Ciepły kwietniowy dzień i do tego piątek zapowiadał się obiecująco. Jeszcze
tylko jedna lekcja i weekend - pomyślał Florian. Tak się składało, że akurat
lubił geografię, a zwłaszcza urodziwą panią profesor koło czterdziestki.
Zgrabna, długonoga szatynka wpadła Florianowi w oko już od pierwszej lekcji w
liceum. W dodatku lubiła nosić spódniczki. Będąc posiadaczką ślicznych nóg,
miała co zaprezentować i robiła to z gracją! Należała do nielicznych kobiet z
klasą tzw. odchodzący w zapomnienie "oldschool" gdyż nosiła pończochy, co
nieraz Florian miał już okazje ukradkiem zobaczyć. Ubierała przeważnie
pończochy samonośne, ale również prawdziwe nylonowe FFy, co w połączeniu z
charakterystycznym szelestem sprawiało, że Florian nie myślał o niczym innym
jak o numerku z posiadaczką jednych z ładniejszych nóżek w szkole!
I tak zaczęła się lekcja geografii. Dyżurni przynieśli mapy, i profesorka
zaczęła prowadzić lekcję. Młodzieniec siedział w ławce i jak zwykle gapił się
na jej nogi. W tej krótkiej spódniczce przed kolana ze skóropodobnego
materiału wyglądała bosko! Nauczycielka wyraźnie dawała mu do zrozumienia, że
jest zainteresowana flirtem. Uśmiechała się do niego zalotnie, zakładała nogę
na nogę. Huśtała smukłym bucikiem od czasu do czasu pokazując stópkę okrytą
zmysłowym nylonem. A stopy miała bardzo ładne i pociągające. W tych czarnych
lakierowanych szpilkach i pończochach wzbudzała podziw niejednego z
nastolatków. Florianowi od samego patrzenia zrobiło się gorąco a pokaźnych
rozmiarów wacek wypychał spodnie. Często o niej fantazjował, ale niestety na
marzeniach się kończyło. Dziś w białej bluzeczce, spod której prześwitywał
również biały koronkowy stanik wyglądała pociągająco. Biust miała średni i
sprężysty. Lubił jak się nad nim pochylała sprawdzając zadanie domowe. Miał
wtedy jedyną możliwość zlustrowania pięknych cycuszków. Z rozmyślań nad
pięknem kobiecego ciała pani Gosi sprowadziło go na ziemię jej zachowanie.
Akurat siedział lekko bokiem do niej tak, że tylko on miał możliwość
obserwować jej nogi. Profesorka obróciła się bokiem do klasy, aby łatwiej
prezentować coś na mapie i akurat tak, że tylko on miał możliwość obserwować
jej spódniczkę, która przy ruchach psorki uniosła się nieznacznie ukazując
Florianowi ciemniejsze zakończenia nylonowych pończoch! Objaśniając,
dyskretnie rozszerzała nogi, tak że Florian miał okazję delektować się nimi
prawie w całej okazałości. Delikatna mgiełka nylonu doprowadzała go do
wrzenia. Zobaczył jak jedną ręką wskazując miasto na mapie zaczęła zmysłowo
wodzić po swoim udzie. Tego było mu już za wiele! Ledwo się opanowywał.
Wiedział, że go prowokuje, że się z nim bawi.
Koniec zajęć zbliżał się nieubłaganie, lecz geografica znana była z tego, że
czasami pytała na końcu lekcji. Przypadkiem tym "szczęśliwcem" okazał się
Florian. Wciąż miał wzwód i gdyby nie luźna koszula to szedłby do odpowiedzi z
pokaźnym namiocikiem, a tak tylko on i ona wiedzieli się święci. Pytania jakie
otrzymywał były raczej opisowe, choć i tak Florianowi trudno się było skupić
na odpowiedzi bo bezczelnie gapił się na podwozie profesorki. Bełkotał, plątał
się, na szczęście zadzwonił dzwonek i pozostali uczniowie zaczęli zbierać się
do wyjścia z sali.
- Z tobą jeszcze nie skończyłam. Postaraj się! Bo jak na razie to mnie to nie
zadowala - powiedziała dwuznacznie uśmiechając się do Floriana.
Ostatni uczniowie opuścili salę. Nauczycielka Odchyliła bardziej krzesło i
jego oczom ukazał się fantastyczny widok. Profesorka zmysłowo rozchyliła uda
pokazując kuse, koronkowe majteczki nałożone na piękny pas do pończoch również
wykończony delikatną ciemną koronką.
- No i jak z tobą? - Zapytała zalotnie - kontynuujemy egzamin?
- Tak! Speszony i podniecony odpowiedział Florian. Nie mógł oderwać od niej
wzroku. Wiedział już, że jego marzenia się spełnią, że popieści jej śliczne
nóżki oraz dobierze się do broszki psorki.
- Zapraszam do mojego kantorka, napijemy się herbaty i wystawię ci ocenę -
powiedziała i uwodzicielskim krokiem, delikatnie szeleszcząc pończochami,
poprowadziła go do przytulnego pomieszczenia na końcu korytarza, który
pozostał już pusty. Jedynie im obu nie spieszyło się opuścić budynku szkoły.
Florian nie poznawał zachowania swojej nauczycielki. Zrobiła herbatę, podala
drożdżowe ciasto. Kantorek okazał się bardzo przytulnym miejscem a nie
zagraconą składnicą map czy innych pomocy dydaktycznych. Właściwie był to
pokój z łazienką, z dużym stołem do map, meblościanką oraz kanapą. Nad oknem
wisiały pastelowe firanki.
- Całkiem przytulne miejsce.
- Dziękuję! Sama urządziłam! - Widać było, że miała gust! Florian nie zdziwił
się, wszak ubierała się również z klasą. Lubił takie zadbane, dojrzałe kobiety.
- Umyj ręce i zapraszam na ciasto. Nie trzeba było mu tego dwa razy powtarzać.
Jak wrócił z łazienki to ze zdziwieniem stwierdził, że profesorka, siedzi na
kanapie z lekko rozpiętą bluzeczką.
- Usiądź koło mnie Florianie. - powiedziała aksamitnym głosem.
Chłopak nie mógł się opanować. Był jednocześnie podniecony jak i speszony. Oto
przed nim siedzi a właściwie eksponuje w całej okazałości cudne nogi w tych
seksownych nylonach.
Rozmawiali o tym i owym, aż nabrał śmiałości i zaczął niby przypadkiem, muskać
dłonią jej kolano, czując miły dotyk pończoszek. Pani profesor nie była bierna
na takie pieszczoty. Schylili się ku sobie i zatopili w gorącym pocałunku.
Florian coraz śmielej pieścił udka pani Gosi. Ręce wyczuwały już zakończenie
pończoch, czuł zapinki od pasa do pończoch. Gdy dotarł do koronkowych
majteczek odkrył gorącą i wilgotną cipkę. Widział, że ta kobieta ma wielką
ochotę i zdecydowanym ruchem zaczął zdejmować jej koronkowe stringi. Miała
wspaniałą pisię, z wąskim paseczkiem przyciętych ciemnych włosków. Majtki
przesycone jej sokami pachniały świeżością i pożądaniem. Rozsunęła szeroko
nogi. Nie potrzebował większej zachęty. Oto spełniło się jego marzenie
zobaczyć psorkę tam na dole w całej okazałości, w samej bieliźnie a nawet bez.
Zaczął delikatnie muskać języczkiem nabrzmiałe wargusie. Były różowiutkie i
dosyć spore. Westchnęła słodko. Wiedział, że rozpali tę kobietę, choć był
licealistą rozsmakował się już w kobiecych łonach. Szczególnie lubił głośne
partnerki, wzmagały w nim podniecenie, jak zatracały się w ekstazie, gdy
traciły panowanie nad sobą.
Jego język coraz śmielej pieścił gorącą muszelkę, ociekającą sokami, które
łapczywie spijał. Smakowała wybornie! Wsadził w piczkę psorki palec, która
była już bardzo gorąca i śliska. Zdecydowanie wodził palcem w niej aż znalazł
to tajemnicze miejsce, które pokazała mu pewna pani, co zrobiła z niego mężczyznę.
W Gosię jakby piorun strzelił. Wiedział już, da jej wielką rozkosz! A ona
zaczęła się wić i głos się jej łamał.
Oooo taak! Zaraz dojdę! - właściwie to już nie mówiła tylko jęczała. Jej cipa
zaczęła pulsować, a wygięte ciało drgało w ekstazie. Z dumą stwierdził, że dał
jej duży orgazm. Orgazm, jakiego dawno już nie miała.
- Dziękuję ci Florianie. To był kosmiczny orgazm! Odkąd jestem sama nic
takiego mi się nie zdarzyło. Pozwól, że sprawię ci również niezłą rozkosz. - i
bez ceregieli zaczęła rozpinać jego spodnie.
- O nie wiedziałam, że tutaj ukrywa się taki smok! Trzeba go oswobodzić - i
zdecydowanym ruchem zaczęła zdzierać mokre slipy z nastoletniego kochanka.
Miał grubego, żylastego fiuta. Delikatnie odciągnęła skórkę i lśniący od soków
oręż zaprezentował się w całej okazałości.
- Nie możemy go tak zostawić! - z błyskiem w oku westchnęła po czym zaczęła
wodzić koniuszkiem języka po pulsującej główce w końcu wsadziła go w pełne
usteczka.
- Ja chyba śnię! Czuję się jak w niebie!
- Dopiero tam będziesz! z uśmiechem odpowiedziała i ochoczo zaczęła obciągać
wacusia. Była w tym dobra, wiedziała co rajcuje młodych napalonych mężczyzn.
Wsadzała go głęboko, właściwie to go połykała, lizała trzon oraz kulki.
Patrzyła lubieżnie w oczy, w których odczytywała rosnące pożądanie.
Przyspieszyła ruchy obejmując wacka ciepłymi wargami. Prawie go podgryzała.
Florian zaczął głośniej dyszeć, co zachęciło jurną profesorkę do
zintensyfikowania ruchów. Poczuła jak zaczął pulsować, jak zaraz eksploduje.
- Już dochodzę! -wysyczał i z impetem zaczął wpompowywać w słodkie usta swój
nektar. Było tego dużo, ledwo połykała jego soki. Oblizała wargi, nie
uroniwszy ani kropelki, powiedziała:
- Masz smaczny budyń!
- Cieszę się, że pani smakuje!
- Florianie! Nie pani tylko Gosia OK? W klasie niestety musisz mówić pani
profesor. - i dalej wysysała resztki nektaur z wacusia, który trochę opadł by
odpocząć jak wojownik po walce.
- A teraz to cycuszki domagają się pieszczoty! - powiedziała psorka i oparła
się o stół przesuwając drobne paluszki po materiale bluzeczki. Młodzieniec
zdecydowanym ruchem zaczął rozpinać bluzkę, spódnicę, aż została w samej
bieliźnie, całej z delikatnej koronki, podkreślającej piękno jej
pedagogicznego ciała. Niejedna nastolatka mogłaby pozazdrościć zmysłowych
kształtów i erotyzmu jakim emanowała. Widok ten przyprawił Floriana o ponowny
wzwód. Sycił się widokiem jej pięknych kształtów. W tych czarnych pończochach
na pasku i lakierowanych szpilkach wyglądała cudownie. Widok takich nóg
przyprawiał Floriana o szybsze bicie serca, lecz nieczęsto spotykał
posiadaczki równie wspaniałego podwozia w swoim mieście.
- Pożądam cię odkąd Cię zobaczyłem na pierwszej lekcji! Wyszeptał chłopak
przytulając się do swojej nauczycielki i składając namiętne pocałunki na
smukłej szyi.
- Tak wiem to głuptasie! - odpowiedziała cichutko wtulając się w silne ramiona
Floriana. Czuła się bezpiecznie w jego objęciach. Chłopak chwilkę majstrował
przy zapięciu od biustonosza. Cycuszki wyskoczyły sprężyście z miseczek.
Sterczały radośnie czekając na morze czułych doznań. Zaczęły się pieszczoty
tych wspaniałych piersi. Gorące pocałunki szybko wznieciły także żar w norce
profesorki.
Ssał jej piersi niczym wygłodzony niemowlak, co rozpalało ją do białości.
Stanął za nią całując ją w kark oraz pieszcząc palcem wejście do pisi. Soki
pożądania zwilżały płatki jej różyczki - prawie wrzała z podniecenia.
