojej prywatnej strony (to i owo nie dziala jak
nalezy). Tak wiec w ciagu tygodnia-dwoch bedzie gotowe uaktualnienie
(info o EW2006, linki z info o dojazdach itp.), banner.
Dokonczmy tez kwestie rejestracji domeny - sam sie przyznaje, ze jeszcze kasy Krzyskowi nie
przelalem.
Przypomnijcie mi, jak brzmi pelna nazwa imprezy - mam niepelne
archiwum.
PZDR/Qba
Wyjasnijcie mi bo nie rozumiem. Po co nam strona internetowa? Czy nie
wystarczy to co jest? Na waszych stronach wystarczy. Dobre.
>>
KK> Wyjasnijcie mi bo nie rozumiem. Po co nam strona internetowa? Czy nie
KK> wystarczy to co jest? Na waszych stronach wystarczy. Dobre.
Chodzi o tą stronę:
http://www.elwoodstock.prv.pl
>
>
>
>>>
> KK> Wyjasnijcie mi bo nie rozumiem. Po co nam strona internetowa? Czy nie
> KK> wystarczy to co jest? Na waszych stronach wystarczy. Dobre.
>
> Chodzi o taś stroneś:
> http://www.elwoodstock.prv.pl
>
Czyja to jest strona, kto za nia placi? To o to chodzi. Wyjasnijcie mi
prosze bo sie pogubilem, nie znam sie na tym.
>> KK> Wyjasnijcie mi bo nie rozumiem. Po co nam strona internetowa? Czy nie
>> KK> wystarczy to co jest? Na waszych stronach wystarczy. Dobre.
>>
>> Chodzi o taś stroneś:
>> http://www.elwoodstock.prv.pl
>>
KK> Czyja to jest strona, kto za nia placi? To o to chodzi. Wyjasnijcie mi
KK> prosze bo sie pogubilem, nie znam sie na tym.
:))) sporo przespales :)))
Zrobilem ta strone (wersja polska i angielska), umiescilem na
prywatnym koncie, informacja o stronie byla rozpropagowana w
internecie.
>> KK> Wyjasnijcie mi bo nie rozumiem. Po co nam strona internetowa? Czy nie
>> KK> wystarczy to co jest? Na waszych stronach wystarczy. Dobre.
>>
>> Chodzi o tao stroneo:
No. I tam mozna dac ktorys z moich projektow i czesc :) Ja ciagle nie widze
problemu.
No ja wlasnie o tym pisalem :)
No to musicie wybrac ktory wam pasi. Lub co przerobic. Mamy czas.
Podeslij je na liste, tylko jakies zmniejszone, zeby skrzynek nie pozapychac to wybierzemy.
Jamy maja trwac 2 dni, a trzeci to koncert, tak?
Czy jamy beda zamkniete czy otwarte dla publicznosci - w sensie dom
kultury otwarty dla kazdego kto chce wejsc z ulicy.
Co dostajemy z miasta? Jaki sprzet?
Jak sprawa ochrony naszego sprzetu. Ten dom kultury to wygladal na taki,
co mozna lomem mocniej i drzwi otwarte.
Ilu z nas chce grac koncert?
Ja zaznaczam, ze mnie to nie interesuje i mnie prosze nie brac pod uwage.
Jade tam tylko na jam session.
Czy potrzebujemy tej calej otoczki marketingowej? Nie robimy festiwalu,
tylko chcemy ulzyc naszemu muzycznemu cisnieniu.
Rozumiem zwrot kosztow - to potrzeba podobno sponsora.
ALe czy zeszly rok byl dla nas bardzo obciazajacy finansowo?
Nie sadze, zeby jakos specjalnie ogolocil nas z pieniedzy.
Mi sie podoba luzna idea spotkania, bez wszelakiej otoczki imprezy.
Organizacja do minimum - miejsce do grania, niezbedny sprzet.
Tak ja to widze.
A tymi 10 noclegami nie ma co sie podniecac. Widzieliscie ten dom, gdzie
mamy spac?
To byl ten hotel przy po prawej stronie przy wjezdzie do naszego osrodka.
Ech, a gdzie ten obiecany palacyk :)
--
pozdrawiam,
Krzysztof Rzeźnicki
>
> Mam pytanie do Jarka.
>
> Jamy maja trwac 2 dni, a trzeci to koncert, tak?
> Czy jamy beda zamkniete czy otwarte dla publicznosci - w sensie dom
> kultury otwarty dla kazdego kto chce wejsc z ulicy.
> Co dostajemy z miasta? Jaki sprzet?
> Jak sprawa ochrony naszego sprzetu. Ten dom kultury to wygladal na taki,
> co mozna lomem mocniej i drzwi otwarte.
> Czy potrzebujemy tej calej otoczki marketingowej? Nie robimy festiwalu,
> tylko chcemy ulzyc naszemu muzycznemu cisnieniu.
> Rozumiem zwrot kosztow - to potrzeba podobno sponsora.
> ALe czy zeszly rok byl dla nas bardzo obciazajacy finansowo?
> Nie sadze, zeby jakos specjalnie ogolocil nas z pieniedzy.
>
> Mi sie podoba luzna idea spotkania, bez wszelakiej otoczki imprezy.
> Organizacja do minimum - miejsce do grania, niezbedny sprzet.
> Tak ja to widze.
>
> A tymi 10 noclegami nie ma co sie podniecac. Widzieliscie ten dom, gdzie
> mamy spac?
> To byl ten hotel przy po prawej stronie przy wjezdzie do naszego osrodka.
> Ech, a gdzie ten obiecany palacyk :)
>
> Tu musze przyznac 100% racji Krzysiowi. To jest kwestia ktora warto sobie
przypomniec. Tylko niech Jarek nie bierze tego do siebie (ze organizator).
Najpierw ten dyr. naobiecywal ten palacyk i zwrot kosztow podrozy, a teraz
nas opedzil dosc tanio. Ale wpisze sobie impreze w swoje koszta okregowe czy
jak to nazwac. Cos jest nie tak. A wynajecie sali ktora i tak jest w tym
okresie pusta, jak to na prowincji, nie jest az tak wielka laska.
To tak tylko w kwestii formalnej. Nie wiem czy nie powinnismy byli sie
wykocac wobec obietnic. No i faktycznie bezpieczenstwo sprzetu to problem
glowny!!!!!!!!!!
Co wy na to?
>
>
>
Zrozumialym natomiast jest fakt, ze skoro miasto nam daje sprzet itp. to wypadaloby w zamian za to zagrac tzw. koncert finalowy (obojetnie, czy przygotowany material, czy improwizacje). W kazdym razie jestem w 100% za formula, o ktorej pisze Krzysiek. Decyzja nalezy do nas - co tak na prawde chcemy tam robic: "sie pokazac" czy dac wspolnie dac upust muzycznej fantazji.
