Jest tak: dom, linia telefoniczna i Neo na 3 lata, podpisane może ze 3
miesiące temu. I niestety, z przyczyn losowych dom musi być sprzedany,
szansa na to, że nabywca będzie chciał tam mieć telefon i neozdradę są
nikłe. Jak rozwiązać umowę bez konieczności ponoszenia kosztów
zerwania?
Czytając archiwalne wątki znalazłem poradę, żeby zrobić przeniesienie
linii do innej lokalizacji, co miało skutkować automatycznym
rozwiązaniem umowy na Neo. Niestety, tepsa już ten sposób odstrzeliła,
jak powiedziano mi na blulajnie, obecnie przenoszą obie usługi bez
konieczności ich rozwiązywania, co więcej, jeśli w nowej lokalizacji
nie będzie warunków technicznych (bo i o takim sposobie czytałem) to i
tak nie powoduje to rozwiązania umowy z neo, ponieważ nie jest to
usługa stacjonarna zawarta w starym miejscu i jeśli abonent ma
życzenie przenieść ją w miejsce, gdzie się jej nie da świadczyć, to
jest to zerwanie umowy z winy abonenta i należą się normalne opłaty za
zerwanie umowy.
Czy da się to jakoś ugryźć?
J.
Użytkownik "Jarek P." <jarekp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:36cdaabf-661a-4338...@t35g2000yqj.googlegroups.com...
> jak powiedziano mi na blulajnie, obecnie przenoszą obie usługi bez
> konieczności ich rozwiązywania,
Dokładnie tak.
> co więcej, jeśli w nowej lokalizacji nie będzie warunków technicznych
> (bo i o takim sposobie czytałem) to i tak nie powoduje to rozwiązania
> umowy z neo, ponieważ nie jest to usługa stacjonarna zawarta w starym
> miejscu i jeśli abonent ma życzenie przenieść ją w miejsce, gdzie się jej
> nie da świadczyć, to jest to zerwanie umowy z winy abonenta
> i należą się normalne opłaty za zerwanie umowy.
Pieprzenie w bambus. Mają założyć i Ty się na to upierasz.
Jak nie potrafią, to łaskawie "poczekasz". Jednak za okres
kiedy usług nie bedą świadczyć, nie mogą pobierać opłat.
A że w czasie oczekiwanie na realizację usługi termin umowy
wygasł... Nie twoja wina, że nie wyszło.
No chyba, że chcesz na pałę zerwać umowę.
Tak, dokładnie to macie rozumieć. Dziwne? Może. Niestety, nie wszystko
w życiu da się przewidzieć, różne niespodziewane sprawy potrafią spaść
na głowę. Np nagła i niczym nie zapowiadana wcześniej śmierć bliskiej
osoby. I wynikająca stąd nagła i niczym wcześniej nie zapowiadana
konieczność wykonania całego mnóstwa roszad mieszkaniowych, których
tłumaczyć nie ma sensu, bo nie są istotne dla problemu.
J.
> Pieprzenie w bambus. Mają założyć i Ty się na to upierasz.
> Jak nie potrafią, to łaskawie "poczekasz". Jednak za okres
> kiedy usług nie bedą świadczyć, nie mogą pobierać opłat.
> A że w czasie oczekiwanie na realizację usługi termin umowy
> wygasł... Nie twoja wina, że nie wyszło.
Panienka z blulajna mi to przedstawiała inaczej, wg niej albo
świadczenie usługi jest możliwe i wtedy ona będzie świadczona, albo
nie jest a wtedy mogę nie przenosić linii. Jeśli chcę ją przenieść
mimo wszystko - traktują to jako zerwanie umowy na Neo.
Niestety, w lokalizacji "zastępczejj", która wchodzi w grę, jest już
linia TP i jest również neostrada, tak więc brak możliwości
technicznych jest wątpliwy. Chyba, żeby dogadać się z ekipą monterską,
która stwierdzi "brak wolnych par" i niemożność dołożenia linii.
Ale... chodzi mi po głowie coś innego. Czy wniosek o przeniesienie
linii może ją przenosić wogóle do innego miasta, województwa? Bo jeśli
tak, to tu byłoby wyjście, bowiem jest dom nowobudowany w rodzinie, na
kompletnym telefonicznym zadupiu. I gdyby dało się wystawić wniosek o
przeniesienie linii tam, to w zasadzie jesteśmy w domu, bowiem, gdyby
linię wraz z neostradą tam jakimś cudem dociągnęli, wszyscy byliby
szczęśliwi (budujący ten dom też, neostradę by chciał), a jeśli nie
(co jest więcej niż pewne, najbliższa sieć TP to linie napowietrzne na
pojedyńczych abonentów kilkaset metrów dalej), to... to nie.
Poczekamy.
> No chyba, że chcesz na pałę zerwać umowę.
A są inne sposoby, żeby to zrobić nie płacąc?
J.
