Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Wezwanie do zaplaty - praktykowal to ktos przy opornym kupujacym na Allegro?

509 views
Skip to first unread message

Rafal M

unread,
Apr 14, 2010, 2:55:43 PM4/14/10
to
Hej

Pytanie do bywalcow na grupie:

Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar :(
Standardowa procedura to wiadomo: negatyw, zwrot prowizji i KONIEC -
czyli jestesmy w plecy o koszty wystawienia aukcji, ewentualnej
promocji + straty czasowe, i nie raz spory zysk (jeśli akurat aukcja
jest "goraca" i sie ludzie duzo przebijaja).

Czy ktos z Was poszedl moze krok dalej i takiemu opornemu kupujacymi
wyslal wezwanie do zaplaty (normalnie poczta, poleconym ze zwrotka)?

I wersji ekstremalnej - po braku rekacji na wezwanie do zaplaty zlozyl
pozew do sadu (tryb upominawczy, uproszczony)?

Eksperymentowal juz ktos tak? Przy kwotach z aukcji na poziomie
kilkudziesieciu zlotych?


Pozdrawiam
Rafal

Piotr M

unread,
Apr 14, 2010, 2:07:35 PM4/14/10
to
Dnia 14-04-2010 o 21:55:43 Rafal M <rafal.ma...@gmail.com> napisał(a):

> I wersji ekstremalnej - po braku rekacji na wezwanie do zaplaty zlozyl
> pozew do sadu (tryb upominawczy, uproszczony)?

Dla idei czy dla pieniędzy. Bo dla tego drugiego to chyba gra nie warta
świeczki.

--
pzdr, Piotr M

"Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
- Szukałem, ale nie znalazłem."

Rafal M

unread,
Apr 14, 2010, 3:18:28 PM4/14/10
to
On 14 Kwi, 20:07, "Piotr M" <x...@xx.xx> wrote:

> Dnia 14-04-2010 o 21:55:43 Rafal M <rafal.markiew...@gmail.com> napisał(a):
>
> > I wersji ekstremalnej - po braku rekacji na wezwanie do zaplaty zlozyl
> > pozew do sadu (tryb upominawczy, uproszczony)?
>
> Dla idei czy dla pieniędzy. Bo dla tego drugiego to chyba gra nie warta  
> świeczki.


Raczej to drugie... i troche chec sprawdzenia w praktyce e-sadu ;-)
Chociaz koszty praktycznie zadne (bo i tak sa zwracane po wyroku).
Kwestia poswieconego czasu.

Pozdrawiam
Rafal


Jarek Andrzejewski

unread,
Apr 14, 2010, 3:25:50 PM4/14/10
to

Pamiętaj, że jeśli dłużnik nie zapłaci dobrowolnie, to komornik za
darmo nie kiwnie palcem, więc jeszcze z parędziesięciu złotych minimum
wyskoczysz, a i to jeśli wskażesz źródła dochodu albo majątek
dłużnika. Wskażesz?

Być może różnie zdefiniujemy "spory zysk", ale nie wydaje mi się, żeby
występował "przy kwotach z aukcji na poziomie kilkudziesięciu
złotych" :-)

--
pozdrawiam,
Jarek Andrzejewski

Remek

unread,
Apr 14, 2010, 3:36:21 PM4/14/10
to
Użytkownik "Rafal M" napisał:

> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec

> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar...

A czy sprzedający dostarczył mu ten towar?

Remek


Rafal M

unread,
Apr 14, 2010, 4:00:53 PM4/14/10
to


Zgodnieie z opisem aukcji - najpierw wplata, pozniej wysylka.


Pozdrawiam
Rafal


Rafal M

unread,
Apr 14, 2010, 4:02:35 PM4/14/10
to
On 14 Kwi, 21:25, Jarek Andrzejewski <ptja...@googlemail.com> wrote:

> Pamiętaj, że jeśli dłużnik nie zapłaci dobrowolnie, to komornik za
> darmo nie kiwnie palcem, więc jeszcze z parędziesięciu złotych minimum
> wyskoczysz, a i to jeśli wskażesz źródła dochodu albo majątek
> dłużnika. Wskażesz?
>

Te koszta i tak przechodza na dluznika. Wskazanie majatku na poziomie
200-300 zl to tez zaden problem.


> Być może różnie zdefiniujemy "spory zysk", ale nie wydaje mi się, żeby
> występował "przy kwotach z aukcji na poziomie kilkudziesięciu
> złotych" :-)

Ogolnie opisywalem tutaj zasade.


Pozdrawiam
Rafal

Xan

unread,
Apr 14, 2010, 4:05:40 PM4/14/10
to
W dniu 14.04.2010 20:55, Rafal M pisze:

> Hej
>
> Pytanie do bywalcow na grupie:
>
> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar :(
> Standardowa procedura to wiadomo: negatyw, zwrot prowizji i KONIEC -
> czyli jestesmy w plecy o koszty wystawienia aukcji, ewentualnej
> promocji + straty czasowe, i nie raz spory zysk (je�li akurat aukcja

> jest "goraca" i sie ludzie duzo przebijaja).
>
> Czy ktos z Was poszedl moze krok dalej i takiemu opornemu kupujacymi
> wyslal wezwanie do zaplaty (normalnie poczta, poleconym ze zwrotka)?
>
> I wersji ekstremalnej - po braku rekacji na wezwanie do zaplaty zlozyl
> pozew do sadu (tryb upominawczy, uproszczony)?
>
> Eksperymentowal juz ktos tak? Przy kwotach z aukcji na poziomie
> kilkudziesieciu zlotych?
>

Jak towaru mu nie dostarczy�e�, to na jakiej podstawie chcesz nakaz
zap�aty ? Jedynie co mozesz zrobi� to chyba tylko w s�dzie wykaza� �e
ponios�e� jak�� tam strat�, zysk ze sprzeda�y itp.

JoteR

unread,
Apr 14, 2010, 4:09:52 PM4/14/10
to
"Rafal M" napisaďż˝:

>> je�li d�u�nik
>> maj�tek d�u�nika.

> Te koszta i tak przechodza na dluznika.

Jakiego "d�u�nika"? Nie zagalopowali�cie si� aby?

JoteR

Piotr M

unread,
Apr 14, 2010, 3:26:06 PM4/14/10
to
Dnia 14-04-2010 o 23:05:40 Xan <in...@activsoft.pl> napisał(a):

> Jak towaru mu nie dostarczyłeś, to na jakiej podstawie chcesz nakaz
> zapłaty ? Jedynie co mozesz zrobić to chyba tylko w sądzie wykazać że
> poniosłeś jakąś tam stratę, zysk ze sprzedaży itp.

Znasz umowę?

Piotr M

unread,
Apr 14, 2010, 3:27:43 PM4/14/10
to
Dnia 14-04-2010 o 23:02:35 Rafal M <rafal.ma...@gmail.com> napisał(a):

> Te koszta i tak przechodza na dluznika.

A tak z czystej ciekawości. Odnośnie tej sprawy i w sytuacji, kiedy sąd
rozstrzyga nie po myśli sprzedającego. Kto ponosi koszta?

cos

unread,
Apr 14, 2010, 4:49:36 PM4/14/10
to
W dniu 2010-04-14 20:55, Rafal M pisze:

> Hej
>
> Pytanie do bywalcow na grupie:
>
> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar :(

pamietaj ze zgodnie z obowiazujacym prawem nie mozesz domagac sie
zaplaty przed wykonaniem uslugi na odleglosc...

Henryk "Plumski" Plumowski

unread,
Apr 14, 2010, 5:20:52 PM4/14/10
to
Pewna osoba, czyli Piotr M,
oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

> Dnia 14-04-2010 o 23:02:35 Rafal M <rafal.ma...@gmail.com>
> napisał(a):
>> Te koszta i tak przechodza na dluznika.
>
> A tak z czystej ciekawości. Odnośnie tej sprawy i w sytuacji, kiedy
> sąd rozstrzyga nie po myśli sprzedającego. Kto ponosi koszta?

Skarb Państwa.

--
Pozdrawiam,
Heniek
www.kihltd.eu

Henryk "Plumski" Plumowski

unread,
Apr 14, 2010, 5:23:56 PM4/14/10
to
Pewna osoba, czyli Rafal M,
o�wiadczy�a nam oto tak, jak wida� poni�ej:

> On 14 Kwi, 21:36, "Remek" <rem...@tlen.pl> wrote:

>> U�ytkownik "Rafal M" napisa�:


>>
>>> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
>>> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar...
>>

>> A czy sprzedaj�cy dostarczy� mu ten towar?


>
>
> Zgodnieie z opisem aukcji - najpierw wplata, pozniej wysylka.
>
>
> Pozdrawiam
> Rafal

A co zrobisz z tym?
Art. 11. 1. Umowa nie mo�e nak�ada� na konsumenta obowi�zku zap�aty ceny lub
wynagrodzenia przed otrzymaniem �wiadczenia.

--
Pozdrawiam,
Heniek
www.kihltd.eu

Piotr M

unread,
Apr 14, 2010, 4:41:02 PM4/14/10
to
Dnia 15-04-2010 o 00:23:56 Henryk "Plumski" Plumowski <use...@kihltd.eu>
napisał(a):

> A co zrobisz z tym?

> Art. 11. 1. Umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty ceny
> lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia.

A co to za art?
Bo to w ramach ochrony konsumenta, domyślam się.
Dziwny artykuł, wolny kraj i dlaczego jednocześnie uniemożliwia zawieranie
takich umów?
A poza tym przecież też są zaliczki, pożyczki, faktury z opóźnionym
terminem płatności. To wszystko też można traktować w sferze zapłaty i
świadczeń.

