Dane wg badań prof. Richarda Lynna oraz prof. Helmutha Nyborga,
opublikowane w ostatnim numerze periodyku "Intelligence".
Zdrówko
Jorg
A fuj! Jakie to politycznie niepoprawne - znowu wychodzi na to, że
czarnuchy są jednak głupsze od białasów.
--
"Watch out where the huskies go, and don't you eat that yellow snow."
>> Szwecja: 64% ateistów, średnie IQ populacji - 99 pkt.
>> Dania: 54% ateistów, średnie IQ - 98 pkt.
>> Zjednoczone Emiraty Arabskie: 1% ateistów i średnie IQ - 84 pkt.
>> Zambia: <1% ateistów i średnie IQ - 71 pkt.
>>
>> Dane wg badań prof. Richarda Lynna oraz prof. Helmutha Nyborga,
>> opublikowane w ostatnim numerze periodyku "Intelligence".
>
> A fuj! Jakie to politycznie niepoprawne - znowu wychodzi na to, że
> czarnuchy są jednak głupsze od białasów.
Nie polemizuję z pół i ćwierćprawdami, bo to śliska sprawa :o)
Tak jak i Ty, również przeczytałem stronkę, na której jest taki wniosek
wysnuty - powiedzmy sobie szczerze - nośny dla idei ratowania za wszelką
cenę katolickiego "rozumu" kurczowo chcącego uchwycić się jakiegoś
ratunku, jednak dalece wykraczający poza jakąkolwiek logikę.
Nawet tą katolicką.
Na dodatek, ową teorię snuje katolik, który nie kryje specjalnie faktu,
że jest manipulantem, chociaż ja się bardziej skłaniam ku tezie, że jednak
idiotą. Który to stan poniekąd wynika z głównego przykazania katolicyzmu
jakim jest prikaz bycia bezwolnym baranem dla każdego w ichnej hierarchi
od proboszcza w dół.
No, ale sprawę postawmy jasno...
Poziom IQ jest pochodną koloru skóry, czy jest to sprawa innych, daleko
bardziej złożonych czynników?
Jakich?
Wg mnie, dostep do informacji ma wplyw na rozwoj i poziom inteligencji.
Czy zinstytucjonizowana wiara /jakakolwiek/ dąży do szerokiego dostepu
do wiedzy, tego kanału informacji, czy raczej wprost przeciwnie?
Co powiesz o katolicyzmie w takim kontekscie?
Wiesz, że wystarczy mi podać jeden jedyny przykład /jak najbardziej
skodyfikowany w katolickim KPK/, aby potwierdzić, że katolicyzm
broni przed nadmiarem wiedzy swoje potulne barany i dowieść tym
samym, że katolicka wiara nakłada inteligencji kaganiec, poprzez
ograniczenie dostepu do wiedzy?
A wiec jednak, jeśli wierzysz, jesteś... głupkiem.
Bardziej lub mniej świadomie, ale jednak z mniejszym IQ, niż
niewierzący, w ktorym sama świadomość możliwości nałożenia sobie
intelektualnego kaganca jest uwłaczająca jego godności.
I na koniec jeszcze jedno; obrabiam katolicyzm w tym temacie nie tylko
dlatego, że wzbudza we mnie obrzydzenie, ale dlatego, że ów katolik
owładniety ideą "głupiego czarnucha" postawił swoje wyznanie najwyżej
spośród wszystkich innych, he he he...
Zdrówko
Jorg
Kiedy� w USA zrobili takie badania i czarni wyszli blado. Kolor sk�ry
raczej nie ma tu wp�ywu - po za tym, poziom IQ, przynajmniej w niekt�rych
grupach murzyn�w w USA, stopniowa wzrasta z czasem. Zapewne dost�p do
informacji, wiedzy, wykszta�cenia ma tu znacz�cy wp�yw. By� mo�e r�wnie�
dieta i par� innych czynnik�w. Najgorsza jest w tym jednak tzw. poprawno��
polityczna, kt�ra jest swoist� cenzur�.
Zestawienie nie dotyczy tylko katolik�w (Emiraty Arabskie chocia�by),
ciekawe dlaczego nie ma tu Azjat�w - Chi�czycy, Japo�czycy, Indusi - ci
zwykle w testach IQ wypadaj� lepiej od Europejczyk�w, i jak tam wygl�da
statystyka religijno�ci?
