„(...) większość osób odnosi wrażenie, że nieprzyjemnie jest biec za porwanym przez wiatr kapeluszem. (...) Panuje przekonanie, że pogoń za kapeluszem to rzecz upokarzająca; ludzie mają na myśli, że to komiczne. Na pewno; ale też człowiek jako taki jest bardzo komicznym stworzeniem i większość rzeczy, które robi, jest komiczna - jedzenie na przykład. A najbardziej komiczne są rzeczy, które najbardziej zasługują, by je robić - takie jak zaloty i miłość. Człowiek goniący za własnym kapeluszem nie jest ani w połowie tak śmieszny jak człowiek goniący za własną żoną. I gdyby miał właściwy pogląd na sprawę, mógłby biec za kapeluszem pełen najbardziej męskiego zapału i świętej radości, czując się jak myśliwy, który ściga dzikie zwierzę, bo z pewnością żadne zwierzę nie może już być dziksze. (...)”
- Gilbert. K. Chesterton „On running after one's hat”
Drodzy!
Już trzeci tydzień biegniemy za tym nieszczęsnym kapeluszem. Mam wątpliwości czy wraz z Gilbertem przekonaliśmy was, że warto to robić. Jest tylko jeden sposób abyście nam naprawdę uwierzyli – musicie doświadczyć tego sami. A jeżeli ktoś będzie na nas krzywo patrzył? Odeślijcie go do mnie. Lub do Gilberta.
W czasie wielkiej codzienności i wakacyjnych wojaży życzymy Wam – Szczęść Boże!
Anna Serewiś i Hubert Zajma