zlece rozwiazanie dwoch zadan z mechaniki 1 (pwr) pilne !

25 views
Skip to first unread message

zado

unread,
Jan 17, 2006, 3:28:49 PM1/17/06
to
Witam
zlece rozwiazanei dwoch zadan z mechaniki 1 (pwr wydzial mechaniczny)
statyka - kratownica i układ przestrzenny. dla kogos kto siedziw tym
temacie niepowinno to bc nic trudne. kwestja wynagrodzenia pozostawiam do
przedyskutowania . dysponuje skanami ktore moge w kazdej chwili przeslac w
celu zapoznania sie z zadaniami .

prosze o kontak osoby chetne lub o kontakt do kogos kot zajmuje sie ta
dziedzina .

Pozdrawiam


witek

unread,
Jan 17, 2006, 5:12:29 PM1/17/06
to
zado wrote:
> Witam
> zlece rozwiazanei dwoch zadan z mechaniki 1 (pwr wydzial mechaniczny)
> statyka - kratownica i układ przestrzenny. dla kogos kto siedziw tym
> temacie niepowinno to bc nic trudne. kwestja wynagrodzenia pozostawiam do
> przedyskutowania . dysponuje skanami ktore moge w kazdej chwili przeslac w
> celu zapoznania sie z zadaniami .
>
Zlecę wywalenie lenia studenta z pierwszego roku wydziału mechanicznego.
Kwestia wynagrodzenia do przedyskutowania.

shinX-Underground

unread,
Jan 18, 2006, 2:51:30 AM1/18/06
to
> Zlecę wywalenie lenia studenta z pierwszego roku wydziału mechanicznego.
> Kwestia wynagrodzenia do przedyskutowania.

Bo Ty zawsze wszystko umiesz/umiałeś na 5.0, szczególnie na 1wszym semestrze
1wszego roku.


Jakub Krajewski

unread,
Jan 18, 2006, 4:59:16 AM1/18/06
to
shinX-Underground <dqks20$164$1...@atena.e-wro.net> napisał:

> Bo Ty zawsze wszystko umiesz/umiałeś na 5.0, szczególnie na 1wszym
> semestrze 1wszego roku.

Wiesz, może ja staroświecki jestem, ale na studiach jest raczej tak,
że jak czegoś nie potrafisz to się tego uczysz, a nie kupujesz.

Prawda?

