Słyszałem coś o trupim jadzie ale nie wiem czy to jest prawda?
Będę wdzięczny za wszystki wskazówki
Dziękuję
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Cdn.
Użytkownik " KZ" <privatek...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:bnag26$rh5$1...@inews.gazeta.pl...
Pozdrawiam
Skibbi
Użytkownik "marek" <cool...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:bng8pl$e7c$1...@nemesis.news.tpi.pl...
Witam.
Qpa - zapach smoru zależny od długości przechowywania, ciało stałe
[dodatkowo dość elastyczne - można np. bałwanka zrobić (murzynka)], ze
składnikami nie powinieneś mieć problemu ;-)
Teraz tak na serio. Na ostatniej chemi było doświadczenie: cukier + coś [nie
wiem, chyba jakiś kwas HCL H2SO4 lub coś w tym stylu] - reakcja nie
nastąpiła odrazu (czyli chyba jak dla Ciebie dobrze - podłożyć i uciec ;-)
Zjawiskiem ubocznym jest to, że to pęcznije tworząc węgiel ;-D I jeszcze
jedno: nie pamiętam do końca czy ta para co się wydzilała [była nie mała -
taka jak z czainika] to była albo para wodna albo tlenek siarki (IV) .... no
ale ja tam nie chce tego otrzymywać. BTW występowało też lekkie szczypienie
w gardle więc zanim ktoś z tej grupy nie wyjaśni co tam się wydzielało to
lepiej poczekać.
--
Bald Jedi ;-)
Hint2: poczytać prasę codzienną - czasem pojawiają się informacje o
masowych wizytach w szpitalach osób podtrutych przy takich kiepskich
dowcipach. A zwłaszcza poczytać o konsekwencjach dotykających autorów
dowcipów. Nawet tak niewinnych jak uruchomienie gaśnicy ppoż na
korytarzu szkolnym. Koszt malowania korytarza obrzydził dziecięciu
(przez rodziców) głupie dowcipy na dłuższy czas. Albo taki gaz łzawiący
w kinie. Przykro powiedzieć, ponoć skończyło się samobójstwem autora,
niezamierzonym przez otoczenie wywierające presję dydaktyczną, nie
wytrzymał ciśnienia opinii publicznej...
Poczucie anonimowości bywa miłe, ale kończy się - bywa - nieoczekiwanie
szybko i przykro. Myślenie o konsekwencjach działania nie jest niestety
popularne w Polsce (aż do budynku na Wiejskiej włącznie).
pozdrowionka
zairazki