Niech przedstawi z regulaminu konkretny zapis, który uzależnia
takie przeniesienie. Bo zgodnie z regulaminem (nawet tym starym)
to w ogóle neostrady przenieść się nie da. Ale tego nie musisz
podkreślać. Zresztą Ty chcesz przenieść telefon, a neo idzie za nim.
> Jeśli chcę ją przenieść mimo wszystko - traktują to jako
> zerwanie umowy na Neo.
Raczej od razu par. 7 ust. 4 aktualnego regulaminu neostrady.
"Utrata tytułu prawnego do Lokalu uprawnia TP do rozwiązania
Umowy z winy Abonenta."
>> No chyba, że chcesz na pałę zerwać umowę.
>A są inne sposoby, żeby to zrobić nie płacąc?
Cały paragraf 11
> Cały paragraf 11
Znaczy czekać na najbliższą zmianę den usług, regulaminu bądź jakiejkolwiek
pierdoły i wtedy się z nią nie zgodzić na piśmie?
OK, jakaś metoda to jest, dzięki.
A co z możliwością przeniesienia linii do innego miasta? jest to możliwe?
J.
>> Pieprzenie w bambus. Mają założyć i Ty się na to upierasz.
>> Jak nie potrafią, to łaskawie "poczekasz". Jednak za okres
>> kiedy usług nie bedą świadczyć, nie mogą pobierać opłat.
> Panienka z blulajna mi to przedstawiała inaczej, wg niej albo
> świadczenie usługi jest możliwe i wtedy ona będzie świadczona, albo
> nie jest a wtedy mogę nie przenosić linii.
Zadzwoniłem jeszcze raz i dopytałem. Oni jednak nie są głupi i jak się
okazuje, uczą się na błędach. Aktualny formularz wniosku o przeniesienie
linii ma klauzulę, co operator ma zrobić w przypadku braku możliwości
świadczenia usługi w nowym miejscu. Do zaptaszkowania są dwa pola:
- usługa zostaje na starym adresie
- _abonent_ rezygnuje z usługi.
czyli niestety...
J.
I sorry, że się narażę, ale bardzo słusznie, że tak jest. TP jaka by nie
była to koszty założenia instalacji ponosi. Czasami trzeba rozbudować
sieć, to kosztuje, często po to by założyć BSA.
Poza tym w tych czasach podpisywać umowę na trzy lata to strach. Bo dają
jakąś śmieszną nawigację czy inny badziew?
Przenieść do innego miasta możesz, województwa też, ale już bez
zachowania numeru, ale w ten sposób już nie zerwiesz umowy bodajże od 2 lat?
--
> I sorry, że się narażę, ale bardzo słusznie, że tak jest. TP jaka by nie
> była to koszty założenia instalacji ponosi. Czasami trzeba rozbudować
> sieć, to kosztuje, często po to by założyć BSA.
To też ja tutaj nie klnę i nie psiocze, jaka to tepsa jest zła i niedobra,
wyrosłem już jakiś czas temu z takiego podejścia do tego typu spraw, ich
interes rozumiem. NIestety jednak, mój interes jest mi bliższy i stąd
kombinacje, jak wyjść z problemu bez strat, albo z minimalnymi.
> Poza tym w tych czasach podpisywać umowę na trzy lata to strach. Bo dają
> jakąś śmieszną nawigację czy inny badziew?
Jakąś badziewną nawigację, fakt. Jednak, jak wyżej pisałem, w momencie,
kiedy ta umowa była podpisywana, nic nie wskazywało na choćby teoretyczną
możliwość konieczności jej przedwczesnego zrywania z jakichkolwiek powodów.
Niestety, los jednak bywa złośliwy, nikt nie zna dnia ani godziny, ani nigdy
nie można być pewnym jutra...
> Przenieść do innego miasta możesz, województwa też, ale już bez zachowania
> numeru, ale w ten sposób już nie zerwiesz umowy bodajże od 2 lat?
Na zachowaniu numeru mi absolutnie by nie zależało, wręcz przciwnie nawet.
Niestety jednak, w tej nowej lokalizacji szanse na "warunki techniczne" są
bliskie zeru (napowietrzne przewieszki do pojedyńczych posesji jako sieć
telefoniczna w rejonie, przy czym ostatnia kończy się ładnych kilkaset
metrów od tej posesji, TP musiałaby ładnych parę słupów dostawić, dociągając
kabel do raptem paru potencjalnych klientów na krzyż, żaden z nich nie jest
ani miejscowym radnym, ani pracownikiem inwestycji TP.
J.
>
>
>
> --
>
>
A kto im broni rozbudowywać sieć?
Zwłaszcza kiedy klient nadal chce korzystać z usług?
> Poza tym w tych czasach podpisywać umowę na trzy lata to strach.
Zwłaszcza przy upartym promowaniu nowych klientów
zamiast hołubienia lojalnych.
E tam.
