Czy przetrwala ktoras?
A moze znacie inne, ktore jeszcze istnieja.
Pozdr.
--
gogi
Tużeś trącił nutę nostalgii. Na tej nucie mogę powiedzieć,
że była to pierwsza pizzeria w Kielcach
i najlepsza na świecie:):).
> Druga byla na ulicy Malej w wolno stojacym budynku.
Nie pamiętam tam wolnostojącego budynku,
ale rzeczywiście była tam pizzeria, ale nie pamiętam
(więc nostalgii brak:))
aby była "najlepsza na świecie":)
> Trzecia rog obecnej Sandomierskiej i Al. Solidarnosci.
To chyba pizzeria "Pani Krysi" i ona na pewno jeszcze funkcjonuje,
jadłem dwa razy i smakowało mi. Było to dawno. Teraz nie wiem.
Ta na Sienkiewicza to zawsze był hardcor.
Nawet zimą kolejka stała na zewnątrz:).
Wieczorem można czasami było dostać bez kolejki,
więc brało się panienkę, do kina lub na pizzę.
Ech młodości...
Artur(m)
Heheheh, no coz, jakos mnie tak natchnelo :)
Ale musze przyznac, ze przypomniales mi o kolejkach jakie byly. Kurde
dlugo sie stalo, a pizza tak szybko znikala w zoladku heheh
> Nie pamiętam tam wolnostojącego budynku,
> ale rzeczywiście była tam pizzeria, ale nie pamiętam
> (więc nostalgii brak:))
> aby była "najlepsza na świecie":)
Z Sienkiewicza skrecalo sie w prawo w Mala i wydaje mi sie, ze tam byl
wolnostojacy budynek. No ale moze sie myle.
> To chyba pizzeria "Pani Krysi" i ona na pewno jeszcze funkcjonuje,
> jadłem dwa razy i smakowało mi. Było to dawno. Teraz nie wiem.
Czyli rozumiem, ze to jedyna pizzeria, ktora zostala. Z braku laku w
sobote postaram sie podjechac i zamowic :)
> Ta na Sienkiewicza to zawsze był hardcor.
> Nawet zimą kolejka stała na zewnątrz:).
> Wieczorem można czasami było dostać bez kolejki,
> więc brało się panienkę, do kina lub na pizzę.
> Ech młodości...
> Artur(m)
Nie bylo moim celem wskazac, ze dla wszystkich czas leci :)
Pozdr.
--
gogi
Był, ale sporo lat temu wkoponował się tam nowy nie-wolnostojący budynek.
Nawet nie wiem co tam teraz jest.
>> To chyba pizzeria "Pani Krysi" i ona na pewno jeszcze funkcjonuje,
>> jadłem dwa razy i smakowało mi. Było to dawno. Teraz nie wiem.
>
> Czyli rozumiem, ze to jedyna pizzeria, ktora zostala. Z braku laku w
> sobote postaram sie podjechac i zamowic :)
Taaa... biegało się tam na przerwie po pizze i napój w torebce.
Już tam ponad 20 lat nie byłem.
>> Ech młodości...
> Nie bylo moim celem wskazac, ze dla wszystkich czas leci :)
"Leci" to eufemizm...
--
Pozdrawiam
Miroo