Henryk "Plumski" Plumowski

unread,
Apr 14, 2010, 5:45:11 PM4/14/10
to
Pewna osoba, czyli Piotr M,
oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

> Dnia 15-04-2010 o 00:23:56 Henryk "Plumski" Plumowski


> <use...@kihltd.eu> napisał(a):
>
>> A co zrobisz z tym?
>> Art. 11. 1. Umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty
>> ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia.
>
> A co to za art?

http://merlin.pl/HTML/inne/ustawa.html

--
Pozdrawiam,
Heniek
www.kihltd.eu

Liwiusz

unread,
Apr 14, 2010, 6:11:14 PM4/14/10
to
Henryk "Plumski" Plumowski pisze:

Opłatę sądową ponosi powód.

--
Liwiusz

Henryk "Plumski" Plumowski

unread,
Apr 14, 2010, 6:19:09 PM4/14/10
to
Pewna osoba, czyli Liwiusz,

oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

> Henryk "Plumski" Plumowski pisze:
>> Pewna osoba, czyli Piotr M,
>> oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:
>>
>>> Dnia 14-04-2010 o 23:02:35 Rafal M <rafal.ma...@gmail.com>
>>> napisał(a):
>>>> Te koszta i tak przechodza na dluznika.
>>>
>>> A tak z czystej ciekawości. Odnośnie tej sprawy i w sytuacji, kiedy
>>> sąd rozstrzyga nie po myśli sprzedającego. Kto ponosi koszta?
>>
>> Skarb Państwa.
>
> Opłatę sądową ponosi powód.

Opłata a koszta procesu...

--
Pozdrawiam,
Heniek
www.kihltd.eu

Liwiusz

unread,
Apr 14, 2010, 6:31:35 PM4/14/10
to
Henryk "Plumski" Plumowski pisze:


>>>> A tak z czystej ciekawości. Odnośnie tej sprawy i w sytuacji, kiedy
>>>> sąd rozstrzyga nie po myśli sprzedającego. Kto ponosi koszta?
>>>
>>> Skarb Państwa.
>>
>> Opłatę sądową ponosi powód.
>
> Opłata a koszta procesu...


Co to są zatem "koszta procesu"?

--
Liwiusz

Budzik

unread,
Apr 15, 2010, 12:25:29 AM4/15/10
to
Osobnik posiadający mail use...@kihltd.eu napisał(a) w poprzednim odcinku co następuje:

>>>> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
>>>> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar...
>>>

>>> A czy sprzedający dostarczył mu ten towar?


>>
>>
>> Zgodnieie z opisem aukcji - najpierw wplata, pozniej wysylka.
>>

> A co zrobisz z tym?

> Art. 11. 1. Umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty

> ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia.
>
dac w aukcji mozliwosc wysłania za pobraniem?


--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Obdarowany mówi dziękuję,
a w duchu myśli - jeleń!" Richard Fish

Jarek Andrzejewski

unread,
Apr 15, 2010, 2:46:44 AM4/15/10
to
On 14 Kwi, 22:02, Rafal M <rafal.markiew...@gmail.com> wrote:
> On 14 Kwi, 21:25, Jarek Andrzejewski <ptja...@googlemail.com> wrote:
>
> > Pamiętaj, że jeśli dłużnik nie zapłaci dobrowolnie, to komornik za
> > darmo nie kiwnie palcem, więc jeszcze z parędziesięciu złotych minimum
> > wyskoczysz, a i to jeśli wskażesz źródła dochodu albo majątek
> > dłużnika. Wskażesz?
>
> Te koszta i tak przechodza na dluznika. Wskazanie majatku na poziomie
> 200-300 zl to tez zaden problem.

A jak wskażesz majątek gościa z drugiego końca PL? Będziesz go
śledził?
Okaże się, że samochód ma na kredyt, w domu nie bywa, sprzęty należą
do rodziców.
I co mu zrobisz?
Ja się bujam z jednym takim Nowakiem od paru lat (kwota parę tys., a
gość z mojego miasta, z Łodzi) ...
Co prawda każde podjęcie egzekucji wydłuża okres przedawnienia o 10
lat, więc nadziei nie tracę.

Możesz zamiast sprawy cywilnej rozważyć zgłoszenie oszustwa, jeśli
jesteś w stanie je dowieść.

--
pozdrawiam,
Jarek Andrzejewski

Xan

unread,
Apr 15, 2010, 3:26:48 AM4/15/10
to
W dniu 14.04.2010 21:26, Piotr M pisze:

> Dnia 14-04-2010 o 23:05:40 Xan <in...@activsoft.pl> napisał(a):
>
>> Jak towaru mu nie dostarczyłeś, to na jakiej podstawie chcesz nakaz
>> zapłaty ? Jedynie co mozesz zrobić to chyba tylko w sądzie wykazać że
>> poniosłeś jakąś tam stratę, zysk ze sprzedaży itp.
>
> Znasz umowę?
>

Nie muszę znać, w sądzie nic nie zrobisz, jak nie dostarczyłeś towaru,
nie spotkałem przepisu prawa który nakazuje płacić za towar którego nie
mam lub nie chce kupić, nawet odstępując od umowy (przypomnij sobie
aukcje WOŚP w TV, gdzie kolo wylicytował coś tam i nie zapłacił, nic mu
nie byli w stanie zrobić, w końcu tą rzecz nabył ktoś inny, było to
chyba jakoś w latach 2003-2007). Jak byś wysłał ze pobraniem, to możesz
dochodzić roszczeń zwrotu poniesionych kosztów wysyłki + koszt
opakowania. Nie jestem sprzedawcą, ale doskonale rozumiem ciebie, bo
ktoś komu może spaprać aukcje, realną karą to zostaje komentarz albo
obicie mordy jak masz blisko.

Xan

unread,
Apr 15, 2010, 3:28:19 AM4/15/10
to
W dniu 15.04.2010 06:25, Budzik pisze:

> Osobnik posiadający mail use...@kihltd.eu napisał(a) w poprzednim odcinku co następuje:
>
>>>>> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
>>>>> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar...
>>>>
>>>> A czy sprzedający dostarczył mu ten towar?
>>>
>>>
>>> Zgodnieie z opisem aukcji - najpierw wplata, pozniej wysylka.
>>>
>> A co zrobisz z tym?
>> Art. 11. 1. Umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty
>> ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia.
>>
> dac w aukcji mozliwosc wysłania za pobraniem?
>
>

ale dalej nie zmusisz go do zapłaty za towar, jedynie mozesz żądać
zwrotu kosztów wysyłki,

Remek

unread,
Apr 15, 2010, 7:24:55 AM4/15/10
to
U�ytkownik "Rafal M" napisa�:

> Zgodnieie z opisem aukcji - najpierw wplata, pozniej wysylka.

Z jakim opisem? Mo�esz go wskaza�, albo zacytowa�?

Pzdr


Budzik

unread,
Apr 15, 2010, 12:01:43 PM4/15/10
to
Osobnik posiadający mail in...@activsoft.pl napisał(a) w poprzednim odcinku co następuje:

>>> Jak towaru mu nie dostarczyłeś, to na jakiej podstawie chcesz nakaz
>>> zapłaty ? Jedynie co mozesz zrobić to chyba tylko w sądzie wykazać że
>>> poniosłeś jakąś tam stratę, zysk ze sprzedaży itp.
>>
>> Znasz umowę?
>>
> Nie muszę znać, w sądzie nic nie zrobisz, jak nie dostarczyłeś towaru,
> nie spotkałem przepisu prawa który nakazuje płacić za towar którego nie
> mam lub nie chce kupić, nawet odstępując od umowy (przypomnij sobie
> aukcje WOŚP w TV, gdzie kolo wylicytował coś tam i nie zapłacił, nic mu
> nie byli w stanie zrobić, w końcu tą rzecz nabył ktoś inny, było to
> chyba jakoś w latach 2003-2007). Jak byś wysłał ze pobraniem, to możesz
> dochodzić roszczeń zwrotu poniesionych kosztów wysyłki + koszt
> opakowania. Nie jestem sprzedawcą, ale doskonale rozumiem ciebie, bo
> ktoś komu może spaprać aukcje, realną karą to zostaje komentarz albo
> obicie mordy jak masz blisko.

jezeli jest to sprzedaz osobie fizycznej os firmy, to wlasciwie
rzeczywiscie trudno bedzie cos wywalczyc - w koncu kupujacy i tak prawie
zawsze ma mozliwosc odstapienia od umowy.

Natomiast w przypadku zakupu w innej konfiguracji sprawa juz nie jest tak
oczywista, jak piszesz.

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")

"Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć."
Paulo Coelho

Budzik

unread,
Apr 15, 2010, 12:01:43 PM4/15/10
to
Osobnik posiadający mail in...@activsoft.pl napisał(a) w poprzednim odcinku co następuje:

>>>>>> Jak wiemy zdarzaja sie sytuacje, gdy kupujacy cos wylicytuje (wiec
>>>>>> mamy umowe kupna-sprzedazy) i nie zaplaci za towar...
>>>>>
>>>>> A czy sprzedający dostarczył mu ten towar?
>>>>
>>>> Zgodnieie z opisem aukcji - najpierw wplata, pozniej wysylka.
>>>>
>>> A co zrobisz z tym?
>>> Art. 11. 1. Umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty
>>> ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia.
>>>
>> dac w aukcji mozliwosc wysłania za pobraniem?
>>
> ale dalej nie zmusisz go do zapłaty za towar, jedynie mozesz żądać
> zwrotu kosztów wysyłki,

zalezy kto i od kogo kupuje.
Podasz przepis, na podstawie ktorego kupujaca osoba fizyczna moglaby
zrezygnowac z zawartej umowy kupna z inna osoba fizyczna?

--
Pozdrawia... Budzik
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")

Ironią często pokrywa się niemożność myślenia.
Frank Herbert

Robert Tomasik

unread,
Apr 15, 2010, 8:02:01 PM4/15/10
to

Użytkownik "Rafal M" <rafal.ma...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:9a0c5283-9672-4b13...@g11g2000yqe.googlegroups.com...