Kwestia bezpieczenstwa sprzetu jest istotna - dobrze, ze rozmawiamy o tym teraz. Osobiscie jakos nie wierze, zeby przez caly czas ktos nas specjalnie pilnowal podczas dwoch pierwszych dni, zeby sie jakies lumpy i dresy nie zlazily (prosze potraktujcie to powaznie), tudziez w nocy zeby nikt nas nie okradl.
Pozdro/Qba
---- Wiadomość Oryginalna ----
Od: Konrad Kucz <konra...@poczta.onet.pl>
Do: Elektronicz...@googlegroups.com
Data: Mon, 23 Jan 2006 15:09:46 +0100
Temat: [elwoodstock] Re: jamy
Zreszta czy to musi byc Kruszwica???
Miast w Polsce przeciez duzo jest.
Bylismy, gralismy i widzielismy jakie byly warunki.
Moze warto sie zastanowic nad zmiana miejsca.
To, ze miasto cos tam nam proponuje to jeszcze nic nie znaczy.
Nie mamy podpisanego cyrografu.
Proponuje jeszcze raz rozwazyc pomysl, gdzie chcemy grac, jak chcemy grac,
w jakich warunkach chcemy grac.
Jak pisalem mi odpowiada zaszycie sie gdzies na ustroniu, gdzie w
otoczeniu przyrody sobie pogramy, poglebimy nasze znajomosci i odpoczniemy
od zgielku cywilizacyjnego. W pewnym sensie zamknieta impreza, kolesiowa.
Ale o to mi chodzi.
Jesli fani chca przyjezdzac - droga wolna, ale to nie jest dla mnie w tym
momencie priorytet. Niech to oni robia na wlasny koszt i wysilek.
I w ten sposob zachowamy idee tej imprezy - wolne granie na wsiowej
polanie.
To nie jest festiwal, ktory wymaga organizacji, zachodu i wysilku. To nie
jest uklon w strone fanow (beda mieli potem material do sluchania).
To ma byc hedonistyczne podejscie.
Im bardziej bedziemy zrelaksowani, wypoczeci tym bedziemy bardziej
tworczy, swobodni.
Koncert finalowy zawsze niesie za soba pewny stres zwiazany z organizacja.
To wchodzi gdzies z tylu czaszki i siedzi przez caly czas mowiac: a
pamietasz za 2 dni masz koncert. a pamietasz, jutro juz grasz, itd.
Jarek masz zapedy organizatorskie i widac to po twojej dzialalnosci, ze
sie w tym realizujesz.
Ale czy nasz EW tego az tak bardzo potrzebuje?
--
pozdrawiam,
Krzysztof Rzeźnicki
Sa one otwarte dla publiki, wyjątkiem moze byc jam sesion
drugiego dnia imprezy ( przed poludniem) kiedy np. mogą
zagrac muzycy ktorzy pojawia sie na wlasny koszt.
Miasto daje naglosnienie, oswietlenie, oraz to co najwazniejsze
zapewnia calodobowa ochrone obiektu.
Nie za bardzo rozumiem twoje zdanie:
Ilu z nas chce grac koncert?
....Ja zaznaczam, ze mnie to nie interesuje i mnie prosze nie
brac pod uwage.Jade tam tylko na jam session.....
Czy to jest żart jakis?
Jeżeli mowisz na serio, to oznacza że pomyliłeś imprezy.
Sponsora potrzebujemy dzieki uprzejmości UM faktycznie tylko
do zwrotu kosztów przejazdu i ostatecznie możemy zrobić to sami.
Czy zeszły rok nas obciążyl finansowo? Tak i to sporo, bo koszt
pobytu w kempingu dał sie wielu w kość, możliwe że Ty tego nie
odczułeś, bo nocowałeś w innym kempingu, ale My tak.
Jeżeli tak Ci się podoba luźna idea spotkania, to powinieneś już teraz
rozglądać się za jakimś innym miejscem, gdzie najlepiej pod chmurką
stawiamy klawisze i na agregatorze jedziemy jam sesion aż do
wyczerpania paliwa, to faktycznie minimum kosztów.
Może warto to przemyśleć?
A teraz odpowiem Kuczowi:
Faktycznie Pałacyk i zwrot kosztów podróży obiecywał dyrektor domu
kultury Jan Tomaszewski, a nie Burmistrz.
Burmistrz zapewnił nam tylko noclegi w hotelu Gopło i korzystanie
nieodpłatne
z sali domu kulktury Ziemowit.
Sala nie jest pusta, bo kalendarz imprez mają dosyć napięty w tej mieścinie.
Rok temu wolna byla tylko dlatego ze planowali remont, ktory sie obsunął.
.....Koszta okręgowe, ..... to nie tak Konradzie, koszta to ponosi UM na :
- wynajem nieodpłatnie sali, wraz z obsługą techniczną
- pobór prądu, podczas trwania imprezy
- reklame w postaci plaktów i ulotek
- ochronę obiektu
- wynajem hotelu dla muzyków
- nieodplatne udostępnienie sprzętu nagłasniającego,
-pracę akustyka, oraz ekip techników
Naprawdę ja nie wiem czy to tak tanio?
Jakub trafnie to ujął cytuję: ...Zrozumialym natomiast jest fakt, ze skoro
miasto
nam daje sprzet itp. to wypadaloby w zamian za to zagrac tzw. koncert
finalowy
(obojetnie, czy przygotowany material, czy improwizacje). ....
Trochę mnie podłamały wasze postawy, ale rozumiem że macie ku temu powody.
Jezeli nie chcecie grac koncertu,( co zrozumiale zwlaszcza wśród
tych z was, którzy mają w planie występy w Gorlicach )
to może przyjedzcie na nią w charakterze gości.
Ja muszę sprawę postawić jasno: Każdy muzyk, który deklaruje swój udział
w Elektronicznym Woodstocku, jest zobowiązany do uczstnictwa zarówno w
jam sesion przez wszystkie 2 dni, oraz udziału w koncercie i późniejszym
wspólnym jam sesion, dla publiczności, wszystko to oczywiście bez
wynagrodzenia.
Nie zamierzam was do niczego przymuszać, ale tylko dlatego
mamy darmowy pobyt, sale itp. UM oczekuje że impreza
bedzie maiala charakter obustronny: my gramy, oni daja nam
salę noclegi i inne sprawy o których wspomniałem.
Pozdrawiam Jarek
Ps. Jeżeli nikt nie zgłosi sie do podjęcia wątku: "obowiązki" sam będę
musiał
wyznaczyć wśród was osoby odpowiedzialne za poszczególne sprawy.
Ja w tym roku wszystkiego robić nie będę.
W takim razie po zastanowieniu ja dziekuje i wypisuje sie z imprezy.
pozdrowienia
Krzychu
Ps. Czy na ambiencie też proponujesz aby jednak na scenie nie grać?
