Napiszcie jakie macie metody w tym wzgl?dzie. Ja rozcieram tyto? w
r?kach ale jest to dla mnie troch? irytuj?ca metoda poniewa? brudzi
r?ce - zw?aszcza gdy tyto? jest bardziej wilgotny , zabiera chwil?, a
poza tym wygl?da nie estetycznie w towarzystwie. Przecie? b?d?c w
pubie, na przyj?ciu, na ulicy nie b?d? si? rozk?ada? z kartk? i
mozolnie rozdrabia? tyto?... To tyle moich refleksji :) Napiszcie co
my?licie.
Poza tym zastanawia?em czy nie mo?na kupi? takiego urz?dzenia do
rozdrabniania tytoniu zaraz przed paleniem. Przeszuka?em ca?? sie? i
nie znalaz?em nic takiego. Szkoda bo przyda?oby mi si?, ciekawe
dlaczego nikt tego jeszcze nie wymy?li?.
Je?li kto? zna jakie? skuteczne sposoby to bardzo prosz? o dok?adny
opis :)
Pozdrawiam :)
> Je?li kto? zna jakie? skuteczne sposoby to bardzo prosz? o dok?adny
> opis :)
Swego czasu rozdrabniałem bardzo i często, obecnie jeśli już to
rozdrabniam tylko tę część tytoniu przeznaczoną na sam wierzch
fajki (nie wiem czy się zrozumiale wyrażam - kawy jeszcze nie wypiłem).
Jak rozdrabniam? Otóż otwieram nóż sprężynowy i na kartce
papieru rozdrabniam nim tytoń. Przy ludziach też.
Ale jak wspomniałem ostatnio rzadko rozdrabniam całość...
--
PZDR;
RobiZ
>Teraz już wiem o co Ci chodziło. :)
Ciesze sie :)
>Przede wszystkim z jakim tytoniem masz problemy?
>Z Flakiem?
Flake nie jest duzym problemem bo choc mocno sprasowany latwo kruszy
sie na drobne kawalki.
> Jeśli chodzi o flake'a, to po prostu urywam małe kawałeczki. Trzymając taki
>kawałek w palcach mocno dociskam kciukiem i wykonuję nim ruchy koliste -
>robię w ten sposób kuleczki - dość małe i zbite i takimi kuleczkami nabijam
>fajkę - 4, 5 malutkich kuleczek lużno wkładam do fajki, dopiero ostatnią
>warstwę wkładam trochę na ścisk.
Kiedys czynilem podobnie ale tyton byl zbyt ciasno ulozony i zle mi
sie palilo taka fajke. Teraz rozdzieram platki na drobne kawalki i
wsypuje luzno do fajki na koncu lekko ubijajac, prawie wcale. Nie wiem
jak innym ale mnie to pasuje bo dluzej sie pali.
>Ze zwykłym tytoniem robię podobnie z tym,
>że robię większe kulki w sumie 2-3 plus ostatnia, którą dociskam całość.
Na samym poczštku mojej przygody z fajka moj kolega uczyl mnie
podobnej techniki. Problem - przynajmniej moj :) - polega na tym ze
nie umiem palic duzych kawalkow i mocno ubitego tytoniu. Przewaznie
rozcieram tyton w rekach na pyl (co czasem zajmuje mi kilka dobrych
minut :/ ) a potem wsypuje go do fajki leciutko przybijam i zapalam.
Stšd moje pytanie o metody rozdrabniania.
>Czasami (zwykły tytoń) w ogóle nie robię kulek tylko wkładam do fajki kilka
>małych (bardzo małych) szczypt tytoniu i podobnie jak w innych przypadkach
>ubijam całość ostatnią warstwą. Z kolei w trakcie palenia nie wysypuję
>popiołu (parę razy próbowałem ale jakoś ta metoda nie przypadła mi do gustu)
No z popiolem tez jest problem ale przyzwyczeilem sie go wysypywac, na
poaczatku zar mi wypadal :) ale teraz jest ok. Nie lubie nadmiaru
popiolu w fajce bo nie widac zaru, poza tym tyton odcina doplyw
powietrza i trzeba mocno ciagnac a tak fajka pali sie prawie sama.
>tylko delikatnie go ubijam, z tym, że mocniej ubijam tytoń/popiół po
>zewnętrznej (przylegający do ścianek komina) nie ruszając prawie w ogóle
>środka - powstaje w ten sposób taka mała górka popiołu (którą na swój użytek
>nazwałem wulkanem :))) )
a uzywasz kolka czy malego metalowego ubijacza? hmm tzn nie moge sobie
tego wyobrazic, bo jesli kolek to chyba fajka musi byc szersza...
musze to przemyslec :)
> tytoń dopalam praktycznie do końca - wysypuję
>praktycznie sam popiół...