On 14 Kwi, 20:07, "Piotr M" <x...@xx.xx> wrote:

> Raczej to drugie... i troche chec sprawdzenia w praktyce e-sadu ;-)

Przez e-Sąd raczej tego nie przepchniesz. poczytaj, jakimi sprawami się
zajmuje.

Xan

unread,
Apr 16, 2010, 6:40:41 AM4/16/10
to
[ciach]

> jezeli jest to sprzedaz osobie fizycznej os firmy, to wlasciwie
> rzeczywiscie trudno bedzie cos wywalczyc - w koncu kupujacy i tak prawie
> zawsze ma mozliwosc odstapienia od umowy.
>
> Natomiast w przypadku zakupu w innej konfiguracji sprawa juz nie jest tak
> oczywista, jak piszesz.
>

ja piszę o os. fizycznych, bo w większości to chyba tylko z nimi
sprzedawcy mają problem, firmy to chyba raczej nie jest stać na utratę
imienia, ale masz racje z firmą można wygrać

Xan

unread,
Apr 16, 2010, 6:45:53 AM4/16/10
to
[ciach]

> zalezy kto i od kogo kupuje.
> Podasz przepis, na podstawie ktorego kupujaca osoba fizyczna moglaby
> zrezygnowac z zawartej umowy kupna z inna osoba fizyczna?
>

a znasz przepis który zabrania osobom fizycznym odstąpienia od umowy ?
Nie ma takich przepisow, generalnie jest tak, ze zapłata za towar jest
uważana za zawarcie umowy kupna.

Budzik

unread,
Apr 16, 2010, 10:01:41 AM4/16/10
to
Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...

chyba sie nie zrozumielismy.
Jak kupuje fizyczna bez dg od fizycznej bez dg to ja nie znam przepisów
pozwalajacych na rezygnacje z zawartej umowy kupna.
Jak kupuje firma - to samo.

Budzik

unread,
Apr 16, 2010, 11:01:41 AM4/16/10
to
Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...

nawet jezeli strony umowia sie inaczej?
Na allegro strony umowiły sie, ze wygrana aukcja jest zawarciem umowy
kupna.
Nie jest wiec tym momentem zapłata.

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 11:26:09 AM4/16/10
to
Dnia 2010-04-16 17:01, Użytkownik Budzik napisał:

> nawet jezeli strony umowia sie inaczej?
> Na allegro strony umowiły sie, ze wygrana aukcja jest zawarciem umowy
> kupna.
> Nie jest wiec tym momentem zapłata.

Nieprawda.
Jeszcze mało było przykładów jak sprzedawca w dupie miał takie
zawarcie umowy z powodu za małej ceny ?
Opisywany przypadek licytacji serduszka gdzie okazało się że
licytującemu dla zabawy gówno można zrobić.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 11:29:35 AM4/16/10
to
Dnia 2010-04-16 16:01, Użytkownik Budzik napisał:

> chyba sie nie zrozumielismy.
> Jak kupuje fizyczna bez dg od fizycznej bez dg to ja nie znam przepisów
> pozwalajacych na rezygnacje z zawartej umowy kupna.
> Jak kupuje firma - to samo.

Ja dla odmiany nie znam przepisów mówiących że wygranie licytacji
jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna/sprzedaży.
Znam natomiast przypadki kiedy jedna ze stron rezygnowała
już po zakończeniu licytacji i nawet sąd nie był w stanie
zmusić takiej osoby do sfinalizowania transakcji.
I aby było jasne dotyczy to i kupującego i sprzedającego.


Pozdrawiam

Budzik

unread,
Apr 16, 2010, 1:01:41 PM4/16/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>> chyba sie nie zrozumielismy.
>> Jak kupuje fizyczna bez dg od fizycznej bez dg to ja nie znam przepisów
>> pozwalajacych na rezygnacje z zawartej umowy kupna.
>> Jak kupuje firma - to samo.
>
> Ja dla odmiany nie znam przepisów mówiących że wygranie licytacji
> jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna/sprzedaży.

to nie jest zaden przepis - strony tak sie umowiły na allegro.

> Znam natomiast przypadki kiedy jedna ze stron rezygnowała
> już po zakończeniu licytacji i nawet sąd nie był w stanie
> zmusić takiej osoby do sfinalizowania transakcji.

znamy równiez przypadki, gdzie sad był w stanie.
Powiem wiecej - te sprawy ktore trafiły do sadu konczyły sie raczej po
mysli tych, ktorzy wymagali zakonczenia transakcji.

Budzik

unread,
Apr 16, 2010, 1:01:42 PM4/16/10
to
U�ytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>> nawet jezeli strony umowia sie inaczej?

>> Na allegro strony umowi�y sie, ze wygrana aukcja jest zawarciem umowy
>> kupna.
>> Nie jest wiec tym momentem zap�ata.
>
> Nieprawda.
> Jeszcze ma�o by�o przyk�ad�w jak sprzedawca w dupie mia� takie
> zawarcie umowy z powodu za ma�ej ceny ?

czego to dowodzi?
Tego, jak stanowi prawo?

> Opisywany przypadek licytacji serduszka gdzie okaza�o si� �e
> licytuj�cemu dla zabawy g�wno mo�na zrobi�.

Aha.
Ja dzis przeszed�em na czerwonym swietle przez ulice. Ergo - mozna
przechodzic na czerwonym swietle.

To, ze czasami nie ma sensu kopac sie z koniem nie oznacza, ze przepisy nie
daja do tego narzedzi i podstaw.

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 1:56:33 PM4/16/10
to
Dnia 2010-04-16 19:01, Użytkownik Budzik napisał:

>> Opisywany przypadek licytacji serduszka gdzie okazało się że
>> licytującemu dla zabawy gówno można zrobić.
>

> Aha.
> Ja dzis przeszedłem na czerwonym swietle przez ulice. Ergo - mozna

> przechodzic na czerwonym swietle.
>
> To, ze czasami nie ma sensu kopac sie z koniem nie oznacza, ze przepisy nie
> daja do tego narzedzi i podstaw.

W tym przypadku nie dają.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 1:58:38 PM4/16/10
to
Dnia 2010-04-16 19:01, Użytkownik Budzik napisał:

>>> chyba sie nie zrozumielismy.
>>> Jak kupuje fizyczna bez dg od fizycznej bez dg to ja nie znam przepisów
>>> pozwalajacych na rezygnacje z zawartej umowy kupna.
>>> Jak kupuje firma - to samo.
>> Ja dla odmiany nie znam przepisów mówiących że wygranie licytacji
>> jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna/sprzedaży.
>
> to nie jest zaden przepis - strony tak sie umowiły na allegro.

Ale potem jedna z nich sie rozmyśliła.

>> Znam natomiast przypadki kiedy jedna ze stron rezygnowała
>> już po zakończeniu licytacji i nawet sąd nie był w stanie
>> zmusić takiej osoby do sfinalizowania transakcji.
>
> znamy równiez przypadki, gdzie sad był w stanie.
> Powiem wiecej - te sprawy ktore trafiły do sadu konczyły sie raczej po
> mysli tych, ktorzy wymagali zakonczenia transakcji.

Bardzo chętnie poczytam.
Jakiś link,strona, cokolwiek ?


Pozdrawiam

Budzik

unread,
Apr 16, 2010, 3:01:41 PM4/16/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>>> Opisywany przypadek licytacji serduszka gdzie okazało się że
>>> licytującemu dla zabawy gówno można zrobić.
>>
>> Aha.
>> Ja dzis przeszedłem na czerwonym swietle przez ulice. Ergo - mozna
>> przechodzic na czerwonym swietle.
>>
>> To, ze czasami nie ma sensu kopac sie z koniem nie oznacza, ze
>> przepisy nie daja do tego narzedzi i podstaw.
>
> W tym przypadku nie dają.

Jak mam dyskutowac z argumentem "bo tak"?
Jest zawarta umowa miedzy stronami (bo tak sie umowiły strony, ze
zakonczenie aukcji jest zawarciem umowy kupna-sprzedazy)
Ty twierdzisz, ze jedna ze stron moze sie rozmyslic. Ja nie mam pojecia, na
jakiej podstawie miałaby zerwac umowe motywujac to swoim "rozmysleniem
sie".

Budzik

unread,
Apr 16, 2010, 3:01:42 PM4/16/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>>>> chyba sie nie zrozumielismy.
>>>> Jak kupuje fizyczna bez dg od fizycznej bez dg to ja nie znam
>>>> przepisów pozwalajacych na rezygnacje z zawartej umowy kupna.
>>>> Jak kupuje firma - to samo.
>>> Ja dla odmiany nie znam przepisów mówiących że wygranie licytacji
>>> jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna/sprzedaży.
>>
>> to nie jest zaden przepis - strony tak sie umowiły na allegro.
>
> Ale potem jedna z nich sie rozmyśliła.
>

No ale tu juz mamy problem.
Czy mozna sie rozmyslic, jednostronnie, z czegos na co zawarlismy umowe?

>>> Znam natomiast przypadki kiedy jedna ze stron rezygnowała
>>> już po zakończeniu licytacji i nawet sąd nie był w stanie
>>> zmusić takiej osoby do sfinalizowania transakcji.
>>
>> znamy równiez przypadki, gdzie sad był w stanie.
>> Powiem wiecej - te sprawy ktore trafiły do sadu konczyły sie raczej
>> po mysli tych, ktorzy wymagali zakonczenia transakcji.
>
> Bardzo chętnie poczytam.
> Jakiś link,strona, cokolwiek ?
>

zdjae sie ze jeep i jacht albo łódz - na pewno znajdziesz informacje w
googlu.

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 4:26:36 PM4/16/10
to
Dnia 2010-04-16 21:01, Użytkownik Budzik napisał:

>>> To, ze czasami nie ma sensu kopac sie z koniem nie oznacza, ze
>>> przepisy nie daja do tego narzedzi i podstaw.
>> W tym przypadku nie dają.
>
> Jak mam dyskutowac z argumentem "bo tak"?
> Jest zawarta umowa miedzy stronami (bo tak sie umowiły strony, ze
> zakonczenie aukcji jest zawarciem umowy kupna-sprzedazy)

W tym miejscu tradycyjnie przypomnę że praktyka dowodzi że taka
umowa nie ma znaczenia. Dowodem jest olewanie takiej "umowy"
przez "strony".