----- Original Message -----
From: "Krzysztof Rzeznicki" <horn...@tlen.pl>
To: <Elektronicz...@googlegroups.com>
To znaczy Krzys w tym calym wywodzie jest jedna rzecz z naszej strony nie
fair. Mowimy o tych obawach, niepokojach i formie imprezy troche juz pozno.
Jarek w sumie pozalatwial i poumawial z ludzmi z Kruszwicy. Zalatwili co
mogli w swoim zakresie. Bylismy tam i wiemy na co mozemy tam liczyc, "na
dostanie w ryja tez ;)"
Wiemy jak Kruszwica wyglada i jaka tam bieda. Po ubiegloroocznej imprezie
wszyscy o ile wiem o imprezie wypowiadali sie w superlatywach. Podlechtal
nas ten palacyk i wszyscy podniecilismy sie do niego. Jednak scena i
profesjonalne naglosnienie to rzecz ktora jest jak sie okazalo bardzo wazna.
Gralo nam sie chyba najfajniej na koncercie. Nie ukrywam ze mnie korci
profesjonalne naglosnienie i zamkniete duze miejsce do grania. Jednak
jamowanie w kuchni nie dokonca nas satysfakcjonowalo. Musimy sie
zadeklarowac. Na co liczymy. Zawsze jest cos za cos.
Owszem jak zapewne kazdy mamy obawy o jakosc tych obietnic burmistrza. Ale
trzeba chyba mu zaufac. Ja sie najbardziej boje o swoje graty (w domku
wszyscy bylismy razem). Ten HOTEL obawiam sie moze byc mocno robotniczy i
napewno sami w nim nie bedziemy. Ogolnie atmosfera tam nieco THRILLERowa.
Wspominam tego wlasciciela domku i przestrogi Jarka zeby nie podskakiwac.
Ja wiem ze idea byla zeby grac w osrodku bez widowni itp. To ja o ile
pamietam wyszedlam z inicjatywa zeby grac tylko w kinie. Pisze wiec tylko o
moich obawach. Moze one sa nieuzasadnione. W reklame bym nie pakowal zbyt
duzo. To co dotrze na forum to wszyscy, nikt z ulicy nie przyjdzie. Chetnie
bym zasiegnal informacj o tym HOTELU. Bardzo chcialbym byc w pelni
wyluzowany w Kruszwicy. Ale cos sie tam boje.
Ale Krzys! moze bedzie fajnie grac w kinie? Tak razem mozemy sie spotkac w
ciagu roku a tu masz okazje w komfortowych warunkach technicznych jamowac.
Jarku. Dawaj Konrada i nie wyglupiaj sie z demowka od niego.
hej
Jest nas wiecej na tej liscie.
Moze okreslmy sie jeszcze raz czego oczekujemy po EW.
Jarek: jam +ogolnopolska impreza dla fanow
Kuczu: j.w.
Ja: jamy z dala od miasta.
A jak reszta?
pozdrowienia
Krzychu
>
innym razem zalatwie Kazimierz
pozdrawiam
jnp> widze ze macie w dupie to ze :
jnp> - zalatwilem darmowa sale do grania wraz z obsluga techniczna i zapleczem
jnp> - darmowe noclegi
jnp> - naglosnienie imprezy w mediach
jnp> - obecnosc specjalnego goscia jakim jest Józek Skrzek
jnp> - swiecilem geba przed wladzami Kruszwicy , zalatwiajac to wszystko
A ja widze, ze masz w dupie to, ze:
- przyjechalismy tam w zeszlym roku liczna ekipa, podczas gdy miasto
oglaszalo, ze ma grac "J.Degórski z zespołem" - tak więc nie
zapominaj, ze gdybys sam mial grac w Kruszwicy to tej imprezy by nie bylo.
Materialu tez sam nie nagrywales, tylko razem z nami. Mowiac krotko: pare "znanych"
w naszych kregach postaci jak K.Kucz, M.Bocinski czy Remote Spaces
pomoglo Ci wypromowac impreze.
- Konrad wymyslil nazwe imprezy (wiec ma prawo robic co chce)
- pomoglismy naglosnic sprawe (jednolita, zwarta
graficznie strona www, robota Tox'a i Krzycha z mp3, propagacja w
internecie za granica, pogadalismy troche w radio, Krzychu udostepnil
przyzwoite miejsce na pliki, ja na strone tez)
Przy czym wszystko powyzsze robilismy spontanicznie - tak wlasnie wygladaja
normalne stosunki kolezenskie. Nikt nam niczego nie kazal, nikt sie do
niczego nie zobowiazywal. W tym tkwila sila przedsiewziecia.
Tak wiec to nie jest Twoja impreza tylko NASZA (czyli i Twoja i Kucza
i Krzyska i moja, itd.) wiec mamy prawo pisac, co myslimy to raz, a
dwa mamy tez prawo miec wplyw na jej ksztalt a juz koniecznie o
zabieganie o to, zeby byla tym, czym bylo na samym poczatku, a wiec
luznymi sesjami, wspolnym graniem. Natomiast Twoje stwierdzenie, ze
kazdy muzyk "jest zobowiązany do uczstnictwa zarówno w
jam sesion przez wszystkie 2 dni, oraz udziału w koncercie i późniejszym
wspólnym jam sesion, dla publiczności" to co ma niby oznaczac?
Przymus? Bo jak nie to kopa i adieu ? W ten wlasnie sposob Jarku
zabijasz ducha i psujesz cala aure - ja juz mam dosc tych toksycznych
tekstow. Mial byc luz jest przymus. Poza tym nadal nie rozumiem, w
jakim celu jest robiona ta cala - jak to nazwal Kuczu - otoczka
marketingowa? Z igly widly.
Poza tym
- to nie darmowe noclegi sa dla nas magnesem do wspolnego spotkania
- ani tez darmowa sala
W zeszlym roku na samym poczatku kiedy pojawil sie pomysl wszyscy byli
zgodni co do tego, zeby wszystko sobie samemu oplacic - to na prawde
zaden problem, stad tez nie widze problemu w zmianie miejsca ani sensu
w dodatkowej robocie pt. szukanie sponsora czy zalatwianie darmowych
miejsc. Na prawde szkoda sie stresowac. Lepiej skupic sie na graniu.
Ale ponizej:
jnp> Rozumiem macie inne plany, z pewnoscia lepsze gotowe oferty .
... snujesz jakies domysly i popadasz w demagogie. Czemu to ma sluzyc?
Mamy takie plany, zeby Elektroniczny Woodstock byl nasza impreza, bez
zbednych obciazen, luz, dobra atmosfera, zadnych zobowiazan, jednak
nasze dyskusje i watpliwosci tlumaczysz sobie w nastepujacy sposob:
jnp> Do imprezy jest przeszlo pól roku, wiec nie martwi mnie to ze nie chcecie w
jnp> niej uczestniczyc. Na wasze miejsca znajda sie inni muzycy, a tych w polsce
jnp> jest na prawde bardzo wielu.
