Na ostatnim
warszawskim Blipiwie przypomniałem sobie o Blipotece. Dzisiaj wchodzę na listę książek, przeglądam... i patrzę, że od paru miesięcy nikt niczego nie aktualizował. Zero zmian, pusta lista kurierstwa, parę osób w kolejce, nic na blogu, prawie 1000 książek w bazie, sporo z nich ciekawych.
W związku z tym mam pytanie - to żyje? Ktoś się z kimś wymienia? Projekt umarł śmiercią naturalną, z powodu braku chętnych, braku zaufania, czy jak? Szkoda by było, żeby tak to się skończyło. Sam chętnie bym dodał kilkanaście swoich pozycji do bazy, ale czy to ma w ogóle sens w zaistniałej sytuacji to nie wiem...
Dajcie znać, ktoś, coś.
Proszę, udowodnijcie mi jakoś, że pogłoski o śmierci Blipa i okołoblipowych inicjatyw są mocno przesadzone...
--
Pozdrawiam, Kuba Niewiarowski
http://marsjana.net/ - bo blogi są nie tylko na Onecie ;)