To mnie najbardziej zastanawia bo gdy stosowalem podobna do twojej
metode nigdy mi sie to nie udalo. Ciekawe od czego zalezy taki "wlasny
styl palenia", moze to geny ;)
Probowaliscie uzywac kiedys dziwnych narzedzi do rozdrabniania? Ja
kiedys uzywalem nozyczek i wychodzilo calkiem niezle... ale to juz
szalona metoda.
pozdrawiam
Palec Boga
Może problem w tym, że wtedy był za mocno ubity (czyli się słabo palił i
wymagał bardzo zdrowych płuc) a teraz z kolei jest zbyt słabo ubity? Sam nie
wiem jak Ci pomóc...
> Na samym poczštku mojej przygody z fajka moj kolega uczyl mnie
> podobnej techniki. Problem - przynajmniej moj :) - polega na tym ze
> nie umiem palic duzych kawalkow i mocno ubitego tytoniu.
Ale ubijasz tylko ostatnią warstwę a wcześniejsze mają wystarczająco dużo
luzu... Zresztą tą ostatnią warstwę ubijasz nie mocno tylko trochę mocniej
niż wcześniejsze ale ciągle delikatnie. Nic na siłę!
> Przewaznie
> rozcieram tyton w rekach na pyl (co czasem zajmuje mi kilka dobrych
> minut :/ )
Hmmmm... może właśnie to wina tego "pyłu"?
> No z popiolem tez jest problem ale przyzwyczeilem sie go wysypywac, na
> poaczatku zar mi wypadal :) ale teraz jest ok. Nie lubie nadmiaru
> popiolu w fajce bo nie widac zaru, poza tym tyton odcina doplyw
> powietrza i trzeba mocno ciagnac a tak fajka pali sie prawie sama.
Moja z warstwą popiołu też nie gaśnie. Nie mam pomysłu, może inni grupowicze
Ci pomogą...
> a uzywasz kolka czy malego metalowego ubijacza? hmm tzn nie moge sobie
> tego wyobrazic, bo jesli kolek to chyba fajka musi byc szersza...
> musze to przemyslec :)
Zależy do jakiej fajki. Mam takie gdzie "kółko" ubijaka ledwo się mieści i
takie gdzie swobodnie mogę ubić tylko tytoń/popiół na ściankach nie ruszając
środka.
> Probowaliscie uzywac kiedys dziwnych narzedzi do rozdrabniania?
Elektryczny młynek do kawy? ;-) Sorki nie mogłem się powstrzymać... Po
prostu nie rozumiem dlaczego chcesz palić aż tak drobno zmielony tytoń?
--
PZDR;
RobiZ
>Elektryczny młynek do kawy? ;-) Sorki nie mogłem się powstrzymać... Po
>prostu nie rozumiem dlaczego chcesz palić aż tak drobno zmielony tytoń?
Bez przesady :)) nie chce palic tytoniu zmielonego na pyl, po prostu
imho drobny tyton latwiej i dluzej sie tli. Co o tym sądzisz?
Pozadrawiam
Palec Boga
Cóż... co o tym sądzę "powiedziałem" już wcześniej - tak naprawdę to brak mi
konceptu jak by Ci tu pomóc. Teraz niech się wypowiedzą bardziej
doświadczeni ode mnie...
--
PZDR;
RobiZ
> Bez przesady :)) nie chce palic tytoniu zmielonego na pyl, po prostu
> imho drobny tyton latwiej i dluzej sie tli. Co o tym sądzisz?
Jesli o mnie chodzi to uwazam wprost przeciwnie. Tyton zmielony na pyl pali
sie:
1. goraco,
2. szybko,
3. niesmacznie - co w zasadzie wynika z powyzszych ;-)
IMHO
najlepiej,
najchlodniej,
najdluzej
pali sie niepokruszony flake. a 'imho' dodalem tylko dlatego ze nie palilem
plugow i twistow, ktore pewnie pala sie jeszcze lepiej.
pozdrawiam,
--
--==|B*A*R*R*Y|==--
Michał Ziembowicz
ziembarry(at)poczta.onet.pl
> imho drobny tyton latwiej i dluzej sie tli. Co o tym sądzisz?
To chyba mylne wrazenie, ale moze masz specyficzny styl palenia.
Moim zdaniem grubsze kawalki pala sie wolniej, z reguly smaczniej
przy pewnej wprawie. Problemem jest to, ze trudniej rozpalic i
utrzymac zar.
Na poczatek jednak polecam nieco drobniejsze kawalki. Pakowanie
fajki zaczynac luzno i coraz ciasniej. Wazne zeby po nabiciu, przy
wciaganiu powietrza przez fajke czuc lekki opór (ale nie za mocny).
Lepiej wysypac tyton i nabic ponownie niz meczyc sie 2 godziny
ze zle nabita (gasnaca lub zbyt goraca) fajka.