Nie wiadomo, czy faktycznie istnieje jaka� korelacja - te badania na
pewno tego nie potwierdzaj�. IQ mo�na bada� stosuj�c w miar� obiektywne
testy, "badanie" religijno�ci polega na deklaracji badanego wpisanej w
ankiecie. Badani r�nie mog� np. rozumie� ateizm - kto� zaznaczy w ankiecie,
�e jest ateist� bo nie wierzy w osobowego Boga - ale jednocze�nie jest
przekonany, �e jest inkarnacj� jakiej� kosmicznej rasy, kt�ra zosta�a
unicestwiona tysi�ce, czy miliony lat temu.
Z tym IQ to te� w�tpliwa sprawa. Podobno Doda wypad�a dobrze w te�cie -
nawet do Mensy j� przyj�li. A nie wygl�da - pewnie dobrze maskuje sw�j
intelekt.
--
"A man without god is like a fish without a bicycle."
>> Nie polemizuję z pół i ćwierćprawdami, bo to śliska sprawa :o)
>> Tak jak i Ty, również przeczytałem stronkę, na której jest taki wniosek
>> wysnuty - powiedzmy sobie szczerze - nośny dla idei ratowania za wszelką
>> cenę katolickiego "rozumu" kurczowo chcącego uchwycić się jakiegoś
>> ratunku, jednak dalece wykraczający poza jakąkolwiek logikę.
>> Nawet tą katolicką.
>> Na dodatek, ową teorię snuje katolik, który nie kryje specjalnie faktu,
>> że jest manipulantem, chociaż ja się bardziej skłaniam ku tezie, że
>> jednak
>> idiotą. Który to stan poniekąd wynika z głównego przykazania katolicyzmu
>> jakim jest prikaz bycia bezwolnym baranem dla każdego w ichnej hierarchi
>> od proboszcza w dół.
>>
>> No, ale sprawę postawmy jasno...
>> Poziom IQ jest pochodną koloru skóry, czy jest to sprawa innych, daleko
>> bardziej złożonych czynników?
>> Jakich?
>> Wg mnie, dostep do informacji ma wplyw na rozwoj i poziom inteligencji.
>> Czy zinstytucjonizowana wiara /jakakolwiek/ dąży do szerokiego dostepu
>> do wiedzy, tego kanału informacji, czy raczej wprost przeciwnie?
>> Co powiesz o katolicyzmie w takim kontekscie?
>> Wiesz, że wystarczy mi podać jeden jedyny przykład /jak najbardziej
>> skodyfikowany w katolickim KPK/, aby potwierdzić, że katolicyzm
>> broni przed nadmiarem wiedzy swoje potulne barany i dowieść tym
>> samym, że katolicka wiara nakłada inteligencji kaganiec, poprzez
>> ograniczenie dostepu do wiedzy?
>> A wiec jednak, jeśli wierzysz, jesteś... głupkiem.
>> Bardziej lub mniej świadomie, ale jednak z mniejszym IQ, niż
>> niewierzący, w ktorym sama świadomość możliwości nałożenia sobie
>> intelektualnego kaganca jest uwłaczająca jego godności.
>>
>> I na koniec jeszcze jedno; obrabiam katolicyzm w tym temacie nie tylko
>> dlatego, że wzbudza we mnie obrzydzenie, ale dlatego, że ów katolik
>> owładniety ideą "głupiego czarnucha" postawił swoje wyznanie najwyżej
>> spośród wszystkich innych, he he he...
>
> Kiedyś w USA zrobili takie badania i czarni wyszli blado. Kolor skóry
> raczej nie ma tu wpływu - po za tym, poziom IQ, przynajmniej w niektórych
> grupach murzynów w USA, stopniowa wzrasta z czasem. Zapewne dostęp do
> informacji, wiedzy, wykształcenia ma tu znaczący wpływ. Być może również
> dieta i parę innych czynników. Najgorsza jest w tym jednak tzw. poprawność
> polityczna, która jest swoistą cenzurą.
PP jako blokada IQ?
> Zestawienie nie dotyczy tylko katolików (Emiraty Arabskie chociażby),
> ciekawe dlaczego nie ma tu Azjatów - Chińczycy, Japończycy, Indusi - ci
> zwykle w testach IQ wypadają lepiej od Europejczyków, i jak tam wygląda
> statystyka religijności?
