Dobra wiadomosc na zle czasy: oto eksperyment ktory nadprzyrodzenie zwieksza wage ciala dowodzac w ten sposob ze jednak mamy dusze (JP)

2 views
Skip to first unread message

janp...@gmail.com

unread,
May 2, 2009, 10:26:16 PM5/2/09
to
Nawet w zlych czasach mozna uslyszec dobra wiadomosc. Okazuje sie ze
zgodnie z angielskim powiedzeniem "zobaczyc to uwierzyc" teraz mozemy
juz na wlasne oczy ogladnac relatywnie prosty eksperyment ktory nam
zademonstruje ze kazdy z nas posiada jednak niesmiertelna dusze. Jesli
wiec zniecheca nas juz niedotrzymane obietnice politykow, premie dla
bankierow wyplacane im za zrujnowanie ekonomii swiata, bezrobocie,
brak nadziei, coraz czarniejsze perspektywy na przyszlosc, zniszczenie
natury, zmiany klimatyczne, nieustanne zaprzeczanie sobie przez
naukowcow, czy eskalujaca pendemia swinskiej grypy, zawsze mozemy
przeprowadzic ow eksperyment i przekonac sie naocznie, ze dusze
istnieja a stad ze obecne zycie fizyczne wcale NIE jest tylko krotkim
przeblyskiem swiadomosci naszego istnienia z oceanie nicosci.

Ow raczej prosty eksperyment z nadprzyrodzonym zwiekszeniem wagi ciala
opisany jest w dosyc niepozornym artykule z nowozelandzkiej gazety.
Poniewaz owo zwiekszenie wagi ciala wymaga uprzedniego wyperswadowania
duszy co dokladnie dusza ta ma uczynic, ow eksperyment faktycznie
udowadnia istnienie duszy. Oryginalnie eksperyment ten wywodzi sie z
Japonii, gdzie wypracowany on zostal przez ktoras z tamtejszych szkol
"sztuki wojennej" (samurajow?) jako jedno z ich cwiczen w nadawaniu
ich cialom nadprzyrodzonych cech. Jest on na tyle prosty, ze (jak ow
artykul informuje) w Nowej Zelandii dla rozrywki i dla zabawy
realizowany byl on w barach - i to nawet kiedy jego uczestnicy byli
juz po jednym czy po kilku kuflach piwa. Bez wiekszego trudu powinien
wiec byc mozliwym do zrealizowania przez niemal kazdego czytelnika
tego wpisu (lub totaliztycznej strony "soul_proof_pl.htm" z której
wpis ten sie wywodzi). Eksperyment ten opisany jest w artykule
[1#E7.1] o tytule "A brush with a higher power" (tj. "Otarcie sie o
wyzsza moc") ze strony B4 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post",
wydanie ze srody (Wednesday), April 15, 2009. Zasada dzialania tego
eksperymentu sprowadza sie do przekonania duszy jakiejs osoby, aby
dusza ta zwiekszyla wage tej osoby do nadprzyrodzonej wielkosci.
Natomiast postronni widzowie sa zapraszani aby podniesc owa osobe dwa
razy - raz przed tym zanim dusza tej osoby zwiekszyla jej wage do
nadprzyrodzonej wartosci, oraz drugi raz juz po tym jak waga owej
osoby ulegla zwiekszeniu przez jej dusze. Jak tez sie okazuje, przed
zwiekszeniem wagi postronni widzowie sa w stanie podniesc dana osobe
bez wiekszej trudnosci. Jednak po nadprzyrodzonym zwiekszeniu jej
wagi, sila tych samych postronnych osob juz NIE wystarcza aby podniesc
owa osobe o zwiekszonej wadze. Ta wiec niemoznosc drugiego
podniesienia owej osoby juz po tym jak jej dusza zwiekszyla jej wage
do nadprzyrodzonej wartosci, jest ilustracyjnym dowodem ze dusza
faktycznie istnieje. Jesli czytajacy te slowa przeprowadzi ow
eksperyment, wowczas powinien on stanowic jego osobisty dowod na
istnienie duszy - jesli oczywiscie jego swiatopoglad pozwala mu
zaakceptowac jakikolwiek dowod (tak jak to wyjasnia punkt #B1 strony
"soul_proof_pl.htm").

Aby zrealizowac ten eksperyment potrzebnych jest co najmniej trzech
uczestnikow. Moze jednak byc ich znacznie wiecej. Jedna z owych osob,
nazwijmy ja "podnoszonym", bedzie ta ktora wyperswaduje swojej duszy
aby zwiekszyla jej wage. Pozostali uczestnicy, ktorych moze byc dwoje
lub wiecej - nazwijmy ich "podnoszacymi", beda tymi ktorzy dwa razy
sprobuja podnosic "podnoszonego". Eksperyment wymaga aby "podnoszony"
stal pionowo na ziemi, z wyprostowanym cialem, zas obie jego stopy
(moga byc w butach) ulozone byly plasko na ziemi. Dlatego wszyscy
"podnoszacy" musza delikatnie podnosic "podnoszonego" bez zmiany tej
jego pozy. Najlepsza technika podnoszenia w tej pozie, jest jesli
"podnoszony" wyprosuje i naprezy obie swoje rece w dol po bokach
ciala, zas oboje "podnoszacy" zlapia go za te rece (kazdy "podnoszacy"
zlapie za jedna reke) przy przegubie i na przedramieniu, poczym
ostroznie i delikatnie uniosa go w gore bez zmieniania jego pozy.
Jesli "podnoszacy" sa w miare silni, zas "podnoszony" niezbyt ciezki,
przy normalnej wadze ciala takie delikatne podniesienie nie powinno
sprawic wiekszej trudnosci.

