Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Trening przy niskim TSB

248 views
Skip to first unread message

Tomasz Jakubowski

unread,
Apr 29, 2008, 5:41:29 AM4/29/08
to
Z jednej strony, chcąc uzyskać relatywnie przyzwoite w czasie przyrosty
CTL, trzeba zadbać o wysokie ATL, to z kolei skutkuje dużym, ujemnym TSB.
Zaginanie się na treningach przy TSB poniżej -30 staje się problemem i
psychicznym i fizycznym, np. uzyskanie i utrzymanie szacunkowego
obciążenia godzinnego (L4) bywa trudne/prawie awykonalne.
Co można zrobić:
1) zjechać z ATL'em nieco w dół i wtedy TSB wzrośnie ale CTL będzie rósł
wolniej,
2) wytrzymać na siłę aż ctl wzrośnie bliżej do poziomu ATL i przez to
TSB się podniesie.

Jeśli chodzi o (2) - martwi mnie utrzymanie wspomnianej jakości
treningów (sporo L4), przy (1) z kolei jakość treningów wzrośnie ale
objętość spadnie.

Reasumując: tak w sumie nie bardzo wiem, czy lepiej opłaci się trzymać
kurczowo CTL'a, czy łoić przy nieprzesadnie niskim TSB a CTL niech sobie
rośnie swoim tempem.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski

mirek calzone

unread,
Apr 29, 2008, 2:28:19 PM4/29/08
to

Widziałem kiedyś dane, możliwe że z jakiejś prezentacji A.C., gdzie
pokazana była zależność między TSB a osiąganymi PB (personal best) w
poszczególnych zakresach power profile. Dało się zauważyć pewną
prawidłowość, wg której pozytywne TSB sprzyjało wysokim osiągom w
zakresie mocy nerwowomięśniowej, a neutralne lub nawet lekko na minusie
- mocy tlenowej w okolicy FTP.

Istnieje też pewien konsensus (na wattage) co do znaczenia parametru TSB
w odniesieniu do docelowych zawodów do których przygotowuje się
zawodnik. Krótko mówiąc - im krótszy dystans i czas trwania tym wyższe
powinno być optymalne TSB.

Dwa powyższe paragrafy skłaniają mnie do wniosku, że problem jak to
ująłeś jakości treningu w powiązaniu z (mocno) negatywnym TSB będzie
ściśle zależał od tego, o jaki trening chodzi. Przy sprintach i poziomie
L7 rzeczywiście trudno sobie wyobrazić codzienne "łojenie" i
utrzymywanie intensywności/mocy na poziomie gwarantującym stymulację.

Przy ogólnie ujętej bazie tlenowej sprawa wygląda trochę inaczej. W
materiałach nt. SST jest to dość sprawnie wytłumaczone, tzn. dla
optymalnej proporcji intensywności/czasu treningu skutkującej możliwie
największą adaptacją nie jest aż tak istotne, by koncentrować się na L4.

Oczywiście mając do dyspozycji tylko jedną godzinę lepiej jest zrobić
solidną sesję L4 i już. Ale mając do dyspozycji 2-3h i chcąc nabić jak
najwięcej TSS warto przemęczyć ten czas solidnym SST.

Poza tym wszystkim wydaje mi się, że TSB staje się ważne wyłącznie w
bezpośrednim kontekście przygotowań do imprezy startowej, a w zwykłym
czasie treningowym nie należy się nim aż tak przejmować ;-) Dziś miałem
-39 a trening i tak wyszedł niezły, bywało nawet poniżej 50...

Jeżeli już mówimy o jakiejś kontroli obciążenia/zmęczenia to lepiej
skupić się na przyroście CTL/week. Takiego wykresu nie ma w WKO+, a
szkoda, bo z wielu dyskusji na wattage wynika, że to właśnie
przekroczenie tego parametru powoduje rozmaite problemy w postaci spadku
odporności organizmu, chorób czy "przetrenowania".

--
pzdr
mirek calzone

Tomasz Jakubowski

unread,
Apr 29, 2008, 4:57:24 PM4/29/08
to
mirek calzone pisze:

>
> Widziałem kiedyś dane, możliwe że z jakiejś prezentacji A.C., gdzie
> pokazana była zależność między TSB a osiąganymi PB (personal best) w
> poszczególnych zakresach power profile. Dało się zauważyć pewną
> prawidłowość, wg której pozytywne TSB sprzyjało wysokim osiągom w
> zakresie mocy nerwowomięśniowej, a neutralne lub nawet lekko na minusie
> - mocy tlenowej w okolicy FTP.

