Oczywiście teraz wyskoczą teologowie i inni tego rodzaju "naukowcy" oraz
laureaci nagrody Tempeltona i powiedzą, że "oni wierzą". A chrześcijańska
tłuszcza przyklaśnie i powie, "zobaczcie naukowcy jednak wierzą".
Przecież wiadomo że religie są dla idiotów, których nic nie przekona, że
czarne jest czarne a białe jest białe.
Pioter
Jakoś nie do końca jasny jest ten artykuł - czyżby na podstawie badania
wąskiej i pod pewnymi względami jednorodnej grupy [członkowie Royal
Society], wnioskowano o całej populacji?
--
"A man without god is like a fish without a bicycle."
>> http://wiadomosci.wp.pl/kat,9911,wid,10051177,wiadomosc_prasa.html
>
> Jakoś nie do końca jasny jest ten artykuł - czyżby na podstawie badania
> wąskiej i pod pewnymi względami jednorodnej grupy [członkowie Royal
> Society], wnioskowano o całej populacji?
Sam artykuł nie mówi nic. Ale pewien schemat, wg ktorego
nauka stoi w opozycji do religii, istnieje.
Naukowcy "z krwi i kości" popaddliby w swoisty dualizm myslenia,
jesliby jednoczesnie byli wierzacymi. Oczywiscie waskiej grupie to
nie przeszkadza. Tylko, czy to są naukowcy?
Pozdr
Jorg
Już kiedyś ten temat męczyliśmy. Może zostawmy naukowców. Jest tam coś
takiego: "W skali całej Wielkiej Brytanii odsetek ten jest znacznie wyższy i
wynosi 68,5%." Domyślam się, że mowa tu o 68% wierzących. O powszechności
jakiegoś zjawiska mówimy od 70% - czyli dość blisko. Jeśli wiara w Boga
łączy się z jakąś większą lub mniejszą indolencją umysłową, znaczyłoby to,
że głupota jest dość powszechna. A co z pozostałymi 31,5%? Niewierzący?
Tylko co wiemy o ich IQ i wykształceniu? Czy ktoś to badał? I czy badał to w
przypadku tych 68,5%? Moim zdaniem takie badania są gówno warte. Oczywiście
zakładając, że media przekazały pełną wiedzę o metodzie i wynikach tych
badań - w co wątpię. Po za tym, znam przykłady inteligentnych wierzących,
jak i ateistów kompletnych debili. Ponieważ jednak nie prowadziłem badań
statystycznych, to nie wiem jaki jest rozkład.
[...]
> Może zostawmy naukowców. Jest tam coś takiego: "W skali całej Wielkiej
> Brytanii odsetek ten jest znacznie wyższy i wynosi 68,5%." Domyślam się,
> że mowa tu o 68% wierzących. O powszechności jakiegoś zjawiska mówimy od
> 70% - czyli dość blisko. Jeśli wiara w Boga łączy się z jakąś większą lub
> mniejszą indolencją umysłową,
Nie!
Nie ma mowy o żadnej indolencji umysłowej poza ludźmi nauki w kontekscie
wiary.
Zwróc uwagę, że mowa byla tylko o wierze wsrod naukowcow, a Ty mnie
usilujesz wplatac w dyskusje, czy wierzacy to kretyni,
żeby mnie na tym polu pobić :o)
Ja m.in. twierdzę, że wsrod naukowcow wiara jest nie tylko
traktowana /czy powinna byc traktowana/ jako odstepstwo, ale
jest ze wszech miar nieporządana.
Wierzacy w osobowego Boga naukowiec, to zjawisko dziwaczne,
by nie powiedziec - komiczne; ukazuje, ze taki "naukowiec" na
dobrą sprawe nie wie, czym jest nauka.
Chyba, że sztukę dualizmu myślenia opanowal do perfekcji - ale
o tym juz bylo.
> znaczyłoby to, że głupota jest dość powszechna. A co z pozostałymi 31,5%?
> Niewierzący? Tylko co wiemy o ich IQ i wykształceniu? Czy ktoś to badał? I
> czy badał to w przypadku tych 68,5%? Moim zdaniem takie badania są gówno
> warte. Oczywiście zakładając, że media przekazały pełną wiedzę o metodzie
> i wynikach tych badań - w co wątpię.
A ja napiszę tak: nie musze miec wyliczen co do procencika,
zeby wiedziec, jaki jest trend. A ten jest widoczny.
Więcej inteligencji i wiedzy - mniej wiary.
Czy i wsród nienaukowców?
Strzelam, że tak.
> Po za tym, znam przykłady inteligentnych wierzących, jak i ateistów
> kompletnych debili. Ponieważ jednak nie prowadziłem badań statystycznych,
> to nie wiem jaki jest rozkład.
Myślisz, że wsrod ludzi nauki ten rozkład nie jest taki,
jak to zostalo zasygnalizowane w arcie?
Ja myślę, że jest wlasnie tak.
Bo inaczej byc nie moze i wynika to z czystej logiki.
I żeby tego dowieść, trzeba by zacząć dyskusję o różnicach
miedzy nauką a wiarą.
Pozdr
Jorg
> Nie!
> Nie ma mowy o ¿adnej indolencji umys³owej poza lud¼mi nauki w kontekscie
> wiary.
> Zwróc uwagê, ¿e mowa byla tylko o wierze wsrod naukowcow, a Ty mnie
> usilujesz wplatac w dyskusje, czy wierzacy to kretyni,
> ¿eby mnie na tym polu pobiæ :o)
> [...]
Mój japoński jest kiepski:). Powiem krótko: wysokie IQ i wykształcenie
nie są nierozerwalnie związane z ateizmem. I vice versa.
--
"Ich hab' mein Sach auf Nichts gestellt"
> Powiem krótko: wysokie IQ i wykształcenie nie są nierozerwalnie związane z
> ateizmem. I vice versa.
Chodzilo w arcie o ludzi z wysokim IQ, ale bedacych
_jednoczesnie_ naukowcami.
Wiara i nauka się wzajemnie wykluczają.
Tylko o to mi chodzilo.
Pozdr
Jorg
> Chodzilo w arcie o ludzi z wysokim IQ, ale bedacych
> _jednoczesnie_ naukowcami.
> Wiara i nauka siê wzajemnie wykluczaj±.
> Tylko o to mi chodzilo.
Oczywiście wiara w pewnym konkretnym znaczeniu tego słowa.
--
"Istnieją trzy rzeczy, które czuć rybą. Jedną z nich jest ryba."