Sam eksperyment sklada sie z czterech faz. W pierwszej fazie
"podnoszony" jest dzwigniety w gore kiedy nadal ma normalna wage.
"Podnoszacy" nie powinni wiec miec wowczas zadnych trudnosci z jego
podniesieniem. Owo pierwsze dzwigniecie pozwala wszystkim
"podnoszacym" zapamietac ile dany "podnoszony" naprawde wazy i jak
latwo im przychodzi jego normalne podniesienie. Z kolei owa pamiec
pozwoli im pozniej zrozumiec, ze waga "podnoszonego" faktycznie
wzrosla w miedzyczasie w nadprzyrodzony sposob. Druga faza to przerwa
w podnoszeniu pozwalajaca "podnoszonemu" aby "wyperswadowal" swojej
duszy ze ma ona zwiekszyc jego wage. Jak dokonac tego "perswadowania",
opisze to w nastepnym paragrafie. Po tym jak dusza "podnoszonego"
zostaje przekonana aby nadprzyrodzenie zwiekszyc jego wage, nastepuje
trzecia (decydujaca) faza eksperymentu. Jest nia drugie podniesienie.
Ci sami "podnoszacy" probuja teraz ponownie podniesc delikatnie w gore
"podnoszonego". Jednak odkryja, ze obecnie jest to niemozliwe. Bez
wzgledu tez na to ile wysilku i mocy wloza w swoje podnoszenie,
"podnoszony" bedzie stal na ziemi nieporuszony. Jego (albo "jej" -
jesli "podnoszona" osoba jest kobieta) waga staje sie bowiem
nadprzyrodzenie ogromna. Owa niemoznosc ponownego podniesienia w gore
osoby ktora tylko chwile wczesniej byla juz podnoszona bez zadnego
trudu, jest wlasnie owym eksperymentalnym dowodem na istnienie duszy.
Po tym jak wszyscy "podnoszacy" przekonaja sie ze "podnoszonego" NIE
daje sie udzwignac do gory (wszakze w poblizu moze byc wiecej niz
dwoch chetnych do sprawdzenia wynikow tego eksperymentu), nastepuje
ostatnia (czwarta) faza. W tej ostaniej fazie "podnoszony" perswaduje
swej duszy, aby przywrocila noralna wage jego ciala (lub "jej" ciala -
jesli "podnoszona" byla kobieta).

Wyperswadowanie inteligentnej duszy aby nadprzyrodzenie zwiekszyla
wage ciala "podnoszonego", jest najbardziej krytycznym elementem tego
eksperymentu. Wszakze inteligentna dusza ma "wlasna opinie" i typowo
nie slucha naszych perswazji. Dlatego aby mimo wszystko jej to
wyperswadowac, nalezy uzyc tej samej techniki jaka uzywa sie do tzw.
"medytacji". Z tego powodu najlepszym kandydatem na "podnoszonego"
jest ktos kto ma juz jakies doswiadczenie w "medytowaniu". Jesli brak
jest w poblizu takiego kogos, role "podnoszonego" spelnic tez moze
kazda inna osoba ktora NIE posiada tzw. "przekornego charakteru", tj.
ktora ochotniczo i bez zastrzezen wykona to co jej sie zaleci. Jesli
"podnoszony" ma doswiadczenie w tzw. "medytacji", wowczas
perswadowania duszy jest w stanie dokonac samemu, po prostu realizujac
w swoich myslach owe fazy jakie opisze ponizej. Jesli zas
"podnoszonym" jest ktos bez doswiadczenia, wowczas potrzebuje on
"nauczyciela" albo "przewodnika" ktory mu bedzie podpowiadal co ma
czynic. (Tj. ktory swoimi slowami mu powtorzy zalecenia z
poszczegolnych faz opisanych ponizej.) Najlepszym zas takim
"nauczycielem" czy "przewodnikiem" jest ktos kto cieszy sie
autorytetem i powazaniem ze strony "podnoszonego" (np. u dziewczyn
jest ich "chlopak"). Oczywiscie moze nim tez byc jeden z
"podnoszacych". Fazy "perswadowania" duszy sa jak nastepuje. Pierwsza
jest "odprezenie i koncentracja". W fazie tej "nauczyciel" poleca
"podnoszonemu" (albo "podnoszony" sam poleca w myslach swojej duszy)
aby dusza ta sie odprezyla i skoncentrowala na tym co jej polecane.
Polecenie to wydane powinno byc lagodnym i przyjaznym glosem dowolnymi
slowami, przykladowo slowami w rodzaju: "zamknij teraz oczy oraz nakaz
myslom aby przestaly zwracac uwage na cokolwiek innego poza tym co
bede teraz ci polecal". Druga faza jest "zestalenie i zlanie ciala ze
skala pod ziemia". W fazie tej wydane jest nastepujace polecenie
wypowiedziane przyjaznym glosem dowolnymi slowami: "Teraz przypomnij
sobie ze pod twoimi stopami znajduje sie skala skorupy naszej matki
ziemi. Nakaz swemu cialu aby zroslo sie z owa skala pod twoimi
stopami. Nakaz mu aby stalo sie przedluzeniem owej skaly oraz jedna z
nia czescia. Nakaz mu aby jego waga zlaczyla sie z waga owej skaly
rodzimej pod twoimi stopami. Nakaz cialu aby stalo sie tak ciezkie jak
owa skala, tak ze nikt z ludzi nie bedzie teraz w stanie go podniesc
do gory." Trzecia faza jest przygotowanie ciala do prob podnoszenia.
Mozna tego dokonac nastepujacymi slowami: "Teraz inni ludzie beda
delikatnie probowali cie podniesc w gore. Naprez swe rece i przygotuj
je do tego podnoszenia. W czasie jego trwania nakazuj tez cialu aby
utrzymywalo swoje zespolenie ze skala pod twoimi stopami, oraz aby
utrzymywalo swoj ogromny ciezar jaki nie pozwoli aby inni ludzie mogli
podniesc je do gory." Po wypowiedzeniu tego polecenia, "przewodnik"
daje znak ze "podnoszacy" moga przystapic do prob podnoszenia
"podnoszonego". Jesli podnoszony skoncentrowal sie do wymaganego
stopnia oraz wlozyl w wykonanie polecen wymagana wole i przekonanie,
jego podniesienie w gore okaze sie niemozliwe. Trzeba tez pamietac, ze
owe proby podnoszenia powinny byc lagodne (tj. bez szarpania i bez
sprawiania bolu "podnoszonemu"). Powinny tez byc realizowane sprawnie
i relatywnie szybko - bowiem koncentracja "podnoszonego" nie moze
trwac wiecznie. Wszakze w eksperymencie tym chodzi tylko o empiryczne
przekonanie siebie samego, ze dusza "podnoszonego" faktycznie
zwiekszyla jego wage w nadprzyrodzony sposob. Owego zas przekonania
sie mozna dokonac szybko, sprawnie, oraz bez nieprzyjemnego szarpania
"podnoszonym" jakie zniszczyloby jego koncentracje.