> Ty twierdzisz, ze jedna ze stron moze sie rozmyslic. Ja nie mam pojecia, na
> jakiej podstawie miałaby zerwac umowe motywujac to swoim "rozmysleniem
> sie".

Przykładowo na takiej że umowa nie weszła w życie przed przekazaniem
towaru jednej stronie lub towaru drugiej.
A skoro nie weszła to jedna ze stron może zrezygnować bez ponoszenia
konsekwencji.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 4:29:29 PM4/16/10
to
Dnia 2010-04-16 21:01, Użytkownik Budzik napisał:

>> Ale potem jedna z nich sie rozmyśliła.
>>
> No ale tu juz mamy problem.
> Czy mozna sie rozmyslic, jednostronnie, z czegos na co zawarlismy umowe?

Ty masz problem. "Strony" takiej "umowy" go nie mają i często
ja rozwiązują.

>>> Powiem wiecej - te sprawy ktore trafiły do sadu konczyły sie raczej
>>> po mysli tych, ktorzy wymagali zakonczenia transakcji.
>> Bardzo chętnie poczytam.
>> Jakiś link,strona, cokolwiek ?
>>
> zdjae sie ze jeep i jacht albo łódz - na pewno znajdziesz informacje w
> googlu.

W przypadkach które znam sąd pozwolił na odstąpienie od umowy.
Więc w dalszym ciągu jeśli masz inne informacje to poproszę
a jakiegoś linka.


Pozdrawiam

Xan

unread,
Apr 16, 2010, 4:48:30 PM4/16/10
to
W dniu 16.04.2010 17:01, Budzik pisze:

no to ci pisze, ze nie ma przepisów tego regulujących, z taka umową
musisz iść do sądu i on wtedy rozstrzyga czyja jest racja i tyle w
temacie. I tez nie ma przepisu zabraniającego odstąpienia od umowy,
dlatego mase firm zabezpiecza sie zaliczką, która przepada w przypadku
rezygnacji, ale to tylko w realnym świecie.

Xan

unread,
Apr 16, 2010, 5:08:17 PM4/16/10
to
W dniu 16.04.2010 16:01, Budzik pisze:

takie przepisy nie muszą być, po to jest umowa aby strony to regulowały
między sobą, a potem tylko sąd decyduje o tym czego nie reguluje umowa


> Jak kupuje firma - to samo.
>

z firmą jest prosciej niz z osobą fizyczną

Radek Kram

unread,
Apr 16, 2010, 6:36:53 PM4/16/10
to
W dniu 2010-04-16 21:29, RadoslawF pisze:

> W przypadkach które znam sąd pozwolił na odstąpienie od umowy.
> Więc w dalszym ciągu jeśli masz inne informacje to poproszę
> a jakiegoś linka.

Proszę. Mówisz masz:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3900671.html

Pozdrawiam
Radek

RadoslawF

unread,
Apr 16, 2010, 6:34:38 PM4/16/10
to
Dnia 2010-04-17 00:36, Użytkownik Radek Kram napisał:

>> W przypadkach które znam sąd pozwolił na odstąpienie od umowy.
>> Więc w dalszym ciągu jeśli masz inne informacje to poproszę
>> a jakiegoś linka.
>
> Proszę. Mówisz masz:
> http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3900671.html

A fakt że sąd wyższej instancji wyrok zmienił nie ma żadnego
znaczenia ?


Pozdrawiam

Padre

unread,
Apr 16, 2010, 7:30:06 PM4/16/10
to
>> Ja dla odmiany nie znam przepisów mówiących że wygranie licytacji
>> jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna/sprzedaży.
>
> to nie jest zaden przepis - strony tak sie umowiły na allegro.
>

Mylisz pojęcia, umówienie się na coś nie jest zawarciem umowy w sensie
prawnym, nie można "umówić" się na zawarcie umowy sprzecznej z prawem
lub w sposób sprzeczny z prawem. Za to można w umowie zawarować sobie
konsekwencje jej zerwania przez jedną ze stron ale te konsekwencje muszą
być również zgodne z prawem i muszą być dokładnie opisane w umowie a nie
są domyślne.

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 2:01:44 AM4/17/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>>>> To, ze czasami nie ma sensu kopac sie z koniem nie oznacza, ze
>>>> przepisy nie daja do tego narzedzi i podstaw.
>>> W tym przypadku nie dają.
>>
>> Jak mam dyskutowac z argumentem "bo tak"?
>> Jest zawarta umowa miedzy stronami (bo tak sie umowiły strony, ze
>> zakonczenie aukcji jest zawarciem umowy kupna-sprzedazy)
>
> W tym miejscu tradycyjnie przypomnę że praktyka dowodzi że taka
> umowa nie ma znaczenia. Dowodem jest olewanie takiej "umowy"
> przez "strony".
>

ale o jakiej praktyce mowisz?
Strony olewaja, bo przewaznie nikt nie ma ochoty isc do sadu i kopac sie z
koniem.
Natomiast w przypadku drozszych rzeczy zdrzało sie ze strony do sadu szły i
wychosziło na to, ze strony zawarły umowe i musiały jej dotrzymac.

>> Ty twierdzisz, ze jedna ze stron moze sie rozmyslic. Ja nie mam
>> pojecia, na jakiej podstawie miałaby zerwac umowe motywujac to swoim
>> "rozmysleniem sie".
>
> Przykładowo na takiej że umowa nie weszła w życie przed przekazaniem
> towaru jednej stronie lub towaru drugiej.

do tego oznaby sie było doczepic tylko w przypadku aukcji, ktore oferuja
tylko wysyłke z wczesniejsza wplata na konto.

> A skoro nie weszła to jedna ze stron może zrezygnować bez ponoszenia
> konsekwencji.

Sad nad jeepem pokazał, ze weszła w zycie.

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 2:01:50 AM4/17/10
to
Użytkownik Padre Pa...@no.net ...

>>> Ja dla odmiany nie znam przepisów mówiących że wygranie licytacji
>>> jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna/sprzedaży.
>>
>> to nie jest zaden przepis - strony tak sie umowiły na allegro.
>>
>
> Mylisz pojęcia, umówienie się na coś nie jest zawarciem umowy w sensie
> prawnym, nie można "umówić" się na zawarcie umowy sprzecznej z prawem
> lub w sposób sprzeczny z prawem.

a gdzie tu sprzecznosc z prawem?

> Za to można w umowie zawarować sobie
> konsekwencje jej zerwania przez jedną ze stron ale te konsekwencje muszą
> być również zgodne z prawem i muszą być dokładnie opisane w umowie a nie
> są domyślne.

w to akurat jestem w stanie uwierzyc, ze jest jakis trick prawny.

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 2:01:53 AM4/17/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

kurcze, nie działa ci gugiel?
Google: sąd jeep allegro
http://kopalniawiedzy.pl/Allegro-serwis-aukcyjny-wyrok-sad-samochod-Jeep-
Grand-Cherokee-1798.html

Natomiast czesto w takich sytuacjach ludzie owolywali sie na popelniony
blad i wtedy rzeczywiscie sprawa wyglada inaczej, ale to juz z innych
przepisów.

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 2:01:54 AM4/17/10
to
Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...

widze duza sprzecznosc w tym co piszesz:
skoro, jak twierdzisz, odstapienie od umowy jest całkowicie dobrowolne i
jednostronne, to z czym isc do sadu?

Xan

unread,
Apr 17, 2010, 3:57:58 AM4/17/10
to
W dniu 17.04.2010 08:01, Budzik pisze:

Wydaje mi sie ze mylisz kilka rzeczy, czy znasz jakis przepis który
zabrania zerwanie/odstąpienie od umowy ? Nie, bo takich nie ma, inną
sprawą są konsekwencje jakie moze poniesc osoba zrywająca umowe. I to
trzeba wyraznie oddzielić, swoich praw dotyczących zerwania umowy możesz
dochodzić tylko na drodze ugody lub na drodze sądowej.

Np: załatwiasz z gosciem sprowadzenie auta z zagranicy, spisujesz umowę,
gosc te auto sprowadza ty mu mowisz ze zrywasz umowę, gosc ci nic nie
moze zrobić poza obiciem mordy, jedynie moze isc do sądu i tam wykazac
ze naraziłes go na takie a takie straty, i jedynie sąd moze cie zmusić
do zaplacenia tych kosztów i strat, sad nawet nie moze cie zmusić do
zakupu tego auta.

RadoslawF

unread,
Apr 17, 2010, 5:31:38 AM4/17/10
to
Dnia 2010-04-17 08:01, U�ytkownik Budzik napisa�:

>> A skoro nie wesz�a to jedna ze stron mo�e zrezygnowa� bez ponoszenia
>> konsekwencji.
>
> Sad nad jeepem pokaza�, ze wesz�a w zycie.

S�d pierwszej instancji pokaza�, drugiej zmieni� wyrok.
Pomijam ju� fakt �e w naszym s�downictwie nie funkcjonuje
tak jak w anglosaskim prawo precedensowe wi�c ka�da
kolejna sprawa mo�e wnie�� jeszcze inny wyrok.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 17, 2010, 5:33:53 AM4/17/10
to
Dnia 2010-04-17 08:01, Użytkownik Budzik napisał:

> kurcze, nie działa ci gugiel?
> Google: sąd jeep allegro
> http://kopalniawiedzy.pl/Allegro-serwis-aukcyjny-wyrok-sad-samochod-Jeep-
> Grand-Cherokee-1798.html

A opis wyroku kolejnej instancji potrafisz znaleźć ?
:-)


Pozdrawiam

Remek

unread,
Apr 17, 2010, 5:59:39 AM4/17/10
to
Użytkownik "Budzik" napisał:

> Na allegro strony umowiły sie, ze wygrana aukcja jest zawarciem umowy

O.K. I co z tego wynika? Jak brzmi taka umowa? Wygrałem aukcję i czekam na
wylicytowany przedmiot. Natomiast sprzedający odmawia jego wysłania żądając
przedpłaty całej należności na swoje konto. Co dalej?

