Rozważanie poruszanego problemu zależne jest od wielu czynników.
Chciałabym przytoczyć tylko niektóre z nich w odpowiedzi na Wasze
argumenty. Po pierwsze: zatrudnianie absolwentów szkół wyższych jest
uzależnione od wielkości miasta w którym powyżej wymienieni pracy
szukają. Mam tu na myśli fakt, iż w małym mieście większość ludzi się
zna i liczy się polecenie publiczne, publiczna akceptacja. Po drugie:
pracodawca może być postępowy i kreatywny lub też nie - kostyczny i
tradycjonalista. Zależy zarówno od wieku, jak i sposobu rozwiązywania
przez niego problemów i współpracy z ludźmi. Między innymi mam tu na
myśli np. czy korzysta z mediów w szerokim zakresie i wymaga tego od
innych, czy też woli bezpośredni kontakt z pracownikiem itp. Po
trzecie: czy zostaniemy zatrudnieni, czy też nie, zależny również od
intratności pracy, której poszukujemy, w której wybrane stanowisko
chcielibyśmy uzyskać (chyba rozumiecie, jaki problem mam na myśli!). I
to oczywiście nie wszystkie zależności, tylko niektóre, nie poruszone
przez Was problemy.
Jako osoba doświadczona w moim zawodzie, staję się z wolna wypalona
zawodowo i niechciana. Z racji doświadczeń i przepracowanych lat
jestem pracownikiem najwyżej opłacanym, co wcale nie zawsze leży w
interesie pracodawcy. Łatwiej manipulować "świeżym" pracownikiem,
który musi się wykazać i robi dokładnie to co mu każą. Trudniej
zmusić do realizacji niekoniecznie trafnych decyzji dyrektorowi
kogoś , kto nie tylko zna doskonale swoje prawa, ale przede wszystkim
obowiązki i przez wiele lat sumiennie je wypełnia. Nie zgodziłabym się
więc do końca, że istotne znaczenie przy zatrudnieniu ma
doświadczenie. Tak na ogół pisze się w ogłoszeniach, to slogan!
Zgodzę się z aniadp, że zasadniczo coraz mniejsze znaczenie ma fakt
na jakiej uczelni ukończyło się studia. Myślę, że przy zatrudnieniu
bierze się pod uwagę przede wszystkim te cechy pracownika, które można
odkryć już na pierwszy rzut oka i te, które pracodawcy w danym
momencie odpowiadają, w dalszej zaś wykształcenie, którego ewentualnie
ogłaszając nabór się wymaga.
Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, iż wiele instytucji zatrudniając
kogokolwiek ma stereotypowe podejście do wykształcenia jakie przyszły
pracownik posiada. Czas pokaże, czy wirtualne studia będą traktowane
na równi z innymi. Myślę, że teraz nastąpić to nie może w wielu
miejscach pracy, bo właściwie każdy początek jakiejś drogi budzi wiele
emocji, na ogół negatywnych. Ludzie jak mogą bronią się przed nagłymi
zmianami, nie są bowiem z natury do takiej prędkości zmian, jakie dziś
następują przygotowani. Strach przed "nowym" często zwycięża z
nowoczesnością. Sama jestem poniekąd tego przykładem.
> > - Pokaż cytowany tekst -- Ukryj cytowany tekst -