Po tym jak wszyscy "podnoszacy" sprawnie, szybko, oraz delikatnie
sprobuja swoich bezkutecznych prob udzwigniecia "podnoszonego", albo
ktorys z nich, albo tez "nauczyciel", powinien dac slowny znak ze
eksperyment sie skonczyl. Po owym znaku dusza "podnoszonego"
zrealizuje przywrocenie normalnej wagi. W tym celu "podnoszony"
powinien pomyslec, albo tez uslyszec od swego "nauczyciela",
nastepujace polecenia: "Podnoszenie sie zakonczylo. Teraz zaniechaj
polaczenia swego ciala ze skalami pod swoimi stopami, oraz powroc do
normalnej wagi. Zaprzestaj swojej koncentracji, otworz swoje oczy,
oraz wlacz sie do naszej grupy abysmy mogli dokonac dyskusji tego
eksperymentu."

Powyzszy eksperyment jest subiektywny. Wszakze wszystkie jego fazy
realizowane sa przez ludzi ktorzy maja ludzkie slabostki i
niedoskonalosci. Istnieja wiec dziesiatki powodow dla ktorych moze on
sie NIE udac. Przykladowo, wystarczy ze "podnoszony" wlasnie ma "zly
dzien", albo ze jego dusza jest przekorna. "Nauczyciel" moze wydawac
polecenia zbyt glosnym czy zbyt irytujacym glosem. Ktorys z
"podnoszacych" moze zlapac "podnoszonego" zbyt bolesnie, albo
zaszarpac nim zbyt raptownie, przerywajac jego koncentracje. Ktos w
poblizu moze kichnac albo zaczac glosno komentowac. Itd., itp.
Niemniej eksperyment ten byl testowany i w sprzyjajacych warunkach z
cala pewnoscia sie udaje. Nie jest mi wiadomo ile razy byl on
zrealizowany przez swoich japonskich tworcow, jednak tylko artykul
[1#E7.1] opisuje dwie jego realizacje w Nowej Zelandii. Obie z
sukcesem - i to na przekor ze za kazdym razem uzyty zostal inny
"podnoszony" (najpierw mezczyzna, potem kobieta). Dlatego jesli dla
czytelnika tej strony za pierwszym razem eksperyment ten przypadkiem
nie wyjdzie, wowczas wcale nie nalezy sie zniechecac, a powtorzyc go
ponownie z inna para "podnoszonego" i "nauczyciela" - ktorzy beda
kooperowali ze soba znacznie lepiej. Kiedy zas w koncu raz on sie uda
z ktoras z takich par, wowczas mozna go powtarzac z ta para wiele razy
dla przekonania coraz to innych "podnoszacych". Jednoczesnie warto
pamietac, ze jesli ma sie aprobujacy swiatopoglad, wowczas wystarczy
doswiadczyc sukces tego eksperymentu tylko jeden raz, aby na cale
zycie empirycznie i dotykalnie sie przekonac, ze dusza ludzka z cala
pewnoscia istnieje.

Na zakonczenie powinienem dodac, ze kiedys slyszalem o zupelnie
odwrotnym do powyzszego, choc rownie prostym eksperymencie. Polegal on
na az takim zmniejszeniu wagi ciala osoby siedzacej na krzesle, ze
osobe ta, wraz z krzeslem na jakim ona siedzi, dwie lub cztery inne
osoby moga podniesc w gore dotykiem swojego wyprostowanego palca.
Niestety, nie jest mi znana metoda zmniejszenia wagi ciala, ktora
nalezy wyperswadowac duszy tej osoby. Dlatego jesli ktorys z
czytelnikow zna ow eksperyment, oraz wie dokladnie jak wysperswadowac
duszy tej osoby aby zmiejszyla wage jej podnoszonego ciala, bardzo
prosilbym aby mi to opisal.

