Trochę wydało mi się smutne to, że na "
alt.pl. och, jak mi dobrze w
Polsce" nie było ani jednej wypowiedzi.Rozumiem,że jest wiele powodów, dla
których można pominąć milczeniem tytułowe " och jak mi dobrze w P..." Ale
gdyby się tak trochę zagłębić w tę kwestię - w szczególności tuż po kolejnej
rocznicy odzyskania niepodległości- to byłoby o czym porozmyślać!
Szczególnie warto odciąć się od bieżących brudów polityki - trzeba umieć
znaleźć się ponad tym wszystkim co złe i dać wyraz dezaprobaty dla tym
wszystkich, którzy juz mają na końcu języka dość popularny fragment piosenki
Lady Punk ( z pamięci podaję - przepraszam za ew.
zniekształcenia...)Cytuję:" ... a wszyscy to k.- wy / dla mało domyślnych -
przyp.autor / i złodzieje, nie wyłączając nas... "
Żeby była jasność, to kategorycznie proszę nas - mnie z tego towarzystwa
wyłączyć !!! Mam do siebie samego trochę szacunku,do swoich najbliższych i
nie jest nam wszystko jedno... I choć bywa różnie w pracy zawodowej, w mojej
starej zaniedbanej dzielnicy i w moim ukochanym rodzinnym mieście. Nie
zawsze jestesmy zadowoleni z tego co robimy lub jak jesteśmy
wynagradzani.Nie zawsze potrafimy też sami zagospodarować swoje talenty i
wiedzę.Nie potrafią tego też dostrzec inni.Ibywa zupełnie źle ,kiedy nie ma
nawet tej nieciekawej pracy.Kiedy znowu trzeba udowadniać niemal całemu
światu, że wiemy,że potrafimy ,że damy radę, aż tak że wydaje się to nam
samym już wręcz krępujące...Co mam mówić,że jestem z tych, co wysoko
stawiają sobie poprzeczkę również w sprawach etyki? A czy ja tak naprawdę
wiem z kim ja rozmawiam?A może właśnie po podniesieniu tej - tak wydawałoby
się oczywistej kwestii - okażę się ... nieprzydatny do tej firmy, a nie
wiedząc o tym - do końca świata będę się zastanawiać, z jakiego powodu
zerwano z moją osobą kontakt,choć wszystko im odpowiadało podczas
wcześniejszych rozmów !!!A tu mogło wyjść niektórym,że taki etyczny to może
być miękki menager,słaby meneger itp. ...
Czy jest na to wszystko jakaś rada? Jest .Oczywiście,ze jest... Trzeba tylko
przyjąć zasadę,aby w swoim życiu tępić bez litości wszelkie k.-stwo i
złodziejstwo oraz wszystkie inne polskie zarazy,bo w innym przypadku wyjdzie
na to,że to ostatecznie normalni ludzie będą tępieni,niszczeni itp. kiedy
taka wszawa kamarylla zacznie decydować o naszych sprawach i ludzkich losach
!!!
Czyż to nie piękne i nie proste?! P:ytanie retoryczne,choć może nie do końca
to jest proste ,to warto zadać sobie tyle trudu ile trzeba,aby panowała
normalność,normalność i jeszcze raz normalność. Aby czarne znaczyło czarne a
białe białe ! Takie to proste a wyrosnąć może do rangi sprawy narodowej w
tym naszym grajdołkowatym zamęcie.Trudno tu żyć,ale żyć tu trzeba.Owszem
można poznawać inne strony globu,ale tu jest nasze miejsce i nasza tożsamość
narodowa.I nie może być nam wszystkim wszystko jedno.Wręcz
przeciwnie.Powinniśmy sobie zdać sprawę,że nie jesteśmy tacy silni jak się
nam nie raz wydaje.Nie jesteśmy narodem wybranym i sami sobie też tego nie
jesteśmy w stanie wmówić, na tyle by jak naród żydowski zachować tożsamość
i móc się zebrać ponownie po setkach czy tysiącach lat między Wisłą a Odrą,
Tatrami a Bałtykiem. Prawda jest okrutna i trzeba sie z nią liczyć: nie
byłoby gdzie wrócić,bo
te tereny zawsze miały wielu i bardzo wielu chętnych do "zagospodarowania"
ale najprawdopodobniej nie byłoby i komu wrócić,bo ci tzw. najlepsi,którzy
by wyjechali /bo wszyscy przecież by nie wyjechali, wystarczy ,że
wyjechałaby ta tzw. najlepsza tkanka narodu,inteligencja twórcza. techniczna
itp.aby naród skarlał.../ NIe byłoby komu wrócic,bo jakże by tak ci tzw.
najlepsi, najdynamiczniejsi mogliby wycofać się z konkurencji, z którą
staczali swój bój o wybicie się, o rozwój i o przetrwanie itp. ni stąd ni
zowąd odwrócić się od tych własnych osiągnięć i zrezygnować i wrócić???
Trochę jeździłem , trochę widziałem i wiem jedno wszedzie dobrze,ale nie ma
jak w domu. Ale niema jak w DOMU. zibi.wawa