Pozdr
Rafal
> To chyba mylne wrazenie, ale moze masz specyficzny styl palenia.
> Moim zdaniem grubsze kawalki pala sie wolniej, z reguly smaczniej
> przy pewnej wprawie. Problemem jest to, ze trudniej rozpalic i
> utrzymac zar.
Dokładnie - dlatego też IMHO najdrobniejsze kawałki (gdzieś czytałem,
że resztki z nabijania), należy wsypać na sam wierzch i ubić leciutko.
Łatwiej jest wtedy rozpalić.
Reasumując nabijamy:
1. 3 kuleczki z tytoniu w przypadku ready rubbed, lub inne metody.
W przypadku flake 3 kuleczki zrobione poprzez rozcieranie palcami,
lub snopek, lub kawałkami, lub całkiem po swojemu.
2. na wierzch drobne części tytoniu, resztki pozostałe na kartce po
nabiciu.
OT: Co ciekawe, po zmianie kodowania na, nomen omen, poprawne, u mnie
zniknęły polskie znaki a pojawiły się pytajniki. Wot, ciekawostka...
> Od d?u?szego czasu obserwuj? wasze dyskusje, ale nie znalaz?em
> odpowiedzi na nurtuj?ce mnie pytanie na temat rozdrabniania tytoniu.
> Pal? od 2 lat i doszed?em na razie do wniosku ?e dobrze roztarty
> tyto? sprawia ?e mo?na d?u?ej pali?, fajka rzadko ga?nie i
> ekonomicznie wykorzysta? tyto? spalaj?c go do "ostatniego ?d?b?a" :)
Jedna z turniejowych technik wolnego palenia zakłada właśnie roztarcie
tytoniu na pył. Tak więc nie może to być technika z gruntu zła. A skoro ci
pasuje to tym bardziej nie może być zła. Taką techniką pali m.in. Danuta
Pytel - a wyniki, jeśli kogoś to interesuje, ma rewelacyjne. Opis metody
jest m.in. na stronie Mr Broga (http://www.mrbrog.com.pl/new/nie4.php)
> Napiszcie jakie macie metody w tym wzgl?dzie. Ja rozcieram tyto? w
> r?kach ale jest to dla mnie troch? irytuj?ca metoda poniewa? brudzi
> r?ce - zw?aszcza gdy tyto? jest bardziej wilgotny , zabiera chwil?, a
> poza tym wygl?da nie estetycznie w towarzystwie. Przecie? b?d?c w
> pubie, na przyj?ciu, na ulicy nie b?d? si? rozk?ada? z kartk? i
> mozolnie rozdrabia? tyto?... To tyle moich refleksji :) Napiszcie co
> my?licie.
Ja rozcieram w rękach flake'i. Ale nie na pył - raczej na takie grubsze
kawałki - część rozpada mi sie na włókna, część włókien pozostaje sklejona
ale krótsza. Jak idę do pubu to zazwyczaj biorę pod uwagę to jakie będą
warunki do palenia. Zazwyczaj wtedy biorę jakiś tytoń w postaci wstążek i
wtedy bez problemu mogę nabić fajkę a jeśli trzeba przewietrzyc go lekko na
wieczku od puszki. DDNLR zdażało mi się pieczołowicie rozwijać w knajpie.
Flake'i zostawiam sobie głównie do palenia w domu. Można też rozkruszyć
sobie tytoń w domu i zapakowac do szczelnej torebki z zapięciem strunowym -
jeżeli będziemy palić niedługo to będzie OK.
> Poza tym zastanawia?em czy nie mo?na kupi? takiego urz?dzenia do
> rozdrabniania tytoniu zaraz przed paleniem. Przeszuka?em ca?? sie? i
> nie znalaz?em nic takiego. Szkoda bo przyda?oby mi si?, ciekawe
> dlaczego nikt tego jeszcze nie wymy?li?.
O niczym takim nie słyszałem.
Pzdr, Maciej
widziałem gdzieś na E-Bayu stareńką
maszynkę do cięcia Plug'ów i Twistów
na DAFT próbowali cygarowych obcinaczy,
ale coś nie szło
w żartach - maszynka do kawy
--
:-? pyk Rotm
> OT: Co ciekawe, po zmianie kodowania na, nomen omen, poprawne, u mnie
> zniknęły polskie znaki a pojawiły się pytajniki. Wot, ciekawostka...
Te pytajniki też i u mnie występują... a kodowanie poprawne. Ale to chyba
dlatego, że kolega wysyła z Googla, który niestety nie jest w 100% zgodny ze
standardem. Ale w sumie nie ma o co kruszyć kopii, bo mimo, iż są pytajniki,
tekst jest w miarę czytelny - nie to co poprzednio.
--
PZDR;
RobiZ