--
Jakub Krajewski, kraju
~~~~~ 712756601s ~~~~~ http://www.audioscrobbler.com/user/kraju

HumeZ

unread,
Jan 18, 2006, 6:24:34 AM1/18/06
to
> Wiesz, może ja staroświecki jestem, ale na studiach jest raczej tak,
> że jak czegoś nie potrafisz to się tego uczysz, a nie kupujesz.

Po raz 1000 przerabiamy ten topic na tej grupie :] Zawsze pojawia sie grono
walczacych o sprawiedliwosc i gardzacych kombinatorami. Popatrzcie na to z
innej strony. Moze chlopak pomylil sie co do studiow, co bardzo czesto sie
zdarza. Interesuja go zupelnie inne rzeczy a juz jest za pozno zeby sie
wycofac... Realia sa takie ze i tak zazwyczaj pracodawca patrzy tylko na
rodzaj uczelni i wydzial. Zadko kiedy na kierunek i na to co dokladnie bylo
studiowane (sa wyjatki) a BARDZO czesto liczy sie tylko samo mgr. Wiec nie
bierzmy od razu kolegi za lenia :]
Pozdrawiam
HumeZ


to@o2.pl Adi

unread,
Jan 18, 2006, 7:27:41 AM1/18/06
to
A ja go popieram kupuj jak najwiecej i kombinuj a to cwane frajerstwo niech
się uczy calymi dniami . :)


Tymoteusz Góral

unread,
Jan 18, 2006, 8:03:27 AM1/18/06
to
Adi napisał(a):
> A ja go popieram kupuj jak najwiecej i kombinuj [...]

W koncu, w budkach z knyszami tez jest zapotrzebowanie na
wykwalifikowany personel.

--
t.

Basket

unread,
Jan 18, 2006, 8:46:04 AM1/18/06
to
HumeZ napisał(a):
mgr INZ, ha! :P

--
pozdrawiam Baz Basket I
btw. są trzy osoby boskie : ja, ja i ja :]

moj dres : lolowsky [malpka] gmail [dot] com

witek

unread,
Jan 18, 2006, 8:46:40 AM1/18/06
to

Umieć nie umiałem, dlatego brałem książki i czytałem jak to zrobić, a
nie kupowałem rozwiązania od innych.

Basket

unread,
Jan 18, 2006, 8:47:06 AM1/18/06
to
Tymoteusz Góral napisał(a):

> W koncu, w budkach z knyszami tez jest zapotrzebowanie na
> wykwalifikowany personel.
>

jak wielki, legendarny TAG cos powie, to musi to byc racja :]

witek

unread,
Jan 18, 2006, 8:49:14 AM1/18/06
to
HumeZ wrote:
>>Wiesz, może ja staroświecki jestem, ale na studiach jest raczej tak,
>>że jak czegoś nie potrafisz to się tego uczysz, a nie kupujesz.
>
>
> Po raz 1000 przerabiamy ten topic na tej grupie :] Zawsze pojawia sie grono
> walczacych o sprawiedliwosc i gardzacych kombinatorami. Popatrzcie na to z
> innej strony. Moze chlopak pomylil sie co do studiow, co bardzo czesto sie
> zdarza.
No to wio. Nikt go nie trzyma.


Interesuja go zupelnie inne rzeczy a juz jest za pozno zeby sie
> wycofac...

A dlaczego za poźno?
Ojciec za mocno w dupe da jak synuś ze studiów zrezygnuje


Realia sa takie ze i tak zazwyczaj pracodawca patrzy tylko na
> rodzaj uczelni i wydzial. Zadko kiedy na kierunek i na to co dokladnie bylo
> studiowane (sa wyjatki) a BARDZO czesto liczy sie tylko samo mgr. Wiec nie
> bierzmy od razu kolegi za lenia :]


Pracodawca może sobie patrzeć na co chce, anwet na krzywe nogi
Warunkiem ukończenia studiów i uzyskania tytułu jest pewnien zakres
wiedzy i umiejętności który trzeba posiadać.
Co ma do tego pracodawca nie mam pojęcia.


2m

unread,
Jan 19, 2006, 5:37:54 PM1/19/06
to
> Umieć nie umiałem, dlatego brałem książki i czytałem jak to zrobić, a nie
> kupowałem rozwiązania od innych.

Witku, popieram mase twoich argumentow.
Takze nie podoba mi sie kupowanie tytulu, projektow, zadan.
Ze dwa razy sam jednak zrobilem w ten sposob, gdyz najnormalniej to sie
oplacalo. Nie czuje sie osoba, ktora kupila dyplom.

Jednak dopuszczam sytuacje, ze sa ludzie mniej zdolni w danej dziedzinie.
Kazdy chce zapewnic sobie dobry start, lepsza przyszlosc. Mysle, ze gdyby
natura nie obdarzyla ciebie naturalnymi zdolnosciami, inaczej bys patrzyl na
te sprawy. Wiem tez, ze nie warto robic na studiach wszystkiego samemu.
Naprawde zaluje, ze niektore sprawozdania na laboratorium robilem sam, gdyz
bylo to raczej rzemieslnictwo niz jakas 'kreatywna praca'

Wiem, ze nie wszyscy moga sobie pozwolic na kupowanie zadan, bo ich na to
nie stac. Ale nikt sie chyba nie ludzi, ze swiat jest sprawiedliwy.

Podsumowujac: niech ci, ktorzy kupuja, martwia sie o to, ze tego nie
zrozumieja i sie tego nie naucza. A ci, ktorzy zadania wykonuja
samodzielnie, niech maja satysfakcje.

pozdrowienia,
2m


witek

unread,
Jan 19, 2006, 5:56:11 PM1/19/06
to
Nie nie i jeszcze raz nie.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla oddawania nie swoich zadań.
Jest to wyłudzenie i dokładnie w taki sam sposób powinno być karane.
Za przyniesienie nie swojej pracy na zagranicznych uczelniach wylatuje
się z uczelni z wilczym biletem i nikogo to nie dziwi.
U nas przyjęło się to jako nieszkodliwą metodę.

Jeśli coś ukradłeś to siedź cicho i się tym nie obnoś.
Jeśli czegoś nie zrobiłeś sam, siedź cicho i się tym nie chwal, a
szczególnie nie pisz na grupę "kupię projekt".

Dlczego nikt na takie haslo nie reaguje, a dlczego na haslo "szukam
zawodowego mordercy, dam zlecenie" większość zareaguje i to w łatwy do
przemyślenia sposób.
Dlaczego kupowanie projektów nie budzi u ciebie obrzydzenia, ale na
hasło kupię dyplom, zapewne zereagujesz już mniej pozytywnie.

Świat nie jest czarno-biały, idź do przodu i rób swoje, ale nie mów, że
należy uczynić to normą.


HumeZ

unread,
