Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

wysyłka listu poleconego na skrytke pocztową?

4,592 views
Skip to first unread message

Monika

unread,
Aug 6, 2004, 3:05:35 AM8/6/04
to
Witam bardzo gorąco,
Na jednej z moich aukcji pewna osoba wygrała starter Heyah.
Wszystkie startery wysyłam w kopercie bąbelkowej i listem poleconym.
Osoba która wygrała ten starter prosiła aby wysłać go nie na adres domowy a
na skrytkę pocztową.
Czy to nie jest podejrzane? Kto w takim przypadku podpisze odbiór listu?

--
Pozdrawiam
Monika


YaNkEs_69

unread,
Aug 6, 2004, 3:08:01 AM8/6/04
to
> Na jednej z moich aukcji pewna osoba wygrała starter Heyah.
> Wszystkie startery wysyłam w kopercie bąbelkowej i listem poleconym.
> Osoba która wygrała ten starter prosiła aby wysłać go nie na adres
domowy a
> na skrytkę pocztową.
> Czy to nie jest podejrzane? Kto w takim przypadku podpisze odbiór
listu?

A czy czasem nie dostanie awizo do skrytki z prośbą o odbiór listu
poleconego w okienku na poczcie ???


--
~~~~~~~~~~~~~~~~~
yankes(at)poczta.onet.pl
Gadu-Gadu - 34951
~~~~~~~~~~~~~~~~~


Mithos

unread,
Aug 6, 2004, 3:45:29 AM8/6/04
to
> Czy to nie jest podejrzane? Kto w takim przypadku podpisze odbiór
> listu?

Jezeli nie rozumiesz jak cos dziala to nie znaczy, ze jest to od razu
podejrzane.

W skrytce zostanie awizo i osoba ta odbierze sobie przesylke w okienku. A
powodow posiadanie skrytki moze byc wiele ( np. debilni sasiedzi kradnacy
awiza, gowniarstwo bawiace sie skrzynkami, chec ukrycia przed zona
korespondecncji itp. )


pozdrawiam
--
Mithos
mit...@op.No.More.Spam.pl
GG 3442873

Dorota D.

unread,
Aug 6, 2004, 5:03:40 AM8/6/04
to
Użytkownik "Monika" <mon...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:cevakc$l9b$1...@news.onet.pl...

Oczywiście jest tak, jak pisali poprzednicy - podpisać i tak będzie miał
okazję, bo do akrytki trafi tylko avizo :)

A swoją drogą są gorsze sytuacje... Słyszeliście, że jest możliwość
zastrzeżenia sobie na poczcie, by przesyłki polecone OD RAZU trafiały do
skrzynki na listy, bez jakiegokolwiek potwierdzenia odbioru? Wystarczy
odpowiedni druczek na poczcie wypełnić, że się zgadzasz, że bla bla....
Dla mnie to zupełnie bez sensu, w końcu po to się dopłaca za polecony, aby
mieć pewnośc, że dojdzie. Ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, co też szanowna
Poczta Polska jeszcze wymyśli.

D.


PS. Kiedyś mój ktoś wysłał mi poleconym 3 batoniki. Doszły dwa, a koperta
ładniutko zamknięta. Dopiero po jakimś czasie się dowiedziałam, że wysłano
zostały 3!!! Do dziś mnie kusi, aby zapytać listonosza, czy smakowało... ;-D


Jaroslaw Soja

unread,
Aug 6, 2004, 5:06:17 AM8/6/04
to

Użytkownik "Dorota D." <potforrrek@USUŃBLABLA.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:cevhij$b2d$1...@opal.icpnet.pl...

>
> A swoją drogą są gorsze sytuacje... Słyszeliście, że jest możliwość
> zastrzeżenia sobie na poczcie, by przesyłki polecone OD RAZU trafiały do
> skrzynki na listy, bez jakiegokolwiek potwierdzenia odbioru? Wystarczy
> odpowiedni druczek na poczcie wypełnić, że się zgadzasz, że bla bla....
> Dla mnie to zupełnie bez sensu, w końcu po to się dopłaca za polecony, aby
> mieć pewnośc, że dojdzie. Ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, co też
szanowna
> Poczta Polska jeszcze wymyśli.

