ds200...@gmail.com
unread,Nov 30, 2012, 3:33:24 AM11/30/12You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Zgodnie z zasadą, że zadowolony klient milczy, a niezadowolony rozpowie o niezadowoleniu.
Warsztat w Oborze przy Lubińskiej 22 koło sklepu spożywczego (naprzeciwko przystanku).
Wielki negatyw!!! Naprawa została wykonana (wymiana tarczy sprzęgła - musi minąć kilka dni, żeby sprawdzić, czy wszystko OK). Cena usługi dosyć wysoka. Czas wykonania średnio szybki (auto podstawione w poniedziałek, odebrane w czwartek). Musiałem sam załatwić części.Zostałem potraktowany w sposób skandaliczny. Pan mechanik (szef) nie chciał ze mną rozmawiać, opowiedzieć mi o
możliwościach - alternatywach naprawy. Tłumaczył, że będzie rozmawiał wyłącznie z osobą, która zrobiła mi przysługę i odstawiła fizycznie auto do warsztatu. Nie pomogły tłumaczenia, że ja jestem właścicielem i ja płacę za usługę. Zostałem zwyzywany od najgorszych przez telefon i osobiście. Podczas wizyty w warsztacie, gdy powiedziałem, że mi się nie podobała obsługa (wprost nazwałem właściciela chamem), zaczął mnie szarpać i poleciały kolejne niewybredne wyzwiska.
Bardzo nieładnie. Mechanik zasugerował mi, że zrobił mi łaskę i wyłącznie naprawił auto bo go poprosiła osoba, która to auto podstawiła. Nie wziął pod uwagę tego, że zapłaciłem mu pieniądze za naprawę, które wcale nie były niskie.Pan prowadzi warsztat już mnóstwo lat, widocznie zostały mu jeszcze nawyki z "minionego systemu", gdzie to sprzedawca/usługodawca był panem i robił łaskę. Ostrzegłem właściciela, o tym że opiszę moje wrażenia, wówczas zaczął mi grozić więzieniem! Dla informacji warsztatu - mam nagraną treść naszej ostatniej rozmowy na dyktafonie (słychać również dźwięk szarpania mnie za ubranie).