I oto nowi nasi koledzy (klaniam sie mojemu imiennikowi ;) ) maja
wypaczony obraz na nasz temat. Za takie podejscie do sprawy:
"Na wasze miejsca znajda sie inni" to ja uprzejmie dziekuje -
zachowujesz sie po prostu nie fair, ale OK, doprowadziles do czego
chciales. Tak wiec jako jednostka prawdziwie niezalezna z bolem
serca (wielkim, wierz mi) wypisuje sie z imprezy, ktora juz nie bedzie
tym, czym byla na poczatku.
/Jakub
Nigdy nie umniejszałem niczyich zasług, ale nikt z was również nigdy nie
chciał sie podejmować roli organizatora następnych edycji.
To bardzo wygodne Kuba przyjechać na gotowe i zagrać, ewentualnie
krytykować.
W momencie kiedy trzeba zrobić coś więcej tutaj juz jest problem.
W radiu występowaliście bo mówiliście głownie o swoich dokonaniach, a EW
był tylko marginalnie wspomniany.
Ja sobie bardzo cenię to co zrobiliście, np stronę na która tylko ja
wyłozyłem kasę.
Doceniam też to że zamiesciliście info o imprezie i linki do muzyki, o
której tak
szumnie opowiadałeś że ją osobiście zmasterujesz.
Ja wiesz skończyło sie na tym że to Ja to zrobiłem.
Za granicą byłem razem z Toba i to ja wspominałem Rekowi o EW, oraz
uzyskałem
mozliwość promocji nagranej muzyki.
Otoczka marketingowa to znaczy co: możliwość promocji imprezy w mediach, ?
A jakie imprezy dzisiaj nie maja takiej promocji? To jest wg. Ciebie złe?
Nigdy nie twierdziłem że to jest TYLKO MOJA impreza, ale rola organizatora
jest taka, że aby impreza mogła się wogóle odbyć należy z dużym
wyprzedzeniem to
zaplanować i ustalić. Zwłaszcza jeżeli w grę wchodzą sprawy organizacyjne
załatwiane
w innym mieście z obcymi ludźmi.
Zwróciłeś mi uwagę że maja być luźne sesje, a czym wg. Ciebie jest mozliwość
grania
jam sesion przez dwa dni? Uważasz że zagranie koncertu 15 minutowego jest
czymś złym?
Uważasz że miasto będzie na tyle głupie że dając nam to wszystko o czym
pisałem
w poprzednich postach, powie : Panowie jak to cudownie że przyjechaliście
sobie
pograć na naszej scenie, pospać w naszym hotelu i teraz zadowoleni
wyjeżdżacie.
Od samego początku wiadomo było że w zamian za to musimy zgrać jeden
koncert.
Bo takie są zasady, inaczej nikt za friko nie dał by nam do dyspozycji domu
kultury,
nagłośnienia, oswietlenia sceny, telebimu, i noclegów.
Czy ty nie pamiętasz ile nas kosztowało granie jamu w kampingu?
A pewno ty nie możesz tego pamiętać, bo ty i Krzysiu spaliście w innym
kempingu
i tylko korzystaliście z naszego grając w nim, nie ponosząc żadnych kosztów
extra.
Myślisz że wzmacniacz i kolumny w kempingu pojawiły sie z nieba?
Nie to dom kultury nam je wtedy pozyczył inaczej nie było by na czym grać.
To właśnie dlatego że nauczony doświadczeniem zeszłego roku wiem czego
należy sie spodziewać, teraz z góry wcześniej ustalam zasady na których ta
impreza
może się wogóle odbyć. Inaczej mozemy zapomnieć o graniu a myśleć tylko o
luźnym spotkaniu najlepiej u kogos w domu przy piwku.
Ta siła przedsięwzięcia o której piszesz, polegała na tym że Ja jak kot z
pęcherzem
zapierdzielałem żeby wszystko załatwić, kiedy inni mieli luz i komfort.
W tym miejscu musze bardzo podziekować Toxicowi, który jako jedyny zechciał
przejąc część moich obowiązków i niezmiernie pomógł przy organizacji
Woodstocka.
Piszesz że ja zachowuje się nie fair...no nie wiem śmiać się mam czy płakać?
W momencie kiedy tyle rzeczy pozałatwiałem i w zeszłym i w obecnym roku,
mówienie że jestem nie fair jest ..... no nie chcę używać wulgaryzmów, ale
domyśl się .
Jako jednostka prwdziwie niezależna z pewnością odnajdziesz sie na innej
wspaniałej imprezie gdzie jakis inny idiota będzie załatwiał dla Ciebie i za
Ciebie
wszystko tak jak lubisz.
Jarek
Ps. Jakos w ten Twój wielki ból serca niezbyt wierze, podobnie jak w Twoje
czyste intencje
----- Original Message -----
From: "Jakub" <pola...@o2.pl>
To: "jarekd...@neostrada.pl" <Elektronicz...@googlegroups.com>
Sent: Monday, January 23, 2006 9:07 PM
Subject: [elwoodstock] Re: jamy
jnp> Tak sobie właśnie czekałem kiedy się odezwiesz i nie zawiodłeś
jnp> mnie i tym razem.
Tak samo jak Ty mnie (nie chce mowic "nas"...) nie zaskoczyles swoim
tonem i podejsciem. Najwyrazniej nie zrozumiales przeslania ostatnich
dyskusji wiec ujme to w jednym zdaniu:
"Chwala Ci za to robisz, ale daj sobie cos powiedziec".
jnp> Powiem Ci tylko że nie miałem żadnego wpływu na to że miasto na swojej
jnp> stronie
napisało:>> ma grac "J.Degórski z zespołem"
Nie zostalo to wtedy naprostowane.
jnp> Moja tylko była idea, którą
jnp> podchwycili inni muzycy, jeżeli nie pamiętasz sięgnij do postów na forum
jnp> Tangerine Dream a sam sie przekonasz jak naprawdę to się zaczeło.
Pamietamy i wlasnie Ci o tym _grzecznie_ chcielismy przypomniec.
Tak wiec jeszcze raz, dla nowych kolegow tez:
http://forum.tangerinedream.pl/viewtopic.php?t=321
Wklejam istotne fragmenty:
================
"Wpadłem więc na pomysł, aby muzycy którzy nadal pragną uprawiać ten gatunek muzy,
mogli raz do roku spotkać się ze soba i przez kilka dni wzorem imprezy "Ricochet Gathering"
ktorą organizuje Vic Rek z USA, wspólnie coś potworzyć. ( Nie popotworzyć, tylko normalnie
zgrać materiał podczas kilkudniowego jam sesion) W odróżnieniu od "bogatego" wujka z USA
nikt nas nie będzie mógł finansować, więc koszty takiego wspólnego
spotkania pokryć musimy sami."