***

W powyzszym wpisie staram sie wskazac relatywnie prosty eksperyment
ktory powinien jednoznacznie udokumentowac ze kazdy z nas rzeczywiscie
posiada i nosi w sobie niesmiertelna dusze. W dzisiejszych zas czasach
depresji ekonomicznej i upowszechniajacej sie pendemii "swinskiej
grypy" potwierdzenie ze jednak posiadmy dusze jest wysoce
optymistycznym zdarzeniem. Eksperyment ten opisany zostal w punkcie
#E7.1 na totaliztycznej stronie internetowej o nazwie
"soul_proof_pl.htm", aktualizacja datowana 21 kwietnia 2009 roku, lub
pozniej. Powyzszy wpis adoptowany zostal wlasnie z punktu #E7.1 tamtej
strony. Najnowsza aktualizacja strony "soul_proof_pl.htm" juz zostala
zaladowana na kilka najczesciej ogladanych witryn totalizmu. Z powodu
zas czyjegos upartego sabotazowania witryn totalizmu, strona ta
planowana tez jest do zaladowania na dalsze witryny o adresach
wyszczegolnionych w Menu z kazdej totaliztycznej strony.
Zainteresowani czytelnicy powinni szukac strony "soul_proof_pl.htm"
pod nastepujacymi adresami:
http://members.fortunecity.com/timevehicle/soul_proof_pl.htm
http://totalizm.20fr.com/soul_proof_pl.htm
http://totalism.50megs.com/soul_proof_pl.htm
http://chi.maroc.to/soul_proof_pl.htm
http://propulsion.250free.com/soul_proof_pl.htm
http://pigs.20megsfree.com/soul_proof_pl.htm
http://mozajski.freewebspace.com/soul_proof_pl.htm
http://prism.20fr.com/soul_proof_pl.htm
Warto przy tym odnotowac ze na kazdej z witryn totalizmu, udostepniane
sa praktycznie wszystkie strony totalizmu. Dlatego niezaleznie od
omawianej tutaj strony, na kazdym ze wskazanych tutaj adresow
faktycznie powinny byc tez dostepne wszystkie inne strony totalizmu -
chyba ze ktoras z nich zostala wlasnie zasabotazowana, lub ze strona
ta jest napisana lub aktualizowana az tak ostatnio, iz na dany serwer
jeszcze nie zdazylem jej zaladowac. (W przypadku jednak gdyby danej
strony z jakichs tam powodow nie bylo pod danym adresem, na owym
adresie ciagle beda dostepne MENU z linkami do innych adresow
(serwerow) totalizmu, na ktorych to innych adresach poszukiwane strony
totalizmu powinny byc juz dostepne.) Dlatego jesli zechce sie
przegladnac opisy z owych innych stron totalizmu, np. z owych stron
referowanych na niniejszym wpisie, wowczas w powyzszych adresach, lub
w dowolnym adresie stron totalizmu ktore znajdzie sie w www.google.com
, ostatnia nazwe z adresu, np. "soul_proof_pl.htm" powinno sie
zamienic na nazwe strony ktora chce sie przegladnac, np. na nazwe
strony "przepowiednie.htm", "bitwa_o_milicz.htm", "eco_cars_pl.htm",
"boiler_pl.htm", "free_energy_pl.htm", "fe_cell_pl.htm",
"oscillatory_chamber_pl.htm", "newzealand_pl.htm", "malbork.htm",
"god_pl.htm", "god_proof_pl.htm", "biblia.htm", "will_pl.htm",
"dipolar_gravity_pl.htm", "evolution_pl.htm", "telepathy_pl.htm",
"nirvana_pl.htm", "evil_pl.htm", "tekst_1_5.htm", "day26_pl.htm",
"ufo_proof_pl.htm", "explain_pl.htm", "katrina_pl.htm", itp.

Gdyby powyzszy tekst musial byc tutaj obciety, np. aby sie zmiescic w
znaczaco ograniczonej pamieci, albo gdyby jego linki nie zadzialaly,
albo gdyby tekst ten wymagal kiedys odszukania i ponownego
przeczytania, powyzszy wpis jest tez powtorzony az na kilku
lustrzanych blogach totalizmu - gdzie nosi on numer #168. Kolejne z
owych blogow mozna znalezc pod nastepujacymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://www.newfreehost.com/weblog/?u=god
http://www.getablog.net/totalizm
http://totalizm.blox.pl/html
Warto przy tym odnotowac, ze na owych blogach totalizmu znajduje sie
tez caly szereg innych wpisow o podobnej tematyce, przykladowo wpis
numer 167 ze zdjeciami i innymi naukowymi dowodami dokumentujacymi
istnienie niesmiertelnej duszy, wpis numer 137 z formalnym dowodem
naukowym na istnienie duszy, wpis numer 135 z formalnym dowodem
naukowym na istnienie Boga, wpis numer 109 o samoewolucji Boga, czy
wpis numer 157 wyjasniajacy dlaczego Bog celowo nas utrzymuje w
niepewnosci co do swego istnienia.

Przyklady fotografii i naukowych dowodow dokumentujacych istnienie
duszy byly takze dyskutowane pod adresem:
http://groups.google.com/group/pl.sci.filozofia/browse_thread/thread/9ef97a536baef183#
.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak

A.L.

unread,
May 3, 2009, 3:44:16 PM5/3/09
to
On Sat, 2 May 2009 19:26:16 -0700 (PDT), janp...@gmail.com wrote:

>Nawet w zlych czasach mozna uslyszec dobra wiadomosc. Okazuje sie ze
>zgodnie z angielskim powiedzeniem "zobaczyc to uwierzyc" teraz mozemy
>juz na wlasne oczy ogladnac relatywnie prosty eksperyment ktory nam
>zademonstruje ze kazdy z nas posiada jednak niesmiertelna dusze. Jesli
>wiec zniecheca nas juz niedotrzymane obietnice politykow, premie dla
>bankierow wyplacane im za zrujnowanie ekonomii swiata, bezrobocie,
>brak nadziei, coraz czarniejsze perspektywy na przyszlosc, zniszczenie
>natury, zmiany klimatyczne, nieustanne zaprzeczanie sobie przez
>naukowcow, czy eskalujaca pendemia swinskiej grypy, zawsze mozemy
>przeprowadzic ow eksperyment i przekonac sie naocznie, ze dusze
>istnieja a stad ze obecne zycie fizyczne wcale NIE jest tylko krotkim
>przeblyskiem swiadomosci naszego istnienia z oceanie nicosci.
>

>Ow raczej prosty eksperyment z nadprzyrodzonym zwiekszeniem wagi ciala...