Co ma wymyslac? Przeciez Poczta robi to na _wyrazne_zyczenie_klienta.
O wiele rzeczy mozna miec pretensje do poczty, ale IMHO aqrat w tym
przypadku nietrafione.

Dorota D.

unread,
Aug 6, 2004, 5:10:35 AM8/6/04
to
Użytkownik "Jaroslaw Soja" <jsojaA...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:cevhrq$5ni$1...@nemesis.news.tpi.pl...

>
> Użytkownik "Dorota D." <potforrrek@USUŃBLABLA.gazeta.pl> napisał w
> wiadomości news:cevhij$b2d$1...@opal.icpnet.pl...

> Co ma wymyslac? Przeciez Poczta robi to na _wyrazne_zyczenie_klienta.


> O wiele rzeczy mozna miec pretensje do poczty, ale IMHO aqrat w tym
> przypadku nietrafione.

Ale gdyby taka usługa nie była dostępna, to na pewno nikt by nie korzystał,
nie sądzisz?
Poza tym akurat tu się zgodzić nie mogę. Swego czasu listonosz CODZENNIE
zostawiał nam w skrzynkach druczki tegoż pisma (tylko do wypełnienia i
podpisania), więc raz go zagadałam, o co mu chodzi, a on na to, żebym
wypełniła, bo to bardzo ciekawa propozycja - zaoszczędza czas i Jemu i mnie,
bo on nie musi wypisywać avizo, a ja nie muszę biegać na pocztę, jeśli mnie
nie ma mnie w domu w momencie doręczenia. A przecież takie jest założenie
listu poleconego, by odbierać je OSOBIŚCIE, a nie żeby się gdzieś po
skrzynkach walały i w nie wiadomo czyje łapy wpadały.

D.


Csirke

unread,
Aug 6, 2004, 5:17:44 AM8/6/04
to
Dnia Fri, 6 Aug 2004 11:10:35 +0200, Dorota D.
<potforrrek@USUŃBLABLA.gazeta.pl> napisał:

> bo to bardzo ciekawa propozycja - zaoszczędza czas i Jemu i mnie, bo on
> nie musi wypisywać avizo, a ja nie muszę biegać na pocztę, jeśli mnie
> nie ma mnie w domu w momencie doręczenia.

No proszę...
Mieśliście druczki wypełniać? U mnie nikt żadnego druczku nie wypełniał, a
polecone i tak zostawiane są w skrzynce. Aż się kiedys zastanawiałam, co
by biedna pani listonoszka czy pan listonosz zrobili, gdyby druga strona
reklamowała usługę jako zaginioną? W końcu nie dysponują potwierdzeniem
odbioru.

Zapytaj przy okazji może, jak wygląda w takim wypadku reklamacja?

--
[Pani] Csirke [at] poczta.onet.pl
Wirtulana podróż po Wegrzech? Tak!
http://www.budapeszt.infinity.waw.pl

Jaroslaw Soja

unread,
Aug 6, 2004, 5:19:06 AM8/6/04
to

Użytkownik "Dorota D." <potforrrek@USUŃBLABLA.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:cevhv7$blv$1...@opal.icpnet.pl...

>
> > Co ma wymyslac? Przeciez Poczta robi to na _wyrazne_zyczenie_klienta.
> > O wiele rzeczy mozna miec pretensje do poczty, ale IMHO aqrat w tym
> > przypadku nietrafione.
>
> Ale gdyby taka usługa nie była dostępna, to na pewno nikt by nie
korzystał,
> nie sądzisz?

Gdyby w powszechnym obrocie nie bylo nozy, to bym sie nie zacial pasqdnie i
nie zostalaby mi blizna na kciuku. Wycofajmy ze sprzedazy noze wszelakiej
masci.