- Weź mnie teraz! - powiedziała zdecydowanym głosem i rozłożyła się na stole.
Chłopakowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Był przecież nieźle podniecony.
Oto ją widzi w całej krasie, zaraz posiądzie, zanurzy się w rozkoszy.
Zdecydowanym ruchem wjechał swoim smokiem w gorącą cipę psorki, cipę kobiety
nienasyconej.
- Tak Ooch taak! - jęczała. Posuwał ją zdecydowanie. Wreszcie spełniało się
jego marzenie.
Trzymał w dłoniach jej boskie nogi w tych nylonowych pończochach i szpilkach,
jednocześnie dając rozkosz swojej nauczycielce. Niespodziewanie jej piękne
ciało przeszył orgazm, orgazm jakiego dawno nie miała! Rytmiczne skurcze
pobudzały również Floriana, który wkrótce trysnął w gorącą, już nasyconą szparkę.
- Jesteś cudowny! Dziękuję ci! - powiedziała i pogłaskała opadającego ptaszka.
Miętosiła go po czym pocałowała i wzięła go w usta. Rumak sprawnie dźwignął
się pod wpływem takiej pieszczoty. Stanęła tyłem do Floriana opierając się o
stół i powiedziała:
- A teraz to co tygryski lubią najbardziej! - rozszerzyła nogi tak, że
zobaczył rozpaloną brzoskwinkę gotową do skonsumowania. Zadek miała jędrny,
seksownie nim kręciła, zachęcając Floriana do akcji. Jednak chłopak był tak
napalony, że nie potrzebował dodatkowej zachęty. Z impetem wjechał w psorkę po
same klejnoty aż jękła wyginając ciało w łuk!
Posuwał ją rytmicznie, pieszcząc rękoma cycuszki. Był nienasycony jak pies na
suce w czasie rui a i ona miała ochotę na ostre rżnięcie.
Gosia chcąc zintensyfikować doznania zaczęła pieścić swoją broszkę. Widać
było, że miała w tym wprawę. Jęczała coraz mocniej. Florian delektując się
pupką swojej nauczycielki zobaczył jak marszczy się, zroszona sokami rozkoszy,
skóra wokół kakowego oczka. Wpadł na iście szatński pomysł aby zrobic coś o
czy już od dawna marzył.
- A teraz niespodzianka! powiedział i bez uprzedzenia zaczął penetrować drugą
dziurkę.
Tylec profesorki był ciasny. Zmiana bodźców zadziała na Floriana niczym bat na
konia. Wpompował z impetem cały ładunek spermy. Nauczycielka lubiła widać
takie gierki, bo wkrótce sama zaczęła dochodzić! Drżała jak osika, wijąc się w
ekstazie. Orgazm był silny, lecz krótki. Zmęczona opadła na kanapę obok.
Florian był siódmym niebie. Oto spełniło się jego marzenie. Posiadł swoją
nauczycielkę, obiekt pożądania kolegów, popieścił najlepsze nóżki w szkole i
posmakował miłości greckiej. Lepszego rozpoczęcia weeendu nie mógł sobie wymarzyć!
Z błogostanu wyrwał go radosny głos geograficy:
- Florianie dałeś mi dzisiaj tyle przyjemności, ze z podstaw geografii ciała
kobiety daję ci szóstkę! Dla takich jak ty warto być nauczycielką! Jeszcze
żaden uczeń nie spisał się tak dobrze! Jednak nie spoczywaj na laurach, u mnie
szóstkowicze są systematycznie sprawdzani ze znajomości przerobionego
materiału! - powiedziała żartobliwym tonem próbując mieć srogi wyraz twarzy.
- Tak jest pani profesor! - zripostował Florian - Z przyjemnością zapracuję na
szóstkę ucząc się geografii. A może tak poprowadziłaby pani dodatkowo kółko
geograficzne?
Uśmiechnęła się i pocałowała ucznia w czoło.
Wiedział, że to dopiero początek nauki i nie był tym wcale zmartwiony, ale nie
wiedział jeszcze, co go wkrótce spotka...
Ronter (10-08-2004)
ron...@o2.pl
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/