Pzdr

Xan

unread,
Apr 17, 2010, 6:54:58 AM4/17/10
to
W dniu 17.04.2010 11:59, Remek pisze:

wszystko zależy od tego jakie były warunki takiej aukcji, jak były takie
ze tylko była przedpłata to niestety ty pierwszy musisz zapłacic,
pomijając fakt ze możesz odstąpić od umowy.

Remek

unread,
Apr 17, 2010, 7:11:23 AM4/17/10
to
Użytkownik "Xan" napisał:

> wszystko zależy od tego jakie były warunki takiej aukcji, jak były takie
> ze tylko była przedpłata to niestety ty pierwszy musisz zapłacic,

Prawdę mówiąc to przeglądam aukcje i trochę kupuję. Nigdy nie widziałem
"twardego" zapisu o przedpłacie. Są standardowe opcje Allegro. W tym
przypadku - przelew na konto. Z czego jednak nie wynika, że kupujący ma
płacić przed otrzymaniem towaru. Inna sprawa, to że większość ludzi
zdobywających wiedzę wyłącznie na All nawet sobie czegoś takiego nie jest w
stanie wyobrazić. Jak to? Sprzedawca ma wysłać przedmiot potencjalnemu
oszustowi, naciągaczowi, człowiekowi niewiarygodnemu, czyli kupującemu przed
zaksięgowaniem pieniędzy na koncie??? Jeśli jednak kupujący się "postawi" i
nie chce płacić przed otrzymaniem towaru podnosi się raban. Jak to nas,
sprzedawców prądem? Pomijam milczeniem epitety, wyzwiska i sugestie w
korespondencji od sprzedawców zdumionych takim obrotem sprawy. Jeden napisał
mi, że jego księgowy nie pozwala wysłać przedmiotu przed zaksięgowaniem
wpłaty na koncie. Odpisałem mu, że mój księgowy nie pozwala zapłacić przed
wciągnięciem przedmiotu na stan magazynu. I co. Kto rozwiąże ten dylemat?

Remek

aL

unread,
Apr 17, 2010, 7:15:47 AM4/17/10
to
Remek pisze:


> wysłać przedmiotu przed zaksięgowaniem wpłaty na koncie. Odpisałem mu,
> że mój księgowy nie pozwala zapłacić przed wciągnięciem przedmiotu na
> stan magazynu. I co. Kto rozwiąże ten dylemat?

Ten dylemat jest rozwiązany w przepisach. Jeśli kupujesz na firmę zapisy
ustawy
konsumenckiej nie mają zastosowania i sprzedawca nie musi wysyłać niczego
za pobraniem.
aL

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 8:01:43 AM4/17/10
to
U�ytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>>> A skoro nie wesz�a to jedna ze stron mo�e zrezygnowa� bez ponoszenia


>>> konsekwencji.
>>
>> Sad nad jeepem pokaza�, ze wesz�a w zycie.
>
> S�d pierwszej instancji pokaza�, drugiej zmieni� wyrok.
> Pomijam ju� fakt �e w naszym s�downictwie nie funkcjonuje
> tak jak w anglosaskim prawo precedensowe wi�c ka�da
> kolejna sprawa mo�e wnie�� jeszcze inny wyrok.

zgadza sie co do precedensu.
Ale to nie ja tutaj pokazywa�em, ze skoro ludzie nie korzystaja z jakiegos
prawa, to ono nie istnieje...
Nie znam motywacji przy drugiej instancji - moze sprzedafffffca powolaďż˝ sie
na sw�j b�ad?

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 8:01:45 AM4/17/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>> kurcze, nie działa ci gugiel?
>> Google: sąd jeep allegro
>> http://kopalniawiedzy.pl/Allegro-serwis-aukcyjny-wyrok-sad-samochod-Je

>> ep- Grand-Cherokee-1798.html


>
> A opis wyroku kolejnej instancji potrafisz znaleźć ?
>:-)

nie... ;-P
Ale ja ci linka rzuciłem, to teraz ty mi oddasz!

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 9:01:41 AM4/17/10
to
Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...

> Np: załatwiasz z gosciem sprowadzenie auta z zagranicy, spisujesz umowę,
> gosc te auto sprowadza ty mu mowisz ze zrywasz umowę, gosc ci nic nie
> moze zrobić poza obiciem mordy, jedynie moze isc do sądu i tam wykazac
> ze naraziłes go na takie a takie straty, i jedynie sąd moze cie zmusić
> do zaplacenia tych kosztów i strat, sad nawet nie moze cie zmusić do
> zakupu tego auta.

W 100% sie zgadzam.
Z łamaniem prawa to zawsze tak jest, ze wlasciwie mozna to robic, tylko
trzeba sie liczyc z konsekwencjami.
Tyle tylko, ze w ty przypadku konsekwencje nie sa jasno opisane.

Np. kupuje na aukcji rzecz ktora nowa w sklepie moge kupic za 1000.
Wylicytowałem za 500.
Sprzedawca nie chce sprzedac.
Ide do sadu, twierdze, ze zerwano umowe i poniosłem strate równa 500zł +
koszt mojego czasu, bo tyle kosztuje przedmiot.
Powinienem otrzymac zadoscuczynienie od sprzedwcy?

RadoslawF

unread,
Apr 17, 2010, 10:19:40 AM4/17/10
to
Dnia 2010-04-17 14:01, Użytkownik Budzik napisał:

>>> kurcze, nie działa ci gugiel?
>>> Google: sąd jeep allegro
>>> http://kopalniawiedzy.pl/Allegro-serwis-aukcyjny-wyrok-sad-samochod-Je
>>> ep- Grand-Cherokee-1798.html
>> A opis wyroku kolejnej instancji potrafisz znaleźć ?
>> :-)
>
> nie... ;-P
> Ale ja ci linka rzuciłem, to teraz ty mi oddasz!

Nie oddam. Sprawa była głośna jakiś czas temu i jeden gość
z firmy gdzie pracuje pochwalił się że ma rodzinę obok tego
sprzedawcy. I gdzieś po roku od pierwszego wyroku powiedział
że w drugiej w drugiej sprzedawcy się upiekło.
Sensacji nie było o dziennikarze kolejny wyrok olali,
przynajmniej ja żadnej informacji w prasie czy sieci nie
spotkałem. Więc i z linkiem będzie kłopot.


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 17, 2010, 10:22:42 AM4/17/10
to
Dnia 2010-04-17 14:01, Użytkownik Budzik napisał:

>>> Sad nad jeepem pokazał, ze weszła w zycie.

>> Sąd pierwszej instancji pokazał, drugiej zmienił wyrok.
>> Pomijam już fakt że w naszym sądownictwie nie funkcjonuje
>> tak jak w anglosaskim prawo precedensowe więc każda
>> kolejna sprawa może wnieść jeszcze inny wyrok.


>
> zgadza sie co do precedensu.

> Ale to nie ja tutaj pokazywałem, ze skoro ludzie nie korzystaja z jakiegos

> prawa, to ono nie istnieje...

> Nie znam motywacji przy drugiej instancji - moze sprzedafffffca powolał sie
> na swój bład?

Nie myl wyroku sądu z istniejącym prawem.
Sąd dzisiaj zasądził tak a jutro zasądzi inaczej.
Sam fakt że musiał rozstrzygnąć spór dowodzi że odpowiedniej ustawy
nie było lub była nieprecyzyjna.


Pozdrawiam

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 2:01:47 PM4/17/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>>>> Sad nad jeepem pokazał, ze weszła w zycie.
>>> Sąd pierwszej instancji pokazał, drugiej zmienił wyrok.
>>> Pomijam już fakt że w naszym sądownictwie nie funkcjonuje
>>> tak jak w anglosaskim prawo precedensowe więc każda
>>> kolejna sprawa może wnieść jeszcze inny wyrok.
>>
>> zgadza sie co do precedensu.
>> Ale to nie ja tutaj pokazywałem, ze skoro ludzie nie korzystaja z
>> jakiegos prawa, to ono nie istnieje...
>> Nie znam motywacji przy drugiej instancji - moze sprzedafffffca
>> powolał sie na swój bład?
>
> Nie myl wyroku sądu z istniejącym prawem.

nie myle, ale jak nie na prawie, na wyroku to na czym sie opierac?
Ty opierasz sie na tym, ze ludzie masowo nie ida do sadu w takich sprawach.
Dla mnie to nic nie oznacza.

> Sąd dzisiaj zasądził tak a jutro zasądzi inaczej.

To prawda. Oczywiscie mowisz to w kontekscie braku zasady precedensu.
Bo np. przy zabójstwie tez moglby wydac rozne wyroki, ale jednak, jak
zabojstwo jest udowodnione, to taki jest tez wyrok.

> Sam fakt że musiał rozstrzygnąć spór dowodzi że odpowiedniej ustawy
> nie było lub była nieprecyzyjna.

ROTFL
Chyba zartujesz?
To ze powstał spór, dowodzi, ze ustawy nie ma albo ze jest nieprecyzyjna?
Akurat w przypadku jeepa sprawai spór powstała dlatego, ze umowa kupna-
sprzedazy była bardzo niekorzystna dla jednej strony, ktora, jak to wielu
sprzedawców, chciała przycwaniakowac na allegro.

To ze w sadzie lądują sprawy o podział majątku równiez dowodzi, ze nie ma
odpowiednich przepisów, czy tez moze dowodozi o tym, ze w ramach przepisów
strony sie nie dogadały?