> Poza tym akurat tu się zgodzić nie mogę. Swego czasu listonosz CODZENNIE
> zostawiał nam w skrzynkach druczki tegoż pisma (tylko do wypełnienia i
> podpisania), więc raz go zagadałam, o co mu chodzi, a on na to, żebym
> wypełniła, bo to bardzo ciekawa propozycja - zaoszczędza czas i Jemu i
mnie,
> bo on nie musi wypisywać avizo, a ja nie muszę biegać na pocztę, jeśli
mnie
> nie ma mnie w domu w momencie doręczenia. A przecież takie jest założenie
> listu poleconego, by odbierać je OSOBIŚCIE, a nie żeby się gdzieś po
> skrzynkach walały i w nie wiadomo czyje łapy wpadały.

No i? System argentynski tez do niedawna sie reklamowal i ludzie lykali.
Po cos sa te makowki na karku, nie tylko do noszenia czapki. Myslenie ma
kolosalna przyszlosc.

Mithos

unread,
Aug 6, 2004, 5:19:18 AM8/6/04
to
> Ale gdyby taka usługa nie była dostępna, to na pewno nikt by nie
> korzystał, nie sądzisz?
> Poza tym akurat tu się zgodzić nie mogę. Swego czasu listonosz
> CODZENNIE zostawiał nam w skrzynkach druczki tegoż pisma (tylko do
> wypełnienia i podpisania), więc raz go zagadałam, o co mu chodzi, a
> on na to, żebym wypełniła, bo to bardzo ciekawa propozycja -
> zaoszczędza czas i Jemu i mnie, bo on nie musi wypisywać avizo, a ja
> nie muszę biegać na pocztę, jeśli mnie nie ma mnie w domu w momencie
> doręczenia. A przecież takie jest założenie listu poleconego, by
> odbierać je OSOBIŚCIE, a nie żeby się gdzieś po skrzynkach walały i w
> nie wiadomo czyje łapy wpadały.

Trzeba czytac co sie podpisuje, a nie sluchac Pana Listonosza.
A taka usluga moze byc przydatna np dla kogos kto nie ma czasu biegac na
Poczte i czekac w kolejce na odbior listu. Przy okazji taka osoba moze
mieszkac sobie w domku i skrzynke miec na terenie wlasnej posesji, gdzie
nikt inny nie ma dostepu.

Dorota D.

unread,
Aug 6, 2004, 5:26:56 AM8/6/04
to
Użytkownik "Mithos" <mit...@op.No.More.Spam.pl> napisał w wiadomości
news:ceviee$cgd$1...@news.onet.pl...

> Trzeba czytac co sie podpisuje,

Po pierwsze - czytam.
Po drugie - nie podpisałam.

>a nie sluchac Pana Listonosza.

Nie chodzi mi tu tylko o siebie. Zastanawiam się po prostu, ile osób tak
listonosze namówili na podpisanie bezsensownego papierka, nie tłumacząc o co
tak naprawdę chodzi.

> A taka usluga moze byc przydatna np dla kogos kto nie ma czasu biegac na
> Poczte i czekac w kolejce na odbior listu.

Zawsze można wysłać kogoś z rodziny upoważnionego. A pomyśl sobie, jak się
poczujesz, kiedy wyślesz coś ważnego do kogoś, kto sobie taką "usługę"
zamówił i przesyłka nie dotrze do niego. Rzeczywiście chyba z reklamacji w
tym momencie nici, bo przecież Poczta powie, że adresat sam sobie życzył...
Tymczasem za los przesyłek jest odpowiedzialna poczta a nie adresat, więc to
takie zganianie winy na kogoś innego...

> Przy okazji taka osoba moze
> mieszkac sobie w domku i skrzynke miec na terenie wlasnej posesji, gdzie
> nikt inny nie ma dostepu.

A od kiedy to na teren własnej posesji nie ma nikt wstępu? ;-) No może jak
się ma jeszcze 10 stróżujących psów, alarmy... ;->

Pozdr.
D.