A czy ten eksperyment zwieksza nadprzyrodzenie wage przyrodzenia?...
Moze moglby byc ekologicznym substytutem Viagry?...

A.L.

A.L.

unread,
May 3, 2009, 8:02:32 PM5/3/09
to
On Sat, 2 May 2009 19:26:16 -0700 (PDT), janp...@gmail.com wrote:

>
>Z totaliztycznym salutem,
>Jan Pajak

Witam w KF!!!

A.L.

janp...@gmail.com

unread,
May 4, 2009, 9:46:23 PM5/4/09
to
On May 4, 7:44 am, A.L. <alewa...@aol.com> wrote:
...
> A czy ten eksperyment zwieksza nadprzyrodzenie wage przyrodzenia?...
> Moze moglby byc ekologicznym substytutem Viagry?...
>
> A.L.

Chcialbym dopomoc w Wascinych klopotach, ale, niestety, eksperyment
ten jedynie zamienia dana osobe w rodzaj przedluzenia skaly zawartej
pod powierzchnia ziemi. Zamiast wiec dzialac jak Wasc sugeruje, raczej
"dmucha on na i tak juz zimne" poprzez zamienienie tego kogos w klode
drzewna czy w blok kamienny. Nie sadze wiec aby to Wasci pomoglo.

Proponuje jednak aby Wasc sprobowal ow eksperyment z bezwazkoscia
opisany w punkcie #E7.2 stron
http://members.fortunecity.com/timevehicle/soul_proof_pl.htm
http://prism.20fr.com/soul_proof_pl.htm
http://totalizm.20fr.com/soul_proof_pl.htm
http://pigs.20megsfree.com/soul_proof_pl.htm
Nadaje on bowiem bezwazkosci cialom. Bezwazkosc zas powinna Wasci
dopomoc w sytuacji gdy "duch pragnie jednak cialo jest juz slabe".

Zycze poprawy w Wascinych klopotach.

roz...@wp.pl

unread,
May 5, 2009, 5:12:04 PM5/5/09
to
On 3 Maj, 04:26, janpa...@gmail.com wrote:

> Wyperswadowanie inteligentnej duszy aby nadprzyrodzenie zwiekszyla
> wage ciala "podnoszonego", jest najbardziej krytycznym elementem tego
> eksperymentu. Wszakze inteligentna dusza ma "wlasna opinie" i typowo
> nie slucha naszych perswazji. Dlatego aby mimo wszystko jej to
> wyperswadowac, nalezy uzyc tej samej techniki jaka uzywa sie do tzw.
> "medytacji". Z tego powodu najlepszym kandydatem na "podnoszonego"
> jest ktos kto ma juz jakies doswiadczenie w "medytowaniu". Jesli brak
> jest w poblizu takiego kogos, role "podnoszonego" spelnic tez moze
> kazda inna osoba ktora NIE posiada tzw. "przekornego charakteru", tj.
> ktora ochotniczo i bez zastrzezen wykona to co jej sie zaleci. Jesli
> "podnoszony" ma doswiadczenie w tzw. "medytacji", wowczas
> perswadowania duszy jest w stanie dokonac samemu, po prostu realizujac
> w swoich myslach owe fazy jakie opisze ponizej.

W tym eksperymencie jest za mało danych, żeby stwierdzać, że "przybywa
nam wagi za pomocą duszy". Każde naukowe badanie powinno mieć jakieś
poparcie w szczegółowych pomiarach, więc należało by po pierwsze
zbadać masę osoby przed i po "medytacji", nie zapomnijmy też o błędach
(przypadkowy, systematyczny) pomiarów wynikających z czynników
zewnętrznych. Po drugie na jakiej podstawie wysunął się wniosek że to
zależy od "duszy", przepraszam bardzo ale każdy naukowiec może
zinterpretować ten przyrost masy w sposób dla siebie wygodny, jednak
niekoniecznie zgodny z prawdą. Należało by najpierw rozważyć wszystkie
znane nam zjawiska, a potem na ich podstawie wysuwać wnioski. Tak więc
z przykrością stwierdzam, że ten eksperyment jest mało wiarygodny,
należało by szczegółowo się zająć tym problemem. To ma swoje dobre
strony, bo jak ktoś ma wyłożone jak na tacy zbadane informacje
(pomiary itp.) to drugiej osobie trudniej jest to obalić.

janp...@gmail.com

unread,
May 5, 2009, 9:56:38 PM5/5/09
to

Proponuje wiec opracowac eksperyment ktory dostarczy Panu wymaganych
danych.
Czekam na opisy Panskiej propozycji takiego eksperymentu.

roz...@wp.pl

unread,
May 6, 2009, 9:22:31 AM5/6/09
to

Kwestia tego jaki mam osiągnąć, rezultat i wnioski, bowiem nie można
oficjalnie "zmierzyć duszy", chyba że chodzi tu o zmianę aury lub temu
podobne, nie dysponuje niestety urządzeniami do fotografowania aury.

janp...@gmail.com

unread,
May 6, 2009, 11:14:49 PM5/6/09
to
On May 7, 1:22 am, roze...@wp.pl wrote:
...