Budzik

unread,
Apr 17, 2010, 2:01:54 PM4/17/10
to
U�ytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>>>> kurcze, nie dzia�a ci gugiel?
>>>> Google: s�d jeep allegro
>>>> http://kopalniawiedzy.pl/Allegro-serwis-aukcyjny-wyrok-sad-samochod-Je
>>>> ep- Grand-Cherokee-1798.html
>>> A opis wyroku kolejnej instancji potrafisz znale�� ?
>>> :-)
>>
>> nie... ;-P
>> Ale ja ci linka rzuci�em, to teraz ty mi oddasz!
>
> Nie oddam. Sprawa by�a g�o�na jaki� czas temu i jeden go��
> z firmy gdzie pracuje pochwali� si� �e ma rodzin� obok tego
> sprzedawcy. I gdzieďż˝ po roku od pierwszego wyroku powiedziaďż˝
> �e w drugiej w drugiej sprzedawcy si� upiek�o.
> Sensacji nie by�o o dziennikarze kolejny wyrok olali,
> przynajmniej ja �adnej informacji w prasie czy sieci nie
> spotka�em. Wi�c i z linkiem b�dzie k�opot.

rodzinke obok sprzedawcy....
ROTFL
Wed�ug mnie jest to conajmniej ma�o wiarygodne zr�d�o, wiec dop�ki nie
b�dzie potwierdzenia, sprawa zakonczy�a sie w pierwszej instancji.

RadoslawF

unread,
Apr 17, 2010, 2:24:37 PM4/17/10
to
Dnia 2010-04-17 20:01, U�ytkownik Budzik napisa�:

> To ze w sadzie l�duj� sprawy o podzia� maj�tku r�wniez dowodzi, ze nie ma
> odpowiednich przepis�w, czy tez moze dowodozi o tym, ze w ramach przepis�w
> strony sie nie dogada�y?

W kwestii podzia�u maj�tku w wyniku spadku: s�d mo�e podzieli�
pomi�dzy spadkobierc�w maj�tek procentowo. A je�li nie mo�na
wyliczy� procent�w to sad ma schody i zaczynaj� sie jaja w wyrokach.
Ale ty oczywi�cie i tak wiesz lepiej.

Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 17, 2010, 2:26:25 PM4/17/10
to
Dnia 2010-04-17 20:01, Użytkownik Budzik napisał:

>>> nie... ;-P


>>> Ale ja ci linka rzuciłem, to teraz ty mi oddasz!
>> Nie oddam. Sprawa była głośna jakiś czas temu i jeden gość
>> z firmy gdzie pracuje pochwalił się że ma rodzinę obok tego
>> sprzedawcy. I gdzieś po roku od pierwszego wyroku powiedział
>> że w drugiej w drugiej sprzedawcy się upiekło.
>> Sensacji nie było o dziennikarze kolejny wyrok olali,
>> przynajmniej ja żadnej informacji w prasie czy sieci nie
>> spotkałem. Więc i z linkiem będzie kłopot.
>

> rodzinke obok sprzedawcy....
> ROTFL
> Według mnie jest to conajmniej mało wiarygodne zródło, wiec dopóki nie
> będzie potwierdzenia, sprawa zakonczyła sie w pierwszej instancji.

Dla mnie niewiarygodnym jest źródło podające wyrok przed
uprawomocnieniem się. Ale widać Ty wiesz lepiej.


Pozdrawiam

Xan

unread,
Apr 17, 2010, 6:04:12 PM4/17/10
to
W dniu 17.04.2010 15:01, Budzik pisze:

> Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...
>
>> Np: załatwiasz z gosciem sprowadzenie auta z zagranicy, spisujesz umowę,
>> gosc te auto sprowadza ty mu mowisz ze zrywasz umowę, gosc ci nic nie
>> moze zrobić poza obiciem mordy, jedynie moze isc do sądu i tam wykazac
>> ze naraziłes go na takie a takie straty, i jedynie sąd moze cie zmusić
>> do zaplacenia tych kosztów i strat, sad nawet nie moze cie zmusić do
>> zakupu tego auta.
>
> W 100% sie zgadzam.
> Z łamaniem prawa to zawsze tak jest,

umowa nie jest prawem

ze wlasciwie mozna to robic, tylko
> trzeba sie liczyc z konsekwencjami.
> Tyle tylko, ze w ty przypadku konsekwencje nie sa jasno opisane.
>

dlatego w umowach trzeba zastrzegac warunki zerwania aby dla sądu było
wszystko jasne


> Np. kupuje na aukcji rzecz ktora nowa w sklepie moge kupic za 1000.
> Wylicytowałem za 500.
> Sprzedawca nie chce sprzedac.

tylko ze my piszemy o przypadku kupujacego który zrywa umowe

> Ide do sadu, twierdze, ze zerwano umowe i poniosłem strate równa 500zł +
> koszt mojego czasu, bo tyle kosztuje przedmiot.
> Powinienem otrzymac zadoscuczynienie od sprzedwcy?

tu chyba decyduje sąd i moje zdanie moze być odmienne, ale wydaje mi sie
ze przed sądem byś musiał realnie wykazac poniesione straty, jeden sad
moze byc po twojej stronie, inny po drugiej

Xan

unread,
Apr 17, 2010, 6:09:48 PM4/17/10
to
W dniu 17.04.2010 13:11, Remek pisze:

> Użytkownik "Xan" napisał:
>
>> wszystko zależy od tego jakie były warunki takiej aukcji, jak były
>> takie ze tylko była przedpłata to niestety ty pierwszy musisz zapłacic,
>
> Prawdę mówiąc to przeglądam aukcje i trochę kupuję. Nigdy nie widziałem
> "twardego" zapisu o przedpłacie. Są standardowe opcje Allegro. W tym
> przypadku - przelew na konto.

kwestia opcji wysyłki

Z czego jednak nie wynika, że kupujący ma
> płacić przed otrzymaniem towaru. Inna sprawa, to że większość ludzi
> zdobywających wiedzę wyłącznie na All nawet sobie czegoś takiego nie
> jest w stanie wyobrazić. Jak to? Sprzedawca ma wysłać przedmiot
> potencjalnemu oszustowi, naciągaczowi, człowiekowi niewiarygodnemu,
> czyli kupującemu przed zaksięgowaniem pieniędzy na koncie??? Jeśli
> jednak kupujący się "postawi" i nie chce płacić przed otrzymaniem towaru
> podnosi się raban. Jak to nas, sprzedawców prądem? Pomijam milczeniem
> epitety, wyzwiska i sugestie w korespondencji od sprzedawców zdumionych
> takim obrotem sprawy. Jeden napisał mi, że jego księgowy nie pozwala
> wysłać przedmiotu przed zaksięgowaniem wpłaty na koncie. Odpisałem mu,
> że mój księgowy nie pozwala zapłacić przed wciągnięciem przedmiotu na
> stan magazynu. I co. Kto rozwiąże ten dylemat?

nie jestem sprzedawca :D

co do reszty, jak ktos robi wałek podlega KK a nie KC, co do reszty z
ksiegowymi to nie mam pewnsci wiec sie nie wypowiem

Padre

unread,
Apr 17, 2010, 6:44:42 PM4/17/10
to
>> Mylisz poj�cia, um�wienie si� na co� nie jest zawarciem umowy w sensie
>> prawnym, nie mo�na "um�wi�" si� na zawarcie umowy sprzecznej z prawem
>> lub w spos�b sprzeczny z prawem.

>
> a gdzie tu sprzecznosc z prawem?


nigdzie, nie mo�emy um�wi� si� na nic niezgodnego z prawem, w tym na np.
niezgodnďż˝ z prawem formďż˝ zawarcia umowy.

Posuwaj�c si� do absurdu; umawiamy sie (w sensie potocznym)�e jesli
kichniesz w mojej obecno�ci to masz obowi�zek odsprzeda� mi sw�j
samoch�d za 10z�, je�li nast�pnego dnia przypadkiem kichniesz w mojej
obecno�ci to nie jest to r�wnoznaczne z zawarciem legalnej umowy
kupna-sprzeda�y auta za 10z� do wype�nienia kt�rej m�g�bym ci� zmusi� na
drodze s�dowej, nie mo�na zawrze� wi���cej umowy poprzez kichniecie
cho�by�my si� nawet tak um�wili.

Wracaj�c do allegro, regulamin �adnego z portali aukcyjnym na kt�rego
przestrzeganie wyra�amy zgod� nie stwarza okoliczno�ci zawarcia umowy
kupna-sprzeda�y w spos�b inny ni� przewidziany prawem.

Mo�na by na przyk�ad w regulaminie zamie�ci� regu�� �e je�li wygrywaj�cy
aukcj� odm�wi zakupu to obowi�zek zakupu spada np. na pi�tego z kolei
licytuj�cego. Taki zapis nie rodzi� by �adnych konsekwencji.

Klikni�cie "kup teraz" jest zawarciem rodzaju umowy przedwst�pnej,
wskazaniem zamiaru zawarcia umowy kupna sprzeda�y na warunkach
okre�lonych w tre�ci aukcji do kt�rej zawarcia paradoksalnie dochodzi
najcz�ciej samoistnie poprzez sam akt wydania towaru i zap�aty ale nie
jest z nim r�wnoznaczne.

Konsekwencj� jej zerwania mo�e by� tylko ��danie pokrycia rzeczywistych
strat poniesionych z powodu nie doj�cia do zawarcia umowy i transakcji i
to przy zachowaniu odpowiedniej staranno�ci strony kt�ra ponios�a strat�.

Na przyk�ad je�li postanowimy na dzie� przed wyjazdem na op�acone wczasy
kupi� samoch�d na allegro i nie pojedziemy na nie bo sprzedawca odm�wi�
nam jego sprzeda�y to raczej trudno marzy� o zas�dzeniu przez s�d zwrotu
koszt�w wczas�w a mo�e najwy�ej zwrotu ceny za bilet kolejowy bo �aden
s�d nie uzna za nale�yt� staranno�� kupowania samochodu na aukcji na
dzieďż˝ przed wyjazdem.

