--
Pozdrawiam
Monika
A czy czasem nie dostanie awizo do skrytki z prośbą o odbiór listu
poleconego w okienku na poczcie ???
--
~~~~~~~~~~~~~~~~~
yankes(at)poczta.onet.pl
Gadu-Gadu - 34951
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jezeli nie rozumiesz jak cos dziala to nie znaczy, ze jest to od razu
podejrzane.
W skrytce zostanie awizo i osoba ta odbierze sobie przesylke w okienku. A
powodow posiadanie skrytki moze byc wiele ( np. debilni sasiedzi kradnacy
awiza, gowniarstwo bawiace sie skrzynkami, chec ukrycia przed zona
korespondecncji itp. )
pozdrawiam
--
Mithos
mit...@op.No.More.Spam.pl
GG 3442873
Oczywiście jest tak, jak pisali poprzednicy - podpisać i tak będzie miał
okazję, bo do akrytki trafi tylko avizo :)
A swoją drogą są gorsze sytuacje... Słyszeliście, że jest możliwość
zastrzeżenia sobie na poczcie, by przesyłki polecone OD RAZU trafiały do
skrzynki na listy, bez jakiegokolwiek potwierdzenia odbioru? Wystarczy
odpowiedni druczek na poczcie wypełnić, że się zgadzasz, że bla bla....
Dla mnie to zupełnie bez sensu, w końcu po to się dopłaca za polecony, aby
mieć pewnośc, że dojdzie. Ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, co też szanowna
Poczta Polska jeszcze wymyśli.
D.
PS. Kiedyś mój ktoś wysłał mi poleconym 3 batoniki. Doszły dwa, a koperta
ładniutko zamknięta. Dopiero po jakimś czasie się dowiedziałam, że wysłano
zostały 3!!! Do dziś mnie kusi, aby zapytać listonosza, czy smakowało... ;-D
>
> A swoją drogą są gorsze sytuacje... Słyszeliście, że jest możliwość
> zastrzeżenia sobie na poczcie, by przesyłki polecone OD RAZU trafiały do
> skrzynki na listy, bez jakiegokolwiek potwierdzenia odbioru? Wystarczy
> odpowiedni druczek na poczcie wypełnić, że się zgadzasz, że bla bla....
> Dla mnie to zupełnie bez sensu, w końcu po to się dopłaca za polecony, aby
> mieć pewnośc, że dojdzie. Ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, co też
szanowna
> Poczta Polska jeszcze wymyśli.
Co ma wymyslac? Przeciez Poczta robi to na _wyrazne_zyczenie_klienta.
O wiele rzeczy mozna miec pretensje do poczty, ale IMHO aqrat w tym
przypadku nietrafione.
> Co ma wymyslac? Przeciez Poczta robi to na _wyrazne_zyczenie_klienta.
> O wiele rzeczy mozna miec pretensje do poczty, ale IMHO aqrat w tym
> przypadku nietrafione.
Ale gdyby taka usługa nie była dostępna, to na pewno nikt by nie korzystał,
nie sądzisz?
Poza tym akurat tu się zgodzić nie mogę. Swego czasu listonosz CODZENNIE
zostawiał nam w skrzynkach druczki tegoż pisma (tylko do wypełnienia i
podpisania), więc raz go zagadałam, o co mu chodzi, a on na to, żebym
wypełniła, bo to bardzo ciekawa propozycja - zaoszczędza czas i Jemu i mnie,
bo on nie musi wypisywać avizo, a ja nie muszę biegać na pocztę, jeśli mnie
nie ma mnie w domu w momencie doręczenia. A przecież takie jest założenie
listu poleconego, by odbierać je OSOBIŚCIE, a nie żeby się gdzieś po
skrzynkach walały i w nie wiadomo czyje łapy wpadały.
D.
> bo to bardzo ciekawa propozycja - zaoszczędza czas i Jemu i mnie, bo on
> nie musi wypisywać avizo, a ja nie muszę biegać na pocztę, jeśli mnie
> nie ma mnie w domu w momencie doręczenia.
No proszę...
Mieśliście druczki wypełniać? U mnie nikt żadnego druczku nie wypełniał, a
polecone i tak zostawiane są w skrzynce. Aż się kiedys zastanawiałam, co
by biedna pani listonoszka czy pan listonosz zrobili, gdyby druga strona
reklamowała usługę jako zaginioną? W końcu nie dysponują potwierdzeniem
odbioru.
Zapytaj przy okazji może, jak wygląda w takim wypadku reklamacja?
--
[Pani] Csirke [at] poczta.onet.pl
Wirtulana podróż po Wegrzech? Tak!
http://www.budapeszt.infinity.waw.pl
Gdyby w powszechnym obrocie nie bylo nozy, to bym sie nie zacial pasqdnie i
nie zostalaby mi blizna na kciuku. Wycofajmy ze sprzedazy noze wszelakiej
masci.
> Poza tym akurat tu się zgodzić nie mogę. Swego czasu listonosz CODZENNIE
> zostawiał nam w skrzynkach druczki tegoż pisma (tylko do wypełnienia i
> podpisania), więc raz go zagadałam, o co mu chodzi, a on na to, żebym
> wypełniła, bo to bardzo ciekawa propozycja - zaoszczędza czas i Jemu i
mnie,
> bo on nie musi wypisywać avizo, a ja nie muszę biegać na pocztę, jeśli
mnie
> nie ma mnie w domu w momencie doręczenia. A przecież takie jest założenie
> listu poleconego, by odbierać je OSOBIŚCIE, a nie żeby się gdzieś po
> skrzynkach walały i w nie wiadomo czyje łapy wpadały.
No i? System argentynski tez do niedawna sie reklamowal i ludzie lykali.
Po cos sa te makowki na karku, nie tylko do noszenia czapki. Myslenie ma
kolosalna przyszlosc.
Trzeba czytac co sie podpisuje, a nie sluchac Pana Listonosza.
A taka usluga moze byc przydatna np dla kogos kto nie ma czasu biegac na
Poczte i czekac w kolejce na odbior listu. Przy okazji taka osoba moze
mieszkac sobie w domku i skrzynke miec na terenie wlasnej posesji, gdzie
nikt inny nie ma dostepu.
> Trzeba czytac co sie podpisuje,
Po pierwsze - czytam.
Po drugie - nie podpisałam.
>a nie sluchac Pana Listonosza.
Nie chodzi mi tu tylko o siebie. Zastanawiam się po prostu, ile osób tak
listonosze namówili na podpisanie bezsensownego papierka, nie tłumacząc o co
tak naprawdę chodzi.
> A taka usluga moze byc przydatna np dla kogos kto nie ma czasu biegac na
> Poczte i czekac w kolejce na odbior listu.
Zawsze można wysłać kogoś z rodziny upoważnionego. A pomyśl sobie, jak się
poczujesz, kiedy wyślesz coś ważnego do kogoś, kto sobie taką "usługę"
zamówił i przesyłka nie dotrze do niego. Rzeczywiście chyba z reklamacji w
tym momencie nici, bo przecież Poczta powie, że adresat sam sobie życzył...
Tymczasem za los przesyłek jest odpowiedzialna poczta a nie adresat, więc to
takie zganianie winy na kogoś innego...
> Przy okazji taka osoba moze
> mieszkac sobie w domku i skrzynke miec na terenie wlasnej posesji, gdzie
> nikt inny nie ma dostepu.
A od kiedy to na teren własnej posesji nie ma nikt wstępu? ;-) No może jak
się ma jeszcze 10 stróżujących psów, alarmy... ;->
Pozdr.
D.
> Po cos sa te makowki na karku, nie tylko do noszenia czapki. Myslenie ma
> kolosalna przyszlosc.
Co nie zmienia faktu, że Poczta Polska ma dwie usługi sprzeczne ze sobą:
polecony (a więc odbiór osobisty, pewnośc, że dojdzie) i polecony zostawiany
w szkrzynce (?). Nie praw mi tu więc morałów o przydatności makówek, tylko
sam pomyśl, o co mi chodzi - nadawcy robi różnicę, czy zapłaci za list 1,20,
czy 3,45. Niie dodaje chyba tej różnicyw cenie gartis za to, aby listonosz
miał mnien pracy...
D.
> PS. Kiedyś mój ktoś wysłał mi poleconym 3 batoniki. Doszły dwa, a
btw. kim jest ten "mój ktoś"? ;-)
--
Pozdrawia kamileq!
[Www.Google.Pl twoim przyjacielem!]
[Jeśli udzieliłem błędnej odpowiedzi to skontaktuj się proszę ze mną
mailem.] [Dla a.p.a.: archiwizator aukcji http://mojeaukcje.com/nta/ ]
> Nie praw mi tu więc morałów o przydatności makówek, tylko
> sam pomyśl, o co mi chodzi - nadawcy robi różnicę, czy zapłaci za list
1,20,
> czy 3,45. Niie dodaje chyba tej różnicyw cenie gartis za to, aby listonosz
> miał mnien pracy...
>
_Kto_zmusza_do_wyboru_tej_opcji_ ? EOT
Oh, jakiś nerwowy. I do tego uparty...
Odpuszczam tylko dlatego, że żal mi czasu na ciągnięcie dyskucji.
D.
Brawo.
> Nie chodzi mi tu tylko o siebie. Zastanawiam się po prostu, ile osób
> tak listonosze namówili na podpisanie bezsensownego papierka, nie
> tłumacząc o co tak naprawdę chodzi.
Czy Ci ludzie sa ubwezwlasnowolnieni ? Czy oni nie potrafia czytac co
podpisuja ? Nie nalezy sluchac ani Pana Listonosza, ani Pana sprzedawcy (
telefonia gsm itp ) tylko czytac co sie podpisuje.
> Zawsze można wysłać kogoś z rodziny upoważnionego. A pomyśl sobie,
> jak się poczujesz, kiedy wyślesz coś ważnego do kogoś, kto sobie taką
> "usługę" zamówił i przesyłka nie dotrze do niego. Rzeczywiście chyba
> z reklamacji w tym momencie nici, bo przecież Poczta powie, że
> adresat sam sobie życzył... Tymczasem za los przesyłek jest
> odpowiedzialna poczta a nie adresat, więc to takie zganianie winy na
> kogoś innego...
Czasem nie mozna nikogo wyslac.
On na wlasna odpowiedzialnosc podpisuje ten papierek. Jak ja mam sie czuc?
Raczej niech odbiorca sie martwi. Skoro ja wyslalem i mam potwierdzenie to
nie mam sobie nic do zarzucenia.
Ja nie podpisuje nic takiego. Ale gdybym podpisal to moglbym miec pretensje
tylko do siebie.
> A od kiedy to na teren własnej posesji nie ma nikt wstępu? ;-) No
> może jak się ma jeszcze 10 stróżujących psów, alarmy... ;->
Zlodzieji i meneli pomijam. Na nich sie zawsze znajdzie rada. I nie 10 psow,
a dwa juz wystarczaja :)
A kto normalny bedzie wchodzil na cudza posesje ?
>> PS. Kiedyś mój ktoś wysłał mi poleconym 3 batoniki. Doszły dwa, a
>
> btw. kim jest ten "mój ktoś"? ;-)
wujek, kuzyn, kolega, mąż, dziadek, brat ... ciekawosc to 1 stopien... ;)
--
Michał 'Miśkowsky' Czuba | www.miskowsky.prv.pl
www.apa.abc.pl | MAIL: http://tinyurl.com/5u2rx
www.faq.apa.prv.pl | http://mojeaukcje.com/nta/
"Bóg go ukarał i oddał w ręce kobiety" - ST, Księga Judyty
Nie, po prostu myślałem że chodzi o "mój kot" ;-)))
> Nie, po prostu myślałem że chodzi o "mój kot" ;-)))
No tak, skoro "Twój kot sam będzie kupował Whiskas (nie bijcie, pisowni nie
pamietam :) ) to dlaczego nie "Twoj kot bedzie wysylal polecone" ;)
I dodatkowo wybierze ten albo z gratisem albo tańszy ;-))))
(to w tej reklami czy innej?).
Koty są mądre (I*** by ci tak powiedziała) :D
> I dodatkowo wybierze ten albo z gratisem albo tańszy ;-))))
> (to w tej reklami czy innej?).
tego jakos nie kojarze ;)
> Koty są mądre (I*** by ci tak powiedziała) :D
Wiem ze sa madre, slysze to prawie na kazdym kroku od dziewczyny, wystarczy
mi :D
>
> Wiem ze sa madre, slysze to prawie na kazdym kroku od dziewczyny,
wystarczy
> mi :D
>
Iiiiii tam madre.
Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc madre?
> Iiiiii tam madre.
> Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc
> madre?
Moje potrafi 4 godziny wpatrywać się w lodówkę.
Co nic nie ujmuje jej mądrości.
Ps. Kot słyszy bicie serca mysiej ofiary z odległości kilku metrów. Może
to działa na niego jak wahadełko i... ;-)
Tylko, ze mysz byla ofiara dla zuuupelnie innego zwierza, a kotka siedziala
i sie gapila. Bardzo inteligentne zajecie. W hipnoze nie wierze, bo na
slowna reprymende zwiala natychmiast i budzic z transu nie musialem ( a tak,
mam tresowanego kota ! :> )
> Iiiiii tam madre.
> Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc
> madre?
hmm zle sie wyrazilem... moze tak: jestem regularnie przekonywany ze są
madre ;D Oo, mniej-wiecej tak to mialo brzmiec ;)
Co jak co, koty są mile, fajne i wogole ;) trudno zaprzeczyc... a
najbardziej lubie robic im zdjecia ;D
Jeden, ale szybki. Vide: "do furtki dobiegam w trzy sekundy, a ty?" ;))
--
Welcome...! to the elder ruins again
The wind whispers beside the deep forest
Darkness will show us the way
(C) Mayhem - "De mysteriis Dom Sathanas"