> > Proponuje wiec opracowac eksperyment ktory dostarczy Panu wymaganych
> > danych. Czekam na opisy Panskiej propozycji takiego eksperymentu.
>
> > Z totaliztycznym salutem,
> > Jan Pajak
>
> Kwestia tego jaki mam osiągnąć, rezultat i wnioski, bowiem nie można
> oficjalnie "zmierzyć duszy", chyba że chodzi tu o zmianę aury lub temu
> podobne, nie dysponuje niestety urządzeniami do fotografowania aury.- Hide quoted text -
...
Tak to zawsze jest z nowymi odkryciami. Jak tylko cos wykracza poza
przypadki opisane w znanych podrecznikach, kazdy wycofuje sie "rakiem"
z udzialu. To dlatego wiekszosc dyskutantow jest jedynie w stanie
oluwac to co ja rozpracowalem, jednak tylko ogromnie rzadko ktokolwiek
jest w stanie dolozyc od siebie cos naprawde nowego.

OK. Ja wskazalem eksperyment ktory udowadnia ze dusza istnieje. Jesli
wiec ktos zachce podwazyc ten eksperyment, wowczas powinien wskazac
jakich odmienny eksperyment ktory by w jakis tam sposob eliminowal
jego zasadnosc (co praktycznie jest niemozliwe, bo eksperyment jaki ja
wskazuje faktycznie konklusywnie dowodzi istnienia duszy).

Z totalitycznym salutem,
Jan Pajak

Aleksander Nabagło

unread,
May 7, 2009, 2:58:36 AM5/7/09
to
!

janp...@gmail.com pisze:


> Ow raczej prosty eksperyment z nadprzyrodzonym zwiekszeniem wagi ciala
> opisany jest w dosyc niepozornym artykule z nowozelandzkiej gazety.
> Poniewaz owo zwiekszenie wagi ciala wymaga uprzedniego wyperswadowania
> duszy co dokladnie dusza ta ma uczynic, ow eksperyment faktycznie
> udowadnia istnienie duszy. Oryginalnie eksperyment ten wywodzi sie z

Tak samo mozna argumentowac, ze jumbo-jet ma wielce lekka
anty-dusze -- bo unosi sie w powietrze z kilkuset osobami
na pokladze dzieki umiejetnemu wydalaniu gazow;

Zjawisko latwiejszego lub trudniejszego podniesienia
innego czlowieka zaleznie od jego woli jest zwiazane
jedynie ze stopniem samokontroli nad biernym ukladem
ruchowym podnoszonego oraz przeniesiemiem tegoz na
dezorganizacje samokontroli motorycznej w podnoszacym,
podnoszacym znajdujacym sie w bardzo zlej, nieporecznej
postawie.

Coz, sztuki walki to nie tylko sila,
to przede wszystkim sztuka koordynacji
i optymalnego wykorzystania wszelkich
zasobow ciala i psychiki.

--
A
.

roz...@wp.pl

unread,
May 7, 2009, 10:05:26 AM5/7/09
to

Po pierwsze, każde odkrycie powinno być poparte niezbitymi dowodami,
nikt nie będzie podważał eksperymentu teorii, która jest "dziurawa" i
nie ma obecnie żadnego zastosowania ani znaczenia (tj. marnowanie
czasu), dlatego chciałem powiedzieć, że podczas eksperymentów ważne są
pomiary, czyli np. zmiana masy, bo ponoć, masa zwiększa się podczas
tego eksperymentu, czyli trzeba użyć wagi. A jak wiadomo w naszej
oficjalnej fizyce masy samej z siebie nie może przybyć, tak więc jeśli
w pomiarach Panu wyjdzie, że człowiek warzył 50kg, a potem jakimś
dziwnym trafem 60 kg no to wtedy oklaski na stojąco. Jedak trzeba
pamiętać, żeby pomiary były robione z dużą dokładnością i najlepiej
seriami. Takie są realia, sama teoria i opis eksperymentu to nie
wszystko, NAJWAŻNIEJSZY JEST rezultat.

janp...@gmail.com

unread,
May 8, 2009, 11:30:19 PM5/8/09
to
On May 8, 2:05 am, roze...@wp.pl wrote:
...

> Po pierwsze, każde odkrycie powinno być poparte niezbitymi dowodami,
> nikt nie będzie podważał eksperymentu teorii, która jest "dziurawa" i
> nie ma obecnie żadnego zastosowania ani znaczenia (tj. marnowanie
> czasu), dlatego chciałem powiedzieć, że podczas eksperymentów ważne są
> pomiary, czyli np. zmiana masy, bo ponoć, masa zwiększa się podczas
> tego eksperymentu, czyli trzeba użyć wagi. A jak wiadomo w naszej
> oficjalnej fizyce masy samej z siebie nie może przybyć, tak więc jeśli
> w pomiarach Panu wyjdzie, że człowiek warzył 50kg, a potem jakimś
> dziwnym trafem 60 kg no to wtedy oklaski na stojąco. Jedak trzeba
> pamiętać, żeby pomiary były robione z dużą dokładnością i najlepiej
> seriami. Takie są realia, sama teoria i opis eksperymentu to nie
> wszystko, NAJWAŻNIEJSZY JEST rezultat.- Hide quoted text -
>
> - Show quoted text -

Anglicy mawiaja ze "Mozna przyprowadzic osla do wody, ale NIE daje sie
go zmusic aby sie napil". Jak widze odnosi sie to nie tylko do osla.