Oczywi�cie chcia�o by si� takiego s-syna sprzedawc� co najmniej wsadzi�
na rok do pierdla:) ale prawo broni w ten spos�b ludzi przed pr�bami
wy�udzania odszkodowa�.


Padre

unread,
Apr 17, 2010, 6:59:57 PM4/17/10
to
>> Np. kupuje na aukcji rzecz ktora nowa w sklepie moge kupic za 1000.
>> Wylicytowałem za 500.
>> Sprzedawca nie chce sprzedac.
>
> tylko ze my piszemy o przypadku kupujacego który zrywa umowe
>
>> Ide do sadu, twierdze, ze zerwano umowe i poniosłem strate równa 500zł +
>> koszt mojego czasu, bo tyle kosztuje przedmiot.

Nie osiągnięcie zysku rzadko równoznaczne jest z poniesieniem straty i
jest niezwykle trudne do wykazania, o stracie 200zł mógłbyś mówić np.
jeśli wykazał byś że przy zachowaniu należytej staranności z twojej
strony sprzedający wprowadził cię w błąd że rzecz którą u niego kupiłeś
warta jest 1500zł (na przykład przedstawił by ci fałszywy cennik innych
sklepów a rzecz jest na tyle rzadka że jej cena jest trudna do
ustalenia)on ci ją sprzedaje za 1200 zł a naprawdę kosztuje ona 1000zł.
Koszt twojego czasu w takim przypadku to rzecz jeszcze trudniejsza do
oszacowania i zasądzenia, kup np. telewizor który okaże się bublem i za
który po 2 dniach otrzymasz zwrot jego ceny, spróbuj podać do sadu sklep
o zwrot kosztów taksówki bagażowej w obie strony i rekompensatę za dzień
urlopu bezpłatnego jaki wziąłeś w celu zakupu telewizora.

Budzik

unread,
Apr 18, 2010, 10:01:39 AM4/18/10
to
Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...

>>> Np: załatwiasz z gosciem sprowadzenie auta z zagranicy, spisujesz
>>> umowę, gosc te auto sprowadza ty mu mowisz ze zrywasz umowę, gosc ci
>>> nic nie moze zrobić poza obiciem mordy, jedynie moze isc do sądu i
>>> tam wykazac ze naraziłes go na takie a takie straty, i jedynie sąd
>>> moze cie zmusić do zaplacenia tych kosztów i strat, sad nawet nie
>>> moze cie zmusić do zakupu tego auta.
>>
>> W 100% sie zgadzam.
>> Z łamaniem prawa to zawsze tak jest,
>
> umowa nie jest prawem
>

ale jest zawarta w oparciu o zapisy prawa.
I, o ile z tymi zapisami, nadrzednymi dla niej, nie jest w sprzecznosci,
jest w pewnym sensie małym prawem dla dwóch stron tejze umowy.

> ze wlasciwie mozna to robic, tylko
>> trzeba sie liczyc z konsekwencjami.
>> Tyle tylko, ze w ty przypadku konsekwencje nie sa jasno opisane.
>>
> dlatego w umowach trzeba zastrzegac warunki zerwania aby dla sądu było
> wszystko jasne
>

a jezeli sie tego nie zrobi - sa przepisy ogolne.


>
>> Np. kupuje na aukcji rzecz ktora nowa w sklepie moge kupic za 1000.
>> Wylicytowałem za 500.
>> Sprzedawca nie chce sprzedac.
>
> tylko ze my piszemy o przypadku kupujacego który zrywa umowe
>

mowimy o zerwaniu umowy przez jedna ze stron, bez zgody drugiej strony.

>> Ide do sadu, twierdze, ze zerwano umowe i poniosłem strate równa
>> 500zł + koszt mojego czasu, bo tyle kosztuje przedmiot.
>> Powinienem otrzymac zadoscuczynienie od sprzedwcy?
>
> tu chyba decyduje sąd i moje zdanie moze być odmienne, ale wydaje mi
> sie ze przed sądem byś musiał realnie wykazac poniesione straty, jeden
> sad moze byc po twojej stronie, inny po drugiej
>

To, co napisałes powyzej jest tak oczywiste, ze wrecz nalezałoby to nazwac
truizmem.
Ale ja pytam o twoje zdanie!

Budzik

unread,
Apr 18, 2010, 10:01:42 AM4/18/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

juz sie uprawomocnił...
Ale mozemy pociagnac dalej: według ciebie wiarygodnieszy jest wyrok, ktory
sie nieuprawomocnił, czy zeznanie sasiada córki ojca brata?

Budzik

unread,
Apr 18, 2010, 10:01:40 AM4/18/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

>> To ze w sadzie lądują sprawy o podział majątku równiez dowodzi, ze
>> nie ma odpowiednich przepisów, czy tez moze dowodozi o tym, ze w


>> ramach przepisów strony sie nie dogadały?
>

> W kwestii podziału majątku w wyniku spadku: sąd może podzielić
> pomiędzy spadkobierców majątek procentowo. A jeśli nie można
> wyliczyć procentów to sad ma schody i zaczynają sie jaja w wyrokach.
> Ale ty oczywiście i tak wiesz lepiej.

ale robi ten podział w oparciu o jakies przepisy?

Budzik

unread,
Apr 18, 2010, 10:26:50 AM4/18/10
to
Użytkownik Padre Pa...@no.net ...

>>> Mylisz pojęcia, umówienie się na coś nie jest zawarciem umowy w sensie
>>> prawnym, nie można "umówić" się na zawarcie umowy sprzecznej z prawem
>>> lub w sposób sprzeczny z prawem.


>>
>> a gdzie tu sprzecznosc z prawem?
>

> nigdzie, nie możemy umówić się na nic niezgodnego z prawem, w tym na np.
> niezgodną z prawem formę zawarcia umowy.
>
> Posuwając się do absurdu; umawiamy sie (w sensie potocznym)że jesli
> kichniesz w mojej obecności to masz obowiązek odsprzedać mi swój
> samochód za 10zł, jeśli następnego dnia przypadkiem kichniesz w mojej
> obecności to nie jest to równoznaczne z zawarciem legalnej umowy
> kupna-sprzedaży auta za 10zł do wypełnienia której mógłbym cię zmusić na
> drodze sądowej, nie można zawrzeć wiążącej umowy poprzez kichniecie
> choćbyśmy się nawet tak umówili.
>
:)
całkiem ciekawy przykład.
Dlaczego taka umowa byłaby niewazna?
Z czego wynika niezgodnosc formy? Z jakich przepisów?

> Wracając do allegro, regulamin żadnego z portali aukcyjnym na którego
> przestrzeganie wyrażamy zgodę nie stwarza okoliczności zawarcia umowy
> kupna-sprzedaży w sposób inny niż przewidziany prawem.
>
> Można by na przykład w regulaminie zamieścić regułę że jeśli wygrywający
> aukcję odmówi zakupu to obowiązek zakupu spada np. na piątego z kolei
> licytującego. Taki zapis nie rodził by żadnych konsekwencji.
>
> Kliknięcie "kup teraz" jest zawarciem rodzaju umowy przedwstępnej,
> wskazaniem zamiaru zawarcia umowy kupna sprzedaży na warunkach
> określonych w treści aukcji do której zawarcia paradoksalnie dochodzi
> najczęściej samoistnie poprzez sam akt wydania towaru i zapłaty ale nie
> jest z nim równoznaczne.
>
ale nawet sad stwierdził inaczej (choc, jak wskazywał RadosłaF - tylko sad
pierwszej instancji, ale jednak)
Skad wiec pewnosc, wazne jest to, co dla ciebie jest oczywiste, skoro nawet
dla sadu nie było?

> Oczywiście chciało by się takiego s-syna sprzedawcę co najmniej wsadzić
> na rok do pierdla:) ale prawo broni w ten sposób ludzi przed próbami
> wyłudzania odszkodowań.

Czamito rzeczywiscie sa proby wyłudzenia (patrz łódz mototrowa i zakup za
złotówkę po ewidentnym błedzie sprzedajacego) ale czesto sa to po prostu
złe decyzje biznesowe, z ktorych potem pod pozorem pomyłki sprzedajacy
próbuja sie wykrecic.

RadoslawF

unread,
Apr 18, 2010, 10:41:06 AM4/18/10
to

W oparciu o przepis nakazujący procentowy podział spadku.
:-)


Pozdrawiam

RadoslawF

unread,
Apr 18, 2010, 10:43:16 AM4/18/10
to
Dnia 2010-04-18 16:01, Użytkownik Budzik napisał:

>>> Według mnie jest to conajmniej mało wiarygodne zródło, wiec dopóki nie
>>> będzie potwierdzenia, sprawa zakonczyła sie w pierwszej instancji.
>> Dla mnie niewiarygodnym jest źródło podające wyrok przed
>> uprawomocnieniem się. Ale widać Ty wiesz lepiej.
>
> juz sie uprawomocnił...
> Ale mozemy pociagnac dalej: według ciebie wiarygodnieszy jest wyrok, ktory
> sie nieuprawomocnił, czy zeznanie sasiada córki ojca brata?

Masz potwierdzone informacje że się uprawomocnił czy tylko masz
taka nadzieję ?
Ja mam informację że sprawa poszła do kolejnej instancji.
No ale oczywiście zeznanie sąsiada córki ojca brata jest
mniej wiarygodne od nieuprawomocnionego wyroku. :-)


Pozdrawiam

Budzik

unread,
Apr 18, 2010, 11:41:31 AM4/18/10
to
Użytkownik RadoslawF rados...@wp.pl ...

no wlasnie, czyli wracajac do twojego pierwszego twierdzenia:


"Sam fakt że musiał rozstrzygnąć spór dowodzi że odpowiedniej ustawy

nie było lub była nieprecyzyjna."...
Jest przepis, jest jasny, a jak widac, czesto i tak sprawa musi trafic do
sadu.