Jak namierze w oryginale "Intelligence", to zeskanuje i wrzuce gdzies w Siec
interesujący fragment.
Szukałem wczesniej w necie, ale nic ciekawego nie znalazłem.
> Nie wiadomo, czy faktycznie istnieje jakaś korelacja - te badania na
> pewno tego nie potwierdzają. IQ można badać stosując w miarę obiektywne
> testy, "badanie" religijności polega na deklaracji badanego wpisanej w
> ankiecie. Badani różnie mogą np. rozumieć ateizm - ktoś zaznaczy w
> ankiecie, że jest ateistą bo nie wierzy w osobowego Boga - ale
> jednocześnie jest przekonany, że jest inkarnacją jakiejś kosmicznej rasy,
> która została unicestwiona tysiące, czy miliony lat temu.
Podobnie ma sie rzecz z grupą "wierzacy".
Tych nie ma w Polsce 97%, jak sugeruje przytoczenie /w temacie tresci
raportu/.
> Z tym IQ to też wątpliwa sprawa. Podobno Doda wypadła dobrze w teście -
> nawet do Mensy ją przyjęli. A nie wygląda - pewnie dobrze maskuje swój
> intelekt.
Moze popatrz z profilu
Ja tam inteligencji widze calkiem sporo :o)
Pozdr
Jorg
Blokada dyskusji o faktach, fałszowanie rzeczywistości. I inne konsekwencje
PP - patrz np. amerykańskie uczelnie.
> Podobnie ma sie rzecz z grupą "wierzacy".
> Tych nie ma w Polsce 97%, jak sugeruje przytoczenie /w temacie tresci
> raportu/.
Tych jest 100%;) ludzie wierzą w różne bzdury - np., że PO to partia
liberalna.
> Moze popatrz z profilu
> Ja tam inteligencji widze calkiem sporo :o)
To jest chyba AI.
A mnie ciekawi, jak znormalizowane byly te testy, tzn wg jakiej
populacji ludzkiej. USA czy europy?
O ile wiem 100 IQ to jest wartosc oczekiwana rozkladu tych wartosci w
grupie badanych. Czyli dokladnie 50% populacji ma wiecej niz 100IQ i
50% ma mniej niz 100% (zakladajac, ze przedzial wartosci jest ciagly a
nie dyskretny).
Czy ten IQ populacji podany powyzej to IQ CALEJ populacji (oczywiscie
wybiorczo badanej).
Generalnie potwierdza sie prawidlo, iz mniej wyedukowane populacje sa
bardziej przesadne. Lekarstwem na glupote jest wlasciwa edukacja. Jak
pisal Carl Sagan, wiedza i sceptycyzm jest podstawa wyzwolenia
ludzkosci z demonow.
Stan
> > Szwecja: 64% ateistów, średnie IQ populacji - 99 pkt.
> > Dania: 54% ateistów, średnie IQ - 98 pkt.
> > Zjednoczone Emiraty Arabskie: 1% ateistów i średnie IQ - 84 pkt.
> > Zambia: <1% ateistów i średnie IQ - 71 pkt.
> A mnie ciekawi, jak znormalizowane byly te testy, tzn wg jakiej
> populacji ludzkiej. USA czy europy?
Niestety, nie dotarłem do oryginału z "Intelligence", ale udało mi się
odszukać tłumaczenie z duńskiego "Kristeligt Dagblad"
Ponizej zeskanowany tekst:
Inteligencja a wiara w Boga
Dania
Kristeligt Dagblad
Badanie obejmujące 137 krajów zdaje się pokazywać jasny związek między
inteligencją a religijnością. Im mniej inteligentni mieszkańcy danego kraju,
tym bardziej religijni. Jednak krytycy uważają, że jest to zbyt duże
uproszczenie.
Czy tylko najgłupsi wierzą w Boga? Na to pytanie stara się odpowiedzieć
pierwsze międzynarodowe badanie związku pomiędzy poziomem inteligencji a
deklarowaną wiarą w Boga mieszkańców danego kraju. Odpowiedź jest
jednoznaczna: tak, mieszkańcy najbardziej religijnych krajów są najgłupsi i
na odwrót.