Pisze Wasc o dziurach. A czy moglby Pan wyjasnic jakie dziury
dokladnie Wasc ma na mysli - bo mi to wyglada tylko na dziury w
Wascinych pogladach. Znaczy, gdzie dokladnie widzi Wasc te dziury, jak
Wasc widzi to co Wasc nazywa "rezultat", dlaczego wyniki eksperymentu
dla Wascia wcale NIE sa "rezultatem", itp.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak


P.S. Proponowalbym aby Wasc przytoczyl nam tutaj przyklad Wascinego
"odkrycia" i owych "niezbitych dowodow" ktore Wasc zgromadzil na jego
poparcie. Jesli zas sie okaze ze jedynym Wascia odkryciem byl kiedys
wlos w zupie, wowczas proponowalbym aby Wasc przytoczyl nam tutaj
"niezbite dowody" na "naukowe odkrycie" powszechnie uznawane przez
dzisiejsza oficjalna nauke ze wszechswiat powstal w wyniki "wielkiego
bangu".

roz...@wp.pl

unread,
May 9, 2009, 6:32:04 PM5/9/09
to


Po pierwsze ja niczego nie odkryłem, więc nie mam co przytaczać, po
drugie teorie uważa się za dziurawą kiedy nie jest ona poparta
dowodami, które w 100% potwierdzają słuszność. Ja daje co najwyżej z
"takimi" dowodami (Te co czytałem na Pańskiej stronie całkiem ciekawe)
30% słuszności, można je podważyć na 100 sposobów (No ale nie każde),
tłumacząc je znanymi nam zjawiskami. Czy komuś się podoba czy nie
dowody powinny być niepodważalne. Jeśli chodzi o wielki wybuch to dla
mnie to się zalicza do bajek które zostały wyssane z palca, tu
totalnie 0 dowodów, nie wiem kto to wymyślił, ale miał bujną
wyobraźnie i dziwie się że w takie bzdety ludzie wierzą - to właśnie
nazywa się dziurawą teorią (tylko to jest dziura dziury 0%
wiarygodności). A odnosząc się do eksperymentu to wystarczy użyć wagi,
żeby jasno potwierdzić zmianę masy, którą pan opisał w swoim
eksperymencie, czy to jest trudne? A i jeszcze taka uwaga: Nie wolno
krytyki odbierać jako atak, raczej powinien Pan wysunąć wnioski, że
należy DOPRACOWAĆ teorię, to chyba korzystne jest prawda? W innym
wypadku ludzie mogą się irytować i wkurzać, a to nie wróży niczego
dobrego? Bo jak teoria będzie prawdziwa to będzie można ją
wykorzystać... Dmucham na zimne, dlatego jestem ostrożny z takimi
nowinkami

janp...@gmail.com

unread,
May 9, 2009, 9:35:28 PM5/9/09
to
On May 10, 10:32 am, roze...@wp.pl wrote:
...
> nowinkami-

Z tym wazeniem to NIE takie proste jak Wasc w swojej naiwnosci to
widzi. Chodzi bowiem o to, ze aby dalo sie zmierzyc zmiane czyjejs
wagi, zmianie musi ulec albo masa tego kogos, albo tez sila
przyciagania grawitacyjnego. Tymczasem w eksperymencie z punktu #E7.1
mojej strony "soul_proof_pl.htm" dusza wcale NIE zmienia ani masy ani
przyciagania, a jedynie zespala cialo danej osoby ze skala rodzima pod
jej stopami. (Tj. jakby wiaze cialo danej osoby niewidzialnymi i
bezwazkimi powrozami ze skala pod stopami.) Takie wiec zespalanie NIE
jest wykrywalne w formie zmiany wagi dajacej sie zmierzyc. To wlasnie
dlatego fizycy jak dotychczas NIC nie sa w stanie powiedziec na temat
duszy ludzkiej i opisywanego tutaj eksperymentu.

Proponuje wiec wymyslic inna metode obiektywnego potwierdzenia
opisywanych tutaj eksperymenow, ktora jednak NIE bedzie bazowala na
uzyciu wagi i na mierzeniu czyjegos ciezaru (rozumianego jako iloczyn
masy i przyspieszenia ziemskiego). Opisana bowiem przez Pana metoda
jest zbyt naiwna aby mogla byc uzyta do obiektywnego wykrycia
nadprzyrodzonego zjawiska.

roz...@wp.pl

unread,
May 10, 2009, 6:51:57 AM5/10/09
to
Może wystarczy odnieść się do obserwacji aury (wymaga to jednak
ćwiczeń, mi się udało dostrzegać kolory ale jest to trudne), trzeba
przede wszystkim, zbadać w jaki sposób zmienia się aura, ale niestety
mało jest ludzi, którzy mają doświadczenie w tej kwestii. Nie wiem,
ale tu by mogły pomóc fotografie karlinowskie i oko specjalistów
którzy się tym zajmują, mogli by oni określić w istotny sposób "coś
niezwykłego" w biopolu. Z obserwacji zmiany barw bądź kształtów dało
by się wysunąć jakieś interesujące wnioski, lecz niestety ja nie
posiadam doświadczenia w tej kwestii. Może powinien Pan poszukać
jakichś specjalistów tym się zajmujących, jednak pewnie jest to zbyt
uciążliwe przedsięwzięcie. Ze swoją obecną wiedzą na ten temat moje
wnioski były by mizerne. Z innego sposobu "materialnego" trudno jest
się raczej doszukać z tego co Pan mówi, bo zmianę wagi zaraz 1000 osób
określi jako "opadnięcie sił osób podnoszących" i tu jest się w kropce.

Kukasz

unread,
May 11, 2009, 1:01:01 PM5/11/09
to
On 10 Maj, 12:51, roze...@wp.pl wrote:

> Może wystarczy odnieść się do obserwacji aury (wymaga to jednak
> ćwiczeń, mi się udało dostrzegać kolory ale jest to trudne), trzeba
> przede wszystkim, zbadać w jaki sposób zmienia się aura, ale niestety
> mało jest ludzi, którzy mają doświadczenie w tej kwestii. Nie wiem,
> ale tu by mogły pomóc fotografie karlinowskie i oko specjalistów
> którzy się tym zajmują, mogli by oni określić w istotny sposób "coś
> niezwykłego" w biopolu. Z obserwacji zmiany barw bądź kształtów dało
> by się wysunąć jakieś interesujące wnioski, lecz niestety ja nie
> posiadam doświadczenia w tej kwestii. Może powinien Pan poszukać
> jakichś specjalistów tym się zajmujących, jednak pewnie jest to zbyt
> uciążliwe przedsięwzięcie. Ze swoją obecną wiedzą na ten temat moje
> wnioski były by mizerne. Z innego sposobu "materialnego" trudno jest
> się raczej doszukać z tego co Pan mówi, bo zmianę wagi zaraz 1000 osób
> określi jako "opadnięcie sił osób podnoszących" i tu jest się w kropce.