"z grubsza pomysł mój wygląda tak:
-Wybieramy jakiś sympatyczny osrodek kempingowy gdzieś w centralnej polsce np. okolice
Inowrocław - Konin, tak aby wszystkim nam z dojazdem było podobnie blisko,
-Spotykamy sie co wieczór i razem przez kilka dni gramy, najlepiej w holu takiego
większego domku kempingowego lub w świetlicy.
-Rejestrujemy całą nagraną muzykę, później ktoś z nas to masteruje i wypala CDR-a,
staramy sie tym zainteresować wydawców
( najlepiej za granicą) a jeśli nie to fanów poprzez internet."
"Wiem że w moim pomyśle nie ma nic odkrywczego, ale tak na prawdę nie ma dzisiaj
dla El-muzyków żadnej alternatywy jeśli chodzi o wzajemne spotkania, wymianę doświadczeń,
czy możliwość pobycia we wspólnych wibracjach ( nawet tylko przy piwku)
Jeżeli dobrze obliczyłem to kaszt takiej "imprezy'od osoby to około 250 zł na pięć dni
plus koszty dojazdu. Wystarczy tylko wziąść trzy dni urlopu, plus weckendowe dwa dni,
oczywiście zabrać swoje zabawki
( syntezatory, miksery,wzmacniacze itp) i dobra zabawa murowana.
Warte zastanowienia? "
========================
Takie byly poczatki. To wlasnie do tego chcielismy wrocic. Grzecznie i
kulturalnie. Skad Twoje
ostre reakcje - nie wiem, przeciez to Twoje wlasne slowa.
Mowiac inaczej: nikt niczego tu nie krytykuje tylko chce cos wniesc
POZYTYWNEGO.
jnp> Nigdy nie umniejszałem niczyich zasług, ale nikt z was również nigdy nie
jnp> chciał sie podejmować roli organizatora następnych edycji.
jnp> To bardzo wygodne Kuba przyjechać na gotowe i zagrać, ewentualnie
jnp> krytykować.
jnp> W momencie kiedy trzeba zrobić coś więcej tutaj juz jest problem.
Jarku, bedziesz sie teraz licytowal? Nie jestemy dziecmi w
piaskownicy.
jnp> W radiu występowaliście bo mówiliście głownie o swoich dokonaniach, a EW
jnp> był tylko marginalnie wspomniany.
Na montaz audycji nie mielismy wplywu - wg. mnie proporcje byly OK -
audycja jest raz w miesiacu a mowione bylo i kilku imprezach, ktore w
dosc krotkim czasie sie odbyly.
jnp> Ja sobie bardzo cenię to co zrobiliście, np stronę na która tylko ja
jnp> wyłozyłem kasę.
Nikt nie wylozyl kasy _na_strone_ i nikt nie mial na nia zadnej kasy
wykladac bo nas na to nie stac - przerabialismy to juz 100razy.
Dales kase na rejestracje _domeny_ - strona byla za darmo.
Krzysiek jak mniemam odda Ci kase za domene.
jnp> Doceniam też to że zamiesciliście info o imprezie i linki do muzyki, o
jnp> której tak
jnp> szumnie opowiadałeś że ją osobiście zmasterujesz.
jnp> Ja wiesz skończyło sie na tym że to Ja to zrobiłem.
A po co mialem robic to drugi raz, skoro pliki juz byly umieszczone w
internecie? Zaczelo sie niewinnie od jednego pliku, za umieszczenie
korego zostalem tu przez Ciebie zbesztany. Motywujace?
Poza tym fajnie piszesz "ja" - z duzej litery ;))))))))))
jnp> Za granicą byłem razem z Toba i to ja wspominałem Rekowi o EW, oraz
jnp> uzyskałem
jnp> mozliwość promocji nagranej muzyki.
Znowu sie licytujesz. O EW tosmy wspomnieli na forum RG z Krzyskiem
juz duzo wczesniej.
jnp> Otoczka marketingowa to znaczy co: możliwość promocji imprezy w mediach, ?
jnp> A jakie imprezy dzisiaj nie maja takiej promocji? To jest wg. Ciebie złe?
Nie, to nie jest zle. Nie zalapales sensu. Z luznego jamu ("granie na
polanie" przy piwku i klawiszu) zrobil sie festiwal z castingiem i
wyznaczaniem na sile osoby, ktora ma to wszystko wypromowac. Na prawde
nie mozemy zrobic tego na luzie? Fajnie ze zalatwiles z Kruszwica to i
tamto - przeciez to oczywiste - chcesz poklasku ? No chyba nie o to Ci
chodzi. Tylko dlaczego nie poprzestaniemy na tym,ze cos
zalatwiles i po prostu przyjedziemy tam sobie pograc?
jnp> Nigdy nie twierdziłem że to jest TYLKO MOJA impreza, ale rola organizatora
jnp> jest taka, że aby impreza mogła się wogóle odbyć należy z dużym
jnp> wyprzedzeniem to
jnp> zaplanować i ustalić. Zwłaszcza jeżeli w grę wchodzą sprawy organizacyjne
jnp> załatwiane
jnp> w innym mieście z obcymi ludźmi.
OK, dlaczego wiec kazda dyskusje czy uwage odbierasz jako krytyke?
Staramy sie o cos pozytywnego w tym calym zamieszaniu, Ty robisz z
tego negatywy. Potem przy jakies dyskusji lawirujesz, a to ze
krytykujemy, a to ze nie pasi...
Dlaczego nie wpadles na banalnie prosta rzecz: nowi koledzy niech
zagraja koncerty (nawet polgodzinne, czy godzinne jak chca), sa nowi,
niektorzy jeszcze ich nie znaja, wiec niech maja szanse sie pokazac,
my sobie tylko jamujemy. Chlopaki tez powinni miec cos do powiedzenia,
jak to widza, czy chca, czy nie, itd. Od tego jest ta lista.
Ale nie - wypisujesz nam "ze kazdy jest zobowiazany"
"kazdy musi" itd. A jak ktos mysli inaczej - jest zbesztany.
jnp> Zwróciłeś mi uwagę że maja być luźne sesje, a czym wg. Ciebie jest mozliwość
jnp> grania
jnp> jam sesion przez dwa dni? Uważasz że zagranie koncertu 15 minutowego jest
jnp> czymś złym?
Znowu odwracanie kota ogonem. Nie uwazam ze jest "zlym", tylko dlaczego
jest warunkiem koniecznym i przymusem? PRZYMUS JEST ZLY. Chcielismy w
tym ponownie uczestniczyc, pomoc Ci w realizacji przedsiewziecia, ale
na zdrowych, kolezenskich zasadach. Sam sie z czyms zaoferowalem, w
miare mozliwosci czasowych (wez pod uwage, ze pracujemy, czasem ponad
norme bo takie sa czasy i mamy rodziny). Teraz jednak sie z tego
wycofuje.
jnp> Uważasz że miasto będzie na tyle głupie że dając nam to wszystko o czym
jnp> pisałem
jnp> w poprzednich postach, powie : Panowie jak to cudownie że przyjechaliście
jnp> sobie
jnp> pograć na naszej scenie, pospać w naszym hotelu i teraz zadowoleni
jnp> wyjeżdżacie.
jnp> Od samego początku wiadomo było że w zamian za to musimy zgrać jeden
jnp> koncert.
jnp> Bo takie są zasady, inaczej nikt za friko nie dał by nam do dyspozycji domu
jnp> kultury,
jnp> nagłośnienia, oswietlenia sceny, telebimu, i noclegów.
