Oczywiście nie przyznam się na tej grupie, że zgram moje wszystkie vinyle na
CD a oryginały schowam dla potomności.
Płyty mają po 40 - 50 lat są w faaatalnym stanie .. ale .... chciałbym je
wyczyścić mechanicznie ...
Powinienem chyba je wyprać lub wyczyścić.
Czym to mogę zrobić...???
Czy może być denaturat, którym resztki masła z rowków usunę.
Czy mogę czyścić płyty szmatką zamszową ???????
fart
> Czym to mogę zrobić...???
>
wez jakas plyte na ktorej ci nie zalezy i poeksperymentuj :)
Bakelit i winyl czyszczę fluidem na bazie alkoholu poliwinylowego i
izopropylowego, któy robię w oparciu o recepturę z listy. Dokładna receptura
była na liście cytowana wielokrotnie. Polecam archiwum.
JL
"fart" <as...@wp.pl> wrote in message
news:c1ns1c$mvs$1...@absinth.dialog.net.pl...
Wiem, że ten temat już był .......
JL .... szukałem w archiwum za pomocą google ... może nie potrafię znaleźć
nic na temat RECEPTURY gdybyś jednak mi pomógł i znalazł
byłbym zobowiązany :)))))))))
pozdrawiam
fart
Jesli to o to chodzi to podaje:
"Oto recepta na czyszczenie plyt (winylowych)
do okolo 80 sztuk przy dobrej wprawie.
* 500 ml wody destylowanej
* 50 g alkohol poliwinylowy (wysokopolimeryzowany
o sredniej lepkosci) - to taki bialy proszek, ale nie do wciagania
* pare kropli plynu antystatycznego
* ok 5 ml gliceryny (oryginalnie bylo 10 ml
ale zauwazylem, ze czasami zostaja tluste plamy.
* pare kropli Kodak Photo Flo 200
* 40-50 ml alkoholu denaturowanego
(ja stosowalem mieszanine 50/50 etylowego i metylowego
ale nigdy denaturatu, byc moze takze sie nadaje.
Ktos inny dodawal dobrej wodki:)
Do czystego szklanego naczynia (najlepsza zlewka 1000ml)
wlac 400 ml wody i dodawac powoli alkohol mieszajac szklana
rurka i wolno podgrzewajac do temp. okolo 95 stopni.
Jak temperatura roztworu bedzie wzrastac, mleczna
zawiesina zacznie sie rozpuszczac az bedzie przezroczysta.
Prosze uwazac na "grudy", ktore latwo moga sie tworzyc.
Zdjac z ognia (palnika, lazni wodnej) i ostudzic do 30-40 stopni
i dodac reszte skladnikow ciagle mieszajac.
Uzupelnic woda do 500 ml.
W temperaturze pokojowej, roztwor powinien byc klarowny
lub lekko metny o konsystencji rzadkiego miodu czy srednio
gestego syropu.
Na okraglej podstawce (nie wiekszej niz nalepka na plycie)
umiescic plyte i przytrzymujac ja kciukiem "malowac" roztwor
miekkim pedzlem (tylko nie po nalepce) na cienka warstwe
do samej krawedzi plyty.
Wlasciwa ilosc przyjdzie z praktyka. Jezeli za gruba,
czas schniecia sie wydluzy, jezeli za cienka,
bedzie sie rwac podczas sciagania.
Zostawic na godzine (ktos podpowiadal, ze na cala noc)
az "maseczka" bedzie sucha (przezroczysta w wygladzie)
Mozna zrobic dwie strony na raz, ale najlepiej tylko jedna
za pierwszym razem.
Po wyschnieciu "maseczki", przykleic kawalek tasmy
maskujacej (biala tasma papierowa klejaca jakiej uzywaja malarze)
od nalepki do krawedzi plyty i wolno odrywac "maseczke"
Jezeli cos nie wyjdzie to proces mozna powtorzyc."
Cytuje ten przepis za kims kto podawal go na liscie.
Pozdrawiam, Łukasz
BAAAAAAAARDZO DZIĘKUJĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jakbyś szukał czegoś kiedyś z nagrań i chciał to mieć na kompie .. a będę
miał ..... wal śmiało
mój priv dla Ciebie zawsze stoi otworem
pozdrawiam
fart
Nie ma sprawy. Ciesze sie, ze moglem Ci pomoc.
Pozdrawiam, Łukasz
> Cytuje ten przepis za kims kto podawal go na liscie.
A czy nie ma takiego czegoś gotowego do kupienia w sklepie ?
Przyznam, że nie bardzo się czuję na siłach do przygotowania, nawet nie
wiem gdzie kupić składniki .......
--
khozy
"I'm lost somewhere between heaven and hell"
pozdrowienia
Leszek