Art. 197.
3. Doktoranci mają także obowiązek odbywania praktyk zawodowych w formie prowadzenia zajęć dydaktycznych lub uczestniczenia w ich prowadzeniu. Maksymalny wymiar zajęć dydaktycznych prowadzonych przez uczestników studiów doktoranckich nie może przekraczać 90 godzin dydaktycznych rocznie.
Zadaliśmy też ostatnio jako Rada pytanie Rzecznikowi Praw Doktoranta. Kursywą zapisana jest odpowiedź rzecznika.
1) jak wygląda sprawa praktyk dydaktycznych, czy są obowiązkowe również dla doktorantów niestacjonarnych? W ustawie nie ma podziału ale może wyszło jakieś rozporządzenie.
wygląda tak, jak je reguluje ustawa - czyli każdy doktorant powinien odbyć takie praktyki w formie uczestniczenia w prowadzeniu lub samodzielnego prowadzenia zajęć, szczegóły regulować moga obowiązujące na poszczególnych uczelniach regulaminy studiów.
A to znalazłem w naszej umowie o warunkach odpłatności za studia, też jest fragment a propos praktyk:
§ 3
1. Uczelnia oświadcza, że
1) warunki studiów określone są zgodnie z wymaganiami art. 160 i 161 Ustawy, w Uchwale
Senatu z dnia 27 września 2007 roku w sprawie zasad pobierania opłat za usługi
edukacyjne świadczone przez Uniwersytet Gdański oraz trybu i warunków zwalniania z
tych opłat, a szczegółowe warunki studiowania w kolejnych latach
akademickich/semestrach, zawierające: wykaz przedmiotów wraz z liczbą godzin
wykładów, ćwiczeń, laboratoriów i praktyk, wykaz nazwisk osób prowadzących zajęcia
dydaktyczne wraz z ich stopniami naukowymi, miejsce, czas i sposób ich prowadzenia
oraz warunki zaliczenia poszczególnych przedmiotów będą podawane do wiadomości
Studenta przed rozpoczęciem każdego roku akademickiego/semestru.
Z kuluarów się dowiedziałem, że prawdopodobnie w ogóle nie będziemy zobligowani do prowadzenia zajęć dydaktycznych w trakcie naszych studiów doktoranckich. Czy to prawda? Może macie jakieś inne informacje? Pytam się, bo zastanawiam się, czy jest to wszystko w zgodzie z literą prawa. No chyba, że wg instytutu chodzenie na wykłady, przygotowywanie się do zajęć jest formą "uczestniczenia w ich prowadzeniu", ale w takim rozumieniu to limit 90 godzin jest rocznie przekraczany. Chyba, że jest to dookreślone w jakimś regulaminie studiów. Dziwne to wszystko i zarazem frapujące... Do rozważenia.
JK