Przeciez pisalem, ze juz to zrozumiale. Rzucilem luzna propozycje, czy nie
lepiej pograc caly czas na luzie (kto chce) a kto nie chce niech nie
gra solowych wejsc - patrz wyzej. Chodzilo o propozycje innej formuly finalowego
koncertu. No to poszly z Twojej strony gromy...
jnp> Czy ty nie pamiętasz ile nas kosztowało granie jamu w kampingu?
jnp> A pewno ty nie możesz tego pamiętać, bo ty i Krzysiu spaliście w innym
jnp> kempingu
jnp> i tylko korzystaliście z naszego grając w nim, nie ponosząc żadnych kosztów
jnp> extra.
Tego tez sie spodziewalem. Wywlekanie najgorszych brudow. Pamietam
sytuajce, rzucilismy tez do Was haslo, czy w takim ukladzie nie
dzielimy sie wszyscy po rowno - jak maja rżnąc, to wszystkich. Ale
bylo "nie ma sprawy". No jak widac tylko Marcin z Konradem tak
mysleli...
jnp> Ta siła przedsięwzięcia o której piszesz, polegała na tym że Ja jak kot z
jnp> pęcherzem
jnp> zapierdzielałem żeby wszystko załatwić, kiedy inni mieli luz i komfort.
jnp> W tym miejscu musze bardzo podziekować Toxicowi, który jako jedyny zechciał
jnp> przejąc część moich obowiązków i niezmiernie pomógł przy organizacji
jnp> Woodstocka.
No tak, my tylko lezelismy tam pod drzewem i sie opalalismy.... Dziekujemy Ci za
ladna wizytowke.
jnp> Piszesz że ja zachowuje się nie fair...no nie wiem śmiać się mam czy płakać?
jnp> W momencie kiedy tyle rzeczy pozałatwiałem i w zeszłym i w obecnym roku,
jnp> mówienie że jestem nie fair jest ..... no nie chcę używać wulgaryzmów, ale
jnp> domyśl się .
jnp> Jako jednostka prwdziwie niezależna z pewnością odnajdziesz sie na innej
jnp> wspaniałej imprezie gdzie jakis inny idiota będzie załatwiał dla Ciebie i za
jnp> Ciebie
jnp> wszystko tak jak lubisz.
jnp> Jarek
jnp> Ps. Jakos w ten Twój wielki ból serca niezbyt wierze, podobnie jak w Twoje
jnp> czyste intencje
A teraz to TROLLUJESZ. Zaczelo sie jak zwykle od pytan i watpliwosci
co do miejsca (zabezpieczenie) - jakos wtedy nic nie odpisales. Potem
przeszlo w luzne zapytanie, czy nie mozna pomyslec o innym miejscu -
wszak mamy wolnosc slowa. Nikt nic zlego nie mial na mysli.
Zagotowales sie no i sie zaczelo. Konkluzja
jest taka, ze wszystko co robisz nie podlega zadnej dyskusji itp.
Na sam koniec przy braku argumentow uciekasz sie do wycieczek
osobistych (cisna Ci sie na usta wulgaryzmy pod moim adresem) -
zjawisko znane na sieci i sposob nan jest tylko jeden, do ktorego
niniejszym sie zastosowuje.
EOT
Pozdrawiam wszystkich.
/Jakub
jnp> ----- Original Message -----
jnp> From: "Jakub" <pola...@o2.pl>
jnp> To: "jarekd...@neostrada.pl" <Elektronicz...@googlegroups.com>
jnp> Sent: Monday, January 23, 2006 9:07 PM
jnp> Subject: [elwoodstock] Re: jamy
jnp> Jarku
jnp>> widze ze macie w dupie to ze :
jnp>> - zalatwilem darmowa sale do grania wraz z obsluga techniczna i
jnp> zapleczem
jnp>> - darmowe noclegi
jnp>> - naglosnienie imprezy w mediach
jnp>> - obecnosc specjalnego goscia jakim jest Józek Skrzek
jnp>> - swiecilem geba przed wladzami Kruszwicy , zalatwiajac to wszystko
jnp> A ja widze, ze masz w dupie to, ze:
jnp> - przyjechalismy tam w zeszlym roku liczna ekipa, podczas gdy miasto
jnp> oglaszalo, ze ma grac "J.Degórski z zespołem" - tak więc nie
jnp> zapominaj, ze gdybys sam mial grac w Kruszwicy to tej imprezy by nie bylo.
jnp> Materialu tez sam nie nagrywales, tylko razem z nami. Mowiac krotko: pare
jnp> "znanych"
jnp> w naszych kregach postaci jak K.Kucz, M.Bocinski czy Remote Spaces
jnp> pomoglo Ci wypromowac impreze.
jnp> - Konrad wymyslil nazwe imprezy (wiec ma prawo robic co chce)
jnp> - pomoglismy naglosnic sprawe (jednolita, zwarta
jnp> graficznie strona www, robota Tox'a i Krzycha z mp3, propagacja w
jnp> internecie za granica, pogadalismy troche w radio, Krzychu udostepnil
jnp> przyzwoite miejsce na pliki, ja na strone tez)
jnp> Przy czym wszystko powyzsze robilismy spontanicznie - tak wlasnie wygladaja
jnp> normalne stosunki kolezenskie. Nikt nam niczego nie kazal, nikt sie do
jnp> niczego nie zobowiazywal. W tym tkwila sila przedsiewziecia.
jnp> Tak wiec to nie jest Twoja impreza tylko NASZA (czyli i Twoja i Kucza
jnp> i Krzyska i moja, itd.) wiec mamy prawo pisac, co myslimy to raz, a
jnp> dwa mamy tez prawo miec wplyw na jej ksztalt a juz koniecznie o
jnp> zabieganie o to, zeby byla tym, czym bylo na samym poczatku, a wiec
jnp> luznymi sesjami, wspolnym graniem. Natomiast Twoje stwierdzenie, ze
jnp> kazdy muzyk "jest zobowiązany do uczstnictwa zarówno w
jnp> jam sesion przez wszystkie 2 dni, oraz udziału w koncercie i późniejszym
jnp> wspólnym jam sesion, dla publiczności" to co ma niby oznaczac?