Padre

unread,
Apr 18, 2010, 6:31:53 PM4/18/10
to
> :)
> całkiem ciekawy przykład.
> Dlaczego taka umowa byłaby niewazna?
> Z czego wynika niezgodnosc formy? Z jakich przepisów?

Nie była by nieważna tylko nie doszło by do jej zawarcia z powodu
defektu oświadczenia woli:)
cyt: wola osoby dokonywającej czynności prawnej może być wyrażona przez
każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny
kichnięcie bywa od nas zbyt niezależne żeby w ocenie sądu ujawniało wolę
w sposób świadomy a nieświadomość wyłącza ważność o.w.


> ale nawet sad stwierdził inaczej (choc, jak wskazywał RadosłaF - tylko sad
> pierwszej instancji, ale jednak)
> Skad wiec pewnosc, wazne jest to, co dla ciebie jest oczywiste, skoro nawet
> dla sadu nie było?

Za dużo mam sędziów wsród bliskich znajomych żebym przywiązywał większe
znaczenie do oczywistości powodów ich niektórych wyroków a po głębszym
lubią sobie poopowiadać (oczywiście bez nazwisk):)

Xan

unread,
Apr 18, 2010, 6:55:22 PM4/18/10
to
W dniu 18.04.2010 16:01, Budzik pisze:

> Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...
>
>>>> Np: załatwiasz z gosciem sprowadzenie auta z zagranicy, spisujesz
>>>> umowę, gosc te auto sprowadza ty mu mowisz ze zrywasz umowę, gosc ci
>>>> nic nie moze zrobić poza obiciem mordy, jedynie moze isc do sądu i
>>>> tam wykazac ze naraziłes go na takie a takie straty, i jedynie sąd
>>>> moze cie zmusić do zaplacenia tych kosztów i strat, sad nawet nie
>>>> moze cie zmusić do zakupu tego auta.
>>>
>>> W 100% sie zgadzam.
>>> Z łamaniem prawa to zawsze tak jest,
>>
>> umowa nie jest prawem
>>
> ale jest zawarta w oparciu o zapisy prawa.
> I, o ile z tymi zapisami, nadrzednymi dla niej, nie jest w sprzecznosci,
> jest w pewnym sensie małym prawem dla dwóch stron tejze umowy.

nie mieszajmy, bo to przeczyta jakis nawiedzony i bedzie sie potem
powoływał ze umowa jest prawem :)

>> ze wlasciwie mozna to robic, tylko
>>> trzeba sie liczyc z konsekwencjami.
>>> Tyle tylko, ze w ty przypadku konsekwencje nie sa jasno opisane.
>>>
>> dlatego w umowach trzeba zastrzegac warunki zerwania aby dla sądu było
>> wszystko jasne
>>
> a jezeli sie tego nie zrobi - sa przepisy ogolne.

ale wtedy sad, jak sie nie dogadaja

>>
>>> Np. kupuje na aukcji rzecz ktora nowa w sklepie moge kupic za 1000.
>>> Wylicytowałem za 500.
>>> Sprzedawca nie chce sprzedac.
>>
>> tylko ze my piszemy o przypadku kupujacego który zrywa umowe
>>
> mowimy o zerwaniu umowy przez jedna ze stron, bez zgody drugiej strony.

prawda

>
>>> Ide do sadu, twierdze, ze zerwano umowe i poniosłem strate równa
>>> 500zł + koszt mojego czasu, bo tyle kosztuje przedmiot.
>>> Powinienem otrzymac zadoscuczynienie od sprzedwcy?
>>
>> tu chyba decyduje sąd i moje zdanie moze być odmienne, ale wydaje mi
>> sie ze przed sądem byś musiał realnie wykazac poniesione straty, jeden
>> sad moze byc po twojej stronie, inny po drugiej
>>
> To, co napisałes powyzej jest tak oczywiste, ze wrecz nalezałoby to nazwac
> truizmem.
> Ale ja pytam o twoje zdanie!

zdanie mam takie, ze kazdy wie co robi, a za bledy sie placi, wiec
powinien sprzedac po tej cenia, czyli racja po stronie kupujacego

Budzik

unread,
Apr 19, 2010, 1:01:42 AM4/19/10
to
Użytkownik Xan in...@activsoft.pl ...

>>>>> Np: załatwiasz z gosciem sprowadzenie auta z zagranicy, spisujesz
>>>>> umowę, gosc te auto sprowadza ty mu mowisz ze zrywasz umowę, gosc
>>>>> ci nic nie moze zrobić poza obiciem mordy, jedynie moze isc do
>>>>> sądu i tam wykazac ze naraziłes go na takie a takie straty, i
>>>>> jedynie sąd moze cie zmusić do zaplacenia tych kosztów i strat,
>>>>> sad nawet nie moze cie zmusić do zakupu tego auta.
>>>>
>>>> W 100% sie zgadzam.
>>>> Z łamaniem prawa to zawsze tak jest,
>>>
>>> umowa nie jest prawem
>>>
>> ale jest zawarta w oparciu o zapisy prawa.
>> I, o ile z tymi zapisami, nadrzednymi dla niej, nie jest w
>> sprzecznosci, jest w pewnym sensie małym prawem dla dwóch stron tejze
>> umowy.
>
> nie mieszajmy, bo to przeczyta jakis nawiedzony i bedzie sie potem
> powoływał ze umowa jest prawem :)
>

to juz jest tylko kwestia przyjętej nomenklatury.
Dla stron umowy - jest.

Budzik

unread,
Apr 19, 2010, 1:01:44 AM4/19/10
to
U�ytkownik Padre Pa...@no.net ...

>> :)
>> ca�kiem ciekawy przyk�ad.
>> Dlaczego taka umowa by�aby niewazna?
>> Z czego wynika niezgodnosc formy? Z jakich przepis�w?
>
> Nie by�a by niewa�na tylko nie dosz�o by do jej zawarcia z powodu
> defektu o�wiadczenia woli:)
> cyt: wola osoby dokonywaj�cej czynno�ci prawnej mo�e by� wyra�ona
> przez ka�de zachowanie si� tej osoby, kt�re ujawnia jej wol� w spos�b
> dostateczny kichni�cie bywa od nas zbyt niezale�ne �eby w ocenie s�du
> ujawnia�o wol� w spos�b �wiadomy a nie�wiadomo�� wy��cza wa�no�� o.w.
>
przyjmuj�, �e tak jest aczkolwiek troche k��ci sie to z moim pojmowaniem
logiki.
Musimy bowiem pami�ta�, ze tutaj oswiadczeniem woli nie jest kichniecie,
tylko kichniecie+ wczesniejsze opisanie konsekwencji tegoz kichniecia.
Inaczej mowiac - przeciez sprzedaj�cy zawierajac umowe "o kichnieciu"
wiedzia� ze kicha sie w spos�b nieswiadomy i (pewnie ze wzgledu na inne
zapisy w umowie) przyjaďż˝ na siebie takie niebezpieczenstwo.
Cos w rodzaju umowy ubezpieczenia.
>
>> ale nawet sad stwierdzi� inaczej (choc, jak wskazywa� Rados�aF -


>> tylko sad pierwszej instancji, ale jednak)
>> Skad wiec pewnosc, wazne jest to, co dla ciebie jest oczywiste, skoro

>> nawet dla sadu nie by�o?
>
> Za du�o mam s�dzi�w wsr�d bliskich znajomych �ebym przywi�zywa�
> wi�ksze znaczenie do oczywisto�ci powod�w ich niekt�rych wyrok�w a po
> g��bszym lubi� sobie poopowiada� (oczywi�cie bez nazwisk):)
>
Skad wiesz, ze ty myslisz logiczniej od nich? Zw�aszcza po g��bszym? ;-)

Xan

unread,
Apr 19, 2010, 3:42:05 AM4/19/10
to
W dniu 19.04.2010 07:01, Budzik pisze:

ale wiesz :D jak za jakis czas jakis oszlołom to przeczyta to sobie
wbije w głowę ze sobie umową "swoje prawo ustanowi" :D i potem będzie
rzucał tesktami "daj mi ustawe która mówi, ze umowa nie jest prawem" :D

pozdro

Padre

unread,
Apr 20, 2010, 8:14:44 PM4/20/10
to
>>
> przyjmuję, że tak jest aczkolwiek troche kłóci sie to z moim pojmowaniem
> logiki.
> Musimy bowiem pamiętać, ze tutaj oswiadczeniem woli nie jest kichniecie,

> tylko kichniecie+ wczesniejsze opisanie konsekwencji tegoz kichniecia.

Tu już pisze bez pewności ale jakoś to tak jest że oświadczenie woli
nawet domniemane ma być konkretnym świadomym działaniem a nie implikacją
działań, zbyt skomplikowane regulaminy plus domyślne oświadczenie woli
to dobra praktyka dla sędziów przy udupianiu takich cwaniaków jak
pobieraczek.

Z oświadczeniem woli powinno być tak jak mówi Pismo: "Niech wasza mowa
będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." :)


>> Za dużo mam sędziów wsród bliskich znajomych żebym przywiązywał
>> większe znaczenie do oczywistości powodów ich niektórych wyroków a po

>> głębszym lubią sobie poopowiadać (oczywiście bez nazwisk):)
>>
> Skad wiesz, ze ty myslisz logiczniej od nich? Zwłaszcza po głębszym? ;-)

Myślę logiczniej bo jestem impotentem, czy abstynentem, już nie pamiętam :)

kasiamodr...@gmail.com

unread,
Jul 28, 2018, 3:21:24 PM7/28/18
to
Podpowie ni ktoś jak napisac taki pozew nad gdzie znaleźć wzór? vs...@wp.pl Mi po złości kupująca posciagala najdroższe przedmioty z aukcji całość opiewa na 1200zl

Adam Wysocki

unread,
Jul 31, 2018, 7:04:10 AM7/31/18
to
0 new messages