Jan 20, 2006, 2:52:05 AM1/20/06
to
> Za przyniesienie nie swojej pracy na zagranicznych uczelniach wylatuje się
> z uczelni z wilczym biletem i nikogo to nie dziwi.
> U nas przyjęło się to jako nieszkodliwą metodę.


Prosze Cie..... Nie porownuj zagranicznych uczelni do naszych bo chyba nie
wiesz o czym mowisz....

EOT Kazdy ma swoje zdanie i niech tak pozostanie... Gdyby wszyscy mieli
identyczne siat bylby nudny.
Pozdrawiam
HumeZ


to@o2.pl Adi

unread,
Jan 20, 2006, 6:55:38 AM1/20/06
to
a ja tam popieram kto umie ten kombinuje a reszta musi się uczyć. Zapewne
Witek należy do tych uczących się bo mu żal dupe ściska że inni moga zdać
bez najmniejszego wysiłku


witek

unread,
Jan 20, 2006, 9:06:17 AM1/20/06
to
HumeZ wrote:
>>Za przyniesienie nie swojej pracy na zagranicznych uczelniach wylatuje się
>>z uczelni z wilczym biletem i nikogo to nie dziwi.
>>U nas przyjęło się to jako nieszkodliwą metodę.
>
>
>
> Prosze Cie..... Nie porownuj zagranicznych uczelni do naszych bo chyba nie
> wiesz o czym mowisz....

A dlaczego?
Wg ciebie nasze są gorsze, czy lepsze?
I co sprawia, że u nas można przynosić plagiaty i ma być to akceptowane,
a na zagranicznych traktowane to jest jak przestępstwo.
Jesteśmy aż tak genialni?

witek

unread,
Jan 20, 2006, 9:10:33 AM1/20/06
to
Adi wrote:
> a ja tam popieram kto umie ten kombinuje a reszta musi się uczyć.

I w ten sposób mamy niedouczonych konowałów lekarzy, którzy nie wiedzą
co leczą, inżynierów, których parking po wybudowaniu zaczyna się walić
Informatyków, którzy jak napisza program, to najlepszą rzecz jaką można
zrobić to wywalić go do kosza. Itd.

Ależ kombinuj, bo albo jesteś zdolny i sobie potrafisz poradzić, albo
jesteś leń i wcześniej czy później zostaniesz zaliczony do grupy konowałów.
Natomiast jak cię złapią to powinieneś ponieść tego konsekwencje.
I wtedy nie miej do nikogo pretensji.


Zapewne
> Witek należy do tych uczących się bo mu żal dupe ściska że inni moga zdać
> bez najmniejszego wysiłku
>
>

Osobiste wycieczki możesz sobie darować, nie rusza mnie to.
Akurat nie mam kompleksów na swoim punkcie.

HumeZ

unread,
Jan 21, 2006, 6:26:07 AM1/21/06
to
> A dlaczego?
> Wg ciebie nasze są gorsze, czy lepsze?
> I co sprawia, że u nas można przynosić plagiaty i ma być to akceptowane, a
> na zagranicznych traktowane to jest jak przestępstwo.
> Jesteśmy aż tak genialni?

Postudiuj za granica albo przynajmniej dobrze zorientuj sie jak to wyglada.
Nie chce mi sie opisywac bo byloby to niezle wypracowanie.
Pozdrawiam
HumeZ


filug...@konto.pl

unread,
Jan 21, 2006, 8:37:00 AM1/21/06
to
Adi wrote:

Jeżeli możesz to odpowiedz mi na poniższe pytania:

1. Czy pracowałeś kiedykolwiek w firmie, ktorej działalność byłaby w jakiś
sposób zbieżna z kierunkiem Twoich studiów?

2. Czy zamierzasz - po ukończeniu studiów - pracować w firmie, ktorej
działalność byłaby w jakiś sposób zbieżna z kierunkiem Twoich studiów?

W przypadku prawidłowej odpowiedzi na pytanie 2.

3. Czym chciałbyś zajmować się w tej firmie (np. być projektantem, osobą
odpowiedzialną za kontakt z klientem, itp.)?


Nie chcę rozpoczynać nowegą wątku. Obiecuję, że zadowolę się tylko i
wyłącznie powiższymi odpowiedziami - nie będę ich komentował. Twoja
odpowiedź stanowiłaby EOT z mojej strony.

--
pozdrawiam
filug (należy usunąć cerbera z adresu)

filug...@konto.pl

unread,
Jan 21, 2006, 8:49:46 AM1/21/06
to
HumeZ wrote:

> Moze chlopak pomylil sie co do studiow, co bardzo
> czesto sie zdarza. Interesuja go zupelnie inne rzeczy a juz jest za pozno
> zeby sie wycofac...

Mogę odnieść to co napisałeś do innej sytuacji?

Może chłopak pomylił się co do wyboru żony. Interesują go zupełnie inne
dziewczyny. W domu, oboje mają osobne pokoje. Widząc się nie zamieniają ze
sobą ani słowa. Kompletnie sobie nie pomagają - z czasem zapomną jak ta
druga osoba ma na imię, kiedy ma urodziny, etc.

Uważasz, że na rozwód byłoby za późno?

> Realia sa takie ze i tak zazwyczaj pracodawca patrzy
> tylko na rodzaj uczelni i wydzial. Zadko kiedy na kierunek i na to co
> dokladnie bylo studiowane (sa wyjatki) a BARDZO czesto liczy sie tylko
> samo mgr.

Przed chwilą napisałeś, że ten biedny student pomylił się co do kierunku
podjętych studiów. I chcesz go zmusić do tego, ażeby do 65 roku życia
pracował w zawodzie który go też nie będzie interesował? to już chyba lekki
sadyzm z Twojej strony.

witek

unread,
Jan 21, 2006, 9:15:49 AM1/21/06
to
Odpowiedz jednym zdaniem.
Uczelnie polskie pod zwględem kształcenia i wypuszczonych absolwentów są
gorsze czy lepsze od przeciętnej (nie porównuj z Harvard czy NYU)
zagranicznej uczelni?


HumeZ

unread,
Jan 21, 2006, 11:24:46 AM1/21/06
to
> Może chłopak pomylił się co do wyboru żony. Interesują go zupełnie inne
> dziewczyny. W domu, oboje mają osobne pokoje. Widząc się nie zamieniają ze
> sobą ani słowa. Kompletnie sobie nie pomagają - z czasem zapomną jak ta
> druga osoba ma na imię, kiedy ma urodziny, etc.
>
> Uważasz, że na rozwód byłoby za późno?

No pewnie wszystko wrzucmy do jednego worka! Na pewno te sytuacje maja ze
soba wiele wpsolnego.

> Przed chwilą napisałeś, że ten biedny student pomylił się co do kierunku