jnp> Przymus? Bo jak nie to kopa i adieu ? W ten wlasnie sposob Jarku
jnp> zabijasz ducha i psujesz cala aure - ja juz mam dosc tych toksycznych
jnp> tekstow. Mial byc luz jest przymus. Poza tym nadal nie rozumiem, w
jnp> jakim celu jest robiona ta cala - jak to nazwal Kuczu - otoczka
jnp> marketingowa? Z igly widly.
jnp> Poza tym
jnp> - to nie darmowe noclegi sa dla nas magnesem do wspolnego spotkania
jnp> - ani tez darmowa sala
jnp> W zeszlym roku na samym poczatku kiedy pojawil sie pomysl wszyscy byli
jnp> zgodni co do tego, zeby wszystko sobie samemu oplacic - to na prawde
jnp> zaden problem, stad tez nie widze problemu w zmianie miejsca ani sensu
jnp> w dodatkowej robocie pt. szukanie sponsora czy zalatwianie darmowych
jnp> miejsc. Na prawde szkoda sie stresowac. Lepiej skupic sie na graniu.
jnp> Ale ponizej:
jnp>> Rozumiem macie inne plany, z pewnoscia lepsze gotowe oferty .
jnp> .. snujesz jakies domysly i popadasz w demagogie. Czemu to ma sluzyc?
jnp> Mamy takie plany, zeby Elektroniczny Woodstock byl nasza impreza, bez
jnp> zbednych obciazen, luz, dobra atmosfera, zadnych zobowiazan, jednak
jnp> nasze dyskusje i watpliwosci tlumaczysz sobie w nastepujacy sposob:
jnp>> Do imprezy jest przeszlo pól roku, wiec nie martwi mnie to ze nie
jnp> chcecie w
jnp>> niej uczestniczyc. Na wasze miejsca znajda sie inni muzycy, a tych w
jnp> polsce
jnp>> jest na prawde bardzo wielu.
jnp> I oto nowi nasi koledzy (klaniam sie mojemu imiennikowi ;) ) maja
jnp> wypaczony obraz na nasz temat. Za takie podejscie do sprawy:
jnp> "Na wasze miejsca znajda sie inni" to ja uprzejmie dziekuje -
jnp> zachowujesz sie po prostu nie fair, ale OK, doprowadziles do czego
jnp> chciales. Tak wiec jako jednostka prawdziwie niezalezna z bolem
jnp> serca (wielkim, wierz mi) wypisuje sie z imprezy, ktora juz nie bedzie
jnp> tym, czym byla na poczatku.
jnp> /Jakub
Czy my sie na Ciebie uwzielismy? Pewnie tak sadzisz, ze teraz to wszyscy
sa przeciw Tobie.
Tak jak Jakub (Polaris) pisze, wyrazamy nasze watpliwosci i chcemy
dyskusji.
Odnosze wrazenie, ze kazda dyskuja na wazne tematy MUSI sie w koncu
skonczyc wyciagnieciem armat.
Inaczej nie da rady.
Wez czlowieku wrzuc luz.
Wydawało mi sie że to jest oczywiste i jasne, a zwłaszcza po naszym
pierwszym EW, wszyscy przecież zgodzili sie na nastepny rok i nie
widzieli potrzeby szukania innego miejsca i niż Kruszwica.
Dlaczego wtedy nie podnieśliście sprawy że : nie macie chęci grać
dla fanów i nie chcecie tego robić w komfortowych warunkach.
W jakim swietle stawiacie mnie? nawet Kuczu to zuważył, cytuje :
>...To znaczy Krzys w tym calym wywodzie jest jedna rzecz z naszej strony
>nie
>fair. Mowimy o tych obawach, niepokojach i formie imprezy troche juz pozno.
>Jarek w sumie pozalatwial i poumawial z ludzmi z Kruszwicy. Zalatwili co
>mogli w swoim zakresie. Bylismy tam i wiemy na co mozemy tam liczyc....
Jeżeli nagle obudziliście i starcie się mi wmówić że impreza powinna
wygladać
inaczej, a wszystko to co ustaliłem jest nic nie warte, to po co wogóle
było się za to brać?
Pisałeś czemu natychmiast wam nie odpisałem na pierwsze sugestie Krzysia?
a to dlatego że byłem w pracy i w odróznieniu od wielu ludzi, używam kompa
do
celów prywatnych po pracy a nie w jej trakcie.
Mój wkład w to aby impreza się odbyła był i jest ogromny. Rozumiem że nie
każdy jest w stanie to zauważyć i docenić, zresztą nie o to mi chodzi.
Możliwe że jestem nerwowy, taki mam charakter, ale jestem też honorowy i
słowa dotrzymuję, (może to Ciebie szokować, bo Twoje pokolenie ma
zupełnie inne wartości ).
Dobija mnie fakt że w momencie kiedy wszystkie ustalenia się dokonały, nagle
kilku z was na siłe zmienia formułe i zasady na jakich funkcjonowała
i funkcjonuje Ta impreza.
Tak nie będzie.
Uważasz że pisanie w stylu:" ja nie zamierzam grać na scenie,
moge tylko zagrać jamy" jest O.K.?
Czy takie zachowanie to nie jakas forma gwiazdorstwa?
Ja to widzę w ten sposób:
"Zagram prawdziwy koncert na Ambiencie, kto chce to zobaczyć niech tam
jedzie,
tutaj jadę tylko dla zabawy i dla publiki grac nie muszę."
Przecież w stosunku do zeszłorocznego EW, za wyjątkiem tego że mamy darmowe
noclegi, oraz do dyspozycji salę domu Kultury, a nie kuchnię w kempingu, nic
sie
nie zmieniło!!!!!
To są zmiany tylko na lepsze, każdy to zauważy.
Miałem napisać tylko dwa zdania , ale jak zwykle sprowokowałeś mnie do
więcej.
Nie widzę sensu naszej dalszej wymiany korespondencji.
W zasdzie to się cieszę że te problemy wyszły teraz niz gdybyście mi podczas
koncertu
razem z Horneuszem oznajmili ze nie macie zamiaru zagrać i macie to w nosie.
Przynajmniej wiem czego sie mogę spodziewać i na co zwrócic uwagę podczas
organizacji imprezy.
Odpowiedzialny do końca Jarek
----- Original Message -----
From: "Jakub" <pola...@o2.pl>
To: "jarekd...@neostrada.pl" <Elektronicz...@googlegroups.com>
----- Original Message -----
From: "Krzysztof Rzeznicki" <horn...@tlen.pl>
To: <Elektronicz...@googlegroups.com>
Sorry Krzychu ale tez ze mna pojedziesz. Juz Cie troche poznalem i napewno
ze mna pograsz!!!!!!! ;) W kinie jest fajnie. A jedli bedziemy w Toruniu ;)
no bo nie w Kruszwickiej pizzerii. Ha! Ha! Ha!
Nie dajmy sie ! Tak latwo nas sklocic, zniechecic? O co? W sumie o pierduly?