Ale masz na myśli docelowe TSB (po taperingu) czy robocze?

>
> Istnieje też pewien konsensus (na wattage) co do znaczenia parametru TSB
> w odniesieniu do docelowych zawodów do których przygotowuje się
> zawodnik. Krótko mówiąc - im krótszy dystans i czas trwania tym wyższe
> powinno być optymalne TSB.
>
> Dwa powyższe paragrafy skłaniają mnie do wniosku, że problem jak to
> ująłeś jakości treningu w powiązaniu z (mocno) negatywnym TSB będzie
> ściśle zależał od tego, o jaki trening chodzi. Przy sprintach i poziomie
> L7 rzeczywiście trudno sobie wyobrazić codzienne "łojenie" i
> utrzymywanie intensywności/mocy na poziomie gwarantującym stymulację.
>
> Przy ogólnie ujętej bazie tlenowej sprawa wygląda trochę inaczej. W
> materiałach nt. SST jest to dość sprawnie wytłumaczone, tzn. dla
> optymalnej proporcji intensywności/czasu treningu skutkującej możliwie
> największą adaptacją nie jest aż tak istotne, by koncentrować się na L4.
>
> Oczywiście mając do dyspozycji tylko jedną godzinę lepiej jest zrobić
> solidną sesję L4 i już. Ale mając do dyspozycji 2-3h i chcąc nabić jak
> najwięcej TSS warto przemęczyć ten czas solidnym SST.

Tu mam jednak pewne wątpliwości, czy 1 TSS jest równy zawsze 1 TSS, na
przykładzie porównania TSS'ów z czystego L4 i fragmentami L5 do np. L3.
W kontekście zarówno czasu regeneracji po sesjach jak i wpływu treści na
np. FTP - to jest to o czym pisałeś wcześniej w innym wątku i co sobie
przemyślałem. W skrypcie Coggana jest fragment opisujący zalecenia czasu
trwania przerw pomiędzy sesjami L3, L4, L5 z których wynika, że L3 można
sobie jeździć codziennie, L4 już niekoniecznie, L5 tym bardziej.
Zauważyłem, że np. 2,5 godzinne sesje L3 pozytywnie wpływają na długość
utrzymania obciążenia, ale jeśli chodzi o np. szybkie pojechanie 30
minut i mniej, to już niekoniecznie. Stąd właśnie pojawiają się
wątpliwości, czy mając te 2 godziny, lepiej pojechać mocno 2x30 min. a
resztę wypełnić L2 (żeby po tygodniu się nie zajechać), czy jednak 2
godziny równym ciągiem L3.

>
> Poza tym wszystkim wydaje mi się, że TSB staje się ważne wyłącznie w
> bezpośrednim kontekście przygotowań do imprezy startowej, a w zwykłym
> czasie treningowym nie należy się nim aż tak przejmować ;-) Dziś miałem
> -39 a trening i tak wyszedł niezły, bywało nawet poniżej 50...

Trzeba jednak przyjąć solidną poprawkę, że to u zawodnika klasy
mistrzowskiej ;-)

>
> Jeżeli już mówimy o jakiejś kontroli obciążenia/zmęczenia to lepiej
> skupić się na przyroście CTL/week.

Chyba masz rację, choć ostatnio zafrapowało mnie to TSB.

> Takiego wykresu nie ma w WKO+, a
> szkoda, bo z wielu dyskusji na wattage wynika, że to właśnie
> przekroczenie tego parametru powoduje rozmaite problemy w postaci spadku
> odporności organizmu, chorób czy "przetrenowania".
>

Też szukałem tej funkcjonalności w opcjach PMC i troszkę mnie zdziwiło
że jej tam brakuje. Nie jest wielkim problemem policzyć na piechotę ale
podejrzewam że i nie wielkim problemem dobudować ten jeden opcjonalny
wykres. Może w kolejnej kompilacji się znajdzie...

