Jesteśmy społeczeństwem informacyjnym, uzależnionym od informacji. Nie
potrafimy funkcjonowac bez komputera, internetu, telefonu komórkowego.
Do całkiem niedawna zeby znaleźć informacje na jakiś temat trzeba się
było wybrac do biblioteki i przewalać katalgi bądź zdać się na
intuicję pani bibliotekarki. Dzisiaj wystarczy wpisać hasło do
dowolnej wyszukiwarki internetowej siedząc wygodnie w domowym zaciszu
a cała wiedza jest w ciągu kulku sekund w zasięgu ręki. I to jest moim
zdaniem jednym z największych osiągnięć człowieka ale taż jednym z
największych niebezpieczeństw. Sama wspominam moje pierwsze
oczarowanie posiadaniem internetu i długie godziny siedzenia w
witrualnej przestrzeni. Przyznam to było troche chore ale na szczęście
mam ten okres juz za sobą. Internet służy mi obecnie do poszukiwania
informacji, usług bankowych i samych poważnych rzeczy. natomiast
niepokoi m nie to że generalnie szczególmnie wśród dzieci i młodzieży
jest to sposób na życie. Zycie bez komputera, dzień bez komputera to
dzień stracony. zapytałam ostatnia moja nastoletnią córkę co takiego
interesującego jest w internecie. Nie portrafiła wskazać żadnych
konkretnych argumentów. Jej zdaniem internet jest fajny. Z moich
obserwacji wynika że dzieciaki odwiedzają tylko wszelkie serwisy
młodzieżowe umozliwiające komunikowanie tworzenie swoich profili,
wklejanie zdjęć itp. Najczęściej są to serwisy płatne a rodzice nawet
nie zdają sobie z tego sprawy, dokupuja tylko swoim dzieciom kolejne
karty zasilające do telefonów komórkowych, bo rzekomo dziecko juz
wygadało cały limit. o tym że w ten sposób dzieci ujawniają pewne swe
dane, są narażone na niebezpieczeństwo z różnych stron nie będę już
pisać bo wielu z Was o tym wspominało. chce tylko podkreślić że
dzieci nie potrafią korzystac z inernetu w celu zdobycia konkrertnych
wiadomości a jedynie w celach rozrywkowych. Kiedy trzeba dotrzeć do
konkretnych wiadomości to w internecie nie ma i mamusiu, tatusiu
pomóż. Walczę z tym problemem w moim domu juz od kilku lat i nie mam
pomysłu. Moja córka była kiedyś dzieckiem które interesowało sie
książkami, nawet sama próbowała pisać własne opowiadania, miała wiele
zainteresowań. Teraz jej jedynym zainteresowaniem jest internet, nawet
lekcje odrabia sie przy gg. Kiedy w domu ma karę na komputer to
biegnie do koleżanek i tam do woli surfuje po kotkach, pudelkach, e-
pulsach i startdollach. mam tylko nadzieję, że kiedys to zrozumie że
internet nie stanowi centrum naszego życia, że nie zastąpi kontaktów
face to face, że nie zastąpi kontaktu z książką, czy emocji związanych
z pójściem do kina czy teatru. Może ktoś ma podobne doświadczenia.
Chętnie wysłucham rad. Pozdrawiam.