OOOOOO! Widze Krzych ze ci podpadlem? Za ten zwrot ;(
Sprawa wydaje sie bardzo drazliwa. Prowadzilem konwersacje z dwoma
zwasnionymi stronami jako ten ,ktory ma podejscie do tematu sporu bardzo
neutralne. Otoz abysmy kontynuowali Nasze coroczne spotkania pod kryptonimem
"EW" potrzebne sa powazne i meskie kompromisy! Kazdy z WAS (pisze tu o
muzykach) jest swoistym indywiduum i cezko jest aby kazdy byl zadowolony z
pomyslow sugerowanych innym. Dlatego tez sprawa dotyczaca checi wziecia
udzialu w koncercie oraz Jamie musi byc szczerze przedyskutowana przez obie
strony! Nie mam tu na mysli tego co bylo do tej pory bo to tylko "wyciaganie
kazdego brudow na wierzch" a nie oto TU chodzi.
Wszyscy wiemy, ze impreza typu "EW" to cos wiecej niz tylko spotkanie sie i
granie dla siebie. "EW" ma byc miejscen samorealizacji sie Waszych planow
prob nabycia nowego doswiadczenia spedzenia czasu wsrod pozystywnych
wibracji. A nie miejscem do "walki oto kto kiedy co rzrobil i powiedzial"
Muzycy jest to wyjatkowa sfera ludzi a nie miejsce na pieprzenie o sprawach
przyziemnych...
Dlatego tez apeluje do WAS szczegolnie do 'Polarnego czlowieka', "Dzikiego
Horneusza" i "De-Degora" panowie sposobnosci jest wiele ale Wasza dyskucja
nie moze polegac na "TAK-NIE" a wspolny jezyk mozemy osiagnac poprzez droge
kompromisu.
Najbardziej buzliwa jest kwestia tego kto chce grac koncert - moment
kulminacyjny calego przedsiewziecia. Uwazam, ze jest to bardzo dobra chwila
ktora poprzedza wspolne Jamowanie. Nie mozecie sobie nakazywac wspolnie kto
co ma robic ale wydaje mi sie sprawa oczywista i nie wyobrazam sobie tego
inaczej jak spotkac WAS wszytkich razem podczas Jamowania.
Dlaczego koncert jest tak wazny? Nie mozemy sie hibernowac ze swoja muzyka i
tworzyc zamkniety hermetyczny krag... Przeciez taka dzialanosc nie przynosi
niczego nowego i nie daje tyle satysfakcji jak zagranie wspolnie koncertu.
Oczywiscie nie kazdy z Nas chce grac koncert - upubliczniac sie bynajmniej w
Kruszwicy bo takie wyciagnalem wnioski droga rozmow z obiema stronami.
Musiecie sami zdecydowac kto bedzie koncertowal. ALE slusznym wydaje sie
fakt ,ze muzymy spotkac sie razem podczas Jamowania.
Rozne osoby rozne wyobrazaja sobie przyszlosc "EW" jedni chcieliby aby
spotkanie to bylo kameralne i ukierunkowane tylko na wspolne Jamowanie,
skolei drudzy aby "EW" byl nowm wyznacznikiem i co roku byl odsiwezany przez
nowe postacie sceny el-muzyki. Aby "EW" stalo sie faktycznie el-impreza roku
z charakterem i po czasie z historia oraz czyms elitarnym(nie byle
przytupanka) i swoistym klimatem granej nań muzyki... Dlatego tez musimy
popracowac nad tym czego oczekujemy od "EW".
Ja uwazam ,ze motyw "drugi" jest bardziej pozadany i ma szanse dluzszego
zywota a tym samym wiekszą siłe promocji tej unikalnej muzyki na terenie
naszego biednego kraju...
Wzywam WAS do rozsadnych i meskich konkretnych kompromisow. Nigdy nie jest
tak aby wszystko bylo idealnie wedle zyczenia...
Pozdrawiam serdecznie Tox|c
_________________________________________________________________
Don't just search. Find. Check out the new MSN Search!
http://search.msn.click-url.com/go/onm00200636ave/direct/01/
Wiedze ze teraz twoja ksywa nie bedzie pasowac jaki ty TOXIC - ty ANTYTOXIC
;)
Wlasnie. Daroooooooo! Halooooo! Zostaw na chwile te Baby ;)
pozdrowienia
Krzychu
Jarek. Hau! Hau! Daj glos ;)
Jarku, ja jade! Bez wzgledu na wzgledy!
Tylko caly czas nie wiem czy sam. Ach te kobiety! :P
Zamawiac pogode!
Ja jade odpoczac! i spotkac sie z ludzim
Pozdrawiam
Darek Daro Pielacinski
OOOOOOOOOOO! Nareszcie jakis glos nieskazony, optymistyczny, radosny,
spelniony, energetyczny, artystyczny, filozoficzny......uf! ;)
>
> ja juz tam jestem...
>
przygladam sie uwaznie, temu co sie dzieje na grupie.
ciekawie jest, przyznaje.
Wstyd i hanba!!!!!!!!
>
> konrad...
> kiedy bedziesz w Kazimierzu?
>
Jesli bedziemy w kontakcie to bedziemy sie namierzac. Teraz to niepredko -
raczej maj.
hej
pozdrawiam
Y-nISo
Wszystko jest OK, Tu tak zawsze nic, nic, nic, potem nagla sraczka ala
rozpylacz z popiardywaniem i spokoj na dluzszy czas. Nie boj, zara cos
bedzie ;)
HAHAHAHAHAHAHAHA
Juz sie boje ;)
moze jakies hamulce awaryjne?
--
Wysokie Obroty Magazyn - nowy miesiecznik motoryzacyjny. Pierwszy numer juz w sprzedazy.
Wiecej informacji na: http://auto.gazeta.pl/auto/0,0.html
>
> Wszystko jest OK, Tu tak zawsze nic, nic, nic, potem nagla sraczka
> ala
> rozpylacz z popiardywaniem i spokoj na dluzszy czas. Nie boj, zara
> cos
> bedzie ;)
>
>
> HAHAHAHAHAHAHAHA
>
> Juz sie boje ;)
>
> moze jakies hamulce awaryjne?
>
>
>
Chlopcy zazyli sporo wegla. To teraz dlatego jest takie zatwardzienie. Stad
ta cisza!
>
----- Original Message -----
From: "Jakub Salacki" <hrec...@wp.pl>
To: <Elektronicz...@googlegroups.com>
Sent: Monday, February 06, 2006 6:57 PM
Subject: [elwoodstock] Re: WZYWAM DO KOMPROMISU (EL-Wodstoock)
>
Ale bende mial blisko do Gorlic i Ostrawy hihihi
Chyba sie wyprowadzam z Wawy
Sprawy sie komplkuja, ale co tam....
Daro !!!!
Ty żyjesz????
Kobieta ci pisać pozwoliła czy robisz to ukradkiem w kibelku ;)
Jarek
--