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski

mirek calzone

unread,
Apr 29, 2008, 5:37:04 PM4/29/08
to
User Tomasz Jakubowski wrote:

> Ale masz na myśli docelowe TSB (po taperingu) czy robocze?

www.freewebs.com/trainwithpower/PM.ppt
TSB, które akurat się przydarzyło w dniu PB ;-)

> Tu mam jednak pewne wątpliwości, czy 1 TSS jest równy zawsze 1 TSS, na
> przykładzie porównania TSS'ów z czystego L4 i fragmentami L5 do np. L3.
> W kontekście zarówno czasu regeneracji po sesjach jak i wpływu treści na
> np. FTP - to jest to o czym pisałeś wcześniej w innym wątku i co sobie
> przemyślałem. W skrypcie Coggana jest fragment opisujący zalecenia czasu
> trwania przerw pomiędzy sesjami L3, L4, L5 z których wynika, że L3 można
> sobie jeździć codziennie, L4 już niekoniecznie, L5 tym bardziej.
> Zauważyłem, że np. 2,5 godzinne sesje L3 pozytywnie wpływają na długość
> utrzymania obciążenia, ale jeśli chodzi o np. szybkie pojechanie 30
> minut i mniej, to już niekoniecznie. Stąd właśnie pojawiają się
> wątpliwości, czy mając te 2 godziny, lepiej pojechać mocno 2x30 min. a
> resztę wypełnić L2 (żeby po tygodniu się nie zajechać), czy jednak 2
> godziny równym ciągiem L3.

Czy 1 TSS jest zawsze równy 1 TSS to standardowo wałkowana sprawa.
Wielokrotnie próbowano "poprawiać" cogganowski algorytm manipulując
zarówno stałą "half-life" jak i współczynnikiem nieliniowości ale do
niczego to nie doprowadziło i zostało, jak zostało.

Co ciekawe, bazując na czystym subiektywnym RPE (czuju zmęczenia) nie da
się ustalić prawidłowości w postaci np. takiej, że oto TSSy pochodzące z
wysokiej intensywności "więcej ważą" ;-) Czasem *naprawdę* tak się
wydaje/czuje/odbiera ale przydarzy się tzw. NP buster i czuj bierze w łeb.

Co do wątpliwości to ja robię tak: skoro praktycznie każdy przepis od L4
do L7 da się zrealizować w ciągu poniżej godziny to pierwszą godzinę
poświęcam na meritum. Reszta to SST czyli jak dla mnie syndrom spadku
mocy poniżej 300W ;-) Cierpię na coś takiego. Nie mogę spokojnie sobie
jechać ze świadomością straty czasu. Może gdybym zamiast TSSów liczył
sobie kilometry... ale pomiar mocy jest okrutny ;-)

>> Dziś
>> miałem -39 a trening i tak wyszedł niezły, bywało nawet poniżej 50...
>
> Trzeba jednak przyjąć solidną poprawkę, że to u zawodnika klasy
> mistrzowskiej ;-)

Oj nie wiem, takie drastyczne skoki TSB (poza okresem startowym) to
raczej świadczą o niekonsekwentnym i amatorskim podejściu do planowania
obciążenia treningowego ;-)

--
pzdr
mirek calzone

Tomasz Jakubowski

unread,
May 1, 2008, 5:58:40 PM5/1/08
to
mirek calzone pisze:

> (...)


> Co ciekawe, bazując na czystym subiektywnym RPE (czuju zmęczenia) nie da
> się ustalić prawidłowości w postaci np. takiej, że oto TSSy pochodzące z
> wysokiej intensywności "więcej ważą" ;-) Czasem *naprawdę* tak się
> wydaje/czuje/odbiera ale przydarzy się tzw. NP buster i czuj bierze w łeb.
>

Szczerze mówiąc do definicji "NP buster" jeszcze nie doszedłem - proszę
o przełożenie kolokwium na późniejszy termin ;-)

> Co do wątpliwości to ja robię tak: skoro praktycznie każdy przepis od L4
> do L7 da się zrealizować w ciągu poniżej godziny to pierwszą godzinę
> poświęcam na meritum. Reszta to SST czyli jak dla mnie syndrom spadku
> mocy poniżej 300W ;-) Cierpię na coś takiego. Nie mogę spokojnie sobie
> jechać ze świadomością straty czasu. Może gdybym zamiast TSSów liczył

> sobie kilometry... ale pomiar mocy jest okrutny ;-) (...)

U mnie to (tzn. jakieś bardziej konkretne łojenie >= L4) się sprawdza
gdy jestem w miarę wypoczęty, im ciężej mi się zwlec na trening tym
dłuższego rozruchu potrzebuję.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski

0 new messages