aniolek
unread,Apr 19, 2009, 2:24:35 PM4/19/09Sign in to reply to author
Sign in to forward
You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to Kształcenie na odległość
Bardzo chętnie poszłabym na tę randkę do lasu i zgadzam się z
cyganem22, że to daleko większa przyjemność niż spotkania w wirtualnej
rzeczywistości. Zgadzam się również, że niektórzy są uzależnieni od
komputera i wymogi "współczesnego pola walki", choćby kariery
pracowniczej, zmuszają nas nie tylko do korzystania z jego pomocy, ale
wręcz do nieustannego z nim "związku". Przez lata udało mi się
uchronić przed komputerem i Internetem tak w swej pracy jak i w życiu.
Niestety rzeczywistość zmusiła mnie do wielu z nim kontaktów choćby do
wejścia na to forum i podjęcia tego typu dyskusji.
Czuję się niewymownie szczęśliwa, że mam wielu prawdziwych
przyjaciół, bezpośredni kontakt z rodziną czy moimi wychowankami. Dbam
o nieustanne "związki" z książkami, które uwielbiam.
Dziś jednak by skończyć studia trzeba prosić tych sprawdzonych
przyjaciół o pomoc w obsłudze komputera. Obecnie należy zrezygnować na
chwilę z bezpośrednich kontaktów z rodziną oraz książką, by korzystać
z komputera, Internetu czy mediów, bo narzuca mi to codzienność. To
chyba bowiem niezbyt mądrze, by prosić o pomoc w napisaniu zwykłego
referatu, gdy to od przyszłych andragogów wymaga się udzielania takiej
pomocy ludziom starszym, bo nikt dziś nie patrzy na ręcznie napisane
pismo urzędowe z życzliwością. Mam do czynienia z dyslektykami,
pracuję z dziećmi, które mają takie problemy i wiem ile trudu wymaga,
by mogły prawidłowo czytać, by wykazać się czytelnym pismem, czy po
prostu zachować zasady gramatyki i ortografii. Rozumiem, że komputer
takim dzieciom, a później dorosłym ułatwia życie i dzięki niemu nie są
dyskredytowani w szkole, czy w pracy, nie traktuje się ich jak
upośledzonych umysłowo, bo tak niegdyś byli postrzegani.
Dla mnie jednak mimo wielu zalet, jakie niesie ze sobą komputer,
wielu obaw dotyczących uzależnienia od niego jasną sprawą jest, że
można przed ową zależnością się uchronić. Wystarczy traktować go jak
narzędzie, a nie przyjaciela! Tylko pytanie filozoficzne: gdzie jest
granica, której nie można przekroczyć?