Ja jak wybudowa�em dom, to potrzebowa�em netu. Poszed�em wi�c to TPSa i
pytam czy tam gdzie mam dom neostrade mi za�o��. Powiedzieli ok. W ci�gu 2
miesi�cy zrobili linie(3 lub 4 s�upy postawili + kilkaset metr�w kabla)
specjalnie do mojego budynku. Za�oazyli mi tel z abonamentem socjalnym 28z�
i pytaj� o neo. a ja m�wi� ze neo drogo i wzie�em Orange freedom na lini
TPSa. Tak�e zainwestowali w linie do mnie a do dzisiaj jedyny zysk jaki ze
mnie maja bezpo�rednio to 28z� abnamentu socjalnego. �adnych po�acze� nawet
nie wykonuje ani nie odbieram bo nawet aparatu do gniazdka telefonicznego
nie podpie�em przez te lata
Zastanawia mnie po co to jest Orange Freedom jest, przecież to taka
neostrade na orendżu, a orendż=tp.
Ki czort?
Jak widać nie.
> Ki czort?
Freedom to zwykły BSA
>
> Czy da się to jakoś ugryźć?
>
Da się. Wystarczy zastanowić się nad zmianą oferty w obecnej
lokalizacji. Na taką, która nie zadziała ale będzie wymagała podpisania
nowej umowy a nie aneksu.
JK
> Da się. Wystarczy zastanowić się nad zmianą oferty w obecnej lokalizacji.
> Na taką, która nie zadziała ale będzie wymagała podpisania nowej umowy a
> nie aneksu.
A konkretniej? Chodzi Ci o zmiany typu Neostrada, taka zwykła na
Videostradę?
J.
Blisko :-) tylko trza wiedzieć jak to zrobić :-)
Aha, czyli coś jak Heja to nie Era...
Świat jest jednak niepotrzebnie komplikowany
> Blisko :-) tylko trza wiedzieć jak to zrobić :-)
No to jak wiesz, to napisz (może być na priv, jeśli to wiedza tajemna), albo
podpowiedz, gdzie szukać.
J.
--
no w�a�nie karze, a nie broni z powodu wiod�cego operatora:)
>> Poza tym w tych czasach podpisywaďż˝ umowďż˝ na trzy lata to strach.
> Zw�aszcza przy upartym promowaniu nowych klient�w
> zamiast ho�ubienia lojalnych.
zgadza si�, ale tak jest u du�ej cz�ci operator�w, im wi�kszy operator
tym gorzej
--
--
Napewno zadzia�a :-)
przechodz�c na neo+tv mo�e zmieni� czas trwania umowy np. z 2,5 roku na neo
do np. 1 roku a us�uga tylko 5 z� dro�sza
> To jest mo�liwe pod warunkiem posiadania "przyjaciela" w szeregach TP
> zapewne i to zatrudnionego w odpowiednim miejscu co by byďż˝ zorientowany.
Niekoniecznie
> On 4 Sty, 12:18, "jerry" <janfr...@wywal.sam.wiesz.co.o2.pl> wrote:
>
>> Pieprzenie w bambus. Mają założyć i Ty się na to upierasz.
>> Jak nie potrafią, to łaskawie "poczekasz". Jednak za okres
>> kiedy usług nie bedą świadczyć, nie mogą pobierać opłat.
>> A że w czasie oczekiwanie na realizację usługi termin umowy
>> wygasł... Nie twoja wina, że nie wyszło.
>
> Panienka z blulajna mi to przedstawiała inaczej, wg niej albo
> świadczenie usługi jest możliwe i wtedy ona będzie świadczona, albo
> nie jest a wtedy mogę nie przenosić linii. Jeśli chcę ją przenieść
> mimo wszystko - traktują to jako zerwanie umowy na Neo.
> Niestety, w lokalizacji "zastępczejj", która wchodzi w grę, jest już
> linia TP i jest również neostrada, tak więc brak możliwości
> technicznych jest wątpliwy. Chyba, żeby dogadać się z ekipą monterską,
> która stwierdzi "brak wolnych par" i niemożność dołożenia linii.
>
> Ale... chodzi mi po głowie coś innego. Czy wniosek o przeniesienie
> linii może ją przenosić wogóle do innego miasta, województwa? Bo jeśli
> tak, to tu byłoby wyjście, bowiem jest dom nowobudowany w rodzinie, na
> kompletnym telefonicznym zadupiu.
W czerwcu 2009 roku przerabiałem temat następująco - zmieniałem miejsce
zamieszkania (Śląsk > Warszawa). Na starym adresie miałem Videostradę,
mieszkanie wynajęte. Zgłosiłem wniosek o przeniesienie numeru (co
automatycznie zdjęło Videostradę, która miała wtedy jeszcze 1.5 roku trwać)
i poprosiłem o przeniesienie numeru na nowy adres. A pod nowym adresem (też
wynajęte mieszkanie) stwierdziłem, że właściciel nie podpisze zgody na
wejście z linią do mieszkania (oczywiście nie od razu, "konsultowałem się"
z właścicielem). I sprawa zamknięta bezkosztowo.
--
Pozdrawiam, Als (w mailu nie mam żadnej jedynki)
Tak moze i było, ale kupe czasu temu
Teraz juz w nowych regulaminach to nie rzejdzie