Dnia 19.05.2016 peter <ToJe...@nic.nie.wiem> napisał/a:
> pisze wprawdzie, że jeżeli się nie uda, to odmontować partycję.
Ja chyba jakiś inny Internet mam, bo na wspomnianej stronie
stoi jak byk:
"How to use extundelete
extundelete is designed to undelete files from an unmounted
partition to a separate (mounted) partition"
I generalnie taka jest zasada: na ratowany filesystem
nic nie zapisywać. Używać odmontowanego, ew. read only.
A jeśli podejrzewamy uszkodzenie nośnika (CD, uszkodzony
HDD) to od razu tworzyć obraz i pracować wyłącznie
z obrazem).
Te pliki były na root fs, innymi słowy na tej samej
partycji co system? Jeśli nie (np. na osobnej /home),
to wystarczy ją (/home) odmontować i odzyskiwane pliki
wrzucać gdzieś na /, np. /root.
A jeśli tak,to najlepiej operację przeprowadzać
z jakiegoś LiveCD/USB i zapisywać na pendrive.
Choć teraz już marnie to widzę (używanie tego fs
do zapisu przez dłuższy czas).
No i pytanie, czy tam w ogóle było jakieś kasowanie.
Jeśli program skasował pliki i utworzył nowe, puste- OK,
extundelete ma szanse coś znależć. Jeśli po prostu
otworzył do zapisu istniejący plik i "wypełnił go
pustą zawartością"- kiepsko to widzę.
> mam jakieś dziwne obiekcje, że jak zrobię
> umount /dev/sda1
> to rozfajczy się cały dysk
Nic się nie rozfajczy, nie uda się odmontować
root fs (tzn dałoby się, via pivot_root, ale to nie
dla początkującego i odnotowuję wyłacznie z tzw.
kronikarskiego obowiązku ;-)
Teoretycznie mógłbyś przemontować root fs
read only, ale również nie polecam. Jeśli jest
jedna partycja, ratunkowe LiveCD/USB będzie
najlepszym wyborem.
> Nie jestem informatykiem tylko matematykiem.
Jeśli tylko zależy Ci na próbie odzyskania
plików, poproś kogoś z sąsiedztwa znającego
się na Linuksie (Win Guru nie pomoże a może
zaszkodzić).
A jeśli nie tylko, to okazja żeby się czegoś
o Linuksie dowiedzieć :-)