> podjętych studiów. I chcesz go zmusić do tego, ażeby do 65 roku życia
> pracował w zawodzie który go też nie będzie interesował? to już chyba
> lekki
> sadyzm z Twojej strony.

Ile osob pracuje w wyuczonym zawodzie?? A szczegolnie w naszym przypadku bo
studia sa mocno profilowane?Jezeli tobie sie udalo to jestes jednym z
nielicznych. Powiedz mi ile przedmiotow dostarczylo ci takiej wiedzy z
ktorej korzystasz w codzinnym zyciu i pracy?
Prestiz politechniki polega na tym ze jezeli ktos ja skonczyl to juz jest
godny uwagi. Nawet chociazby ze poradzil sobie z ta biurokracja i paniami w
dziekanacie :)

Pozdrawiam
HumeZ


HumeZ

unread,
Jan 21, 2006, 11:36:20 AM1/21/06
to
> Odpowiedz jednym zdaniem.
> Uczelnie polskie pod zwględem kształcenia i wypuszczonych absolwentów są
> gorsze czy lepsze od przeciętnej (nie porównuj z Harvard czy NYU)
> zagranicznej uczelni?

Sa lepsze uczelnie i gorsze... Jak wszedzie. Zasadnicza roznica jest to, ze
ucza tylko tego, co bedzie niezbedne studentowi w pracy na stanowisku, ktore
sobie obral. Na pierwszym roku masz to co my mamy w liceum w bardzo
ograniczonym zakresie. Geografia troche historii... same podstawy. Na koniec
wybierasz konkretnie co bedziesz robil w zyciu i tylko tego sie uczysz. Nie
tluka ci do glowy niczego co nie bedzie ci potrzebne w pracy. Skutek?
Znacznie duzo mniej nauki i nikt nie musi kombinowac... i robisz tylko to co
cie interesuje. Efektem sa bardzo dobrzy fachowcy nie majacy zielonego
pojecia o niczym co juz odrobine odbiega od ich tematu... Nie mowiac juz o
innym podejsciu do studenta i bezstresowym nauczaniu :)
Pozdrawiam
HumeZ


witek

unread,
Jan 21, 2006, 12:10:39 PM1/21/06
to
HumeZ wrote:
>
> Ile osob pracuje w wyuczonym zawodzie?? A szczegolnie w naszym przypadku bo
> studia sa mocno profilowane?Jezeli tobie sie udalo to jestes jednym z
> nielicznych. Powiedz mi ile przedmiotow dostarczylo ci takiej wiedzy z
> ktorej korzystasz w codzinnym zyciu i pracy?

I co. Studiując już wiesz, które przedmioty będą ci niepotrzebne.
Masz dostęp do dobrej wróżki?

A nawet jeśli masz już tą wróżkę, to fakt, że dany przedmiot nie będzie
ci potrzebny daje ci prawo do podkładania gotowców na egzaminach, czy
przynoszenia nie swoich prac?

Jak cie przedmiot nie interesuje to zapisz się na inny.
Jak jest obowiązkowy, to ucz się tyko tyle, byle go zaliczyć.
Nikt ci nie każe być prymusem z czegoś co cię nie interesuje.


> Prestiz politechniki polega na tym ze jezeli ktos ja skonczyl to juz jest
> godny uwagi. Nawet chociazby ze poradzil sobie z ta biurokracja i paniami w
> dziekanacie :)


To staraj się aby konowały przynoszące nie swoje pracy i wychodzące z
dyplomem magistra i pustą głową tego prestiżu nie popsuły.

Właśnie ten prestiż wymaga tego, że aby mieć dyplom trzyba się trochę
wysilić i wykazać się wiedzą z pewnego zakresu bez względu na to, czy
cię coś interesuje, czy nie.
Nie potrafisz lub uważasz, że nie chcesz się z tą wiedzą wykazać, zmień
uczelnię, gdzie tego od ciebie wymagać nie bedą.

Weź przykład z pewnego pana AB, który na trzecim roku poszedł po rozum
do głowy i stwierdził, że uczelnia nie jest w stanie niczego go nauczyć.
Albo dyplomu uczelni wówczas się nie domagaj.


HumeZ

unread,
Jan 21, 2006, 12:19:50 PM1/21/06
to
Dyskusja nie polega negowaniu wszytskiego co napisze dyskutant. Szkoda dla
ciebie czasu...
Pozdrawiam
HumeZ


witek

unread,
Jan 21, 2006, 12:32:02 PM1/21/06
to
HumeZ wrote:
>>Odpowiedz jednym zdaniem.
>>Uczelnie polskie pod zwględem kształcenia i wypuszczonych absolwentów są
>>gorsze czy lepsze od przeciętnej (nie porównuj z Harvard czy NYU)
>>zagranicznej uczelni?
>
>

> Sa lepsze uczelnie i gorsze... Jak wszedzie.

A uśredniając. Państwowe polskie uczelnie są gorsze od tych średnich za
granicą, czy lepsze?

> Zasadnicza roznica jest to, ze
> ucza tylko tego, co bedzie niezbedne studentowi w pracy na stanowisku, ktore
> sobie obral.

Czy tu mówisz o szkole zawodowej, czy o wyższej uczelni.


> Na pierwszym roku masz to co my mamy w liceum w bardzo
> ograniczonym zakresie. Geografia troche historii... same podstawy. Na koniec
> wybierasz konkretnie co bedziesz robil w zyciu i tylko tego sie uczysz.

I w ten sposób zostajesz wziętym tokarzem obrabiarek sterowanych
numerycznie.


> Nie
> tluka ci do glowy niczego co nie bedzie ci potrzebne w pracy.

Czy ty kiedykolwiek byłeś na zagranicznej uczelni?
Widziałeś jak powstają podstawy programowe danego kierunku.
Uczestniczyłeś kiedykolwiek w radzie wydziału?

Jest dokładnie odwrotnie.
Jest pewien zbiór kursów (core ), które muszą zostać zaliczone przez
wszystkich. Resztę wybiera się z pewnej puli przeznaczonej dla danego roku
Niczym się w tym od zaganicznych uczelni nie różnimy.
No może różnimy się. Wybór przedmiotów jest znacznie szerszy.

Im lepsza uczelnia tym większy zestaw przedmiotów obowiązkowych i
ostrzejsze wymagania jeśli chodzi o zaliczenie.
W wielu uczelniach jest rogor zaliczenia przedmiotu na minimum ocenę dobrą.
Jak zaliczysz słabiej, to kurs musisz po prostu powtórzyć.


> Znacznie duzo mniej nauki i nikt nie musi kombinowac...