Ale co da Ci obserwacja aury Rozenro? Istnienie aury to nie od razu
istnienie duszy. Ok bierzesz urządzenia rejestrujące aurę. Nawet
jakbyś w jakiś sposób stwierdził że aura jest rzeczywiście emanacją
duszy, no dobra. Skąd jednak wiadomo że ta dusza jest nieśmiertelna?
Trzeba by było mieć urządzenia żeby zaobserwować wydostawanie się tej
duszy po śmierci a potem obserwować ją przez dłuższy czas żeby mieć
jakieś potwierdzenie że rzeczywiście jest nieśmiertelna.
Tak samo jest z tym eksperymentem mającym pokazać że dusza ma
niezwykłe możliwości panowania nad materią. Załóżmy że ten eksperyment
rzeczywiście działa tak jak opisuje to pan Jan. No dobrze i co z tego?
Coś się dzieje, ale co? Co ma dusza z tym wspólnego?

janp...@gmail.com

unread,
May 11, 2009, 10:40:00 PM5/11/09
to
On May 12, 5:01 am, Kukasz <klika...@gmail.com> wrote:
...

> Tak samo jest z tym eksperymentem mającym pokazać że dusza ma
> niezwykłe możliwości panowania nad materią. Załóżmy że ten eksperyment
> rzeczywiście działa tak jak opisuje to pan Jan. No dobrze i co z tego?
> Coś się dzieje, ale co? Co ma dusza z tym wspólnego?

Co "eksperyment na istnienie duszu" ktory opisalem w tym watku ma
wspolnego z insteniem duszy, to bardzo latwo wydedukowac. Wystarczy
aby Wasc sprobowal wyjasnic nam w jaki sposob cialo NIE posiadajace
duszy byloby w stanie uformowac albo ow efekt "zespolenia" sie z
rodzima skala pod jego stopami, albo tez wygenerowania ow efekt
calkowitej bezwazkosci - tak jak to pisalem w punktach #E7.1 i #E7.2
mojej strony "soul_proof_pl.htm".

Skoro wiec Wasc NIE widzi zwiazku pomiedzy tymi dwoma, proponuje aby
nam Wasc tutaj wyjasnil, jak samo biologiczne cialo pozbawione duszy
byloby w stanie wygenerowac te dwa efekty.

Kukasz

unread,
May 12, 2009, 5:11:33 AM5/12/09
to
On 12 Maj, 04:40, janpa...@gmail.com wrote:

> Skoro wiec Wasc NIE widzi zwiazku pomiedzy tymi dwoma, proponuje aby
> nam Wasc tutaj wyjasnil, jak samo biologiczne cialo pozbawione duszy
> byloby w stanie wygenerowac te dwa efekty.

Na początek niech Pan przestanie Panie Janie z tym waściowaniem.
Myślę że na takiej samej zasadzie jak ciało z duszą na pokładzie.
Skoro zakładamy tutaj już bardziej komputerowy model działania
wszechświata, to w sumie co za różnica czy ten efekt generuje ciało,
dusza czy nawet ciało z duszą. Jedno i drugie jest wówczas programem.
Bycie duszą lub ciałem (tak czy siak programem) nie musi wcale
różnicować uprawnień tych programów.

Żeby nie ciągnąć tej dyskusji przez długi czas pozwolę sobie
zasymulować pański sposób myślenia i odpowiedzieć wcześniej na
ewentualne przyszłe argumenty.

Ja wiem że powołuje się Pan na Koncept Dipolarnej Grawitacji i że może
Pan stwierdzić że się po prostu z nim się nie zapoznałem. Jeżeli jest
Pan w stanie trzeźwo spojrzeć na własne teorie, powinien Pan zauważyć
że tak naprawdę istnienie duszy, Boga, reinkarnacji zostało
wydedukowane z powietrza a następnie dociągnięte do KDG.

Jak to z powietrza? Przecież jest autoryzowana przez Boga Biblia który
mówi o tym wszystkim.

No tak tylko do wiarygodności danych Biblii mam pewne wątpliwości.
Oczywiście wierni nadają jej duże znaczenie. Jednak jeżeli podejdzie
się do tekstu Biblii w obojętny sposób (niekoniecznie sceptyczny)
odnosi się po prostu wrażenie że nie jest to już wcale tak oświecony
tekst. Oczywiście można wyłuskać z niego teksty które wydają się
uniwersalnie mądre. Jeżeliby traktowano biblie rzeczywiście jako
źródło prawdy objawionej to należałoby kamieniować za najmniejsze
przewinienie.

Uwierzą tylko Ci którzy chcą uwierzyć (lub coś w tym stylu).

Tak, zgadzam się z tym. Gdybym napisał: "Zobaczą tylko Ci którzy chcą
zobaczyć" lub "usłyszą tylko Ci którzy chcą usłyszeć", niezależnie do
jakiego zmysłu się odniosę to i tak się z tym zgadzam.
Subiektywne ujrzenie czegoś nie świadczy wcale że ta rzecz istnieje.

Problem sceptyków polega na tym że są sceptykami Panie Janie.
Czy wątpienie jest złe, bo jeżeli tak to wtedy będzie mieć Pan racje
we wszystkim.
Tylko z dogmatycznym podejściem mógł Pan dojść do takich wniosków
jakie Pan prezentuje wyżej.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages