bluewitch jak i inni próbują nas zarazić swoim optymizmem. Jasne, ktoś
kto decyduje się na edukację na odległość musi mieć samozaparcie,
chęci i ambicje. inaczej nic z tego nie wyjdzie. ale czy ma? dlaczego
w dobie internetu i multimedialnych rozwiązań w prawie każdej
dziedzinie życia, spotykamy się na Pomorskiej, zamiast siedzieć przez
laptopem w domu, w ciepłych kapciach i papierosem w ręku? Czy nikomu z
nas nie przyszło do głowy takie rozwiązanie? (pomijam fakt
ograniczonej możliwości uzyskania dyplomu przez kształcenie na
odległość...)
NIE- wszyscy się będziemy nadal widzieć w szkolnych ławkach i jeśli
ktoś zdecyduje się podjąć studia podyplomowe to też nawet nie spojrzy
na oferty wirtualne. Bo nam się nie chce! bo musimy mieć "Pana
Profesora" nad głową, który zawsze może nas zapytać o naszą wiedzę i
przygotowanie do zajęć.
Podnoszę ręcę do góry i mówię- ja nikogo nie oceniam źle- wprost
przeciwnie- mówię "dobrze zrobicie". why? Ostatnio spotkałem się z
pracownikiem Instytutu Edukacji Interaktywnej
estakada.pl sp. z o.o.-
szybko rozwijająca się firma oferująca szeroki zakres szkoleń, kursów
itp przez internet. stowrzono nawet wirtualny dziekanat i wiele
systemów przypominających standardowy system szkolnictwa do jakiego
jesteśmy przyzwyczajeni. tylko że, mimo testów, egzaminów i innych
form wirtualnego sprawdzania- "Pan Profesor" tam nikomu nie stoi nad
głową. i jakie wyniki? mimo głoszonego PR tej firmy, ich pracownik
szczerze przyznał- ilość pozytywnie kończonych szkoleń jest bardzo
mała. w większości uczestnicy nie docierają do połowy zaplanowanego
materiału. Pracownik tej firmy wymienia inny czynnik motywujący do
nauki niż przytaczana przez Was ambicja- to pieniądze. Jako
potwierdzenie dodaje- najwięcej jest ukończanych kursów, które są
najdroższe. a i tak nierzadko lenistwo wstępnie napalonych na naukę
kursantów wygrywa z zagrożeniem utraty nawet kilku tysięcy złotych.
i co wy na to? :-) myślę, że niestety musimy przyznać się naszych
słabości, z ciężkim bólem spakować w piątek zeszycik i udać się na
długo "oczekiwane" zajęcia i osobiste spotkanie z "Panem
Profesorem"...
Pozdrawiam wszystkich- również ambitny student.