Skutek?
Poziom studentów reprezentuje dno głębokiej studni.

> i robisz tylko to co
> cie interesuje.

A o większej teorii, za które dostaje się potężną kasę nie masz
zielonego pojęcia.
Jak trzeba zrobić cokolwiek innego, to nie masz o tym zielonego pojęcia.
W efekcie jesteś jak niedouczony kierowca, który potrafi skręcać tylko w
prawo, bu na kurs skręcania w lewo się nie zapisał bo go to nie
interesowało.

Ty mówisz o kształceniu na poziomie technikum specjalistycznego, albo
jakiegoś studium przygotowującego do zawodu, a nie o uczelni, która daje
ci tytuł magistra inżyniera.

> Efektem sa bardzo dobrzy fachowcy nie majacy zielonego
> pojecia o niczym co juz odrobine odbiega od ich tematu...

No właśnie.


A wiesz czemu polscy studenci są na pniu wychwytywania przez
zagranicznych pracodawców?

Bo są fachowcami w każdej dziedzinie, gdzie by ich nie posadzić.

Jak im zmienić PC na Maca, to nie mówią, że oni się na tym nie znają,
tylko siadają i trzepią programy tak jakby się nic nie zmieniło.

Po za tym kod takich programów ma ręce i nogi.

> Nie mowiac juz o
> innym podejsciu do studenta i bezstresowym nauczaniu :)

Ha ha ha ha.
A pan profesor się na mnie krzywo popatrzył więc złoże na niego skrargę.

Chłopie już kombinuj jak to nie iść do wojska, bo ustrzelą cię na
pierwszej unitarce.
Kryterium przyjęcia na studia powinien być konkurs świadectw i badanie
psychologiczne, bo coraz więcej sierot się na uczenię dostaje.
Nie zachowuj się jak miś Kolargol, co jak się go kopnie w dupę, to siada
i zaczyna płakać.
Znasz ten dowcip w jaki sposób rozpoznaje się niedzwiedzie?
Jak nie, to napisz, to ci wkleje w następnym poście.


witek

unread,
Jan 21, 2006, 12:33:14 PM1/21/06
to
HumeZ wrote:
> Dyskusja nie polega negowaniu wszytskiego co napisze dyskutant. Szkoda dla
> ciebie czasu...

Bo nic nie ma do poparcia w twoim rozumowaniu.
Minimalizm i tumiwisizm raczej nie nalezy do kategorii, które będę popierał.

filug...@konto.pl

unread,
Jan 21, 2006, 5:50:20 PM1/21/06
to
HumeZ wrote:

> No pewnie wszystko wrzucmy do jednego worka! Na pewno te sytuacje maja ze
> soba wiele wpsolnego.

Chodziło mi bardziej o to, że niewiele rzeczy ta tym świece jest "nie do
odwrócenia". Zmiana kierunku studiów to chyba nic strasznego. Przykład z
żoną miał być przeniesieniem tego co napisałeś na inną płaszczyznę. W obu
sytuacjach skutki poniesionej w danej chwili decyzji, decydują o dosyć
sporym kawałku życia decydującej osoby.

A czy mają coś wspólnego? Obie decyzje można w pewien sposób unieważnić. O
ile w przypadku tego opisanego przezemnie małżeństwa uznałbyś rozwód za coś
normalnego (może nawet pożądanego jeżeli te dwie osoby byłyby dla siebie
uciążliwe i po prostu męczyłyby się nawzajem), o tyle w przypadku studiów,
ten błędny wybór dokonany przez kogoś ma tłumaczyć fakt oszukiwania
wszystkich (łącznie z przyszłym pracodawcą). A to wszystko po to tylko, aby
zdobyć papierek - w pełnym ironicznym znaczenia słowa papierek - bo
przecież w żaden sposób nie udowadnia on stopnia wiedzy człowieka
posiadającego go.

> Ile osob pracuje w wyuczonym zawodzie??

Akurat pytanie skierowanie do niewłaściwej osoby ... bo znam sporo osób
pracujących w zawodzie :), ale i Tobie muszę przyznać w tej kwestii sporo
racji - bo i takich pracujących "nie w zawodzie" też znam niemało.

> A szczegolnie w naszym przypadku
> bo studia sa mocno profilowane?Jezeli tobie sie udalo to jestes jednym z
> nielicznych.

TAK! Kierunek jaki studiuję jest tym który mnie interesuje. Pewnie dlatego
moje poglądy są takie jak przedstawiłem dotychczas - zdaję sobie
równocześnie sprawę z tego, że właśnie przez to jestem w tej rozmowie mało
obiektywny.

> Powiedz mi ile przedmiotow dostarczylo ci takiej wiedzy z
> ktorej korzystasz w codzinnym zyciu i pracy?

Tutaj muszę się z Tobą zgodzić. Część kursów, najzwyczajniej w świecie,
wywaliłbym do kosza (to nie była by mimo wszystko duża część). Pozostałe
bym zmodernizował, bo zamiast przekazywać jakąś praktyczną wiedzę, traktują
o teoretycznych bzdetach (skrajnością jest już to, że prowadzący musi
przepisywać te wszystkie wzory z jakiejś kartki - bo sam nigdy w życiu nie
wykorzystywał w swojej pracy tego o czym mówi).

To co napisałem jest jeszcze bardziej subiektywne, bo kierunek moich studiów
pokrywa się dokładnie z profilem mojej szkoły średniej - dodatkowo
począwszy od dwóch ostatnich lat technikum, pracuję "w zawodzie" - więc
sporo (w początkowych semestrach zwłaszcza) było dla mnie najzwyczajniej
nudna i nie potrzebna. Niemniej zdaję sobie sprawę, że istnieją też inni
ludzie i dla nich te kursy miały stanowić wprowadzenie (różnie z tym było
tak naprawdę).

> Prestiz politechniki polega na tym ze jezeli ktos ja skonczyl to juz jest
> godny uwagi. Nawet chociazby ze poradzil sobie z ta biurokracja i paniami
> w dziekanacie :)

Mimo wszystko wolałbym być doceniany z powodu posiadanej przezemnie wiedzy,
niż z tego, że takie to, a takie Panie, pracują w dziekanatach.

witek

unread,
Jan 21, 2006, 7:06:53 PM1/21/06
to
filug...@konto.pl wrote:
>
> Tutaj muszę się z Tobą zgodzić. Część kursów, najzwyczajniej w świecie,
> wywaliłbym do kosza (to nie była by mimo wszystko duża część). Pozostałe
> bym zmodernizował, bo zamiast przekazywać jakąś praktyczną wiedzę, traktują
> o teoretycznych bzdetach (skrajnością jest już to, że prowadzący musi
> przepisywać te wszystkie wzory z jakiejś kartki - bo sam nigdy w życiu nie
> wykorzystywał w swojej pracy tego o czym mówi).
>
Zwróć uwagę, że tytuł magistra inżyniera, to nie jest tytuł mistrza czy
czeladnika.
Jeśli chcesz być biegły w jakimś kierunku to idź na kurs microsofta,
academie cisco, kurs novela.
Zdaj egzamin i wszyscy na pewno docenią twoją wiedzę i będzie to miało
wpływ na twoje zarobki.

Uczelnia wyższa i studia magisterskie to cos więcej niż rzemeślnicza
umiejętność.
Po studiach masz rozumieć nie jak coś zrobić, ale dlaczego tak się robi.

Zastanów się co dostałbyś po twoim zmianach.
Jeszcze uczelnię, czy już szkołkę rzemieślniczą.

Uczelnia nie ma cię przygotowywać do administrowania windowsem czy
linuxem, ani pisać programów w C, C++ czy C#.
Od absolwenta studiów magisterskich oczekuje się czegoś więcej.
Czy potrafisz powiedzieć coś więcej na temat np. data flow computers,
albo np, czy potrafisz zaprojektować nowy język programowania
specyficzny dla danych potrzeb który niekoniecznie da się rozwiązać za
pomocą gramatyk bezkontekstowych.
Jeżeli uważasz, że nie mam racji, to może oznacza, to, że jednak ktoś
pomylił uczelnię i za wysoko mierzy.


>
> Mimo wszystko wolałbym być doceniany z powodu posiadanej przezemnie wiedzy,
> niż z tego, że takie to, a takie Panie, pracują w dziekanatach.
>
>

Jedno z drugim się łączy.
Tak jak pewne produkty uznajsz za dobrej jakości bo są firmowane przez
markę która tą jakość gwarantuje,
tak samo ukończenie politechniki jest już dla ciebie pewnym krokiem do
przodu, bo skoro skończyłeś to znaczy, że coś umiesz. To ci gwarantuje
sama marka uczelni.
Tylko jak widać coraz z tym gorzej...
Jakie zaliczenie by tu dziś kupić.A może postawimy wykładowcy pół litra,
to wszystkim wpisze piątki.
Nie, mam lepszy pomysł, chodźmy z nim do Tawerny.


filug...@konto.pl

unread,
Jan 22, 2006, 6:40:28 AM1/22/06
to
witek wrote:

[...]

> Zastanów się co dostałbyś po twoim zmianach.
> Jeszcze uczelnię, czy już szkołkę rzemieślniczą.

Nie tędy poszedłeś. Oczywiście masz rację i to mi się podoba że PWr
przygotowuje studentów do radzenia sobie z nowymi wyzwaniami. Bo prawda
jest taka, że po kilku latach to co nauczyliśmy się na uczelni jest
nieaktualne - postęp techniczny nam to zagwarantuje - człowiek znowu musi
uczyć się nowego. OK.

Ale...



> Od absolwenta studiów magisterskich oczekuje się czegoś więcej.

Mówisz z perspektywy człowieka nauki, czy oczekiwań przemysłu? Bo jeżeli o
przemyśle mowa to:

na forum pl.misc.elektronika był kiedyś temat o tym jakie głupoty gadają
absolwenci uczelni na rozmowach kwalifikacyjnych. To co zapamiętałem to
ludzie odpadali na pytaniach: Jak podłącza się rezystor w układzie?, albo
Proszę narysować symbol tranzystora bipolarnego npn.

w gablocie zawieszonej w Zakładzie Układów Elektronicznych (albo Teorii
Obwodów) wisiało kiedyś zadanie konkursowe ogłoszone przez Philips Lighting
Polska skierowane do studentów. Był tam schemat układu złożonego z kilku
tranzystorów (klasyczne układy OE, OC, OB chyba nie było) i na końcu była
żaróweczka. Zadanie było takie: Co podać na wejście, aby żaróweczka się
zapaliła? Jeżeli od studentów oczekuje się czegoś więcej, to dlaczego
zadanie konkursowe ogłoszone przez polską filię największego europejskiego
koncernu produkującego elektronikę użytkową, byłoby przezemnie rozwiązane w
8 klasie szkoły podstawowej?(na ZPT miałem podstawy elektroniki).

Prawda chyba jest taka, że człowiek kończący politechnikę ma ogromny
potencjał teoretyczny i *ZEROWY* potencjał wiedzy praktycznej.

Romus

unread,
Jan 22, 2006, 6:46:11 AM1/22/06
to
Witek ale ty męczysz temat.
Ja już jestem po polibudzie i również wiele przekombinowałem gdyż zawsze
wychodziem z założenia ze wiele przedmiotów jest niepotrzebnych i taka jest
niestety prawda. A więc popieram calkowicie kombinowanie z niektórymi
przedmiotami.
Dzi¶ pracuje w zawodzie i jestem w tym dobry choć nie każdy przedmiot zdałem
uczciwie.
Romus


witek

unread,
Jan 22, 2006, 10:46:53 AM1/22/06
to
filug...@konto.pl wrote:
>
> Nie tędy poszedłeś. Oczywiście masz rację i to mi się podoba że PWr
> przygotowuje studentów do radzenia sobie z nowymi wyzwaniami. Bo prawda
> jest taka, że po kilku latach to co nauczyliśmy się na uczelni jest
> nieaktualne - postęp techniczny nam to zagwarantuje - człowiek znowu musi
> uczyć się nowego. OK.

Jest nieaktulane, bo uczelnia zaczyna kształcić nie to co trzeba.
Co będzie nieaktualne? Pascal, czy może umiejętność kostruowania kodów i
projektowania systemów szyfrujących do zastosowań w systemach łączności.
Administrowanie Windowsem 2003, czy może budowa systemu operacyjnego?

Uczelnia ma cię nauczyć tego drugiego z wykorzystaniem narzędzi z tej
pierwszej grupy. Porgramowania administrowania mają być podstawy, reszty
nauczysz się sam z rozpędu.

>
>
> Mówisz z perspektywy człowieka nauki, czy oczekiwań przemysłu? Bo jeżeli o