Dorota D.

unread,
Aug 6, 2004, 5:31:20 AM8/6/04
to
Użytkownik "Jaroslaw Soja" <jsojaA...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:cevieo$22h$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Po cos sa te makowki na karku, nie tylko do noszenia czapki. Myslenie ma
> kolosalna przyszlosc.

Co nie zmienia faktu, że Poczta Polska ma dwie usługi sprzeczne ze sobą:
polecony (a więc odbiór osobisty, pewnośc, że dojdzie) i polecony zostawiany
w szkrzynce (?). Nie praw mi tu więc morałów o przydatności makówek, tylko
sam pomyśl, o co mi chodzi - nadawcy robi różnicę, czy zapłaci za list 1,20,
czy 3,45. Niie dodaje chyba tej różnicyw cenie gartis za to, aby listonosz
miał mnien pracy...

D.


kamileq

unread,
Aug 6, 2004, 5:34:53 AM8/6/04
to
Dorota D. w news:cevhij$b2d$1...@opal.icpnet.pl wklepał(a):

> A swoją drogą są gorsze sytuacje... Słyszeliście, że jest możliwość
> zastrzeżenia sobie na poczcie, by przesyłki polecone OD RAZU trafiały
> do skrzynki na listy, bez jakiegokolwiek potwierdzenia odbioru?
> Wystarczy odpowiedni druczek na poczcie wypełnić, że się zgadzasz, że
> bla bla....
Pierwszy raz o czymś takim słysze. Dobrze, że mój listonosz mi czegoś
takiego do skrzynki nie wrzucał. Najgorzej jest, jak się mieszka 200 m od
miasta wojewódzkiego... ile to było przejść z listonoszem.
Skoro to jest na wyraźne życzenie klienta, więc wysyłający nie ma się czego
obawiać. Na pewno są na to jakieś procedury... np. PP nie bierze
odpowiedzialności za niedoręczone listy polecone...

> PS. Kiedyś mój ktoś wysłał mi poleconym 3 batoniki. Doszły dwa, a

btw. kim jest ten "mój ktoś"? ;-)

--
Pozdrawia kamileq!
[Www.Google.Pl twoim przyjacielem!]
[Jeśli udzieliłem błędnej odpowiedzi to skontaktuj się proszę ze mną
mailem.] [Dla a.p.a.: archiwizator aukcji http://mojeaukcje.com/nta/ ]

Jaroslaw Soja

unread,
Aug 6, 2004, 5:35:39 AM8/6/04
to

Użytkownik "Dorota D." <potforrrek@USUŃBLABLA.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:cevj63$e53$1...@opal.icpnet.pl...

> Nie praw mi tu więc morałów o przydatności makówek, tylko
> sam pomyśl, o co mi chodzi - nadawcy robi różnicę, czy zapłaci za list
1,20,
> czy 3,45. Niie dodaje chyba tej różnicyw cenie gartis za to, aby listonosz
> miał mnien pracy...
>

_Kto_zmusza_do_wyboru_tej_opcji_ ? EOT

Dorota D.

unread,
Aug 6, 2004, 5:41:54 AM8/6/04
to
Użytkownik "Jaroslaw Soja" <jsojaA...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:cevjit$c9l$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> Kto_zmusza_do_wyboru_tej_opcji ? EOT

Oh, jakiś nerwowy. I do tego uparty...
Odpuszczam tylko dlatego, że żal mi czasu na ciągnięcie dyskucji.

D.


Mithos

unread,
Aug 6, 2004, 5:44:06 AM8/6/04
to
> Po pierwsze - czytam.
> Po drugie - nie podpisałam.

Brawo.


> Nie chodzi mi tu tylko o siebie. Zastanawiam się po prostu, ile osób
> tak listonosze namówili na podpisanie bezsensownego papierka, nie
> tłumacząc o co tak naprawdę chodzi.