Za badaniem, które właśnie opublikowano w międzynarodowym periodyku
"Intelligence", stoi między innymi brytyjski profesor Richard Lynn z
Uniwersytetu w Ulster oraz duński profesor specjalizujący się w badaniach
inteligencji - Helmuth Nyborg. Obaj badacze mają już za sobą publikacje
kontrowersyjnych wyników badań, l tym razem nie brakuje krytycznych reakcji.
Chrześcijański zespół analityków "Theos" podkreśla między innymi to, że całe
akademickie myślenie ma swoje korzenie w religijności i niektórzy najwięksi
myśliciele byli głęboko religijni, nie wspominając o księżach, którzy mają
za sobą solidne akademickie wykształcenie, a mimo to wierzą w Boga.
Jednak według badaczy liczby mówią same za siebie. W krajach takich jak
Dania, gdzie mieszkańcy osiągają średni wynik w testach inteligencji na
poziomie 98 punktów, według badań 46% osób odpowiada "tak" na pytanie: Czy
wątpisz w istnienie Boga?
W Szwecji, gdzie średnie IQ wynosi 99, nie wierzy w Boga 64% mieszkańców.
Dla porównania w Zambii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie średnia
ilorazu inteligencji wynosi odpowiednio 71 i 84, w istnienie Boga wątpi
mniej niż 1%.
Helmuth Nyborg twierdzi, że nie znaczy to, że wierząc w Boga, stajemy się
głupsi. Znaczy to jedynie, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż
jesteśmy głupsi, ponieważ mieszkamy w bardzo religijnym kraju.
- Oczywiście istnieją kulturowe i społeczne czynniki, które mogą odgrywać
pewną rolę. Na przykład, wiele osób bardzo inteligentnych w krajach bardzo
religijnych prawdopodobnie powie, że są religijne, pomimo że nie są - jednak
powiedzą tak tylko po to, żeby zachować stanowisko pracy. Nie zmienia to
konieczności postawienia pytania, jak dalece religia jest powiązana z
fenomenem niskiego IQ. Wiele wskazuje na to, że istnieje taki związek - mówi
duński profesor.
Takiej konkluzji sprzeciwia się Morten Warmind, socjolog religii z
Uniwersytetu Kopenhaskiego. Uważa za problematyczne badanie związku między
inteligencją a religijnością. Jego zdaniem związek między nimi niczego nie
udowadnia.
- Ludzie łączą z wiarą w Boga lub wątpliwościami w Jego istnienie bardzo
różne rzeczy. Gdyby na przykład przyjrzeć się, kto daje najwięcej pieniędzy
na Kościół, okazałoby się, że dają najbardziej uzdolnieni, ponieważ to oni
zarabiają często najwięcej. Uproszczeniem jest więc wywnioskowanie, że niska
inteligencja ma związek z wysoką religijnością - mówi. Dodaje jednak, że
wiele badań pokazało jasny związek między wykształceniem a religijnością. -
Jednak wiemy, że osoby bardzo religijne są często równocześnie bardzo
utalentowane - prawdopodobnie dlatego, że wybranie bardzo religijnego stylu
życia wymaga pewnego wysiłku intelektualnego. Nie jest to więc takie proste,
(dm)
C Kristeligt Dagblad, 2008
Ogolnie to czekawe, ale jak pomysliec troche, to troche nie dokladnie
badanie (IMHO oczewiscie). Jezeli Ateista i Wierzacy kotluja sie -
popatrzmy z dziecistwa - w jednoznacznych warunkach (ta sama szkola,
ten sam dostep do informacji), nie sadze zebys bylas jakas roznica w
razwoju glowy.
Ale jak juz popatrzmy na doroslych - tu juz zupelnie innaczej: A jest
zaskoczony z zycia; W - "zadowolony" wszystkim.
Im dalej tym bardziej - ameryt A ciagle zakoczony, W - upierdliwe tepi
swoj rozum w bajkach religijnych.
Kto z nich jest bardziej szczesliwy - oto juz inna sprawa, ale o IQ
napewno mozna powiedziec.
W tych badaniach jest jakies odroznieniu wedlug lat ludzi?
Witam wszystkich! (kto mnie pameta i kto nie, za dlugo mnie tu nie
bylo, ale jezyk polski troche jeszcze pametam (dzieki, chyba pogladam
ateistycznym:)
ab.
gdzies ty bawil tyle czasu? :)
--
The Gnome