> przemyśle mowa to:

jedno i drugie.


>
> na forum pl.misc.elektronika był kiedyś temat o tym jakie głupoty gadają
> absolwenci uczelni na rozmowach kwalifikacyjnych. To co zapamiętałem to
> ludzie odpadali na pytaniach: Jak podłącza się rezystor w układzie?, albo
> Proszę narysować symbol tranzystora bipolarnego npn.

A czy ktoś im zadał pytanie ile projektów kupili i ile egzaminów ściągnęli?
Z którą grupą absolwentów mieli doczynienia?
Gdyby oni za ściąganie wylecieli od razu, to nigdy by się na tej
rozmowie kwalifikacyjnej nie pojawili.

>
> w gablocie zawieszonej w Zakładzie Układów Elektronicznych (albo Teorii
> Obwodów) wisiało kiedyś zadanie konkursowe ogłoszone przez Philips Lighting
> Polska skierowane do studentów. Był tam schemat układu złożonego z kilku
> tranzystorów (klasyczne układy OE, OC, OB chyba nie było) i na końcu była
> żaróweczka. Zadanie było takie: Co podać na wejście, aby żaróweczka się
> zapaliła? Jeżeli od studentów oczekuje się czegoś więcej, to dlaczego
> zadanie konkursowe ogłoszone przez polską filię największego europejskiego
> koncernu produkującego elektronikę użytkową, byłoby przezemnie rozwiązane w
> 8 klasie szkoły podstawowej?(na ZPT miałem podstawy elektroniki).

No to wyciągnij wniosek co "największy europejski koncern" myśli o
absolwentach uczelni (nie polskich) skoro uznał, że to jest zadanie na
poziomie absolwenta i porównaj swoją wiedzę z tym co o absolwencie myśli
koncern.

Teraz już rozumiesz dlaczego abslowenci polskich uczelni nie mają
problemów ze znalezieniem pracy za granicą?

>
> Prawda chyba jest taka, że człowiek kończący politechnikę ma ogromny
> potencjał teoretyczny i *ZEROWY* potencjał wiedzy praktycznej.
>

Dlaczego zerowy, skoro bez problemu potrafisz rozwiązać zadanie
postawione ci przez koncern.
Nie popadaj w skrajność. Najlepiej jest tam gdzie nas nie ma.
Uczelnie zagraniczne takiej super praktyki też nie dają.
Jedyne co możnaby dołożyć, to współpraca przemysłu z uczelniami i np.
praktyki wakacyjne.
Na zachodzie jest tak, że student na wakacjach szuka sobie firmy, która
by go chciała przyjąć na praktykę, aby po skończeniu studiów mieć jakieś
doświadczenie praktyczne i móc to wpisać do swojego CV.
Doskonale o tym wie, że jeżeli w firmie już go poznają, to w momecie
kiedy będą szukać pracownika na stałe na pewno będzie miał znaczne plusy
bo już wiedzą z kim mają "przyjemność".
Firmy takie praktyki organizują, bo jes to dla nich niesamowite źródło
nowych pracowników i zmniejszanie kosztów firmy.
U nas tych praktyk brakuje, bo firmy nie są tym zainteresowane.
Z wielu różnych powodów, to temat na inną dyskusję.
Tylko już widzę narzekania studentów, że po pierwsze to praktykę trzeba
sobie znaleźć samemu, po drugie, że w wakacje, bo przecież w wakacje
student odpoczywa, nie mówić już o tym, że na głowie stanie, żeby w
poniedziałek i piątek przypadkiem nie zapisać się na jakieś zajęcia, bo
przecież te dwa dni są ustawowo wolne od nauki.
I ostatni aspekt. Na zachodzi niewiele firm za praktyki płaci.
Pracuje się za darmo lub z niewielkie pieniądze. Decyzja należy do
firmy. No to znajdź mi chętnych na taką pracę w Poslce.

Nie narzekajmy, bo nasze uczelnie uczą jeszcze na prawdę dobrym
poziomie. Zmiany dopiero idą i niestety równamy w dół.
Narzekanie i marudzenie, to nasza narodowa cecha.
Co by się nie zrobiło to i tak zostanie się skrytykowanym.


witek

unread,
Jan 22, 2006, 10:49:27 AM1/22/06
to
Romus wrote:
> Witek ale ty męczysz temat.
Odpowiadam na posty.

> Ja już jestem po polibudzie i również wiele przekombinowałem gdyż zawsze
> wychodziem z założenia ze wiele przedmiotów jest niepotrzebnych i taka jest
> niestety prawda. A więc popieram calkowicie kombinowanie z niektórymi
> przedmiotami.

> Dziś pracuje w zawodzie i jestem w tym dobry choć nie każdy przedmiot zdałem
> uczciwie.
I uważasz, że dzięki takim argumentom kombinowanie należy wpisać do
statusu uczelni, jako dozwolone "narzędzie" przy zdawaniu egzaminów.
U ciebie na wydziele nie było wybieralności przedmiotów? Nie mogłeś
wybrać sobie to co cię interesuje?

Basket

unread,
Jan 22, 2006, 11:27:49 AM1/22/06
to
generalnie to sie zgadzam z witkiem, z kims tam innym ze czesc
przedmiotow jest nam po ****a, ale tak czy inaczej wypada przysiasc na
dupie, i nauczyc sie na tyle, coby zaliczyc. koniec. i prosze nie
meczcie juz tmeatu, ile mozna?

filug...@konto.pl

unread,
Jan 23, 2006, 6:26:27 AM1/23/06
to
witek wrote:

> filug...@konto.pl wrote:
>>
>> Nie tędy poszedłeś. Oczywiście masz rację i to mi się podoba że PWr
>> przygotowuje studentów do radzenia sobie z nowymi wyzwaniami. Bo prawda
>> jest taka, że po kilku latach to co nauczyliśmy się na uczelni jest
>> nieaktualne - postęp techniczny nam to zagwarantuje - człowiek znowu musi
>> uczyć się nowego. OK.
>
> Jest nieaktulane, bo uczelnia zaczyna kształcić nie to co trzeba.

Napisałem. Jest nieaktualne, istnieje coś takiego jak postęp techniczny i
niestety, uniemożliwia on ograniczenie czasu nauki tylko i wyłącznie do lat
studenckich.

> A czy ktoś im zadał pytanie ile projektów kupili i ile egzaminów