Czy Ci ludzie sa ubwezwlasnowolnieni ? Czy oni nie potrafia czytac co
podpisuja ? Nie nalezy sluchac ani Pana Listonosza, ani Pana sprzedawcy (
telefonia gsm itp ) tylko czytac co sie podpisuje.


> Zawsze można wysłać kogoś z rodziny upoważnionego. A pomyśl sobie,
> jak się poczujesz, kiedy wyślesz coś ważnego do kogoś, kto sobie taką
> "usługę" zamówił i przesyłka nie dotrze do niego. Rzeczywiście chyba
> z reklamacji w tym momencie nici, bo przecież Poczta powie, że
> adresat sam sobie życzył... Tymczasem za los przesyłek jest
> odpowiedzialna poczta a nie adresat, więc to takie zganianie winy na
> kogoś innego...

Czasem nie mozna nikogo wyslac.

On na wlasna odpowiedzialnosc podpisuje ten papierek. Jak ja mam sie czuc?
Raczej niech odbiorca sie martwi. Skoro ja wyslalem i mam potwierdzenie to
nie mam sobie nic do zarzucenia.

Ja nie podpisuje nic takiego. Ale gdybym podpisal to moglbym miec pretensje
tylko do siebie.


> A od kiedy to na teren własnej posesji nie ma nikt wstępu? ;-) No
> może jak się ma jeszcze 10 stróżujących psów, alarmy... ;->

Zlodzieji i meneli pomijam. Na nich sie zawsze znajdzie rada. I nie 10 psow,
a dwa juz wystarczaja :)
A kto normalny bedzie wchodzil na cudza posesje ?

Michał Czuba

unread,
Aug 6, 2004, 5:48:05 AM8/6/04
to
W wiadomosci: <cevjbs$2ir$1...@inews.gazeta.pl> agent kamileq
<kamilWYTNIJ-TO_FUCK...@buntownik.pl> wystukal:

>> PS. Kiedyś mój ktoś wysłał mi poleconym 3 batoniki. Doszły dwa, a
>
> btw. kim jest ten "mój ktoś"? ;-)

wujek, kuzyn, kolega, mąż, dziadek, brat ... ciekawosc to 1 stopien... ;)

--
Michał 'Miśkowsky' Czuba | www.miskowsky.prv.pl
www.apa.abc.pl | MAIL: http://tinyurl.com/5u2rx
www.faq.apa.prv.pl | http://mojeaukcje.com/nta/
"Bóg go ukarał i oddał w ręce kobiety" - ST, Księga Judyty


kamileq

unread,
Aug 6, 2004, 6:05:52 AM8/6/04
to
Michał Czuba w news:cevk4o$5pb$1...@inews.gazeta.pl wklepał(a):

> > btw. kim jest ten "mój ktoś"? ;-)
>
> wujek, kuzyn, kolega, mąż, dziadek, brat ... ciekawosc to 1 stopien...
> ;)

Nie, po prostu myślałem że chodzi o "mój kot" ;-)))

Michał Czuba

unread,
Aug 6, 2004, 6:14:14 AM8/6/04
to
W wiadomosci: <cevl5v$9uo$1...@inews.gazeta.pl> agent kamileq
<kamilWYTNIJ-TO_FUCK...@buntownik.pl> wystukal:

> Nie, po prostu myślałem że chodzi o "mój kot" ;-)))

No tak, skoro "Twój kot sam będzie kupował Whiskas (nie bijcie, pisowni nie
pamietam :) ) to dlaczego nie "Twoj kot bedzie wysylal polecone" ;)

kamileq

unread,
Aug 6, 2004, 7:27:20 AM8/6/04
to
Michał Czuba w news:cevllo$bt4$1...@inews.gazeta.pl wklepał(a):

> No tak, skoro "Twój kot sam będzie kupował Whiskas (nie bijcie,
> pisowni nie pamietam :) ) to dlaczego nie "Twoj kot bedzie wysylal
> polecone" ;)

I dodatkowo wybierze ten albo z gratisem albo tańszy ;-))))
(to w tej reklami czy innej?).
Koty są mądre (I*** by ci tak powiedziała) :D

Michał Czuba

unread,
Aug 6, 2004, 8:28:12 AM8/6/04
to
W wiadomosci: <cevpur$sqv$1...@inews.gazeta.pl> agent kamileq
<kamilWYTNIJ-TO_FUCK...@buntownik.pl> wystukal:

> I dodatkowo wybierze ten albo z gratisem albo tańszy ;-))))
> (to w tej reklami czy innej?).

tego jakos nie kojarze ;)

> Koty są mądre (I*** by ci tak powiedziała) :D

Wiem ze sa madre, slysze to prawie na kazdym kroku od dziewczyny, wystarczy
mi :D

Jaroslaw Soja

unread,
Aug 6, 2004, 8:32:24 AM8/6/04
to

Użytkownik "Michał Czuba" <pa...@w.sygnaturke> napisał w wiadomości
news:cevtj3$dpv$1...@inews.gazeta.pl...

>
> Wiem ze sa madre, slysze to prawie na kazdym kroku od dziewczyny,
wystarczy
> mi :D
>

Iiiiii tam madre.
Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc madre?

Csirke

unread,
Aug 6, 2004, 8:46:52 AM8/6/04
to
Dnia Fri, 6 Aug 2004 14:32:24 +0200, Jaroslaw Soja
<jsojaA...@interia.pl> napisał:


> Iiiiii tam madre.
> Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc
> madre?

Moje potrafi 4 godziny wpatrywać się w lodówkę.
Co nic nie ujmuje jej mądrości.


Ps. Kot słyszy bicie serca mysiej ofiary z odległości kilku metrów. Może
to działa na niego jak wahadełko i... ;-)

Jaroslaw Soja

unread,
Aug 6, 2004, 8:50:44 AM8/6/04
to

Użytkownik "Csirke" <csi...@poczta.wytnij.to.onet.pl> napisał w wiadomości
news:opsca9se...@news.tpi.pl...

>
>
> > Iiiiii tam madre.
> > Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc
> > madre?
>
> Moje potrafi 4 godziny wpatrywać się w lodówkę.
> Co nic nie ujmuje jej mądrości.
>
>
> Ps. Kot słyszy bicie serca mysiej ofiary z odległości kilku metrów. Może
> to działa na niego jak wahadełko i... ;-)
>

Tylko, ze mysz byla ofiara dla zuuupelnie innego zwierza, a kotka siedziala
i sie gapila. Bardzo inteligentne zajecie. W hipnoze nie wierze, bo na
slowna reprymende zwiala natychmiast i budzic z transu nie musialem ( a tak,
mam tresowanego kota ! :> )


Michał Czuba

unread,
Aug 6, 2004, 8:53:04 AM8/6/04
to
W wiadomosci: <cevtpg$ohi$1...@atlantis.news.tpi.pl> agent Jaroslaw Soja
<jsojaA...@interia.pl> wystukal:

> Iiiiii tam madre.
> Czy stworzenie, ktore potrafi 4 godziny wpatrywac sie w mysz moze byc
> madre?

hmm zle sie wyrazilem... moze tak: jestem regularnie przekonywany ze są
madre ;D Oo, mniej-wiecej tak to mialo brzmiec ;)

Co jak co, koty są mile, fajne i wogole ;) trudno zaprzeczyc... a
najbardziej lubie robic im zdjecia ;D

Varg

unread,
Aug 7, 2004, 6:02:02 PM8/7/04
to
"Mithos" <mit...@op.No.More.Spam.pl> wrote:
> I nie 10 psow, a dwa juz wystarczaja :)

Jeden, ale szybki. Vide: "do furtki dobiegam w trzy sekundy, a ty?" ;))

--
Welcome...! to the elder ruins again
The wind whispers beside the deep forest
Darkness will show us the way
(C) Mayhem - "De mysteriis Dom Sathanas"

0 new messages