> ściągnęli? Z którą grupą absolwentów mieli doczynienia?
> Gdyby oni za ściąganie wylecieli od razu, to nigdy by się na tej
> rozmowie kwalifikacyjnej nie pojawili.

Dlaczego załozyłeś, że Oni kupowali projekty? Statystycznie jest chyba mniej
studentów kupujących projekty - a ty ograniczyłeś się tylko do tej grupy.

> No to wyciągnij wniosek co "największy europejski koncern" myśli o
> absolwentach uczelni (nie polskich) skoro uznał, że to jest zadanie na
> poziomie absolwenta i porównaj swoją wiedzę z tym co o absolwencie myśli
> koncern.

Po pierwsze nie absolwentów, tylko studentów. Konkurs był skierowany do
studentów. Do tego nie wiem co Philips myśli o absolwentach zagranicznych
uczelni. Konkurs był ogłoszony przez polską filię tego koncernu i
skierowany był do studentów polskich uczelni. Więc nie wiem, o co Ci chodzi
z tymi absolwentami (nie polskich) uczelni.

Inną sprawą było to, że zacząłem się zastanawiać, czego oczekuje się od
studenta - bo jeżeli rozwiązywania takich problemów, jak te konkursowe, to
ja już dawno mogłem robić karierę w tym koncernie.

> Teraz już rozumiesz dlaczego abslowenci polskich uczelni nie mają
> problemów ze znalezieniem pracy za granicą?

To co wiem, to wiedziałem i tak wcześniej - Ty w żaden sposób nie
przybliżyłes mi tego tematu.

> Dlaczego zerowy, skoro bez problemu potrafisz rozwiązać zadanie
> postawione ci przez koncern.

Bo jak napisałem na zajęciach ZPT w podstawówce miałem coś co się nazywało
podstawy elektroniki (jakoś mniej więcej tak). Wiedza tam zdobyta
wystarczyła mi do rozwiązana tego zadania.

Proponuję zakończyć temat - bo urasta do bezsensownych rozmiarów. Chyba, że
chcesz ...

witek

unread,
Jan 23, 2006, 2:23:47 PM1/23/06
to
filug...@konto.pl wrote:
>
> Napisałem. Jest nieaktualne, istnieje coś takiego jak postęp techniczny i
> niestety, uniemożliwia on ograniczenie czasu nauki tylko i wyłącznie do lat
> studenckich.

Poruszyles bardzo szeroki temat.
Technologia idzie do przodu w tak zastraszającym tempie, że uczelnie nie
nadążają.
Żadna uczelnia nie nadąża.
Od tego są ośrodki badawczo-rozwojowe i laboratoria już w konkretnych
firmach.
Uczelnia ma ci do tych laboratoriów dać podstawy im szersze tym lepsze.
Z tym, że to oznacza więcej nauki i więcej pracy, a podejście studentów
jest dokładnie inne. Byle sie nie przepracować

Ale tutaj masz rację.
Kto za takie pieniądze przyjdzie na uczelnię uczyć nowoczesnych technolgii.
To jest nie do przeskoczenia, ani przez studentów, ani przez uczelnię.
Na to po prostu trzeba pieniędzy. Dużych pieniędzy.

>
>
>>A czy ktoś im zadał pytanie ile projektów kupili i ile egzaminów
>>ściągnęli? Z którą grupą absolwentów mieli doczynienia?
>>Gdyby oni za ściąganie wylecieli od razu, to nigdy by się na tej
>>rozmowie kwalifikacyjnej nie pojawili.
>
>
> Dlaczego załozyłeś, że Oni kupowali projekty? Statystycznie jest chyba mniej
> studentów kupujących projekty - a ty ograniczyłeś się tylko do tej grupy.

Nie bierz tak dosłownie.
Nie ma cudoów, gdyby komuś się chciało uczyć, a nie tylko czekać aż go
nauczą i jeszcze narzekać, to nie byłoby głupich odpowiedzi jak podłacza
się rezystor.

Uczelnia to nie szkółka.
Jeśli chcesz to możesz się nauczyć tego co ci będzie potem w życiu
potrzebne.
Jak siędziesz i czekasz, że uczelnia cię nauczy i ponad to co na
zajęciach nic więcej nie robisz, to nie możesz oczekiwac, że będziesz dobry.

>
>
>>No to wyciągnij wniosek co "największy europejski koncern" myśli o
>>absolwentach uczelni (nie polskich) skoro uznał, że to jest zadanie na
>>poziomie absolwenta i porównaj swoją wiedzę z tym co o absolwencie myśli
>>koncern.
>
>
> Po pierwsze nie absolwentów, tylko studentów. Konkurs był skierowany do
> studentów. Do tego nie wiem co Philips myśli o absolwentach zagranicznych
> uczelni. Konkurs był ogłoszony przez polską filię tego koncernu i
> skierowany był do studentów polskich uczelni. Więc nie wiem, o co Ci chodzi
> z tymi absolwentami (nie polskich) uczelni.

Jeżeli coś takiego wychodzi oficjalnie z firmy, to zostało to gdzieś tam
zatwierdzone.
Założe się, że pomysł nie powstał i zadanie nie zostało wymyślone w Polsce.


>
> Inną sprawą było to, że zacząłem się zastanawiać, czego oczekuje się od
> studenta - bo jeżeli rozwiązywania takich problemów, jak te konkursowe, to
> ja już dawno mogłem robić karierę w tym koncernie.

Zgadza się. najtrudniej jest przeskoczyć interview i dotrzeć do
własciwej osoby. Jak już jesteś w firmie, to przekonasz się jak szybko z
wiedzą z polskich uczelni można się piąć w górę.


>
> Proponuję zakończyć temat - bo urasta do bezsensownych rozmiarów. Chyba, że
> chcesz ...
>

Przypomnę tylko, że zaczęło się od "kupię rozwiązanie zadania".
jakie uczelnie polskie są takie są, wiele można w nich zmienić, ale
naprawdę uwierzcie mi, w porównaniu z zagranicznymi uczelniami nasze
uczelnie naprawdę kształcą dobrze i mają dobrą renomę wśród pracodawców.
Nie pozwalajmy psuć tego ludziom, którzy wychodzą z tytułem magistra i
ciężką kasą przeznaczoną na kupowanie projektów. A w głowie pusto, że aż
dudni z daleka jak idą.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages